Okładka książki - O kocie, który ratował książki

O kocie, który ratował książki


Ocena: 4.5 (10 głosów)

PONAD MILION SPRZEDANYCH EGZEMPLARZY! MIĘDZYNARODOWY BESTSELLER!

 

Dla wszystkich, którzy kochają książki i nie chcą, żeby zniknęły

 

Antykwariat Natsuki to miejsce niezwykłe. Miłośnicy czytania znajdą tu książki z duszą i spokój do lektury. Gdy nieoczekiwanie właściciel przybytku umiera, księgarnię dziedziczy jego nieśmiały i introwertyczny wnuk Rintaro. Wśród uginających się od grubych tomów półek, w przyćmionym świetle i w wirującym kurzu zjawia się gadający kot. Rudy, pręgowany, o szmaragdowych oczach. To on wciąga Rintaro w niebezpieczną grę. Razem wyruszają w podróż przez cztery labirynty, aby uratować ginące książki, odnaleźć sens

 

i radość życia.

 

Czy tajemnicze spotkania, niezwykła wyprawa i egzystencjalne pytania odmienią życie Rintaro? Czy odkryje, na czym polega nieskończona i nieodgadniona siła miłości? Czy pokona samotność i czy finalnie uratuje książki przed wyginięciem?

Magiczna przyjaźń, filozoficzne pytania, potęga wyobraźni i hikikomori, który kocha czytać.

Informacje dodatkowe o O kocie, który ratował książki:

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2023-02-22
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788324073795
Liczba stron: 272

Tagi: Proza (w tym literatura faktu) dla dzieci i młodzieży

więcej

Kup książkę O kocie, który ratował książki

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

O kocie, który ratował książki - opinie o książce

Avatar użytkownika - Agatonik
Agatonik
Przeczytane:2026-03-27, Ocena: 4, Przeczytałam, 2026,

Moja opinia o tej książce jest ambiwalentna. Literacko trudno uznać ją za szczególnie wartościową, a jednak muszę przyznać, że jej przesłanie pozytywnie mnie zaskoczyło.

Nie przepadam za powtarzanym do znudzenia motywem ,,magicznego kota" ani za modą na tak zwane przytulne azjatyckie historie o książkach. Tego typu opowieści powstają dziś niemal taśmowo: lekkie, nastrojowe, zaprojektowane tak, by czytelnikowi było po prostu miło. I ta książka w dużej mierze wpisuje się w ten schemat. Język jest bardzo prosty, fabuła schematyczna, a bohaterowie nakreśleni powierzchownie. Literacko to raczej skromna, chwilami banalna opowiastka.

Tym bardziej zaskoczyło mnie jej przesłanie. Autor wyraźnie uderza w zjawisko, które dziś stało się niemal normą: liczenie przeczytanych książek, traktowanie literatury jak statystyki albo elementu autoprezentacji. Czytanie zaczyna przypominać wyścig - im więcej tytułów, tym większy prestiż. Sens i refleksja schodzą na dalszy plan. To trafna diagnoza problemu, który coraz częściej określa się mianem antyintelektualizmu. W świecie nastawionym na tempo i ilość łatwo zapomnieć, że czytanie powinno być przede wszystkim doświadczeniem wymagającym namysłu.

Doceniam też krytykę rynku wydawniczego. Książka pokazuje mechanizm dobrze dziś widoczny: wydawnictwa coraz częściej podążają za najniższymi gustami odbiorców, bo to gwarantuje sprzedaż. Promuje się więc literaturę łatwą i szybką w odbiorze. Taką, która ma przede wszystkim zapewnić przyjemność, zamiast przekazywać wartości czy pogłębiać rozumienie świata.

Dlatego nie przekonuje mnie popularne hasło: ,,nieważne co czytasz, ważne, że czytasz". Nie zgadzam się z nim. Czytanie samo w sobie nie jest wartością, jeśli sprowadza się do konsumowania literackiej tandety. Taka lektura nie rozwija i nie uczy myślenia.

 

Paradoks polega na tym, że ta literacko dość skromna książka potrafi jednocześnie trafnie wskazać problem współczesnej kultury czytania. Być może właśnie dzięki swojej prostocie może dotrzeć do czytelników, którzy rzadko sięgają po bardziej wymagającą literaturę i skłonić ich choć do chwili refleksji nad tym, czym naprawdę jest czytanie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Regalia
Regalia
Przeczytane:2024-10-17, Przeczytałam, 52 książki 2024,

Rintaro dziedziczy antykwariat i szykuje go pod sprzedaż/zamknięcie. Ale jako że wszyscy kochamy książki, pojawia się rudy kocur, który mówi mu niee, chłopie, ty będziesz książki ratował.

 

Oczywiście nikogo nie dziwi gadający kot - a jak już to niespecjalnie. Ot, przechodzi to do porządku dziennego. Spotykamy się z ludźmi, którzy źle traktują książki, ale o ile w dwóch ostatnich się zgodzę, tak z panem pierwszym już nie. Ja też trzymam książki w zamykanej szafie.

 

Książka nabita tytułami. Oczywiście 'Mały książę' jest ulubioną książką bohatera, no ja bym się zdziwiła, pozytywnie, gdyby tak, jak ja, jej nie cierpiał. Ale nie, kaaażdy lubi to dzieło. Ogólnie to czuć nawiązanie do Księcia w budowie świata i cudach i dziwach kolejnych labiryntów.

 

Dziecięce podejście, że jest szansa dla książek, które się nie sprzedają. Jest, ale tylko w antykwariatach i w określonym czasie. Później po prostu trzeba liczyć na łut szczęścia i reedycję, albo pogodzić się z tym, że niektóre dzieła, nawet te pierwotnie wspaniałe, odejdą do lamusa. Bo świat się zmienia i czytelnik też.

Link do opinii
Avatar użytkownika - kofeinowe_ksiazk
kofeinowe_ksiazk
Przeczytane:2024-06-13, Ocena: 4, Przeczytałam,

Sosuke Natsukawa to pseudonim japońskiego pisarza, autora książek z gatunku literatura obyczajowa, romans i literatura piękna. Zadebiutował powieścią "God's Medical Records", która wygrała konkurs Shogakukan Fiction Prize i została zekranizowana. Z wykształcenia lekarz, absolwent uniwersytetu Shinshu.
"O kocie, który ratował książki" to opowieść o nastolatku Rintaro, który po śmierci dziadka dziedziczy antykwariat Natsuki. Pewnego dnia w antykwariacie pojawia się kot, zabiera chłopaka do tajemniczych labiryntów i prosi go o pomoc w ratowaniu ginących książek.
Książka jest prosta, nieskomplikowana i bezpośrednia. Autor pokazał w niej książki ginące w różny sposób, a także poczucie samotności, niechęci do szkoły i żałoby głównego bohatera. Tytułowy kot łączy nieśmiałego i wrażliwego Rintaro z osobami, które niszczą książki i dzięki temu ratuje zarówno książki, jak i chłopaka. Kot zachęca głównego bohatera do sprawdzenia się, zrobienia czegoś nowego, stanowczo i delikatnie, w obszarze, w którym czuje się on dobrze - w końcu kocha książki, a antykwariat jest jego azylem. Dla mnie ta książka to bajka, która wiadomo, że dobrze się kończy. Jednocześnie wzbudziła we mnie refleksję na temat książek, trendów i tego jaką wartość mają najbardziej popularne książki oraz klasyki gatunków. Staram się wybierać książki, które w jakiś sposób mnie zaintrygują, ich opis, recenzje, okładka, a nie tylko świetna i kolorowa reklama i rzadziej sięgam po bardzo popularne współczesne książki. Tak, wiem, że na tej okładce jest napis "międzynarodowy bestseller", rzuciła mi się w oczy jak weszłam do biblioteki, wyjątkowo wyróżniała się na półce. Morał przedstawiony w książce jest oczywisty, przynajmniej dla osób, które angażują się w czytanie książek i dla których książki to coś więcej niż miłe spędzenie czasu i rozrywka. Po przeczytaniu "O kocie, który ratował książki" pozwoliłam sobie na chwilę przemyśleń jakiego rodzaju jestem czytelniczką, po co czytam, jakie gatunki są dla mnie rozwijające i dlaczego pewnego rodzaju książek po przeczytaniu w ogóle nie pamiętałam, a które nawet po długim czasie wzbudzają we mnie emocje.
#kofeinoweksiazki #bookstagram #ksiazki #biblioteka #sosukenatsukawa
---
https://www.instagram.com/kofeinowe.ksiazki/

Link do opinii
Avatar użytkownika - Merry
Merry
Przeczytane:2024-02-15, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2024,

O tym, że kocham koty, wiecie. Że kocham książki? To również. A co, jeżeli Wam powiem, że jest książka idealna dla kociarzy i książkoholików w jednym? Jest nią właśnie "O kocie, który ratował książki" Sosuke Natsukawy. Czytałam wiele pochlebnych opinii na jej temat, a czy mi spodobała się równie mocno?

 

Jeśli książki z duszą, to tylko w Antykwariacie Natsuki. To wyjątkowe miejsce, choć nie jest tak popularne jak nowoczesne księgarnie. Właściciel antykwariatu umiera, a miejsce dziedziczy jego wnuk - Rintar?. Chłopak jest nieśmiały i nie bardzo wie, jak ma sobie poradzić z prowadzeniem działalności. Pewnego dnia pośród półek uginających się od nadmiaru książek, zauważa kota. Już sama jego obecność jest dziwna, a co dopiero fakt, że to kot, który mówi. Okazuje się, że Rintar? musi mu pomóc w uratowaniu książek. Rozpoczyna się niebezpieczna, a zarazem bardzo pouczająca podróż wśród labiryntów, na końcu których czekają ważne zadania do wykonania...

 

To jedna z tych książek, które otulają, a jednocześnie dają do myślenia. Choć misje, jakie ma wykonać główny bohater, zakrawają o świat fantastyczny, sprowadzają się tak naprawdę do zadania sobie bardzo realnych pytań. Na czym polega siła miłości? Co jest w życiu tak naprawdę ważne? Czym jest szczęście? Jak odnaleźć sens i radość życia? Dlaczego w życiu nie warto być samotnym? Na te pytania Rintar? odpowiada sobie w dużej mierze sam, realizując misje powierzone mu przez rudego kota. A to wszystko na kanwie czytania książek. Autor stworzył niesamowitą fabułę, która poprzez miłość do książek i poznawania ich treści, próbuje skłonić czytelnika do zastanowienia się nad najważniejszymi aspektami życia.

 

Zdawałoby się, że to książka typowo dla młodzieży. Nic bardziej mylnego. Zgadza się, jest trochę bajkowa, ale przy tym wszystkim da satysfakcję również dorosłemu czytelnikowi. A to za sprawą tych wszystkich filozoficznych i życiowych pytań, jakimi raczy nas podczas lektury. Oprócz tego możemy się świetnie bawić w towarzystwie rudego, pręgowatego kota, który dzięki temu, że mówi, podkreśla swój iście koci charakter.

 

"O kocie, który ratował książki" jest książką, która bardzo mi się podoba. Spędziłam z nią miło czas. Czytało mi się bardzo szybko i przyjemnie, a że książki i koty to moje klimaty, to tym bardziej oceniam ją na plus. Polecam i młodszym, i starszym czytelnikom. Czeka Was ciekawa, ale i filozoficzna przygoda.

Link do opinii

Jeśli lubicie bajki lub baśnie i kochacie książki o książkach, to lektura Kota jest dla was. To baśń o tym, czym jest czytanie książek, podzielona na labirynty, a w każdym lairyncie Sosuke Natsukawa rozważa inny problem związany z czytelnictwem.  Narracja prowadzona jest spokojnie, w "japońskim stylu", o ile coś takiego istnieje. Jeśli oczekujecie czegoś ambitniejszego, to będziecie rozczarowani. To jest przytulna, kojąca lektura, do delektowania się pod kocykiem z herbatką/kieliszkiem wina w dłoni, praktycznie na jedno popołudnie (jeśli możecie  i chcecie je przeznaczyć na czytanie). Nie ma tu większych zawiłości, prawdy opisane w książce nie są wielce odkrywcze, ale czasami warto przypominać sobie to, co zwyczajne. To jest też piękna opowieść o dobrych relacjach, o szacunku i uważności. Dla mnie - rewelacja. Zdecydowanie jest to książka do odpoczywania przy czytaniu. Prosta, ale bardzo przyjemna. Polecam!

Link do opinii
Inne książki autora
O kocie, który ratował bibliotekę
Sosuke Natsukawa0
Okładka ksiązki - O kocie, który ratował bibliotekę

Podnosząca na duchu japońska opowieść o gadającym kocie, odważnej dziewczynce i sile książek, które mogą zmieniać świat. Trzynastoletnia Nanami Kosaki...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy