Okładka książki - Moja ukochana bestia. Masza, ocalona półdzika kotka, która mnie uratowała

Moja ukochana bestia. Masza, ocalona półdzika kotka, która mnie uratowała


Ocena: 5 (2 głosów)

Wzruszające wspomnienia umierającego pisarza o jego wieloletniej relacji z uwielbianą kotką.

Caleb Carr, autor m.in. słynnego Alienisty, od najmłodszych lat był miłośnikiem kotów, a jego relacje z nimi zazwyczaj okazywały się trwalsze od związków z ludźmi.

W późniejszych latach w jego życiu pojawiła się Masza, kotka syberyjska, z którą połączyła go na siedemnaście lat naprawdę wyjątkowa zażyłość. Kiedy została poturbowana podczas jednej z walk, tylko Carr potrafił jej pomóc. Ona z kolei dobrze wiedziała, jak ulżyć jemu, gdy cierpiał z powodu choroby. Dzięki bogatej wiedzy na temat kociej behawiorystyki i własnemu doświadczeniu Carr odkrył wiele tajemnic Maszy. Historia ich uczuciowej relacji może zafascynować i poruszyć czytelników niezależnie od ich wieku, wykształcenia, profesji czy zainteresowań.

Zaledwie po kilku stronach tej poruszającej książki amatorzy wyrafinowanej prozy wstrzymają oddech z zachwytu - podobnie jak miłośnicy kotów. [...] To jedna z najbardziej wzruszających i najpiękniejszych opowieści o żalu z powodu śmierci kogoś bliskiego. -,,Kirkus Reviews"

Informacje dodatkowe o Moja ukochana bestia. Masza, ocalona półdzika kotka, która mnie uratowała:

Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 2026-04-21
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN: 9788383383262
Liczba stron: 352
Tytuł oryginału: My Beloved Monster. Masha, the Half-Wild Rescue Cat Who Rescued Me

Tagi: wspomnienia Historie życia zwierząt

więcej

Kup książkę Moja ukochana bestia. Masza, ocalona półdzika kotka, która mnie uratowała

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Moja ukochana bestia. Masza, ocalona półdzika kotka, która mnie uratowała - opinie o książce

Książka wydana jest porządnie, w twardej oprawie. Liczy ponad trzysta stron, a w środku znajdziecie kilka fotografii Maszy. Na froncie widzimy kotkę, o której jest książka. Strony są kremowe, tekst zbity, ale czytelny, czcionka o odpowiedniej wielkości, a marginesy zostały zachowane. Jest w nieco większym formacie, niż standardowe książki.

Nie mogę na temat tej książki napisać zwykłej recenzji. Dlaczego? Ponieważ ta historia, to fakty z życia autora. Opisuje on swoje życie z Maszą, która staje się jego przyjaciółką, a może i coś więcej? Moim zdaniem łączyła ich relacja głębsza, jeśli chodzi o psychologiczny punkt widzenia. Nie mogę oceniać poszczególnych elementów jak zazwyczaj, bo nie miałoby to sensu.

Przeważnie czytało się dosyć lekko, chociaż trzeba na początku wczytać się w styl autora, jego język i myślenie. Nie jest to łatwe, ale jak „kliknie” to będzie naprawdę w porządku. Autor dokładnie opisuje życie z kotką, ale nawiązuje do poprzednich kotów, nad którymi sprawiał opiekę.

Myślę, że ta relacja może nam uświadomić, że nie tylko pies to przyjaciel człowieka. Kot również. W moim przypadku był to chomik, którego jako pierwszego i na ten moment ostatniego mieliśmy z mężem. Ta relacja to było coś więcej niż na zasadzie zwierzątko a człowiek. Masza i Caleb rozumieli się idealnie. Umieli ze sobą rozmawiać i postępować, ale nie zawsze było łatwo i cukierkowo. Kotkę charakteryzowała niezwykła odwaga i butność, miała charakterek godny zapamiętania.

Mnie książka się podobała, ale momentami uważam, było wiele zbędnych akapitów, które nic nie wnosiły, a tylko zapychały strony. Myślę, że po książkę może sięgnąć każdy zainteresowany. Zagłębicie się w relacje autora i jego kota. Znajdziecie wiele ukrytych znaczeń między wersami. Może akurat Wam spodoba się bardziej, jak dla mnie to takie 6/10 gwiazdek. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - HanaX
HanaX
Ocena: 6, Przeczytałem,

Trwała relacja
Caleb Carry napisał książkę o swojej kotce Maszy pod tytułem sugerującym fiksację na punkcie swojego kota " Moja ukochana bestia." Dlaczego tytuł wydał mi zapowiedzią poznania Kociego Pana? Otóż znajome panie posiadające koty i kochające je miłością wielką, są osobami wielkiego serca, ale postrzegane jako ekscentryczne, niektóre jako dziwaczki wręcz. Są to po Panie kotkowe, Kocie Mamy albo Kociary. Panie swoje koty niańczą, hołubią i opowiadają o nich cudne historyjki dowodzące genialnej inteligencji ich kotów, przywiązaniu do opiekuna czyli miłości odwzajemnionej, że o urodzie nie wspomnę. Jednocześnie ze snuciem opowiastek o pupilku oglądam liczne zdjęcia kota na parapetach, w kartonach, walizkach czy pańskiej pościeli. Sama jestem taką panią w stopniu lekkim oszołomioną a nawet czasami krypto kociarą, bo w niektórych towarzystwach nie wypada być "nawiedzoną", bo od razu traktują człowieka mniej poważnie albo żartują a sami , biedacy, nie doświadczają przyjemności z posiadania futrzaka w domu. A teraz mam w rękach książkę o miłości wielkiej odczuwanej przez mężczyznę do kotki ! Ciekawe, że osobnik płci męskiej tak jawnie przyznaje się do przywiązania do zwierzęcia i nie boi się, że ocenimy go jako śmiesznego pana z bzikiem? Czytałam już takie książki i niektóre z nich smuciły stopniem odklejenia od rzeczywistości ich autorów. Caleb Carry napisał świetną książkę o sobie i Maszy i wzajemnej zależności. Autor mieszkający sam na odludziu za cale towarzystwo ma kotkę Maszę. Opowiada jak się poznali i zaprzyjaźnili. Nie ma w tej historii pień zachwytu czy słodzenia ponad miarę. Samotny mężczyzna pisze o towarzyszce swojej samotności i dzieli się z czytelnikami swoimi obserwacjami zachowania kotów dając przy okazji nienachalne wskazówki postępowania z nimi, by było dobrze, by kot nie cierpiał a pan/i nie złościł się, że kotek znowu nasikał im do butów, czy zerwał firankę wspinając się po niej aż pod sufit. Dowiadujemy się wiele o tych zwierzętach dzięki obserwacjom autora, który mimo wielkiego przywiązania do zwierzęcia zachowuje się racjonalnie i przekazuje czytelnikowi przydatne wskazówki jak spokojnie i w pełnej symbiozie żyć z kotem w jednej przestrzeni oraz uświadamia jak przyjemne może być obserwowanie zwierzaka. Pisząc o Maszy i relacji z nią, autor nie popada w tanią czułostkowość co powoduje że unika śmieszności. Są też inni autorzy którzy piszą o kotach z perspektywy swoich relacjach z nimi. Autor poleca ,,Kocia filozofię" Johna Graya. Książka o autorze i jego kotce powinna spodobać się wszystkim co mają/lubią koty a dla pozostałych pozostać ciekawostką literacką lub miłą, relaksującą, wieczorną lekturą.
Za książkę dziękuję Wydawnictwu Rebis.

Link do opinii
Inne książki autora
Miasteczko Surrender
Caleb Carr0
Okładka ksiązki - Miasteczko Surrender

Książka autora kultowego ALIENISTY! Wkrocz do mrocznego świata, w którym nikt nie może czuć się bezpiecznie. Na głębokiej prowincji stanu Nowy...

Anioł ciemności
Caleb Carr0
Okładka ksiązki - Anioł ciemności

"Anioł ciemności" to kontynuacja powieściowego debiutu Caleba Carra, "Alienisty". Stevie Taggert w 1896 roku był członkiem kierowanej przez Laszla Kreizlera...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy