Ile z Was dało byłemu drugą szansę? Choć wszystko na niebie i ziemi mówiło Wam, by tego nie robić?
Erin jest niepoprawną romantyczką i bestsellerową autorką pikantnych romansów. W swoich książkach tworzy idealne historie miłosne, ale jej własne życie uczuciowe to samotność, nieudane randki i mężczyźni, którzy zawsze odchodzą. Dlatego podczas niewinnego babskiego wieczoru, uzbrojona w prosecco, frustrację i desperacką potrzebę zmian, Erin postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i skorzystać z... dość nietypowych usług. Bo niby co jeszcze mogłoby pójść nie tak? Poza tym, że WSZYSTKO?
Jednak złe wieści, gorycz i butelka wina to zdecydowanie niezbyt dobrzy doradcy, a już na pewno nie wtedy, gdy szukasz miłości. Seria kolejnych fatalnych decyzji szybko zamienia życie Erin w kompletny chaos. Medialny skandal wszech czasów, w który przypadkiem się wplątuje, to tylko początek jej kłopotów... Dramat w rodzinie, widmo bankructwa, utrata fanek... I właśnie wtedy w jej życiu pojawia się mężczyzna z przeszłości - taki, którego niestety nie da się nie lubić i którego trudno byłoby jeszcze raz nie pokochać. I taki, któremu jeszcze trudniej jest wybaczyć złamane serce.
W świecie pełnym nieodpowiednich facetów i błędnych wyborów Erin musi zmierzyć się nie tylko z konsekwencjami swoich wyborów, ale przede wszystkim ze sobą. Czy wszystkie najgorsze rzeczy przytrafiały jej się dlatego, że nie umiała być sama? I czy w tym emocjonalnym chaosie będzie potrafiła napisać swoje własne szczęśliwe zakończenie?
Nadzieje Melki Kowal to opowieść o złudnych pragnieniach, które nie zawsze powinny się spełniać, i prawdziwej miłości, która przychodzi w odpowiednim momencie. Pełna humoru, emocji i nieoczywistych zwrotów akcji historia pokazuje, że czasem najtrudniejszą relacją, jaką musimy zbudować, jest ta z samym sobą.
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2026-07-01
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 560
Melka Kowal, znana w sieci także jako S0ymel, jest matką trójki dzieci, influencerką oraz pisarką. Niedawno ukazał się czwarty tom jej obyczajowo-romantycznej serii „Maski”. Powieść „Nadzieje” zamyka cykl opowiadający o perypetiach życiowych czterech przyjaciółek: Poppy, Chloe, Aurelie i Erin, który został osadzony we współczesnych realiach. Każda z części skupia się na historii jednej z kobiet, a akcja powieści toczy się głównie w Londynie. Nie czytałam poprzednich tomów cyklu i choć pewnie znajomość wydarzeń z poprzednich powieści pomogłaby mi lepiej poznać przyjaciółki Erin, to jednak ta historia pozostaje zrozumiała także jako samodzielna opowieść.
Świat Erin Spencer, głównej bohaterki powieści „Nadzieje” i autorki bestsellerowych romansów, poznajemy dzięki narracji pierwszoosobowej. Jej największym marzeniem jest odwzajemniona miłość i założenie szczęśliwej rodziny. Choć zawodowo bez trudu wymyśla idealne historie miłosne, to w życiu prywatnym wciąż nie może znaleźć wymarzonego partnera. Frustrację Erin potęguje fakt, że zarówno członkowie jej rodziny, jak i przyjaciółki są w szczęśliwych związkach. Kiedy po raz kolejny zostaje oszukana przez mężczyznę, decyduje się skorzystać z płatnej pomocy zawodowej swatki. Niestety pech jej nie opuszcza. Najpierw staje się bohaterką medialnego skandalu z udziałem byłego partnera, co grozi utratą wielu fanek. Potem rodzina potrzebuje jej wsparcia finansowego, podczas gdy ona wydała pieniądze na swatkę i dom. Wreszcie w jej życiu ponownie pojawia się mężczyzna, który kiedyś złamał jej serce, i proponuje jej fikcyjne małżeństwo. Jakby tego było mało, ciągłe napięcie, nieprzewidywalność kolejnych wydarzeń i nadmiar stresu sprawiają, że powracają dawne problemy zdrowotne Erin. Czy bohaterka zdoła uporządkować swoje życie i odnaleźć wymarzoną miłość?
„Nadzieje” to wielowątkowa powieść o poszukiwaniu szczęścia, która obfituje w różnorodne motywy. Jednym z najważniejszych jest spełnianie marzeń. Główna bohaterka odniosła sukces jako poczytna pisarka i ma grono oddanych przyjaciółek, ale wciąż czeka na miłość swojego życia oraz założenie rodziny. Swoje relacje z mężczyznami porównuje do młodzieńczego uczucia, w którym została zraniona. Kiedy w jej życiu ponownie pojawia się Blake Foxworth prosząc o drugą szansę, powracają wspomnienia. O wybaczenie i zgodę na powrót prosi również jej poprzedni partner, Dario. W ten sposób do głosu dochodzi motyw drugiej szansy – ponownego zaufania oraz refleksji nad wybaczeniem, zrozumieniem własnych błędów i potrzebą zmiany. Równie ważna jest samoakceptacja i relacja z samą sobą. Przeszłość oraz dotychczasowe doświadczenia sprawiły, że Spencer ma niską samoocenę i uważa, iż może polegać wyłącznie na sobie. Bohaterka musi uwierzyć we własne siły, nauczyć się ufać innym i przyjmować pomoc przyjaciół. Ważną rolę w fabule odgrywają także konsekwencje ukrywania ważnych faktów. Zatajanie prawdy w imię ochrony bliskich przynosi nierzadko odwrotny skutek, ponieważ sekrety prędzej czy później wychodzą na jaw. Powieść przybliża również kulisy show-biznesu i mediów, pokazując życie pod presją otoczenia oraz kruchość medialnego wizerunku. Wątki romansowe łączą się z realnymi problemami, takimi jak kłopoty finansowe, zagrożenie stabilności materialnej i dramaty rodzinne. Całość dopełniają uniwersalne motywy samotności, przyjaźni, więzi rodzinnych oraz dojrzewania do świadomych decyzji. Dzięki temu historia pozostaje różnorodna, wciągająca i skłaniająca do refleksji.
Atutem powieści są wiarygodne i autentyczne postacie, które dokonują różnych wyborów – nie zawsze słusznych. Pokazanie Erin przez pryzmat jej przeżyć i emocji ukazuje kobietę wielowymiarową. We mnie od początku budziła sympatię, choć często nie rozumiałam jej decyzji. Ujęła mnie jej determinacja w walce ze światem o swoje dobre imię, dążenie do miłości i specyficzne poczucie humoru, którego nie traciła nawet w obliczu niebezpieczeństw. Jest romantyczką – czasami zbyt naiwną, a czasem nazbyt ostrożną. Bywa impulsywna i uparta. Chce sprawić wrażenie silnej i odpowiedzialnej, ale w rzeczywistości jest niepewna siebie, popełnia błędy, a czasem irytuje brakiem rozsądku. Dzięki temu wszystkiemu pozostaje w pełni wiarygodna. Jej największą zaletą jest zdolność do refleksji i umiejętność przyznawania się do błędów. Blake został przedstawiony jako postać niejednoznaczna. Budzi sympatię, lecz przez dawne decyzje jego intencje budzą nieufność. Jednak jego późniejsze zachowanie i relacje z siostrzeńcami sprawiają, że wyrasta na męski ideał. Bohaterowie drugoplanowi – przyjaciółki i członkowie rodziny Erin – tworzą naturalne tło fabularne, zapewniając jej wsparcie i bliskość oraz pomagając przezwyciężać życiowe kryzysy.
Narracja prowadzona jest z perspektywy Erin i koncentruje się na jej emocjach, wspomnieniach oraz wewnętrznych rozterkach. Rozbudowane przemyślenia bohaterki pozwalają dobrze zrozumieć źródła jej decyzji, choć momentami spowalniają akcję. Subiektywny sposób opowiadania sprawia, że chwilami doświadczałam chaosu razem z nią, ale także miałam możliwość lepszego wglądu w jej motywację, by ocenić słuszność jej wyborów. Dzięki takiemu zabiegowi narracyjnemu powieść ma charakter nie tylko romantyczny, ale również psychologiczno-obyczajowy.
Melka Kowal posługuje się lekkim, swobodnym i współczesnym językiem. Dialogi brzmią naturalnie, są płynne, dynamiczne, nierzadko z domieszką żartu, dzięki czemu relacje między postaciami stają się bardziej wiarygodne. Krótkie zdania, wyrazista struktura i płynny styl sprawiły, że książkę przeczytałam szybko. Podobało mi się przedstawienie wydarzeń przez pryzmat emocjonalnych monologów wewnętrznych głównej postaci. Słodko-gorzki ton lęków i pragnień Erin dobrze pasuje do historii o romantycznych marzeniach zderzających się z codziennością. Ze względu na sporą liczbę wątków pobocznych tempo chwilami spadało, ale mnie osobiście to nie przeszkadzało w lekturze. Autorce udało się zachować dobry balans emocjonalny – z jednej strony książka wzrusza i bawi, z drugiej zaś porusza trudne i refleksyjne tematy.
Podsumowując, moje pierwsze spotkanie z twórczością Melki Kowol było bardzo ciekawe i satysfakcjonujące. Lektura tej powieści okazała się wciągająca, a zarazem odprężająca – zabawna, ale też refleksyjna. Podobał mi się humor autorki, naturalne dialogi, autentyczni bohaterowie i umiejętne zestawienie romantycznej fabuły z problemami rodzinnymi, zawodowymi oraz finansowymi. Myślę, że „Nadzieje” przypadną do gustu miłośnikom współczesnych romansów i literatury obyczajowej. To ciepła opowieść o miłości, wybaczeniu oraz odwadze potrzebnej do dokonania zmian w życiu i odbudowy swojego wizerunku. Książka zachęca do refleksji nad oczekiwaniami wobec relacji, samoakceptacją oraz blaskami i cieniami życia osób medialnych, które wcale nie różnią się od nas wszystkich.
Książkę przeczytałam w ramach Akcji Recenzenckiej serwisu Lubimy Czytać.pl oraz Wydawnictwa Literackiego.
Z nadzieją na dobrą, niezobowiązującą lekturę sięgnęłam po „Nadzieje” Melki Kowal od Wydawnictwa Literackiego i… przepadłam! ❤️ Ta historia wciągnęła mnie od pierwszych stron, a Erin Spencer po raz kolejny udowodniła, że jest bohaterką, o której nie da się zapomnieć. To już czwarty tom serii, a ja wciąż z ogromną przyjemnością śledzę jej losy i kibicuję jej w każdej życiowej decyzji.
Życie Erin zdecydowanie nie należy do łatwych. Mężczyźni niespodziewanie znikają z jej życia, zostawiając po sobie ból i mnóstwo pytań. Jakby tego było mało, w jej rodzinie dochodzi do nieszczęśliwego wypadku, który wywraca codzienność „do góry nogami”. W takich momentach łatwo byłoby się poddać, ale Erin nie należy do osób, które długo stoją w miejscu. Jako pisarka próbuje na nowo poukładać swoje życie, odnaleźć spokój i odzyskać wiarę, że jeszcze wszystko może się dobrze ułożyć.
W przypływie desperacji decyduje się skorzystać z pomocy profesjonalnej swatki. I właśnie wtedy los postanawia z niej zakpić, stawiając na jej drodze Blake’a - byłego chłopaka. Czy ich uczucie ma jeszcze szansę odżyć? Czy można zostawić przeszłość za sobą i zacząć wszystko od nowa? Odpowiedzi na te pytania musicie odkryć sami, bo naprawdę warto.
Bardzo podobało mi się to, że Melka Kowal nie tworzy wyidealizowanego świata. Jej bohaterowie są autentyczni, popełniają błędy, czasem podejmują złe decyzje i mierzą się z problemami, które mogą spotkać każdego z Nas. Erin nie raz mnie wzruszyła, ale równie często wywoływała uśmiech i podziw swoją siłą oraz determinacją.
Mimo że w tej powieści nie brakuje trudnych tematów, rozczarowań i bolesnych doświadczeń, „Nadzieje” są przede wszystkim historią pełną ciepła i optymizmu. To książka, która przypomina, że nawet po największej burzy w końcu wychodzi słońce i piękna opowieść o miłości, rodzinie, przyjaźni i nadziei, której naprawdę potrzebujemy.
Jeśli lubicie historie pełne emocji, życiowych zakrętów i bohaterów, których los nie pozostawia obojętnym, koniecznie sięgnijcie po „Nadzieje”. ❤️📚
Znacie serię o Erin Spencer? A może dopiero planujecie ją poznać? 😊
“Największe zmiany zaczynają się od spojrzenia w głąb siebie”.
Główna bohaterka Erin jest autorką gorących, poczytnych romansów. W życiu prywatnym nie ma tyle szczęścia, co bohaterowie jej książek. Za sobą ma bolesne doświadczenia i kilka miłosnych rozczarowań. Największe rany pozostawili mężczyźni, którym zaufała, a szczególnie Blake, który przed laty złamał jej serce. Gdy do tego dochodzi twórczy kryzys, Erin podejmuje zaskakującą decyzję, zgłasza się do programu prowadzonego przez słynną swatkę. Rodzinna tragedia sprawia, że chce wycofać się z programu, ale jest już za późno. Niespodziewane spotkanie z Blake'em wywraca jej świat do góry nogami. Dawne uczucia odżywają, wracają wspomnienia. Między bohaterami zostaje zawarte porozumienie, które staje się początkiem wydarzeń pełnych napięcia…
Melka Kowal pisze lekko i z ogromną swobodą, a przy tym doskonale wyważa humor i emocje. Dialogi są naturalne, błyskotliwe i pełne życia, a zabawne sceny płynnie przeplatają się z tymi bardziej poruszającymi. Z zainteresowaniem śledziłam losy Erin, kibicowałam jej i razem z nią przeżywałam wszystkie wzloty oraz upadki. To bohaterka nieidealna, impulsywna, czasem błądząca. Łatwo zrozumieć jej emocje i wybory, a chwilami nawet odnaleźć w niej cząstkę własnych doświadczeń.
„Nadzieje” to opowieść o miłości, przebaczeniu, przyjaźni i odwadze, by ponownie otworzyć serce. O relacjach z drugim człowiekiem i z samym sobą. To historia pokazująca, że zanim nauczymy się kochać innych, warto najpierw zaakceptować siebie, wsłuchać się i zrozumieć własne potrzeby. To także opowieść o drugich szansach, trudnych wyborach i ludziach, którzy mimo życiowych zawirowań wciąż mają odwagę walczyć o swoje szczęście. Tak trudno ponownie zaufać drugiemu człowiekowi, gdy zostało się dotkliwie zranionym.
Ciepła, pełna uroku i wzruszeń historia, która skłania do refleksji.
Bardzo polecam! Tatiasza i jej książki :)
Powieść Melki Kowal zostawia czytelnika z niesamowitym kalejdoskopem emocji i refleksji, prowokując do intymnego pytania o to, jak głęboko potrafimy zagubić się w poszukiwaniu idealnego uczucia. Autorka serwuje nam opowieść, która w założeniu miała być pewnie klasycznym i wyczekiwanym powrotem do dobrze znanego literackiego świata, jednak ostatecznie wymyka się tradycyjnym ramom gatunkowym. Przeplatają się tutaj motywy skrajnie odmienne - od osobistych dramatów i życiowych zakrętów głównej bohaterki, aż po zaskakujące, sensacyjne wręcz tła, które nadają całości dynamicznego, choć momentami mocno kontrowersyjnego charakteru.
W centrum tego wszystkiego stoi Erin, postać stworzona w sposób bezkompromisowy. Autorka nie próbuje na siłę przypodobać się odbiorcy, kreując postać nieskazitelną. Wręcz przeciwnie, jej bohaterka bywa impulsywna, popełnia błędy, bywa trudna w odbiorze i potrafi irytować swoimi egocentrycznymi czy pochopnymi decyzjami. To postać z krwi i kości, która zamiast podręcznikowych wyborów wybiera chaos, co dla jednych będzie przejawem psychologicznej autentyczności, dla innych zaś barierą w pełnym polubieniu tej dziewczyny. Kiedy w jej życiu, po serii spektakularnych potknięć i medialnego zamieszania, pojawia się dawna miłość, otwierają się drzwi do trudnego procesu przepracowywania przeszłości. Partner Erin okazuje się ujmujący i bez wątpienia ma w sobie magnetyzm, jednak ich relacja nie dostaje tak dużej przestrzeni, na jaką zasługiwała.
I tu przechodzimy do elementu, który stanowi zarówno największą ambicję, jak i największe wyzwanie tej powieści. Autorka miała niezwykle bogatą wizję, chcąc wpleść w jedną fabułę mnóstwo skomplikowanych motywów: od kryzysu twórczego, przez trudne tematy rodzinne i finansowe, aż po niebezpieczne, wręcz gangsterskie układy. Ta wielowątkowość sprawia, że klasyczny fundament uczuciowy, na który tak bardzo czekamy, momentami mocno się rozmywa. Zamiast płynnego budowania napięcia i intymności między dwójką ludzi, uwaga zostaje rozproszona na gaszenie kolejnych fabularnych pożarów. Książka staje się przez to potężną, ponad pięćsetstronicową sagą o życiowych zawirowaniach, w której właściwy romans musi niemal walczyć o przetrwanie i pojawia się w pełnej krasie stosunkowo późno.
Sama konstrukcja tekstu również stawia przed odbiorcą wysokie wymagania. Podział na niezwykle obszerne, przeładowane wydarzeniami sekcje sprawia, że dynamika czytania bywa nierówna. Czasami brakuje tu naturalnego oddechu i kompozycyjnej dyscypliny, która pozwoliłaby wybrzmieć poszczególnym dramatom z odpowiednią siłą.
Na szczęście to, co bezdyskusyjnie ratuje tę historię i pozwala przez nią przejść, to warsztat i stylistyka. Autorka dysponuje niesamowicie lekkim, plastycznym językiem oraz genialnym poczuciem humoru. Dialogi są żywe, błyskotliwe i naturalne, a dowcip zawarty w opisach skutecznie równoważy ciężar trudniejszych momentów. Na wielkie uznanie zasługuje także piękny i dojrzały sposób, w jaki odmalowano tutaj więzi kobiece. Lojalność, wzajemne wsparcie i bezwarunkowa przyjaźń bohaterek stanowią jeden z najjaśniejszych i najbardziej poruszających punktów tej opowieści.
W mojej subiektywnej ocenie jest to książka o wielkich ambicjach, która mogła być absolutnym hitem, gdyby zastosowano w niej nieco więcej literackiego minimalizmu. To opowieść nie tyle o szukaniu drugiej połówki, ile o bolesnej, ale koniecznej podróży w głąb siebie i nauce kochania własnych niedoskonałości. Doceniam styl, emocjonalną głębię niektórych scen oraz humor, ale fabularny przesyt oraz zachowanie samej bohaterki nie pozwoliły mi w pełni zatracić się w tej lekturze.
✨️Kto i za co pokocha?
Myślę, że “Nadzieje” spodobają się każdemu, kto zna i lubi poprzednie tomy, bo to naprawdę dobre zamknięcie całej serii. Mimo że te książki można czytać w dowolnej konfiguracji, to jeśli jednak poznawało się je zgodnie z kolejnością wydawania, historia Erin sprawi, że wzruszenie ściśnie za gardło, a w oku zamajaczy łza. Pożegnania zawsze mają w sobie nutę nostalgii i smutku, że coś, co było dobre, właśnie się kończy. A pożegnania z seriami i bohaterami, to my, książkary już wiemy, jak potrafią być bolesne.
Podobnie jak w przypadku “Masek”, “Zwierciadeł” i “Półprawd”, również tutaj mamy miks gatunkowy. Tym razem jest to romanso-obyczajowka z elementami thrillera psychologicznego. Jeśli więc lubisz takie niesztampowe połączenie, to ta powieść na pewno skradnie Twoje serce — a nawet jeśli nie w całości, to w ramach wybranego wątku.
Pod tą piękną okładką skrywa się poruszająca historia. Historia dziewczyny, która w drodze do szczęścia popełnia masę błędów i ryzyka, a nierzadko też staje się ofiarą własnych lęków,
wyborów podejmowanych za nią, bez jej wiedzy, dla (nie znoszę tego) “jej dobra”.
✨️Czy ja pokochałam?
Bardzo polubiłam. Moimi ukochanymi częściami niezmiennie pozostają “Zwierciadła” i “Półprawdy”, bo one po prostu zmiotły mnie z planszy, miały w sobie coś nietypowego, trochę dziwnego, ale tak pozytywnie dziwnego, nieprzewidywalnego i wielowymiarowego. “Nadzieje” są znacznie spokojniejszą historią, choć i tak dużo się tu dzieje, to moje emocje nie były cały czas wystawione na próbę wytrzymałości. Motyw aranżowanego małżeństwa został poprowadzony w sposób, który znam i bardzo lubię, czyli z humorem i ciepłem bijącym z całej tej niezręczności, w jaką wpakowali się bohaterowie. Chociaż musicie przygotować się na to, że również w tej części wątek romansowy pojawia się nieco później, ale to, co się za nim kryje, jakie “gratisy”, to ho ho, proszę Państwa — nie macie pojęcia.
✨️Czy polecam?
No pewnie, że polecam! W końcu to przepiękna historia o dawaniu, przede wszystkim sobie, drugiej szansy. To też historia o przyjaźni, która przetrwa wszystko i rodzinie, na którą zawsze można liczyć. Powieść “Nadzieje” bywa bolesna, smutna, pełna walących się lawinowo problemów i sytuacji bez wyjścia, a czasami wypełniona śmiechem, humorem i dystansem. Ale to chyba bardzo podobnie jak z każdą nadzieją, jaką mamy w życiu?
✨️O czym jest?
Erin jest znaną autorką romansów. Jej życiu miłosnemu daleko jednak do historii, które tworzy. Już dwa razy weszła w poważne związki, które miały potencjał i dwa razy nagle została jej odebrana nadzieja na szczęście do grobowej deski. Pewnego razu pod wpływem emocji i % postanawia skorzystać z pomocy specjalistów od...związków. To, co dzieje się potem jest totalnym koszmarem. Skandal medialny, brak pieniędzy, choroba taty i jeszcze oni...ci, którzy zostawili ją bez słowa. Sytuacja jest patowa, a to, co najlepszego może zrobić Erin to wejść w udawane małżeństwo z tym, którego kiedyś mocno kochała.
🌺 „𝓝𝓪𝓭𝔃𝓲𝓮𝓳𝓮” 𝓜𝓮𝓵𝓴𝓪 𝓚𝓸𝔀𝓪𝓵 / 𝓢𝓸𝔂𝓶𝓮𝓵 🌺
Ile z Was dało byłemu drugą szansę? Choć wszystko na niebie i ziemi mówiło Wam, by tego nie robić?
▪𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪
Melka Kowal zdobyła moją sympatię już przy swoich pierwszych książkach, czyli „Maski” oraz „Zwierciadła”, które wciągnęły mnie na długie godziny i nie byłam w stanie się od nich oderwać dopóki nie poznałam zakończenia! Dlatego jak tylko zobaczyłam zapowiedź jej kolejnej książki, wiedziałam, że z pewnością po nią sięgnę ❤
„Nadzieje” to czwarty i zarazem finałowy tom serii „Maski”. Ta część była pełna emocji, ale takich, które wywołują uśmiech, wzruszenie, ale też moment zwykłej bezsilności. Podczas lektury śmiałam się, kibicowałam bohaterom, a chwilami miałam ochotę wejść do tej historii i po prostu ich przytulić.
🌺 Erin to główna bohaterka książki. Kobieta jest autorką pikantnych romansów, ale życie wyraźnie nie zamierza napisać dla niej równie szczęśliwego scenariusza. Kolejne zawody miłosne i twórczy kryzys sprawiają, że decyduje się na desperacki krok, zgłasza się do programu prowadzonego przez znaną swatkę, która ma pomóc jej znaleźć idealnego męża. Los szybko pokazuje jednak, że ma wobec niej zupełnie inne plany. W najmniej odpowiednim momencie na jej drodze ponownie pojawia się Blake – mężczyzna, który kiedyś złamał jej serce. Dawne uczucia wracają, a wraz z nimi pytania, na które żadne z nich nie zna prostych odpowiedzi. 🌺
Melka Kowal bardzo umiejętnie prowadzi całą fabułę książki. Nie ma tu sztucznie wywoływanych dramatów ani niepotrzebnie przeciąganych konfliktów. Zamiast tego dostajemy relację, która rozwija się naturalnie, a każda rozmowa i każda decyzja mają swoje konsekwencje. Dzięki temu łatwo zaangażować się w losy Erin i Blake’a.
Bardzo polubiłam główną bohaterkę. Erin jest autorką bestsellerowych romansów i doskonale wie, jak stworzyć idealną historię miłosną. Paradoks polega na tym, że jej własne życie uczuciowe dalekie jest od literackiego happy endu. To romantyczka, która wielokrotnie zawiodła się na miłości. Popełnia błędy, działa pod wpływem emocji i nie zawsze podejmuje rozsądne decyzje, ale właśnie dzięki temu wydaje się tak prawdziwa.
Styl pisania Melki Kowal jest lekki i przyjemny w odbiorze, co sprawia, że czyta się tę książkę z zapartym tchem. Podoba mi się, że autorka nie daje łatwych rozwiązań, a bohaterowie zawsze muszą zmierzyć się z najgorszym, by zdobyć upragnione cele. Fabuła jaką stworzyła Melka jest bardzo emocjonująca, a co za tym idzie niesie ze sobą mnóstwo skrajnych emocji. Bez zbędnych ozdobników tą historią autorka pokazuje samo życie. Nie zawsze wszystko układa się tak jakbyśmy tego chcieli, czasem trzeba bardziej się wysilić, by zdobyć upragniony cel.
„Nadzieje” to nie tylko romans, ale przede wszystkim opowieść o wybaczaniu, odwadze i przekonaniu, że nawet po największych życiowych burzach warto zostawić w sercu miejsce na nowy początek. To piękne zwieńczenie serii, które pozostawia czytelnika z uśmiechem, wzruszeniem i poczuciem, że z niektórymi bohaterami naprawdę trudno się pożegnać. ❤
„Nadzieje” – Melka Kowal
Są takie książki, które od pierwszych stron wywołują uśmiech, by chwilę później skłonić do refleksji nad własnymi wyborami. „Nadzieje”, czwarty tom serii „Maski”, okazały się właśnie taką historią. To lekka powieść obyczajowo-romantyczna, która poza humorem i wątkiem miłosnym porusza także temat samoakceptacji, wybaczania i odnajdywania siebie.
Główną bohaterką jest Erin – autorka bestsellerowych romansów, która doskonale wie, jak stworzyć idealną historię miłosną na kartach książki, ale we własnym życiu uczuciowym zupełnie sobie nie radzi. Po serii nietrafionych decyzji jej uporządkowany świat zaczyna się rozpadać, a kolejne wydarzenia zmuszają ją do spojrzenia na siebie z zupełnie innej perspektywy. Nie chcę zdradzać szczegółów, bo właśnie obserwowanie tego, jak Erin mierzy się z konsekwencjami swoich wyborów, jest jedną z największych przyjemności płynących z lektury.
Bardzo polubiłam główną bohaterkę. Nie jest idealna, często działa pod wpływem emocji i popełnia błędy, ale właśnie dlatego wydaje się tak prawdziwa. Myślę, że wiele osób odnajdzie w niej cząstkę siebie – zwłaszcza wtedy, gdy zaczyna zadawać sobie pytania o własne potrzeby, granice i to, czym tak naprawdę jest szczęście. Równie ciekawie wypadają bohaterowie drugoplanowi, którzy nie są jedynie tłem, ale mają realny wpływ na rozwój wydarzeń.
Największym atutem tej powieści jest dla mnie styl Melki Kowal. Autorka pisze lekko, swobodnie i z dużym poczuciem humoru. Dialogi brzmią naturalnie, a komiczne sytuacje świetnie równoważą bardziej wzruszające momenty. Dzięki temu książkę czyta się bardzo szybko, a emocje zmieniają się niemal z rozdziału na rozdział. Były chwile, kiedy uśmiechałam się pod nosem, ale też takie, które skłaniały do refleksji nad tym, jak często dajemy kolejne szanse niewłaściwym ludziom, zapominając o sobie.
Akcja rozgrywa się we współczesnym świecie, pełnym mediów społecznościowych, zawodowych wyzwań i codziennych problemów. To dobrze znana rzeczywistość, dzięki której łatwo wczuć się w historię i uwierzyć w przedstawione wydarzenia. Tempo jest dynamiczne, ale nieprzesadzone – autorka umiejętnie przeplata zabawne sceny z bardziej emocjonalnymi fragmentami, dzięki czemu przez całą lekturę trudno się nudzić.
„Nadzieje” to przede wszystkim opowieść o relacjach – nie tylko tych romantycznych, ale również o relacji z samym sobą. Pokazuje, że czasami największym wyzwaniem nie jest odnalezienie miłości, lecz nauczenie się życia w zgodzie z własnymi potrzebami i zaakceptowanie tego, kim naprawdę jesteśmy.
To książka, którą szczególnie poleciłabym miłośnikom współczesnych romansów i powieści obyczajowych z humorem, ale też z głębszym przesłaniem. Jeśli lubicie historie o drugich szansach, skomplikowanych uczuciach i bohaterach, którzy uczą się na własnych błędach, będzie to bardzo dobry wybór. Osoby oczekujące mocno dramatycznej fabuły lub dużej ilości zwrotów akcji mogą poczuć lekki niedosyt, jednak dla mnie największą siłą tej powieści były emocje i autentyczność bohaterów.
To ciepła, pełna humoru i wzruszeń historia, która przypomina, że czasami warto przestać szukać szczęścia u innych i najpierw odnaleźć je w sobie. Jeśli szukacie lekkiej, ale jednocześnie dającej do myślenia lektury, zdecydowanie polecam sięgnąć po „Nadzieje”.
Erin nie ma ostatnio łatwo. Wcześniej była popularną pisarką powieści romantycznych, miała krąg bliskich przyjaciółek i jak się wydawało, ukochanego. Jednak były chłopak wplątał ją w skandal obyczajowy, sprzedaż jej książek poleciała na łeb na szyję. Pod wpływem impulsu (i alkoholu) podjęła kontrowersyjną decyzję, której skutki finansowe zupełnie nie pasują do obecnej sytuacji. Krótko: Erin jest samotna, rozżalona, spłukana a jeszcze na dodatek musi pomóc rodzinie. Jedynym rozwiązaniem jest szybkie wyjście za mąż. I tutaj zupełnie przypadkowo pojawia się ktoś, kogo miała nadzieję nigdy nie oglądać, a kto dziesięć lat wcześniej boleśnie złamał jej serce.
,,Nadzieje" to ciepła, zabawna powieść o radzeniu sobie z przeciwnościami losu w bardzo nie szablonowy sposób. Erin otoczona jest bliskimi, ma przyjaciółki, które gotowe są dla niej na wszystko, ma rodzeństwo, ale uparła się, że sama będzie dźwigać na swoich barkach problemy nie tylko swojej ale i wszystkich na około. To wpakuje ją w mniejsze i większe kłopoty - spotkanie z włoską mafią będzie tylko przedsmakiem. Dziewczyna uparcie nie chce przyznać, że potrzebuje pomocy. Na szczęście na jej drodze ponownie pojawia się Fox, który znają lepiej niż ona sama. On też jej potrzebuje, żeby móc zrealizować swojej cele ale równocześnie staje się dla niej tarczą, ramieniem i poduszką do wypłakania się. Tylko, że Erin bardzo długo nie chce przyznać, że uczucie sprzed lat wcale nie wygasło. Pozwala by dawna uraza przesłoniła jej teraźniejszość.
,,Nadzieje" to książka, którą bardzo przyjemnie się czyta. Lekka, zabawna, chociaż nie każdy humor pojawiający się w niej do mnie trafiał, niesamowicie romantyczna oraz zbudowana wokół motywu drugich szans. Ma w sobie dużo ciepła, pozytywnej energii i chyba to w niej jest najlepsze. Może nie zmieni niczyjego życia ale z pewnością sprawi, że wieczór pod kocem z herbatą będzie przyjemniejszy. Ma w sobie coś co otula, jest przesycona aurą przyjaźni, pokonującej nawet najcięższe przeszkody. To po prostu książka dla beznadziejnych romantyczek, które wierzą, że wystarczy mieć nadzieję a wszystko jakoś się rozwiążę, nawet w najbardziej absurdalny czy zaskakujący sposób.
To czwarty tom cyklu ,,Maski".
Główna bohaterka Erin jest romantyczką i autorką pikantnych romansów. W swoich książkach tworzy historie miłosne, a jej życie prywatne to samotność, nieudane randki i faceci, którzy zawsze odchodzą. W pewien babski wieczór postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i skorzystać z nietypowych usług. Niestety seria fatalnych decyzji zmienia życie dziewczyny w kompletny chaos. Staje się ona bohaterką medialnego skandalu z udziałem jej byłego partnera. Na jej drodze staje jej były chłopak, który proponuje fikcyjne małżeństwo.
Książka zamyka cykl opowiadający o życiowych perypetiach czterech przyjaciółek. Powieść przybliża kulisy show-biznesu. Pokazuje życie pod presją otoczenia, oraz jak kruchy jest wizerunek medialny. Jest w niej dużo humoru. Wątki romansowe łączą się z realnymi problemami takimi jak kłopoty finansowe, zagrożenie stabilności materialnej i dramaty rodzinne. Postacie są wiarygodne i autentyczne. Historia Erin wzrusza i wciąga od pierwszych stron. Ujęła mnie jej walka ze światem o dobre imię i dążenie do miłości.
Jest to opowieść o przebaczaniu, przyjaźni i odwadze. O relacjach z ludźmi i z samym z sobą. O drugich szansach, trudnych wyborach i ludziach, którzy walczą o swoje szczęście. O babskiej przyjaźni i złamanych sercach. Autorka pokazuje nam, że zanim nauczymy się kochać innych, warto najpierw zaakceptować siebie. To książka, po którą powinny sięgnąć fanki romansów, powieści humorystycznych i obyczajowych.
Dzień dobry, moje kochane Moliki! ??
Znacie takie popularne polskie przysłowie: ,,Stara miłość nie rdzewieje"? Właśnie ta myśl towarzyszyła mi po lekturze czwartego tomu cyklu ,,Maski" Melka Kowal - Głuc Ale czy rzeczywiście zawsze jest w nim tyle prawdy? ? Czy można wybaczyć komuś, kto przed laty złamał serce, nawet jeżeli miał ku temu ważny powód? Myślę, że to bardzo indywidualna kwestia.
Erin potrafi w pióro i tworzy świetne historie miłosne, chociaż jej własne życie uczuciowe zdecydowanie nie przypomina romantycznej powieści. Kolejni mężczyźni pozostawiają po sobie prawdziwe emocjonalne spustoszenie, zaś młodzieńcza miłość odcisnęła na niej swoje piętno. Kiedy jej życie zaczyna sypać się na łeb na szyję, Erin podejmuje kolejne, często bardzo nieprzemyślane decyzje... A uwarzone piwo trzeba kiedyś wypić.
Muszę przyznać, że momentami główna bohaterka naprawdę działała mi na nerwy ? Miałam nieodpartą ochotę jej nagadać. Jej upór, infantylność i niezwykle emocjonalne podejście do wielu sytuacji potrafiły być trudne do zniesienia. Doszłam jednak do wniosku, że przecież kto z nas nigdy nie podjął decyzji pod wpływem emocji, a później nie zastanawiał się, dlaczego nie policzył do dziesięciu? ?
Na tle całego tego chaosu Fox, miłość z przeszłości, wnosił do historii spokój, którego często bardzo mi brakowało. Był dla mnie swego rodzaju przeciwwagą dla tej emocjonalnej burzy, jaka towarzyszyła Erin. Nie będę spojlerować, ale dodam, że wątek przyjaźni scala całą fabułę i z zaciekawieniem śledziłam losy przyjaciółek Erin.
,,Nadzieje" to oczywiście historia o miłości, ale również o powrotach do przeszłości, konsekwencjach podejmowanych decyzji i o tym, że czasami największym wyzwaniem jest nauczyć się być szczęśliwym przede wszystkim z samym sobą.
To opowieść pełna emocji, wzlotów i upadków, która momentami irytuje, momentami bawi (zdarzało się, że parskałam jak koń ze śmiechu), ale też skłania do refleksji. I choć nie zawsze zgadzałam się z wyborami Erin, z zainteresowaniem obserwowałam jej drogę i to, dokąd zaprowadzą ją wszystkie popełnione błędy.
Jeżeli lubicie pióro Melki, to ta historia przypadnie Wam do gustu ?,,Co się robi w sytuacji, kiedy niebo wali się na głowę? Bo na tym etapie miałam jedynie ochotę położyć się i pozwolić mu mnie przygnieść. Zamierzałam wpełznąć do łóżka i już z niego nie wychodzić. Jeśli ukryję się pod kołdrą, może kolejne problemy mnie nie zauważą i przejdą obok. Do kogoś innego". #współpracabarterowa
A jeśli największa prawda o Tobie... to ta, że potrafisz kochać? Chloe od lat kończy związki szybciej, niż zdążą zacząć się na poważnie. Nie dlatego...
Hejka, Mamusie! Co robicie, kiedy dziecko zjadło psią kupę? Jakie macie sposoby, żeby wasz bombelek przesypiał noc? Czy mocna kawa z fusami może...
Przeczytane:2026-09-12, Ocena: 6, Przeczytałam, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku,
Niemal każdy z nas marzy o tym, by w swoim życiu znaleźć tą przysłowiową drugą połowę. Każdy chce mieć kogoś z kim może dzielić smutki i radości, z kim może porozmawiać lub pomilczeć. Jednak czy to pragnienie zawsze się może spełnić? O nadziejach na spotkanie tego jedynego przeczytacie w powieści Melki „Soymel” Kowal "Nadzieje".
Erin jest bestsellerową autorką romansów. Jednak jej własne życie w niczym nie przypomina tego z jej powieści. Raz za razem przeżywa miłosne zawody. Zdesperowana, pragnąc doświadczyć w końcu miłości i szczęścia pod wpływem impulsu i procentów decyduje się skorzystać z usług profesjonalnej swatki. Jednak moment na to okazuje się nadzwyczaj nieodpowiedni. Po krótkim powrocie do dawnego ukochanego Erin znalazła się pod krytyką prasy, która śledzi niemal każdy jej krok i dopisuje do sytuacji wymyślone historie uderzając w dobry wizerunek jej osoby. Na domiar złego w jej życiu pojawia się dawny ukochany, którego trudno nie kochać, ale jeszcze trudniej mu przebaczyć. Czy Erin po tylu miłosnych zawodach straci w końcu nadzieję na miłość czy doczeka się w końcu swojego szczęśliwego zakończenia?
Główną bohaterką powieści jest Erin - autorka romansów i niepoprawna romantyczka. Udane małżeństwo rodziców rozbudziło w niej nadzieje na piękne, trwałe i romantyczne uczucie. Niestety jej rzeczywistość mocno odbiega od tego wyobrażenia. Erin ciągle przeżywa miłosne zawody, które ranią ją co raz bardziej. To postać, która od razu zyskuje naszą sympatię, chociaż czasami mamy ochotę mocno nią potrząsnąć za to jakich wyborów dokonuje.
"Nadzieje" to romans, który jest czwartą i zarazem ostatnią częścią cyklu "Maski". Chociaż można tą powieść czytać osobno, ponieważ każda z części cyku poświęcona jest innej bohaterce ja bardzo zachęcam do przeczytania ich po kolei. Mamy wtedy pełniejszy obraz wszystkich bohaterek. Jestem niezmiennie pod wrażeniem zdolności autorki. Jej lekkie pióro sprawiło, że tą historię, tak jak i poprzednie czyta się z wielką przyjemnością. W powieści jest wiele humoru, który potrafi rozbawić do łez. Są też momenty, które sprawiły, że moje gardło ścisnęło się ze wzruszenia. Bardzo mi się podobało, że ta powieść nie jest tylko historią Erin, ale również mamy w niej wspomniane co z bohaterkami poprzednich części, przede wszystkim Aurelie i Poppy. Zakończenie tego typu historii jest do przewidzenia, ale autorka nie pozwala czytelnikowi na chociażby chwilę nudy. Nie raz zostajemy zaskoczeni przebiegiem fabuły.
Melka Kowal pokazała jak czasami silne jest pragnienie znalezienia miłości. Często to pragnienie przesłania nam trzeźwy osąd sytuacji sprawiając, że nie zauważamy niepokojących sygnałów i w ostateczności przeżywamy odrzucenie. Jednocześnie autorka pokazuje, że ta nadzieja na miłość i szczęście nigdy do końca nie umiera i gdzieś tam się tli, choć czasami bardzo głęboko. Soymel uświadamia, że często miłość nie przychodzi wtedy gdy my tego chcemy, a znajduje nas w najmniej odpowiednim momencie. Tylko od nas zależy czy damy jej szansę. Melka Kowal porusza jeszcze inne ważne tematy jak zaburzenia odżywiania czy hejt w mediach i Internecie.
"Nadzieje" to ciepła, pełna humoru opowieść o pragnieniu prawdziwej miłości. To pozycja obowiązkowa dla osób, które są już po lekturze wcześniejszych powieści z cyklu Maski, ale to książka dla wszystkich, którzy lubią powieści pełne emocji.