Lirael

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2014-11-19
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 978-83-08-05437-6
Liczba stron: 488

Ocena: 4.2 (10 głosów)

W drugiej części trylogii o Starym Królestwie Garth Nix odkrywa przed nami tajemniczą przeszłość Lirael – dziewczyny z rodu Clayrów, której losy w niepojęty sposób splatają się z dziejami krainy i jej władców. Opuszczona przez matkę i nieświadoma pochodzenia ojca dziewczyna nie przypomina nikogo ze swoje rozległej, rozgałęzionej rodziny, żyjącej w Clayr’s Glacier. Nie posiada nawet tak charakterystycznej dla Clayrów Mocy Widzenia teraźniejszości i przyszłości. Przekonaj się jakie więzy łączą Sabriel z Lirael i jak pozbawiona daru wizji i nieświadoma drzemiących w niej mocy dziewczyna może ocalić królestwo od inwazji „żywych trupów”.

Kup książkę Lirael

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Lirael

Avatar użytkownika - rysia420
rysia420
Przeczytane:2015-01-21, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,

"Lirael: córka Clayrów" to sequel "Sabriel", nagradzanej książki autorstwa   Gartha Nix.
Ponownie wracamy do okolic Starego Królestwa, Ancelestierre i Muru Granicznego.
Minęło 18 lat odkąd Sabriel i Touchstone pokonali Wielkiego Zmarłego, Kerrigora. Teraz rządzą razem, jako małżeństwo: Abhorsen i król Starego Królestwa. 
Książka jest podzielona na narracje, dlatego najpierw poznamy Lirael, a następnie Księcia Sametha.
Przenosimy się do siedziby Clayrów, ogromnego Lodowca na północy Starego Królestwa. Sam lodowiec biegnie między dwoma szczytami górskimi: Starmount i Sunfall. To miejsce jest głównym tematem pierwszej części książki "Lirael: córka Clayrów" (książka jest podzielona na narracje). Tytułowa bohaterka odkrywa labirynty sławnej Biblioteki.
Dziewczynka mimo swojego wieku, jeszcze nie otrzymała Widzenia, daru charakterystycznego dla wszystkich Clayrów. To sprawia, że Lirael czuje się wyrzutkiem, nie pomaga jej także wygląd zewnętrzy, ponieważ znacznie różni się od innych członków swojego rodu:

Lirael nie znosiła wspólnego korzystania z lustra, bo eksponowało kolejną różnicę między nią i dziećmi. Większość Clayrów miała brązową skórę, nabierającą szybko głębokiej, kasztanowej opalenizny na stokach Lodowca, jasnoblond włosy i jasne oczy. W ich otoczeniu Lirael wyglądała jak blady chwast pośród zdrowych kwiatów. Jej biała skóra spiekała się na raka, zamaist łagodnie opalać, miała też ciemne oczy i jeszcze ciemniejsze włosy"

Oddalając się w stronę południową, trafiamy na Księcia.
Książę Sameth, syn króla Touchstone`a i Sabriel Abhorsen ma bardzo poważny problem - wie, że ma zostać następcą Abhorsena, jednak doświadczenie z ostatniej wizyty w Śmierci sprawia, że jest przerażony na samą myśl o powrocie do Krainy Zmarłych.

Drogi obojga bohaterów łączą się w misji, która zaważy na losach Starego Królestwo, któremu zagraża jakieś pradawne Zło...
 
Muszę powiedzieć, że jestem bardzo zadowolona z tej książki, znacznie bardziej niż z jej poprzedniczki, choć de facto to "Sabriel" wyznaczyła grunt dla swojej następczyni.
W "Lirael" pojawia się o wiele więcej zwrotów akcji w fabule a postaci są bardziej rozwinięte, co pozwala w pełni zanurzyć się w tym magicznym świecie i być świadkiem wszystkich wydarzeń.
Polecam dla każdego młodego czytelnika (+12) i dorosłych; choć trzeba wziąć pod uwagę, że tak naprawdę nie można pominąć pierwszej książki i oczekiwać zrozumienia wszystkich kwestii w drugiej.
"Lirael: Córka Clayrów" to kolejny wyjątek, który nie potwierdza reguły, że kontynuacja książki jest gorsza niż jej poprzedniczka.

Link do opinii
Avatar użytkownika - bambi12
bambi12
Przeczytane:2015-05-14, Ocena: 2, Przeczytałam, Mam,

Uff. Jestem świeżo po lekturze drugiego tomu z serii o Starym Królestwie. Mimo że poprzednia część nie przypadła mi zbytnio do gustu to zdecydowałam się kontynuować przygodę z trylogią autorstwa Gartha Nixa. Dlaczego? Miałam nadzieję, że pisarzowi udało się uniknąć w kolejnych tomach wpadek, o których pisałam przy okazji opinii o "Sabriel". Oczekiwałam, że twórca wyjaśni tu to co pozostało tajemnicą. Co otrzymałam? Zaraz się dowiecie...

Jedną z głównych postaci jest Lirael, która nigdy nie czuła się jak prawdziwa córka Clayrów. Nie posiada także umiejętności widzenia przyszłości. Czuje się samotna, opuszczona. Inna. Nie wie kim jest. Jednak jak się okazuje los Starego Królestwa zależy właśnie od niej. Wraz z Podłym Psiskiem - jej wiernym towarzyszem - podejmuje desperacką misję przeciwko starożytnemu złu jakie zaczyna szybko rozprzestrzeniać się nad wspomnianą krainą. I poznaje księcia Sametha...

Autor przeznaczył tu wiele miejsca na przedstawienie Starego Królestwa. Z tego faktu się ucieszyłam, ponieważ tego brakowało mi w poprzednim tomie. Niestety przez to tempo akcji znacznie zwolniło. Pomyślałam - coś za coś. Od poprzedniego tomu serii minęło kilkanaście lat, więc miałam nadzieję że więcej dowiem się o dalszych losach Sabriel i Touchstone'a. Jednak autor wspomina tu o nich tylko mimochodem. Szkoda. Chętnie poczytałabym o ich dorosłym życiu. Niestety jedną z wiodących postaci i narratorką okazuje się młodziutka (14-letnia) Lirael. Bohaterka to osoba bardzo irytująca. Ciągle się nad sobą użala, opłakuje swoją sytuację, popada w depresję, jest marudną introwertyczką. Co i rusz udaje jej się popaść w nową obsesję. Mimo że na naszych oczach osiąga wiek 18 lat nie widać zmian w jej postawie.

Drugi z głównych bohaterów i zarazem następny narrator to Sameth. Nazwanie go rozpieszczonym bachorem nie wydaje mi się zbyt krzywdzące. Książę to syn Sabriel i Touchstone. Wiodące postaci (Lirael i Sameth) są tak do siebie podobne, że długie fragmenty dotyczące ich charakterystyki wydają się przybierać formę analizy ich egzystencjalnych kryzysów tożsamości. Czyta się to trudno i jest to bardzo męczące. Na szczęście autor wprowadził tu także mówiące zwierzęta. I to właśnie te postaci, moim zdaniem, powinny być bohaterami głównymi. Każda rozmowa z udziałem jednego z nich wywoływała u mnie chichot. Szczerze mówiąc byłabym o wiele bardziej podekscytowana czytając o przygodach Moggeta i Podłego Psiska niż dwojga nastolatków, których "nikt nie rozumie". Ale cóż. Autor zdecydował inaczej. Trzeba zaznaczyć, że fragmenty dotyczące biblioteki są tu jedynym filarem podwyższającym moją ocenę tej lektury. Dreszcz towarzyszący poszukiwaniom w magicznych budynkach dodaje lekturze tych cech, których spodziewamy się po odwiedzeniu tajemniczych miejsc. I tu to otrzymałam. Brawa dla pisarza. Niestety na tym koniec z chwaleniem.

Muszę podkreślić, że ta książka nie ma wyraźnego punktu kulminacyjnego. To jakby pomost pomiędzy "Sabriel" i kolejnym tomem. Pierwsze 2/3 książki jest o dorastaniu Lirael. Niestety niemiłosiernie się to ciągnie. Chętnie pominęłabym także fragmenty książki, gdzie bohaterowie tylko narzekali i marudzili. Jednak nie chciałam, aby umknęło mi cokolwiek. Czekałam w nadziei na cud. Niestety na próżno. W niektórych miejscach odniosłam wrażenie, jakby autor nie spodziewał się, że przeczytałam poprzednie rozdziały. W dokładnie ten sam sposób opisywał to samo po kilkanaście razy. Może jestem nie najmłodsza, ale zaników pamięci jeszcze nie mam. Pisarz spędził także moim zdaniem zbyt wiele czasu opisując fizjonomię bohaterów, szczegóły tła, które nie prowadzą do rozwoju akcji. Ponadto zagrożenie wydaje się być raczej amorficzne. Jakoś nie wywoływało to we mnie uczucia strachu. A przecież powinno. I na koniec muszę wspomnieć o tym, co mnie tu najbardziej zdziwiło i zarazem zdenerwowało. Mimo że książka jest obszerna historia w niej opowiedziana nagle się urywa. I to w chwili gdy wreszcie coś ciekawego zaczyna się dziać. To jest według mnie niewybaczalne. Tak długo czekałam, czekałam. Brnęłam przez tą niezbyt udaną powieść. A tu trach i... koniec. I to w takim momencie. Podsumowując. Nie można powiedzieć, że pomysł na historię był zły, ale autorowi nie udało się podzielić go na trzy części. Czuję, że "Lirael" można by było skrócić co najmniej o połowę i dołączyć do pierwszego i ostatniego tomu...

Link do opinii
Avatar użytkownika - Amarisa
Amarisa
Przeczytane:2015-04-14, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2015, Mam,
Recenzja dostępna na moim blogu: http://magicznyswiatksiazki.pl/recenzja-lirael-garth-nix/ Serdecznie zapraszam :D
Link do opinii
Avatar użytkownika - SophieSalvatore
SophieSalvatore
Przeczytane:2015-02-18, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam,
Recenzja z mojego bloga : http://recenzje-sophie.blogspot.com Czternaście lat po wydarzeniach z "Sabriel" sytuacja w Starym Królestwie nieco się uspokoiła. Sabriel wraz z Touchstonem zapanowali nad Złem. Teraz daleko na północy w swoim Lodowcu Clayry próbują przewidzieć bieg przyszłości. Tymczasem losy córki Clayrów - Lirael i Księcia Sametha łączą się ze sobą w trudnych okolicznościach.. W drugiej części główną bohaterką jest Lirael z rodu Clayrów. W chwili kiedy ją poznajemy dziewczyna kończy właśnie 14 lat. W świecie poza Lodowcem byłaby już kobietą, lecz tutaj nadal jest dzieckiem, gdyż o dorosłości nie decyduje metryka a Dar Widzenia. Właśnie ów Dar jest tym co wyróżnia Clayrów. Jest to stary ród, składający się głównie z kobiet, które mają wizję dotyczące przyszłości. Lirael nie doznała jeszcze Przebudzania, choć jej koleżanki nawet dużo młodsze już posiadają Dar Widzenia. Dziewczyna nie czuje się przez to prawdziwą córką Clayrów. Przeszłość Lirael jest dość tajemnicza. Jej matka porzuciła ją gdy była dzieckiem, wyruszają w podróż, nigdy też nie zdradziła kto jest ojcem dziewczyny. Drugim bohaterem o, którym również sporo się dowiadujemy jest Książę Sameth. Chłopak jest synem Sabriel i Touchstone'a, który ma zostać przyszłym następcą Abhorsena, jednak nie do końca widzi się w tej roli. Zaś koronę po Touchtonie ma przejąć jego córka Ellimere. Co z tego wyniknie? Czy dzieci spełnią rolę narzuconą im przez rodziców? Tego z pewnością dowiecie się sięgając po drugim tom trylogii o Starym Królestwie. "Lirael" jest moim zdaniem lepszą częścią niż "Sabriel". Czytało mi się ją o wiele lepiej od pierwszej części. Na pewno było to spowodowane tym, że bardziej zżyłam się z Lirael niż z Sabriel. Bardziej polubiłam tą bohaterkę, dziewczynę która jest niesamowicie odważna i inteligentka. Jeśli chodzi o Sama to nie polubiłam go. Moim zdaniem to jest taka postać małego, rozpieszczonego chłopczyka, który nie chce wziąć na siebie ciężaru jaki wiąże się z byciem Abhorsenem. Chłopak robi wszystko aby się od tego wymigać. Tak naprawdę wyrusza w podróż by uratować przyjaciela choć wie, że nawet gdy dotrze na miejsce to nie będzie wiedział jak mu pomóc. Nie da się nie zauważyć, że akcja w "Lirael" jest nieco spokojniejsza niż w pierwsza części. Co nawet mi się podobało. Dzięki temu miałam okazję bliżej poznać magię Kodeksu, historię Starego Królestwa oraz Ród Clayrów. Myślę, że drugi tom trylogii Gartha Nixa jest takim rozwinięciem całej serii. Wiele się dowiadujemy z tej książki na temat praw rządzących Życiem i Śmiercią. Choć "Lirael" zawiera w sobie mniej dynamicznej akcji to jednak nie jest to powieść od której wieje nudą. Wręcz przeciwnie! "Lirael" to dobra kontynuacja pierwszego tomu! Moim zdaniem nawet lepsza niż "Sabriel" pomimo, że zawiera mniej akcji.
Link do opinii
Avatar użytkownika -

Przeczytane:, posiadam,
Od wydarzeń opisanych w ,,Sabriel" minęło czternaście lat. Stare Królestwo zmieniło się niegdyś dzięki młodej Abhorsen. Teraz staje w obliczu kolejnej zmiany. Ktoś obudził pradawne Zło i pragnie ofiarować świat żywych Krainie Zmarłych. Żyjące w Lodowcu Clayry próbują ujrzeć rodzący się terror i nadchodzącą przyszłość - ale ona jakby nie zamierzała zaistnieć. Czy to oznacza koniec? Rodzina królewska stara się utrzymać na granicy Muru kruchy pokój i wygrać nierówną walkę. Zdają sobie sprawę z tego, że do pokonania tak potężnego Zła będzie potrzebna równie potężna magia. Porównując tempo akcji w ,,Sabriel" i ,,Lirael" można zauważyć, że w kontynuacji jest ono zdecydowanie wolniejsze. Pierwszy tom przypominał w swej budowie grę komputerową - bohaterka przemierzała krainę, wykonując po drodze misje, by w finale zmierzyć się z głównym wrogiem. Nix nie kluczył, nie rozwijał zbytnio wątków pobocznych i liczyło się tylko to, co bezpośrednio dotykało Sabriel. Było szybko, dynamicznie i bez dłużyzn. ,,Lirael" przejęła na siebie ciężar oczekiwana na wielką bitwę i stara się przygotować grunt na to, co dopiero nadejdzie wraz z ,,Abhorsenem". Początkowo to cisza przed burzą, choć wraz z rozwojem wydarzeń, na horyzoncie zaczynają majaczyć się błyskawice. Ponieważ w tym tomie zdecydowano się na wprowadzenie dwóch perspektyw - świata Clayr i rodziny królewskiej, krążymy nad lodowcem i nad zamkiem, w których od stuleci życie toczy się bez większych zmian. Nix obserwuje bohaterów, którzy nie zdają sobie sprawy z tego, co jest im przeznaczone i spisuje ich losy, jeszcze zwyczajne, pełne typowych obowiązków, ale już stojące na krawędzi. Gdybym miała określić sytuację Lirael i Sametha jednym zdaniem, to zdecydowanie brzmiało by ono: ,,to nie tak miało być!". Każde z nich wybrało swoją drogę w życiu i wierzyło, że to właśnie nią przyjdzie im kroczyć. Jednak przeznaczono im coś innego... Wybrała ich obca droga, nieznana, wiodąca przez tajemnicze miejsca i nieznane zakątki, pełna zakrętów i zdradzieckich dziur. Na dodatek na jej końcu nie czeka na nich nic dobrego. Obserwujemy metamorfozę czarodziejki, która z irytującej i użalającej się nad sobą dziewczynki staje się kimś, kto wie, jak kroczyć po trudnej ścieżce. Niestety, nie można tego samego powiedzieć o księciu, który nie potrafi odnaleźć się we własnej historii i miota się na kartach powieści. Jest dziecinny i łatwo zapomnieć, ile tak naprawdę ma lat. Zdarzają się w jego działaniach przebłyski spadkobiercy królów i silnego mężczyzny, którym może się stać, dlatego mam nadzieję, że zrehabilituje się w ,,Abhorsenie". Szkoda byłoby zmarnować siłę jego doświadczeń i nie pozwolić mu się rozwinąć. Eksplorowanie dwóch różnych zakątków w Starym Królestwie - Lodowca Clayrów oraz stolicy, jednocześnie pozwoliło autorowi nie tylko zapełnić kolejne białe plamy na mapie, ale i rozwinąć zagadnienia związane z magią i polityką. Wiedza zdobyta w ,,Sabriel" teraz trafia do odpowiednich przegródek. Mitologia Starego Królestwa została uporządkowana, a pojęcia Magii Kodeksu i Wolnej Magii przestały być tylko niejasnymi hasłami. Nix wkroczył również na arenę politycznych intryg, choć związany z tym wątek wydaje się dopiero nabierać kształtów. Możliwe, że pomiędzy tak odmiennymi światami dojdzie w końcu do zderzenia, którego Mur nie powstrzyma. Skupienie się na otoczeniu bohaterów i rozwijanie pomniejszych wątków wyszło powieści na dobre, ale pisarz nie uniknął przy tym dłużyzn. Od czasu do czasu zdarzało mu się tracić równowagę i z pozycji ,,bogaty świat" wpadał do ,,przesady i powtórzeń". Pojawiło się kilka przegadanych rozdziałów przedstawiających codzienną rutynę czarodziejki i księcia, w których niepotrzebnie przytoczono kilkukrotnie te same fakty z ich życia - przecież wystarczy tylko jedna wzmianka na całą powieść. W ten sposób podkreślono drobiazgi, które właściwie nie mają większego wpływu na fabułę. To powtarzanie się dotyczy również bohaterów drugoplanowych znanych z ,,Sabriel". Pamiętam, kim są i jaką rolę odegrali, nie muszę po raz kolejny czytać streszczenia ich osiągnięć. Natrętne przypominanie i przedłużanie chwil spokoju przed właściwą akcją składają się na rozwlekłość, przez którą początkowo trudno mi było przebrnąć. To, na dobrą sprawę, mój jedyny zarzut względem ,,Lirael". Cenię to, że Nix skupił się na przedstawieniu życia bohaterów pochodzących z różnych kręgów, ale w swej gorliwości nieco się zagalopował. Atmosfera mroku i niepokoju, podszyta odrobiną horroru, która tak bardzo spodobała mi się w ,,Sabriel", jest również obecna w ,,Lirael" i ogrywa jeszcze ważniejszą rolę. Wzrastające w siłę Zło rozdrapuje pazurami ziemie Królestwa, pozostawiając za sobą trupy. To przede wszystkim za jego sprawą akcja nabiera tempa, a czytelnik dostaje gęsiej skórki. Nix wyśmienicie kreuje klimat książki, w której odór strachu i niebezpieczeństwa miesza się z gorzkim posmakiem magii, na dodatek ogłuszając czytelnika posępnym wyciem ożywionych zwłok. Nietypową zaletą ,,Lirael", niezwiązaną z fabułą, jest jej... wiek. Jako przedstawicielki fantastyki młodzieżowej nie miała ona okazji poddać się modom panującym w powieściach dla nastolatków. Wydana po raz pierwszy w 2001 roku, zachowała swoją niepowtarzalność i pozwala odetchnąć od obecnie stosowanych schematów. Można zabawić się w zgadywanki i wyobrazić sobie, że gdyby Nix był kobietą i wydał powieść w 2013 roku, to głównym zmartwieniem Lirael byłoby uczucie łączące ją z przystojnym strażnikiem oraz westchnienia pod adresem księcia, z kolei powodzenie całej misji zależałoby od burzliwego romansu (zaraz, czy to wam czegoś nie przypomina?). Obecnie wielu autorów ,,młodzieżówek" nie łączy takiego mroku i nastoletnich bohaterów w jednej powieści. Szkoda, bo jak widać na przykładzie serii o Starym Królestwie - to dobre rozwiązanie. Na miejscu Sabriel byłabym dumna z Lirael. Młoda czarodziejka niespodziewanie znalazła się w świecie potężnej magii, krwiożerczych trupów, starożytnego zła i na dodatek musiała zająć się księciem, który nie do końca był świadomy tego, jak wygląda życie poza zamkiem. Powtórzę też to, co napisałam przy okazji recenzowania ,,Sabriel": Garth Nix kreuje silne, odważne i ciekawe świata bohaterki, tworzy barwny świat i bogate wierzenia, a na dodatek roztacza nad wszystkim mroczną, upiorną atmosferę. W ,,Lirael" zdarza mu się snuć opowieść zbyt długo i powtarzać już usłyszane fragmenty historii, dlatego za to powieść nie otrzyma ode mnie najwyższej możliwej oceny. Mimo tej wady, naprawdę nie żałuję, że udałam się w podróż obfitującą w zarówno interesujące, jak i groźne wydarzenia. Teraz jej szlak wiedzie nieubłaganie wprost w paszczę Zła i hordy zmarłych - a to oznacza, że może być tylko ciekawiej. Chyba sama muszę zapoznać się z Kodeksem, zanim sięgnę po ,,Abhorsena". Tak na wszelki wypadek.
Link do opinii
Avatar użytkownika - szulikmonia
szulikmonia
Przeczytane:2015-01-15, Ocena: 4, Przeczytałam, Mam,
Stare Królestwo po raz kolejny przywitało mnie magią i nieobliczalnymi bytami. Wiele się zmieniło i główną tego przyczyną był upływ czasu. Aż trudno uwierzyć, że minęło czternaście lat. Ta część, jak sam tytuł mówi, dotyczy Lirael. Lirael wywodzi się z Clayrów i powinna posiąść dar widzenia, lecz nie było to jej dane. Bohaterka odróżnia się nie tylko brakiem daru, lecz wyglądem zewnętrznym. Lirael nie umie uporać się z innością i ma poczucie odrzucenia, dlatego też jej myśl krążą wokół swojej egzystencji a mianowicie z chęcią jej zakończenia. Dziewczyna z pewnością ma dar do użalania nad sobą. Nieoczekiwanie zostaję Drugą Asystentką Bibliotekarki, co po części przynosi jej ulgę i daje cel w życiu. W tej części spotykamy się z podziałem narracji. Czy to jest dobre rozwiązanie? Nie jestem do końca przekonana, gdyż to Sameth jest drugim opowiadającym. Chłopak jest synem Króla i Królowej Abharsen i jego plany na przyszłość są znane od najmłodszych lat. Jego osoba nie przypadła mi do gustu, brak mi w nim zdecydowania oraz ciekawych cech. Ogólnie wydał mi się mdły i tchórzliwy. Najciekawszą postacią książki jest Podłe Psisko. Uwielbiam pupili z charakterem, którzy są przyjaciółmi i towarzyszami przygód. Jest to zarazem tajemnicza postać i mam nadzieję, że w przyszłości zostanie ujawniona jego prawdziwa natura, a fakt, że zna Moggota jest, co najmniej intrygujący. Widać, że autor ma wyznaczony cel, do którego zmierza, niestety okrężną drogą. Akcja jest rozwleczona a cztery lata w ciągu, których toczy się akcja, bardzo się dłużą. Wiele przemyśleń bohaterów oraz bardzo powoli budowane napięcie, ciążyło mi przez większą cześć książki. Sabriel skończyła się zadowalającą, lecz Lirael pozostawiła niedosyt i otwartą furtkę dla autora. Książa nie jest wysoce wybitną literaturą i można w niej dostrzec wiele wad, jednak Stare Królestwo fascynuję mnie na tyle, aby kontynuować serie. Autor miał bardzo doby pomysł na kreacje fantastycznego świata, jednak dość mozolna akcja umniejsza wartość książki. Lirael jest bohaterką, którą można lubić i ja darze ją sympatią, dlatego z chęcią poznam jej dalsze przygody. 3+/6
Link do opinii
Avatar użytkownika - Foxie
Foxie
Przeczytane:2021-06-30, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2021,
Avatar użytkownika - Tala_1986
Tala_1986
Przeczytane:2015-03-04, Ocena: 5, Przeczytałam, Do recenzji,
Avatar użytkownika - GosiaK
GosiaK
Przeczytane:2015-02-06, Ocena: 4, Przeczytałam, do 2013,
Avatar użytkownika - karolina_c
karolina_c
Przeczytane:2014-04-21, Ocena: 5, Przeczytałem, 52_Książki_2014,
Avatar użytkownika - Missmi
Missmi
Przeczytane:2014-02-04, Ocena: 4, Przeczytałam, Dawno temu/ nie pamiętam daty,
Inne książki autora
Książę Czwartek
Garth Nix0
Okładka ksiązki - Książę Czwartek

Siedem dni. Siedem kluczy. Siedem cnót. Siedem grzechów. Jeden niezwykły świat... Ostatnia Wola zrywa okowy! Prawowity Dziedzic Kluczy do Królestwa...

Klucze do Królestwa. Tom 1. Pan Poniedziałek
Garth Nix0
Okładka ksiązki - Klucze do Królestwa. Tom 1. Pan Poniedziałek

Artur Penhaligon nie powinien był zostać bohaterem. Powinien raczej umrzeć za młodu. Jego życie uratował jednak klucz w kształcie minutowej wskazówki...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Retorsja
Tomasz Brewczyński
Retorsja
Nie wiesz o mnie wszystkiego
Joanna Jagiełło
Nie wiesz o mnie wszystkiego
Powrót na Zaginiony Kontynent
Przemysław Hytroś
Powrót na Zaginiony Kontynent
Kufer tajemnic
Anna Bichalska
Kufer tajemnic
150 wesel i grób
Magdalena Kubasiewicz
150 wesel i grób
Riku i królestwo bieli
Randy Taguchi
Riku i królestwo bieli
Nocny ekspres
Karin Erlandsson
Nocny ekspres
Król Pik
Monika Godlewska (I)
Król Pik
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy