Wydawnictwo: Ossolineum
Data wydania: 1983 (data przybliżona)
Kategoria: b.d
ISBN:
Liczba stron: 216
Tytuł oryginału: Réveries du promeneur solitaire
Język oryginału: francuski
Tłumaczenie: Ewa Rzadkowska
Stan ducha Jana Jakuba w tych ostatnich latach wyraża się w coraz bardziej minorowej tonacji. Wszystkie jego siły twórcze skupiają się na podejmowaniu...
Przeczytane:2026-02-24, Przeczytałam, Mam, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026, 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku,
Mam problem z tą książką. Nawet nie do końca potrafię ocenić jakie mam o niej zdanie. Na pewno wzbudziła we mnie ogromne emocje. Skrajnie sprzeczne. Z jednej strony wynurzenia Rousseau wydają się być ciekawe, bardzo emocjonalne i momentami sensowne filozoficznie, a nawet aktualne po tylu latach. Z drugiej zaś strony trudno o zrozumienie autora, mając świadomość jakim był człowiekiem. Wiem, że czasy "usprawiedliwiają" wiele rzeczy, że kiedyś było inaczej, ludzie żyli inaczej, postępowali inaczej i myśleli inaczej. Niemniej nie potrafię się uwolnić od jego obrazu jako człowieka. Być może wynika to z tego, że bardzo kojarzy mi się z kimś, kto postępuje podobnie. Dla mnie Rousseau jest niespójny, "cierpiący" na megalomanię, obłudny (chociaż nie jestem przekonana czy to jest świadome). Dałam się porwać jego osobowości, przez co czuję się potwornie wymęczona tą książką. Dla mnie w tej książce przedstawiono studium zaburzonego człowieka, a zaburzenia męczą.