Korzeniec

Wydawnictwo: MG
Data wydania: 2011-10-10
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-7779-006-9
Liczba stron: 384

Ocena: 5 (5 głosów)

Najlepsza książka na jesień 2011 - kategoria: proza polska - wybór Internautów

 

 

29-go czerwca 1913 roku, na nasypie kolejowym w centrum Sosnowca znaleziono ciało pozbawione głowy i na podstawie dokumentów, które korpus wciąż posiadał w wewnętrznej kieszeni marynarki ustalono, że zwłoki należą do niejakiego Alojzego Korzeńca… Ale czytelnik nie trzyma w dłoniach kryminału-retro. Korzeniec jest raczej powieścią historyczno-obyczajową z wyraźnym wątkiem sensacyjnym.

 

Wśród plejady bohaterów prym wiodą: bezpłodna i uzależniona od absyntu wdowa po glazurniku pisząca po kryjomu powieści w odcinkach dla miejscowej prasy, pewien niezbyt odważny redaktor, któremu przypadła rola detektywa, młoda fińska bona pracująca w pałacu Króla Wełny, celnicy, artyści, rzemieślnicy i przemytnicy. Polacy, Niemcy, Żydzi, Rosjanie. I miasto. Możliwe, że głównym bohaterem jest samo miasto. Sosnowiec – tygiel kultur – w przededniu wybuchu Pierwszej Wojny Światowej okazuje się przestrzenią sekretów i zakamarków; miastem z podszewką; miastem ukrytych pasji i motywacji.

Kup książkę Korzeniec

Sprawdzam ceny dla ciebie ...

Zobacz także

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - catarina78
catarina78
Przeczytane:,
Sosnowiec story   Wyobraźmy sobie taką sytuację: od ponad stu lat państwo polskie nie istnieje, mieszkamy w świeżo założonym mieście na terenie Cesarstwa Rosyjskiego, tuż obok są już Prusy, a z drugiej strony - Austria. Trójkąt Trzech Cesarzy stanowi atrakcję turystyczną, odwiedzaną przez kilka tysięcy osób rocznie. Po rzece pływają parostatki, na brzegach stoją kawiarnie, odbywają się niedzielne koncerty. Jest europejsko i wielokulturowo. Mamy więc potrójną granicę Cesarstwa Niemiec, Austrii i Rosji, biegnącą rzekami Białą i Czarną  Przemszą , a do tego nieuchronnie zbliża się wojna, bo jest rok 1913. Napięcie na granicach rośnie, wszyscy są wobec siebie nieufni, wielu szuka drogi ucieczki. Tylko dokąd? Na Zachód, aż do Ameryki, czy może lepiej w głąb Rosji, gdzie rodzi się nowa, robotnicza przyszłość?   Całe to miasto, cały naród to jedna tragiczna pomyłka. Prusy gotowe są do wojny z Rosją, a w tle wielkiej polityki toczą się konspiracyjne gry, w które próbują włączać się Polacy, bo gdzieś tu znowu upatrują swojej politycznej, tyle razy zaprzepaszczonej szansy.   Tymczasem w nadgranicznym mieście rządzą niemieccy przemysłowcy, żydowscy sklepikarze, do tego zaś kwitnie handel wieprzowiną. Sosnowiec rozwija się w dramatycznym tempie: z małej wioski w ciągu kilku lat staje się dużym miastem z hutami, zakładami przemysłowymi i dwoma strategicznymi dworcami ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Korzeniec

Avatar użytkownika - nunachopin
nunachopin
Przeczytane:2015-11-14, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2015, Mam,
Powieść obyczajowa umieszczona w czasach tuż przed Pierwszą Wojną Światową i z wątkiem kryminalnym w tle. Napisana z lekkością i humorem.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Dizzy
Dizzy
Przeczytane:2015-10-26, Ocena: 5, Przeczytałam, 26 książek 2015,

Nie za bardzo lubię czytać kryminały, więc bez przekonania sięgnęłam po Korzeńca, którego miałam właśnie za taką literaturę. Faktycznie wszystko opiera się tu na makabrycznym zabójstwie i próbie odkrycia, w jaki sposób zostało dokonane, ale tak naprawdę to bardziej powieść obyczajowa z wątkami historycznym i kryminalnym w tle. To już bardziej mi odpowiada, zwłaszcza, że z przyjemnością sięgam po powieści historyczne. Akcja Korzeńca umieszczona została w czasach tuż przed Pierwszą Wojną Światową. Tło historyczne zostało tu bardzo ciekawie naszkicowane, a właściwie przedstawione poprzez relacje i nastroje społeczne. Miejsce akcji to Sosnowiec w trójkącie trzech zaborców. Ludzie mówią o nadciągającej wojnie, niektórzy po kilku kieliszkach w barze wzywają do rewolucji, inni chcą uciekać. Większość jednak pracuje i prowadzi swoje interesy. Takim człowiekiem jest Alojzy Korzeniec, mistrz kaflarstwa i właściciel firmy produkującej i układającej kafelki. Pewnego wieczora wyszedł z baru hotelu Viktoria i po kilku godzinach został znaleziony na nasypie kolejowym z odciętą głową. Znaleziono właściwie tylko ciało bez głowy, a głowa znalazła się za granicą, na terenie zaboru pruskiego. Ponieważ śledztwo policji jest prowadzone dość nieudolnie, zagadkę na własna rękę postanawia w tajemnicy rozwikłać redaktor Walerian Monsiorski. Zwłaszcza, że zakochał się w pięknej wdowie i chce się jej przypodobać. Tego śledztwa jest w książce jednak niewiele, właściwie cała powieść składa się z opowieści o kilku osobach znajdujących się w różnych sytuacjach życiowych, które mieszkają niedaleko granicy na zbiegu trzech zaborów. Jest tu fińska guwernantka dzieci niemieckiego bogatego przedsiębiorcy, która zakochała się w oficerze pracującym na granicy. Jest młoda nauczycielka esperantystka i feministka przesiadująca wieczorami w barze hotelowym w towarzystwie artystów i intelektualistów. Jest dziennikarz marzący, by zostać generałem Leubnitzem. Kafelkarze, bandyci, przemytnicy, pokojówki, aptekarze i wiele innych osób opisanych bardziej lub mniej dokładnie. Akcja nie jest szybka jak w kryminale, ale ponieważ każdy rozdział to jakby inna opowieść (choć zawsze w jakiś sposób związana z głównym wątkiem i ciągnąca go), trudno się znudzić. Zwłaszcza, że na każdym kroku można się dowiedzieć ciekawych rzeczy o społeczeństwie i nastrojach panujących tuż przed drugą wojną światową. Bardzo dokładnie autor opisuje niektóre miejsca w ówczesnym Sosnowcu. Z tego, co jest napisane w części Od autora, niemal wszystkie z opisanych miejsc odwzorował wiernie na podstawie kilku źródeł. Spodobała mi się powieść Zbigniewa Białasa. Jest napisana lekko i z dużym poczuciem humoru. Naprawdę można się uśmiać z opisów niektórych postaci. Ton powieści jest niekiedy żartobliwy a wypowiedzi postaci jakby wyciągnięte z kabaretu. Ale to wszystko pasuje do siebie doskonale i wydaje się wartościowym źródłem wiedzy i rozrywki. Poza tym książka wydana jest pięknie: w twardej oprawie, na grubym papierze i wzbogacone fotografiami i rysunkami z czasów sprzed Pierwszej Wojny Światowej. Jest to jednak dopiero pierwszy tom, więc mam nadzieję w kolejnym odnaleźć równie dużo informacji o czasach późniejszych. Z pewnością po niego sięgnę. Polecam każdemu, kto szuka czegoś wartościowego i lekkiego do czytania jednocześnie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - jeke5
jeke5
Przeczytane:2015-10-22, Przeczytałam,

29 czerwca 1913 roku na nasypie kolejowym w Sosnowcu znaleziono ciało bez głowy i po przeszukaniu kieszeni, w których znajdowały się dokumenty ustalono, że należy ono do Alojzego Korzeńca znanego w mieście właściciela firmy kafelkarskiej. Strachliwy redaktor naczelny pisma ,,Iskry" - Walerian Monsiorski po otrzymaniu stosownych zezwoleń prowadzi dochodzenie na własną rękę w sprawie morderstwa Korzeńca, by móc je opisywać w gazecie, jak również spełnić prośbę wdowy po Alojzym - Jadwigi, która pod pseudonimem Klandestyn Bizukont pisze powieść w odcinkach dla lokalnej prasy.Pojawiają się też inni bohaterowie: artyści, rzemieślnicy, dentyści, celnicy, przemytnicy, policjanci itp. a ich historie zazębiają się ze sobą.
Zbigniew Białas uważany jest za kronikarza Sosnowca, gdyż właśnie w jego ukochanym mieście rodzinnym rozgrywają się wydarzenia z  jego kolejnych powieści: ,,Korzeniec"; ,,Puder i pył" oraz ,,Tal". Autor inspiruje się tym miastem i bohater ,,Korzeńca" - Alojzy Korzeniec został wykreowany w powieści  po tym, jak autor zobaczył kafelek ze specjalnym znakiem firmowym w posadzce domu przy ul. Żytniej 16.
Miłość Zbigniewa Białasa do historii miasta Sosnowiec widać niemal na każdej stronie powieści, ale nie jest to miłość ślepa. Autor w rzetelny i przemyślany sposób kreśli sytuację miasta i jego społeczeństwa w przededniu wybuchu pierwszej wojny światowej. Ukazuje jego zakamarki i sekrety.
Targowicę, gdzie sprzedawano świnie i na miejscu je przetwarzano. ,,Krew niech się leje strumieniami: siekanki, rąbanki. Tłuszcz niech płynie rzekami: smalec. Wódka też rzekami. Kabzy pęczniały, kałduny puchły, międzycesarskie szwarcownictwo kwitło w najlepsze. Bóg się rodzi, moc truchleje, raj, panie dzieju, istny raj". Rozwijały się huty i kopalnie, ale największy majątek zbijano na świniach, szczególnie wtedy, gdy nigdzie ich nie ewidencjonowano podczas przewozu przez granicę. Targowica tak kwitła, że w 1913 roku Sosnowiec nazywano też Świniogrodem.
,,Korzeniec" jest powieścią historyczno -obyczajową z elementami sensacji. Znalazłam w niej oryginalne i wyraziste postacie, wciągającą fabułę doprawioną humorem z lekką ironią i ciekawe informacje z historii Sosnowca, co bardzo lubię. Książka wciąga, a barwny i plastyczny język sprawia, że perypetie bohaterów poznajemy z wielką przyjemnością.
Więcej na: http://magiawkazdymdniu.blogspot.com

Link do opinii
Avatar użytkownika - zuzankawes
zuzankawes
Ocena: 5, Czytam,
Pod niebem Świniogrodu Sosnowiec, Sosnowice vel Świniogród. Miasto przez jednych uwielbiane, przez drugich znienawidzone, a trzecim obojętne. Tu rozgrywa się akcja „Korzeńca”, napisana wprawnym piórem profesora nauk humanistycznych, Zbigniewa Białasa. Skąd ta druga niezbyt chlubna nazwa miasta? To naleciałość z czasów wcześniejszych, w których rozgrywa się akcja książki, czyli na krótko przed wybuchem I wojny światowej, gdy na mapach nie istniała Polska. Powodów tego niechlubnego miana nie zamierzam tłumaczyć, by skusić tak zwolenników, jak i przeciwników nazwy, do samodzielnego odnalezienia odpowiedzi w książce. Ciekawostek z historii będzie w niej z resztą całe mnóstwo, bo „Korzeniec” jest powieścią historyczno-obyczajową, z ciekawym wątkiem kryminalnym, który stał się zaledwie pretekstem do ukazania zajmujących zjawisk społeczno-kulturowych występujących w tamtym czasie i w tamtym rejonie. Ale „Korzeniec”, to również powieść pełna humoru, ironii, dowcipu, szyderstwa, choć tematyka kręci się wokół sprawy niewesołej: „Dwudziestego dziewiątego czerwca 1913 roku o godzinie szóstej rano na nasypie kolejowym w centrum Sosnowca znaleziono ciało pozbawione głowy i na podstawie dokumentów, które znajdowały się wciąż w wewnętrznej kieszeni marynarki, ustalono natychmiast, że zwłoki należą do Alojzego Korzeńca.” I tu pojawia się pytanie, które towarzyszyć powinno każdej osobie, która w przeciwieństwie do Korzeńca posiada głowę na karku: w jaki sposób zwłoki mogły stać się bohaterem całek książki? Przyznam bez bicia, że stało się to dla mnie pytaniem zasadniczym, zagadką, która skłoniła mnie do sięgnięcia po tę książkę. Zadawałam sobie też i drugie pytanie, w jaki sposób ów korpus bez głowy zasłużył sobie nie tylko na tytuł, ale i na okładkę! Korzeniec (wbrew moim początkowym oczekiwaniom) jest bohaterem, którego śmierć stała się pretekstem do przedstawienia nie historii zbrodni, czy życia tytułowego bohatera, lecz historii miasta i jego mieszkańców, na tle konfliktu pomiędzy trzema mocarstwami znienawidzonymi przez Polaków. To celowo wprowadzany przez autora zabieg, który wyróżnia książkę na tle innych. „Korzeniec” to równocześnie studium zachowań ludzkich, dowód na to, że my – ludzie, niewiele się zmieniliśmy mimo upływu stulecia. Wciąż targają nami uprzedzenia, przesądy, ulegamy niskim pobudkom i instynktom. To także doskonała satyra na nasze narodowe wady, gorzkie obserwacje naszych głównych przywar, ale przedstawionych ze szczyptą zrozumienia i sympatii. Śmierć Korzeńca zepchnięta zostaje na margines, choć wątek poszukiwania winnego okrutnej zbrodni wraca od czasu do czasu, by ostatecznie wyjaśnić sprawę. W książce jednak istotniejsi są żywi. Ważny jest każdy, kto miał styczność z denatem, czy to świadomą, czy przypadkową. W ten sposób czytelnik ma możliwość poczynienia społecznego przeglądu wśród mieszkańców Sosnowca. Od elit po element społeczny, od bohemy artystycznej po tradycjonalistów. Żyd, katolik, sufrażystka, włóczęga, czy dziennikarz, to tylko niektóre z postaci z którymi mamy do czynienia, by w pełni uświadomić sobie różnorodność kulturową, obyczajową, religijną, etc. tamtego okresu. I choć druga połowa książki skupia się w zasadzie na wszystkim, tylko nie na prowadzeniu śledztwa w sprawie Korzeńca, a momentami tempo powieści zwalnia, nie dzieje się to ze szkodą dla książki. Można odnieść co prawda wrażenie, że z zawrotnego tempa nie zostało wiele, a z tak początkowo napompowanego balonika uszło powietrze. Nie jest to jednak zarzut, czy niedostatek książki. Jest to zdecydowanie czynnik in plus, coś co sprawia, że książka nabiera wyjątkowości. Dlatego gorąco polecam każdemu przeczytanie książki, która uwieść może niejednego czytelnika.
Link do opinii
Avatar użytkownika - CzytajacaMama
CzytajacaMama
Przeczytane:2016-03-27, Przeczytałam, Mam,
Avatar użytkownika - monotema
monotema
Przeczytane:2013-11-08, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2013, Mam,
Avatar użytkownika - sloneczko_sc
sloneczko_sc
Przeczytane:2013-02-01, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2013 ,
Inne książki autora
Rutka
Zbigniew Białas0
Okładka ksiązki - Rutka

Koszmar życia w getcie, pierwsza miłość, wywózka do Auschwitz. Skromny rozmiarami dziennik Rutki ujawniony sześćdziesiąt lat po wojnie był sensacją...

Tal
Zbigniew Białas0
Okładka ksiązki - Tal

Sosnowieccy intryganci, śmiertelna trucizna z Katowic, warszawski as palestry i przytulny krakowski hotelik… prawdziwa mieszanka wybuchowa. W Drugiej...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Hotel ostatniej szansy
Nicki Thornton
Hotel ostatniej szansy
Pluszowy Zajączek
Iwonna Buczkowska
Pluszowy Zajączek
Pod tym samym niebem
Katarzyna Kielecka;
Pod tym samym niebem
Spowiedź Śmigłego
Sławomir Koper;
Spowiedź Śmigłego
Nobliści skandaliści
Sławomir Koper
Nobliści skandaliści
Walczyły w cieniu mężczyzn
Greg Levis, Gordon Thomas
Walczyły w cieniu mężczyzn
365 stron życia 2020
oprac. Justyna Wrona, Hubert Wołącewicz
365 stron życia 2020
Pokaż wszystkie recenzje