Valdrim uchodzi za bezlitosnego mistrza tortur. Wysoki, czarnowłosy, o oczach zimnych jak lód, budzi przerażenie w każdym, kogo przesłuchuje. Nikt nie zna jego metod, lecz krążą pogłoski, że jednym spojrzeniem potrafi wyrwać z człowieka duszę.
Kiedy oskarżona o czary Lydia trafia przed oblicze mistrza, jest przekonana, że to ostatnie chwile jej życia. Przerażona, ale i zdeterminowana, by nie dać się złamać, stawia mu czoła ze śmiałością, która zaskakuje wszystkich, a w nim budzi nie tylko podziw, ale i… pożądanie.
W mrocznym lochu, przy nikłym blasku pochodni, między katem a więźniarką rodzi się napięcie, w którym strach splata się z fascynacją. Przesłuchanie staje się czymś więcej niż torturą – staje się rozgrywką, która może kosztować ich życie… lub serce. Zwłaszcza gdy Valdrim zostaje zmuszony oddać Lydię innemu mężczyźnie…
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-05-10
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 304
Język oryginału: polski
💜„MISTRZ TORTUR” to III znakomity tom cyklu „Mroczni oblubieńcy”,który jest niezależną historią z gatunku romansu średniowiecznego.
💜On-mistrz z ranami naznaczonymi przez przeszłość, Ona-gotowa na śmierć po oskarżeniach o czary. Dwójka jakże różnych bohaterów,którzy poznając się zaczynają doświadczać czegoś o czym już zapomnieli. Czuć, czego nie powinni,a co w ich sytuacji jest zakazane. Namiętność i zasady mieszają się z prawdą oraz uczuciem. W tej historii nie da się przewidzieć,czy uda się utrzymać uczucie,które jest zakazane od samego początku.
💜 Bohaterowie potrafią czytelnika zaintrygować swoją osobowością, skrywaną przeszłością która odbiła na nich piętno oraz wstrząsającymi wydarzeniami powodującymi największe zaskoczenie wraz z życiowymi decyzjami. Decyzjami,które ranią i przynoszą strach o przyszłość,ale także nadzieję,że będzie dobrze. Cierpliwość jest wtedy kluczowa,a los da szansę na lepsze jutro,tylko trzeba na nie poczekać.
💜 „MISTRZ TORTUR” totalnie skradł moje serce.Wszystko przez jego nadzwyczajną cierpliwość,troskę,słowa oraz czyny doprowadzające winnych jego krzywdy do upadku.Mistrz,którego się kocha i któremu się kibicuje,by Lydia została osobą potrafiącą ukoić jego złamane życie i serce.Zakończenie całkowicie mnie kupiło i ono spowodowało,że tą historię pokochałam jeszcze mocniej💜
💜 Czytajcie-ogromnie polecam🤌
?Recenzja?
Premiera 10.05.2026 r.
,,Mistrz tortur" - Melisa Bel
Współpraca reklamowa z @melisa.bel.autorka
Jakie książki w klimacie średniowiecznym skradły Wasze serca ?
Motywy:
- czarownica
- mistrz tortur
- obłuda kościoła
- tajemnice
- pożądanie silniejsze niż rozum
Moje serce zdecydowanie zdobyły historie pisane przez Melisę. Mają w sobie wiele średniowiecznych opisów, bez upiększania, same fakty, język przystępny, ale dalej w dawnym guście oraz niezłomnych bohaterów. Lydia oskarżona o czary czeka na Mistrza Tortur, który ma wydobyć z niej przyznanie się do winy - za bycie czarownicą, za spółkowanie z diabłem i sprowadzeniem klątwy na całą osadę. Kobieta nie ma już po co żyć, więc pragnie jedynie śmierci, ale ona nie nadchodzi. W jej postawie pomimo pogodzenia się z losem, widać niezłomność i buntowniczość. Ma w sobie iskrę, która powoduje, że Mistrz Tortur mięknie. Uwielbiam kobiece postacie tworzone przez Melisę, bo zawsze mają w sobie tę iskrę, która pobudza całą historię. Kobiety nie załamują się, tylko z uniesioną głową idą na przód. Nie czują lęku, tylko walczą o swoje.
Valdrim jest nazywany Mistrzem Tortur. Nie ma litości nad ludźmi, których ogarnęło zło. Jego metody są podobno bardzo ciężkie i niekoniecznie standardowe. Jednak nie wybrzmiewają one jakoś bardzo więc nie jest jakoś drastycznie. Trochę się tego bałam, bo gdyby mocno torturował Lydię, to nie wiem czy bym go polubiła. A tak, to skradł moje serce. A głównie swoją aurą buntownika, który jest zimny i zdystansowany, ale kiedy się nie widzi, to przykuwa ciepłem i troską. Przede wszystkim widzi kobietę w kobiecie, nie kurę domową, nie tylko matkę, nie służącą, nie tylko kochankę. Ona jest dla niego wszystkim i dba tak jak czuje.
Kolejna historia, która zaciekawiła mnie od samego początku, a napięcie nie schodziło do samego końca. To co się działo i co wychodziło po drodze, jeszcze bardziej wzbudzało moje zainteresowanie. Widać, że autorka potrafi zaskoczyć czytelnika i to nie jeden raz. Nie będziecie się nudzić, a romans jaki zacznie się między Lydią a Valdrim rozpali Wasze najczulsze zmysły. Będzie gorąco, dziko i namiętnie.
Jeśli lubicie średniowieczne tematy, gorące romanse, twardych bohaterów i silne bohaterki, to koniecznie przytulcie ,,Mistrza Tortur". Spełni Wasze wszystkie oczekiwania i może nawet jeszcze więcej.
11/10
"Mistrz tortur" jest trzecim tomem cyklu Mroczni oblubieńcy. Jest to romans historyczny osadzony w czasach średniowiecza w Anglii 1087 roku. Wyraźnie był wyczuwalny mroczny, duszny, ciężki, wręcz surowy klimat tego okresu, z jego brudem, chłodem i brutalnością.
Co byście powiedziały, gdybyście wpadły w ręce... mistrza tortur? Przerażenie, a może podekscytowanie? Owym mistrzem tortur jest Valdrim. Mężczyzna budzi przerażenie w każdym, kogo przesłuchuje. Nikt nie zna jego metod działania. Oskarżona o czary Lydia trafia do lochu Valdrima. Uważa, że są to jej ostatnie chwile życia. Mimo strachu nie ma zamiaru się złamać. Nie błaga o litość, odważnie stawia czoła mężczyźnie, rzucając mu wyzwanie, czym zyskuje uznanie w jego oczach. Między katem a więźniarką rodzi się napięcie. A może i coś więcej? Co się stanie, kiedy Valdrim zmuszony będzie oddać dziewczynę innemu mężczyźnie?
"Każdy ma duszę. Nawet ktoś, kto wygląda, jakby nigdy o niej nie słyszał."
Bohaterowie są barwni, ich przeszłość owiana jest tajemnicami, zdecydowanie budzą emocje, towarzyszymy im w myślach i uczuciach. Trudne dylematy moralne i decyzje, jakie podejmują, ranią oraz wyzwalają ogromne obawy o przyszłość. Wchodzimy w sam środek niebezpiecznej, pełnej napięcia i niedopowiedzeń gry, w której granice między oprawcą a ofiarą się zacierają. Strach miesza się z fascynacją. Namiętność i zasady stają w kontrze do prawdy. A same tortury... och co tu się zadziało! Mogłabym znaleźć się na miejscu Lydii. Nawet dałabym się zamknąć w jego lochu, związać i potorturować. Bo Mistrz bez wątpienia to potrafi! No i te momenty, kiedy opadały jego maski, uwydatniając jego prawdziwe oblicze.
"Westchnęła drżąco, zastanawiając się, jak to się stało, że tu, w tym mrocznym lochu, w największej niedoli spotkała mężczyznę, którego pokochała całym sercem."
W tym wszystkim jest też nadzieja na to, że może być lepiej. Ale to wymaga od postaci sporo cierpliwości, troski, słów zamienionych w czyny. Bardzo kibicowałam bohaterom w tym, by się im udało.
Historia obrazuje, jak łatwo ludzie rzucają oskarżenia. Jak plotkami, pomówieniami i kłamstwami można zniszczyć drugiej osobie życie. Do tego jeszcze to średniowieczne zacofanie prostego ludu, który wierzy w czary i czarownice.
Melisa Bel świetnie ukazała kontrast warstw społecznych okresu średniowiecza. Widzimy również wpływ Kościoła na władzę, to jak niektórzy wykorzystują piastowane stanowiska do własnych celów. Zasłaniając się wiarą czy dobrem ludzi, tak naprawdę pokazują swoje prawdziwe brutalne oblicze.
Dopełnieniem są ilustracje, które idealnie oddają klimat epoki średniowiecza i wydarzeń z kart książki. Dzięki takiemu zabiegowi jeszcze bardziej wczuwamy się w tę historię.
"Mistrz tortur" to gorący, uwodzicielski, przesiąknięty mroczną atmosferą romans o zakazanym uczuciu, złamanym życiu i sercu, tęsknocie za utraconą miłością. Emocje i rumieńce na policzkach gwarantowane! Sprawdźcie, kto ostatecznie kogo tu złamie...
Lubicie podróżować do przeszłości? Tym razem chcę Was zabrać do średniowiecza -- czasów, w których czarownice nie miały łatwego życia. Były wtrącane do ciemnych lochów, poddawane torturom, a często także palone na stosie.
Jaki los czeka Lydię? Kobieta zostaje oskarżona o czary i trafia do lochu przed oblicze mistrza, o którym krążą legendy, że jest bezlitosny i wymierza kary bez mrugnięcia okiem. Podobno potrafi złamać nawet najsilniejszy opór.
Jednak Lydia nie zamierza się poddać. Odpowiada ciętą ripostą, a jej hardość i przenikliwe spojrzenie budzą podziw. Między tą dwójką od pierwszych chwil pojawiają się iskry.
Jak skończy się ta historia? Ja już wiem, ponieważ dosłownie przepłynęłam przez tę książkę w jeden wieczór. To historia nieodkładalna -- kiedy zaczniecie czytać, ani się obejrzycie, a będziecie na ostatniej stronie. Dzieje się naprawdę dużo, nie ma miejsca na nudę, a emocje, napięcie, chemia i pożądanie są gwarantowane.
Lydia to kobieta, która straciła męża i córkę, a sama została skazana na śmierć. Mimo tego w jej sercu nadal tli się iskra waleczności. Jest silna, odważna i ma cięty język, który może doprowadzić ją zarówno do zguby, jak i ocalenia. Jej spojrzenie potrafi skruszyć nawet najtwardsze serce... tylko czy tak się stanie?
Valdrim jest przystojny, męski i budzi zarówno podziw, jak i strach. Gdy pojawia się w pomieszczeniu, wypełnia je swoją obecnością. Wzbudza respekt, a jego zdanie zawsze się liczy. Czy będzie w stanie okiełznać czarownicę, czy może to ona rzuci na niego swój urok?
Kiedy ta dwójka znajduje się razem, robi się naprawdę gorąco ? Chemia, namiętność i pożądanie wręcz wylewają się ze stron książki. Tym razem Melisa przeszła samą siebie. Znajdziecie tutaj sporo scen zbliżeń, które pobudzają wyobraźnię, ale jednocześnie są napisane ze smakiem i wyczuciem.
Jeśli jeszcze nie znacie twórczości autorki, to z całego serca Wam ją polecam ?
A ja już z niecierpliwością czekam na kolejną część ,,Mrocznych oblubieńców", tym razem historię Lady Brianny i Ranulfa ?
Wychowanka przytułku św. Barbary, Charlotte Summer, przejmuje opiekę nad zadłużonym sierocińcem. W związku z krytyczną sytuacją finansową musi szukać wsparcia...
Kinga jest młodą, utalentowaną skrzypaczką, która świat dorosłych utożsamia z bólem, niezrozumieniem i poniżeniem. Uwięziona pomiędzy wymagającymi...
Przeczytane:2026-05-05, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2026, Mam, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026,
(czytaj dalej)