Alicja od lat jedynie istnieje. Jej świat skurczył się do ciasnej kuchni w podrzędnej restauracji, cichego mieszkania po babci i walki z własnym lękiem, który codziennie jej przypomina, że na więcej nie zasługuje. Wszystkie marzenia pogrzebała razem z przeszłością, o której wolałaby zapomnieć. Wielkie plany zastąpił jeden, prosty cel: przetrwać. Jej życie toczy się w stałym, monotonnym rytmie. Kiedy wydaje się, że tak już zostanie na zawsze, los niespodziewanie stawia na jej drodze ludzi, którzy stopniowo ogrzewają jej zlodowaciałe serce.
Czy Alicja znajdzie w sobie odwagę, by je otworzyć i sięgnąć po utracone szczęście? Żeby to zrobić, musi cofnąć się do miejsca, w którym straciła wszystko...
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2026-01-28
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 320
Przeczytane:2026-02-06, Przeczytałem,
?Recenzja?
Premiera 28.01.2026 r
,,Nie jestem Alicją" - @paz_klaudia
Współpraca reklamowa z @purple_book_wydawnictwo
Motywy:
- głęboka trauma
- walka o każdy dzień
- trójkąt miłosny
- tajemnice, które wychodzą na światło dzienne
Jak pierwsze wrażenie może być mylne ? A bardzo. Okładka zwiastowała, że to może być romans w kuchni, że to tam wszystko się zaczęło i będzie kończyć. Nic bardziej mylnego, no może trochę go było, ale nie mogę zdradzić za dużo, że nie zepsuć Wam frajdy z czytania.
Tytułowa Alicja straciła obojga rodziców i pomimo, że minęło wiele lat nie potrafi się z tym pogodzić. Chodziła na terapię i tam też poznała swojego najlepszego przyjaciela. Alicja aby przetrwać wypracowała sobie pewne rytuały, które zapewniają jej psychiczną ochronę i bezpieczeństwo. Są to nerwice natręctw, ale dzięki nim można osiągnąć w miarę bezpieczny spokój psychiczny. Gorzej, gdy coś pójdzie nie tak, wtedy można popaść w histerię, ale bohaterka nie ma czegoś takiego, bardziej przeczuwa, że może się wydarzyć coś złego. Natomiast w jej głowi panuje totalny chaos myślowy, który nie raz się z sobą kłóci. Jedne myśli są okrutne, podłe i zadające ból, inne pocieszające. Jednak tych złych jest więcej. Bohaterka nie potrafi przestać inaczej myśleć, ciągle obwinia się za wiele rzeczy. Myślę, że w wielu głowach panuje taki chaos. Natarczywe myśli nawarstwiają się i powodują uszczerbki na naszych psychikach. Autorka w bardzo specyficzny, ale trafny sposób ukazała jak destrukcyjne potrafi być obwinianie się o wszystko oraz niepogodzenie się z tym co się stało. To powoduje początki depresji. Chociaż Alicja wstawała rana, dbała o swoje rytuały i szła do pracy, to jakby była pusta w środku. Autorka sprawiła, że bardzo mocno to było wyczuwalne. Czułam jej pustkę, smutek, żal i cierpienie. Dobrze wiem jak takie zadręczanie może wpływać na nasza pracę i relacje z wszystkimi. Moje ogromne gratulacje dla autorki za tak szczere i prawdziwe przedstawienie problemów bohaterki.
Czy pojawia się romans? Oczywiście, że tak. Ale podobnie destrukcyjny jak bohaterka. Alicja lawiruje między dwoma mężczyznami, ale nie chcąc ich wykorzystać, po prostu szuka ukojenia. To nie ona walczy o ich względy, tylko oni o jej. Nie miała złych zamiarów, chociaż patrząc z ich perspektywy, to mieli prawo poczuć się wykorzystywani. A którego z nich wybierze ? Ja mam swojego faworyta. Ale może Alicja jednak wybierze siebie ? Odpowiedź nie jest tak oczywista jak by się wydawała.
Ta książka to totalne zaskoczenie. Odznacza się świeżością i innością. Jeszcze nie spotkałam historii tak napisanej, nie umiem nawet tego opisać. Styl autorki ma coś takiego, że wprawia mnie w mocną zadumę, a stworzona bohaterka i jej trudne myśli, były mi bardzo bliskie. Ta opowieść skupiła się nie na romansie, tylko na bohaterce i odbudowywania poczucia własnej wartości oraz radzenia sobie z traumami. Autorka ukazała jaki to poważny, trudny i czasochłonny proces. To nie dzieje się z dnia na dzień. To wiele prób przy wsparciu bliskich osób i poczucie, że nie jest sama.
Jestem nią totalnie oczarowana. Czytałam ją z takim zapałem, że nie mogłam przestać. Kartki same przelatywały mi przez dłonie. A po skończeniu poczułam jedno : chcę więcej takich historii.
11/10?