reklama

O psie który jeździł koleją

Wydawnictwo: Sara
Data wydania: 2009 (data przybliżona)
Kategoria: Dla dzieci
ISBN: 978-83-7297-708-3
Liczba stron: 64
Ilustracje: Ewa Pogucka-Pudlis

Ocena: 5.21 (33 głosów)

Jednym z największych bohaterstw jest oddanie własnego życia za drugą osobę. Czy każdy byłby w stanie zrobić coś takiego? Opowieść O psie, który jeździł koleją, opowiada historię bohaterskiego psa o imieniu Lampo.

 

Z początku poznajemy go jako niezwykłego w swej normalności psa, który spędzał wiele czasu na dworcach kolejowych. Lampo zaprzyjaźnił się z kolejarzem oraz jego rodziną. Oni też go bardzo polubili, więc szybko stał się częścią ich życia. Była szczęśliwy, bo miał rodzinę, a nic innego do szczęścia nie potrzeba. Jednak tym, co decydowało o jego niezwykłości była pasja do jazdy pociągami. Po prostu to lubił i zawsze wiedział, do którego pociągu wsiąść, żeby dojechać do celu. Niestety wiele rzeczy się skomplikowało i nasz bohater nie mógł już dłużej przebywać na stacji. Na szczęście pojawił się w odpowiednim miejscu, o odpowiednim czasie.

 

Do powstania tej wzruszającej opowieści przyczynił się Roman Pisarski. Ujął w niej najważniejsze rzeczy, jakie powinny kierować każdym z nas. Opowieść pokazuje, czym jest prawdziwe bohaterstwo oraz co tak naprawdę daje szczęście.

Kup książkę O psie który jeździł koleją

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - O psie który jeździł koleją

Avatar użytkownika - owuwu
owuwu
Przeczytane:,

Jest to książka z klasyki literatury dziecięcej. Nie jest ona wesoła, raczej wzbudza do refleksji. Opowiada o bardzo mądrym psie, jego właścicielu. Mówi ona o tym, że przyjaźń między człowiekiem a zwierzęciem jest możliwa. Chociaż wielu ludzi uważa, że to niemożliwe, bo przecież zwierzę nie ma uczuć... A jednak coś takiego istnieje co powoduje, że pies bywa przyjacielem człowieka. 
Lektura ta prowadzi do nostalgii... a to jest jedno z uczuć, o którym warto rozmawiać. Książka ta może uczyć nas, że na świecie nie jest zawsze wesoło, bywają też smutne chwile. A to skłania do refleksji, że posiadamy uczucia, z którymi musimy pracować i przede wszystkim je nazwać. Zastanawiam sie czy autor miał tego świadomość. Nawet jak nie, to nic nie szkodzi, stworzył wielkie dzieło, które nie zaginęło w jego szufladzie, i które uczy pokolenia. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - magdalenardo
magdalenardo
Przeczytane:2016-07-23, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2016,
Pies jest najlepszym przyjacielem człowieka to prawda powtarzana od lat. W szkole mówiliśmy o tym nie raz, ale chyba nigdy tak do końca nie "czułam" tego powiedzenia. Teraz oczywiście dokładnie wiem o co chodzi. Od kiedy mam psa to nic nie jest w stanie ucieszyć i rozśmieszyć mnie bardziej, uspokoić i ukoić. Powitanie, którym raczy mnie codziennie mój pupil jest pełne miłości i oddania. Dzisiaj gdy przyśniło mu się coś złego, przybiegł na moje kolana i lizał mi twarz, aż się uspokoił. Czy może być coś przyjemniejszego? Skąd taka lektura dzisiaj? W zasadzie nic dziwnego, zaledwie wczoraj pisałam o uroczym psie Azorku ("Nie!"), a o psach ostatnio mogłabym mówić/pisać o psach bez przerwy. To jednak nie powód, dla którego postanowiłam dziś sięgnąć po "O psie, który jeździł koleją". Wczoraj wydarzyło się coś bardzo przykrego, co z jednej strony utwierdziło mnie w tym, że Snikers jest pełnoprawnym członkiem rodziny, a po drugie - bardzo bym cierpiała gdyby coś mu się stało. Będąc w bardzo nostalgicznym nastroju, katuję się jeszcze bardziej. Najpierw po raz kolejny obejrzałam film "Mój przyjaciel Hachiko", a później przeczytałam powyższą lekturę. Lampo (Błyskawica) jest pewnie wszystkim doskonale znanym psem, wszak opowiadanie o jego przygodach jest lekturą w klasie III. Ten bardzo mądry kundelek pojawił się pewnego dnia na stacji kolejowej w Marittima i zaprzyjaźnił z zawiadowcą. Psiak był bardzo wiernym towarzyszem, ale w jego naturze nie leżało życie w jednym miejscu. Pies ten bowiem uwielbiał podróżować - oczywiście pociągiem. Wiele razy wybierał się w samotne przejażdżki, ale zawsze wracał. Czasem taka podróż trwała dłużej, czasem krócej, ale zawsze ostatecznie zjawiał się na stację Marittima. Jego podróże nie zawsze dobrze się kończyły. Zdarzało się, że w czasie wojaży odnosił rany, jednak za sprawą dobrych ludzi wychodził z opresji cało. Gdy jego sława dotarła do prasy, o psie zrobiło się głośno w całych Włoszech, wszyscy chcieli wiedzieć o nim więcej i więcej. To niestety nie spodobało się naczelnikowi stacji i rozkazał psa zabrać w inne miejsce... Lampo był nieszczęśliwy z dala od swojego przyjaciela i wbrew wszystkiemu postanowił wrócić do swojego pana. Wiele przy tym wycierpiał, ale poturbowany dotarł wreszcie na "swoje" miejsce. Mimo to historia Lampo nie kończy się dobrze, bo choć pies wyleczył wszystkie rany to zginął pod kołami pociągu bohatersko ratując malutką córeczkę swojego pana. Pozwoliłam sobie streścić tę książeczkę, bo jest ona ogólnie znana (a przynajmniej finał tej historii). Lampo, który w latach 50-tych ubiegłego wieku żył naprawdę był niezwykle oddanym i wiernym towarzyszem. Był niezwykłym przyjacielem, który w imię przyjaźni zapłacił najwyższą cenę. To niesamowite jak psy mogą się przywiązać do człowieka. Każdemu kto nie zdecydował się jeszcze na przygarnięcie pieska gwarantuję, że będzie to najlepsza decyzja w Waszym życiu. Historia Lampo jest lekturą w szkole podstawowej. Myślę, że to bardzo dobry wybór (choć ja płakałam jak bóbr), bo z pewnością nauczy dziecko empatii, szacunku do zwierzęcia, a być może uświadomi dziecku jak bardzo ważny dla psa może być człowiek, jego właściciel, jego przyjaciel. W wydaniu, które czytałam jest bardzo duża czcionka (chyba 16), co znacznie ułatwia dziecku samodzielne czytanie. Czarno-białe ilustracje są uzupełnieniem opowieści i ułatwiają czytelnikowi wyobrażenie sobie tej historii. Książkę polecam wszystkim, bez względu na wiek. Każdy dorosły powinien w pewnym momencie przypomnieć sobie tę lekturę, "zatrzymać się" i zastanowić się co w życiu ważne.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Edyta_S
Edyta_S
Przeczytane:2015-06-22, Ocena: 6, Przeczytałam,
cudowna książka bardzo zruszająca
Link do opinii
Avatar użytkownika - AMAF12
AMAF12
Przeczytane:2015-04-01, Ocena: 6, Przeczytałam,
Książka opowiada o pewnym psie którego znalazł kolejarz.Przygarnia go on do siebie a dzieci szybka o się przywiązują.Pies otrzymał imię Lampo.Pewnego dnia wskoczył do pociągu,kolejarz myślał że pewnie nie wróci ale mylił się Lampo wrócił.Któregoś dnia jedno dziecko kolejarza bawiło się na torach aż u nagle zaczął jechać pociąg więc Lampo szybko odrzucił dziecko ale sam się nie uratował.I tak skończył życie dzielny Lampo.
Link do opinii
Avatar użytkownika - dreamer08
dreamer08
Przeczytane:2004-02-05, Ocena: 6, Przeczytałam, Posiadam, Ulubione,
Pierwszy i ostatni raz czytałam tę książkę będąc jeszcze małą dziewczynką. Do dziś pamiętam jak bardzo wzruszyła mnie ta historia i wciąż tkwi ona w moim sercu. Darzę ją ogromnym sentymentem. Obecnie książka czeka na półce na swoją kolej. Zdecydowałam, że warto zajrzeć do niej po latach i przypomnieć sobie to, co niegdyś mną tak dogłębnie wstrząsnęło. Idealna książka dla dzieci, uczy wrażliwości i szacunku do zwierząt, których poświęcenie dla człowieka jest chyba najlepszym dowodem na istnienie szczerej i nieskazitelnej miłości.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Natalka2019
Natalka2019
Przeczytane:2020-07-16, Ocena: 5, Przeczytałem,

Wesołe, a czasami wzruszające przygody psa Lampo. Nikt nie wie skąd przybył Lampo i dlaczego wybrał stację kolejową w miejscowści Marttima. Wiadomo natomist, że pies ma niezwykły dar. Potrafił doskonale zorientować się w rozkładzie jazdy pociągów. Zawsze wiedział do którego z nich wsiąść, żeby dostać się do celu. Na stacji zdobywa symatię zawiadowcy. Po pewnym czasie staje się częścią jego rodziny. Liczne podróże rozsławiają psa w całych Włoszech. Lampo odwiedził m. in. Wenecję, Rzym, Turyn, Reggio, Paolę, Mediolan. Książka pięknie opowiada jak miłość i przyjaźń może połączyć zwykłego kundelka z człowiekiem. Lapmo tak bardzo pokochał swoich ludzkich przyjaciół, że oddał za jedną z nich swoje życie. Mała Adele,córka zawiadowcy, unika śmierci na torach...ratuje ją Lampo...sam ginie pod kołami pociągu. Jego grób znajduje się na stacji. Lektura szkolna, którą powinno znać każde dziecko. A każdy dorosły powinien przypomnieć sobie jak wiernym towarzyszem jest pies.

Link do opinii
Avatar użytkownika - antosiaczyta
antosiaczyta
Przeczytane:2020-03-18, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,
Avatar użytkownika - IzaaK
IzaaK
Przeczytane:2017-06-27, Przeczytałam, Mam,
Avatar użytkownika - tomciu09
tomciu09
Przeczytane:2017-05-25, Ocena: 5, Przeczytałem,
Inne książki autora
Wakacje w ZOO
Roman Pisarski0
Okładka ksiązki - Wakacje w ZOO

Wojtek i Marcin z rodzicami wyjeżdżaja na wakacje na zaproszenie swojego wuja. Wujek mieszka i pracuje na terenie ogrodu zoologicznego Gdańsk-Oliwa. Chłopcy...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Szczęśliwy zegar z Freiburga
Robert M. Rynkowski
Szczęśliwy zegar z Freiburga
Ślady. Rudy warkocz
Katarzyna Kielecka
Ślady. Rudy warkocz
Wszyscy jesteśmy kosmitami
Krzysztof Kochański
Wszyscy jesteśmy kosmitami
Na wieki wieków Pani Amen
Bianka Kunicka - Chudzikowska
Na wieki wieków Pani Amen
Dobry od listopada
Mariusz W. Kliszewski
Dobry od listopada
Jak zdobyć supermoce
Ewa Martynkien
Jak zdobyć supermoce
Zmarnowany rozsądek
Izabela Grabda
Zmarnowany rozsądek
Apokalipsy według Joanny
Anna Robak-Reczek
Apokalipsy według Joanny
Dama Kier
Monika Godlewska (I)
Dama Kier
Dziecko września
Marek Harny
Dziecko września
Pokaż wszystkie recenzje