Nora Marshall budzi się w świecie, którego nie rozumie – pięknym jak sen, pachnącym jak więzienie.
Nowe ciało. Nowe zasady. Gospodarz, który zna jej przeszłość lepiej niż ona sama.
Lucien Moretti – perfekcyjny, chłodny, nieprzenikniony.
Taverno to teatr elegancji, w którym wina, lojalność i strach grają główne role.
Nora uczy się zasad gry, której nikt jej nie wytłumaczył.
Piękna klatka ma swoje reguły.
Każda decyzja ma swoje konsekwencje.
A w świecie, gdzie scenariusz został napisany dawno przed jej narodzinami, Nora musi wybrać, kim naprawdę jest – ofiarą, bronią czy graczem.
Król Potępionych to thriller psychologiczny z elementami dark fantasy – opowieść o władzy i cenie, jaką płaci się za przetrwanie w świecie, gdzie lojalność jest walutą, a prawda bronią obosieczną.
To drugi tom pięcioczęściowej sagi, w której niewinność nie istnieje, a dziedzictwo zawsze upomina się o swoje
Wydawnictwo: selfpublishing
Data wydania: 2026 (data przybliżona)
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 320
Król potępionych - Zuzanna Staniec
Tom 2
Dziękuję autorce za możliwość przeczytania tej książki.
Po zakończeniu poprzedniego tomu i przedstawieniu punktu widzenia Theo, byłam bardzo ciekawa jego wątku.
Długo nie musiałam czekać. Już na samym początku sporo dowiadujemy się o jego życiu.
Poznajemy świat, gdzie wśród ludzi żyją trzy nadprzyrodzone linie genteczyne. Wiedźmy, które pojawiły się już w poprzednim tomie. (Nieźle zrobiły zadymę) Nieśmiertelni z bursztynowymi oczami oraz dzicy. (Których poznamy w trzecim tomie)
Każda grupa żyję obok i nie lubi mieszania genetycznego. Nowych pokoleń (i według mnie lepszych), które mogą zrobić wiele dobrego.
Dlaczego? Ponieważ coś nieprzewidywalnego i potężnego nie można kontrolować.
W tej części bardzo dobrze widoczny jest tajemniczy Lucian Moretti, ten od którego wszystko się zaczęło. Ale... Tego to już dowiecie się sami, czytając. Nie chcę Wam za wiele zdradzać ;)
Ta część podczas czytania, poszła mi jeszcze szybciej.
Czy polecam?
O tak! Ten tom wchodzi głęboko w arystokratyczne istoty wieczne, które zrobią wszystko, aby tylko być w centrum uwagi.
Tam, gdzie nie wiesz, komu możesz zaufać.
Z niecierpliwością chwytam za trzeci tom.
Moja ocena 10/10
Cytaty z książki:
"Nie miałam już nic do stracenia.
Żadnej kontroli.
Mogłam tylko iść za nimi i zobaczyć, jakie jeszcze atrakcje wymyślili dla mnie w tym przedstawieniu."
"Czerwone okulary dodawały całej scenie jeszcze więcej absurdu. Wyglądałam jak bohaterka reklamy z lat dziewięćdziesiątych, wciśnięta do mafijnego serialu na tle toskańskiej fasady. Ale jeśli to miał być mój pancerz – niech i tak będzie."
"– Widziałem, jak wynosiłaś książkę z biblioteki – dodał wyraźnie rozbawiony. – Sztuka renesansu?
– Sztuka renesansu, owszem. Ale tylko dlatego, że twoja biblioteka nie miała nic bardziej skandalicznego.
– To duży zarzut wobec mojej kolekcji – odparł, unosząc brew. – Czyżby brakowało ci czegoś bardziej… dekadenckiego?
– Jeszcze się zastanawiam, w którym dziale chowasz wszystkie brudy. Na razie znalazłam same arcydzieła.
– Arcydzieła bywają czasem większym brudem niż najgorsze plotki – rzucił z błyskiem w oku.
– A może po prostu przyciągają ludzi, którzy lubią się w tym brudzie tarzać - odpowiedziałam, opierając się w fotelu. – Sztuka zawsze była lustrem, nie świątynią. Dlatego ludzi tak boli, kiedy coś w nim naprawdę zobaczą.
– Lustrem, które każdy widzi inaczej – odparł. –
Większość kocha w nim tylko własną twarz.
– Bo większość boi się zobaczyć cokolwiek więcej - skomentowałam. – Najlepsze obrazy są niewygodne."
"– Bambina… wygląda to tak, jakbyś chciała połknąć całą bibliotekę w jeden dzień.
– A co w tym złego? – odparłam, marszcząc brwi. – Wreszcie mam na to czas.
Na jej twarzy pojawił się ten charakterystyczny uśmiech, pół ironiczny, pół czuły. Postawiła kubek herbaty na rogu stołu, odgarnęła z niego jeden z moich zeszytów i spojrzała mi prosto w oczy.
– Tylko nie zapomnij, że czas tutaj nigdy nie jest naprawdę twój – puściła mi oko. – Dlatego czasem warto wypić łyk i zamknąć książkę, zanim książka zamknie ciebie."
"– Już wolę, jak ktoś wrzeszczy, niż tak się uśmiecha.
Theo uśmiechnął się lekko, nachylając się w moją stronę: – Gwarantuję ci, że to był wrzask. Tylko w wersji tureckiej.
Przewróciłam oczami, ściszając głos:
– To ja jednak zostaję przy wrzaskach. Przynajmniej wiadomo, o co chodzi."
"– Jak się czujesz, gwiazdo wieczoru? – zapytał z ciepłym uśmiechem, ale jego spojrzenie przesunęło się niechcący w stronę miejsca, gdzie zniknął Lucien. Szybko jednak wrócił wzrokiem do mnie.
– Jak ktoś, kto właśnie zatańczył z diabłem… i nie ma pojęcia, czy był to taniec, czy ostrzeżenie – mruknęłam.
– Cóż, diabeł wyglądał na całkiem zadowolonego. To powinno cię bardziej martwić – dodał, patrząc mi prosto w oczy z uśmiechem… za którym kryła się troska i coś jeszcze.
Coś, od czego oboje odwracaliśmy wzrok, jakby to miało zniknąć tylko dlatego, że nikt tego nie nazwał."
"Najgorzej jest wtedy, gdy jeszcze nic się nie dzieje. Bo wtedy masz czas, żeby sobie wyobrażać wszystko."
Nora Marshall prowadzi pozornie zwyczajne życie, skrywając niezwykłą tajemnicę - jej ciało potrafi regenerować się w nienaturalny sposób, a bandaż staje...
Przeczytane:2026-06-13, Ocena: 6, Przeczytałem,
(czytaj dalej)