Okładka książki - Hej. To ja, Zapi!

Hej. To ja, Zapi!


Ocena: 5.5 (2 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

OPIS

Poznajcie Zapiego!

To piesek wyjątkowy - i z pewnością go pokochacie!

Ciekawy świata, z zapałem chłonący wszystko wokół, no i... śliczny: zresztą przekonajcie się sami...

Ta książka, pełna urokliwych zdjęć, pokaże dzieciom, jak wiele dobrego może przynieść towarzystwo pupila

i jak cenne jest obcowanie z przyrodą.

Z Zapim każdy dzień będzie pełen niespodzianek!

Informacje dodatkowe o Hej. To ja, Zapi!:

Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-04-03
Kategoria: Dla dzieci
ISBN: 9788368590319
Liczba stron: 52

Tagi: Proza (w tym literatura faktu) dla dzieci i młodzieży Dzieci od ok. 5 lat

więcej

Kup książkę Hej. To ja, Zapi!

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Hej. To ja, Zapi! - opinie o książce

Avatar użytkownika - magdalenagrzejszczyk
magdalenagrzejszczyk
Przeczytane:2026-04-22, Ocena: 6, Przeczytałem,

🐶🐶🐶 Recenzja 🐶🐶🐶

 

Anna Makos " Hej. To ja, Zapi! "

@anna_makos2026

Wydawnictwo: Lava

@lavapolska

 

🐶🐶🐶🐶🐶🐶🐶🐶🐶🐶🐶🐶

 

Są takie książki dla dzieci, które od pierwszych stron wywołują uśmiech. I właśnie taka jest historia Zapiego.

 

To nie jest zwykła opowieść o psie. To historia opowiedziana przez psa a to zmienia wszystko. Zapi zabiera czytelnika do swojego świata i opowiada o nim tak, jakbyśmy siedzieli obok i słuchali jego bardzo poważnych (choć często zabawnych) przemyśleń. O nowej rodzinie. O zazdrości. I o kotach, których… delikatnie mówiąc, nie darzy wielką sympatią.

 

Relacje z kotami są tu prawdziwą perełką humoru. Zapi jest święcie przekonany, że to on powinien być w centrum uwagi. Jego zazdrość, udawanie, że nie widzi kota noszonego na rękach, czy duma z bycia „większym” są opisane tak zabawnie i trafnie, że trudno się nie uśmiechnąć.

 

📖 W książce znajdziemy: 

🖍️ zabawną historię widzianą oczami psa,

🖍️ codzienność w nowej rodzinie z psiej perspektywy,

🖍️ pełne humoru relacje z kotami,

🖍️ dużo emocji i ciepła,

🖍️ prawdziwe zdjęcia Zapiego, które budują więź z bohaterem,

🖍️ zachętę do kontaktu z naturą i spędzania czasu na świeżym powietrzu,

🖍️ lekką formę bez moralizowania.

 

Dzieci dostają tu świetną, zabawną historię, a dorośli wyłapują między wierszami emocje, które są bardzo bliskie codziennemu życiu ze zwierzakiem.

 

Ogromnym atutem książki są zdjęcia. Nie są dodatkiem, ale ważną częścią opowieści. Dziecko nie wyobraża sobie bohatera ono go widzi. Dzięki temu Zapi staje się kimś naprawdę bliskim.

 

Styl autorki jest lekki, swobodny i bardzo ciepły. Język jest prosty, ale pełen uroku, dzięki czemu historia płynie naturalnie i wciąga od pierwszych stron. Nie ma tu pouczania wartości pojawiają się same, ukryte w zabawnych sytuacjach i psich przemyśleniach.

 

Zapi to bohater, którego nie da się nie polubić. Jest ciekawski, uczuciowy, trochę zazdrosny i absolutnie przekonany o swojej wyjątkowości. Koty mają swoje wyraziste charaktery, a rodzina, widziana oczami psa, jest pełna ciepła i troski.

 

Po tej książce ma się wrażenie, że Zapi mógłby spokojnie zamieszkać u nas w domu.

Link do opinii

Lektura publikacji Anny Makos to doświadczenie, które przypomina powrót do najczystszych emocji z dzieciństwa - tych chwil, gdy świat był wielkim, fascynującym placem zabaw, a każdy ruch w trawie zwiastował wielką przygodę. Miałam już okazję obcować z wieloma tytułami dla najmłodszych, ale „Hej. To ja, Zapi!” wyróżnia się na ich tle niezwykłą, niemal namacalną autentycznością. Autorka dokonała tu zabiegu, który w literaturze dziecięcej bywa ryzykowny, ale w jej wykonaniu okazał się strzałem w dziesiątkę: oddała głos samemu czworonogowi. Narracja prowadzona z perspektywy psa nie tylko skraca dystans między bohaterem a małym czytelnikiem, ale przede wszystkim uczy najmłodszych empatii, pozwalając im spojrzeć na domową codzienność merdającym ogonem i czujnym nosem głównego bohatera.

Pod względem stylistycznym książka jest napisana językiem niezwykle klarownym i lekkim, co czyni ją idealną lekturą do wspólnego głośnego czytania. Krótkie, dynamiczne rozdziały sprawiają, że uwaga dziecka nie ulatuje, a cała historia płynie naturalnym rytmem psiego życia - od radosnych harców w ogrodzie, przez fascynację dziką przyrodą za progiem domu, aż po ważne, edukacyjne momenty, takie jak wizyta u weterynarza czy praca z behawiorystą. To właśnie te ostatnie aspekty uznaję za ogromną zaletę merytoryczną książki. Anna Makos nie tylko „słodzi” i pokazuje urocze psoty, ale rzetelnie przemyca wiedzę o odpowiedzialności, pokazując, że pies to istota z własnymi nawykami (jak choćby pasja do kopania dołków), nad którymi trzeba cierpliwie pracować.

Najmocniejszą stroną tej pozycji jest bez wątpienia jej warstwa wizualna. Rezygnacja z klasycznych ilustracji na rzecz autentycznych fotografii to genialne posunięcie. Zdjęcia Zapiego sprawiają, że staje się on postacią z krwi i kości, niemalże członkiem rodziny czytelnika. To buduje niesamowitą wiarygodność przekazu, szczególnie w kontekście trudnej przeszłości bohatera i jego drogi ze schroniska do nowego domu. Subtelnie zarysowany wątek adopcyjny i wspomnienia o wydarzeniach promocyjnych, w których brał udział, dodają opowieści głębi i mogą stać się doskonałym punktem wyjścia do rozmów z dziećmi o szacunku do zwierząt „po przejściach”.

Jeśli miałabym wskazać na słabsze punkty, to dla bardziej dociekliwego, dorosłego odbiorcy, tło ludzkie może wydawać się nieco zbyt mocno zarysowane jedynie poprzez pryzmat opieki nad psem - dowiadujemy się o nowej rodzinie głównie przez pryzmat tego, co podają Zapiemu do miski. Z drugiej strony, w literaturze skupionej na perspektywie zwierzęcej, jest to zabieg całkowicie uzasadniony; w końcu dla psa to on sam i jego potrzeby są centrum wszechświata. Pewna drobna niejasność terminologiczna dotycząca „pokazów” psów schroniskowych może wymagać dopowiedzenia ze strony rodzica, ale w kontekście całej, tak ciepłej narracji, jest to detal, który nie wpływa na wysoką jakość odbioru.

Zachwycił mnie pomysł z zaproszeniem dzieci do interakcji i możliwością „napisania” do Zapiego - to wspaniały sposób na budowanie więzi z literaturą poza samymi stronami książki. „Hej. To ja, Zapi!” to lektura obowiązkowa dla każdego malucha, który marzy o psie, ale też dla tych, którzy już go mają, by nauczyli się dostrzegać w merdającym ogonie coś więcej niż tylko zabawę. To mądra, nienachalna lekcja miłości do natury, podana w najmilszej z możliwych form.

Link do opinii
Inne książki autora
A miało być tak spokojnie
Anna Makos0
Okładka ksiązki - A miało być tak spokojnie

Myślisz, że wszystko jest poukładane, że już nic się nie zmieni. I właśnie wtedy w Twoim życiu pojawia się ktoś jeszcze… Majka, młoda dziennikarka...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy