Okna

Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2014-10-15
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788377584859
Liczba stron: 336

Ocena: 5 (2 głosów)

Krzesło, które staje się obiektem religijnego uwielbienia, anioły z krótkimi, owłosionymi nogami, zawody w łyżwiarstwie bez łyżew na zamarzniętym stawie, ordynator zdominowany seksualnie przez siostrę oddziałową i pacjent, który słyszy głos Boga wydobywający się z jego zęba - to codzienność oddziału psychiatrycznego w prowincjonalnym szpitalu. Codzienność bolesna, rozpaczliwa i zawirowana, żadna postać nie jest do końca określona, bo żadna nie jest do końca tylko sobą; lekarz bywa przekonany o tym, że jest muchą, pacjentka zamienia się w figurkę z kapliczki, lekarka miewa anielskie skrzydła, pacjent uzdrawia, zmarli ożywają, żywi jakby nigdy się nie urodzili, niebo mieści się w zagraconym składziku na zapleczu. A wszędzie są okna, przez które widać roztrzaskane, czasem kuszące, częściej groźne, chaotycznie porozrzucane fragmenty rzeczywistości i złudzeń.

W miarę rozwoju wydarzeń czytelnik coraz częściej zadaje sobie pytanie, co jest jawą, a co sennym marzeniem, koszmarem lub wytworem chorej wyobraźni bohaterów. Identyczne pytania zadają sobie postaci z książki, uparcie poszukujące tożsamości, miłości i odrobiny bezpieczeństwa w rozbitym na ostre fragmenty, boleśnie kaleczącym świecie.

Kup książkę Okna

Zobacz także

Polecana recenzja

Avatar użytkownika - en-ca_minne
en-ca_minne
Przeczytane:2014-10-31, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2014, Mam,
Pierwszy raz widziałem, żeby ordynator wycofał się z podjętej decyzji. Nie wiem, co go tak zbiło z pantałyku: odgryziony penis czy pożeranie owadów. Jeszcze długo po zebraniu nie mógł dojść do siebie, siedział na krześle i gapił się na muchy, uparcie starające się sforsować szybę. Ja też patrzyłem i zastanawiałem się, dlaczego chcą uciec; przecież tutaj mają szansę na dłuższe życie, z dala od chłodu i owadożerców, jeśli nie liczyć jednej jedynej pacjentki. W szpitalnym budynku mogą bezpiecznie przezimować i uniknąć grzybicy dziesiątkującej ich populację. Co takiego jest na zewnątrz, co sprawia, że rezygnują z wygód i bezpieczeństwa? Może to zwykła głupota, złudzenie, że gdzie indziej jest lepiej, dostatniej, bardziej kolorowo, że ludzie są przyjaźni i nie zabijają much wczorajszymi gazetami, że potrafią rozmawiać ze sobą, a nie tylko obrzucać się błotem, że nie zdradzają i nie czynią drugiemu, co tobie nie miłe. Takie fałszywe sądy na temat rzeczywistości, w które wierzymy mimo wielu dowodów na ich nieprawdziwość, fachowo nazywa się urojeniami. Witaj w prowincjonalnym szpitalu psychiatrycznym. Rozgość się i nie dziw niczemu, zostaniesz tu na dłużej, nawet jeśli plan był zupełnie inny. Każdy z nas jest twoim przyjacielem i wrogiem jednocześnie. I lekarz, który nie sprawdza się nawet w roli muchy, i młody pacjent, obnoszący się z własną (w dodatku nagą) odmianą „ptasiej ...
(czytaj dalej)

Opinie o książce - Okna

Avatar użytkownika - Sheti
Sheti
Przeczytane:2014-12-19, Ocena: 5, Przeczytałam, Czytam regularnie w 2014 roku,
,,Okna" Anny Kozak to książka, z którą mam... problem? Nie, to nie to. Właściwie nawet nie umiem określić tego, co mi dolega po lekturze owej pozycji. Mam wrażenie, że nie do końca wszystko zrozumiałam, a dlaczego? Nie mam pojęcia. Bynajmniej nie jest to wada tej książki, pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że to swego rodzaju zaleta - książka tak wgryza się w Twój umysł, że zaczynasz wariować. Cóż się dziwić, skoro czytasz o psychicznie chorych... Anna Kozak opisała problemy dnia codziennego, z jakimi zmagają się pacjenci szpitala psychiatrycznego, ale nie tylko oni. Tak naprawdę to dla pielęgniarek i lekarzy jest nie lada wyzwaniem, aby poradzić sobie z paranojami pacjentów. Gorzej, kiedy przysłowie ,,Z kim przystajesz, takim się stajesz" zaczyna faktycznie nabierać sensu i nawet lekarzom udziela się depresja bądź inne zaburzenia, czy to psychosomatyczne czy to dwubiegunowe. Bo to właśnie z dwóch perspektyw poznajemy wydarzenia rozgrywające się w tym jakże oryginalnym miejscu. Z jednej strony jest to historia i perypetie Macieja, który zmaga się z zaburzeniami psychicznymi, a z drugiej lekarza, który nie potrafi się całkowicie odnaleźć w swoim życiu, a problemy pacjentów chyba powoli zaczynają się udzielać i jemu... ,,Gdyby moje prześcieradło pokryć kilkucentymetrową warstwą ziemi, z pewnością zapuściłbym korzenie. Posadzono by mnie do doniczki i postawiono na parapecie. Nic dziwnego, że tyle tu roślin. (...)Bycie rośliną nie jest takie złe, godzinami można gapić się przez okno na kondukty żałobne, zazdroszcząc spokoju nieboszczykom." Wiecie, ja doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że pociągają mnie nie te rzeczy, co powinny. A psychopaci, szpitale psychiatryczne i wszelkiego typu zaburzenia są jedną z tych rzeczy. Nic z tym nie zrobię - dla mnie jest to fascynujące i kropka! Dlatego powieść Anny Kozak przypadła mi do gustu. Zawsze chciałam sięgnąć po powieść o podobnej tematyce i w końcu mi się udało! Ból, rozpacz, zamykanie się we własnym świecie, lęk i strach - to codzienność w przypadku każdego bohatera tej książki. Złudzenia i marzenia senne przeplatają się z rzeczywistością do tego stopnia, że nawet czytelnik potrafi się zagubić i nie zdać sobie sprawy z tego, co jest jawą, a co nie. Nie mogę zaprzeczyć - pozycja ta naprawdę mnie wciągnęła. To jedna z tych książek, które pochłonęłam za jednym zamachem, tym bardziej, że czyta się ją bardzo lekko i szybko, co oczywiście nie sprawia, że stanowi ona historię banalną, powtarzalną czy infantylną. Wręcz przeciwnie - autorka doskonale oddała realia codzienności panującej w szpitalu psychiatrycznym. Naprawdę udało mi się poczuć klimat tego miejsca, zapoznać się z kilkoma przypadkami, a nawet wejść do głowy obu narratorów i zrozumieć ich - być może nie całkowicie, ale w dużym stopniu, co i tak mi wystarczyło. Plusem jest również to, że opisy zaburzeń, z jakimi zmagali się pacjenci, dały naprawdę dobry obraz psychozy - były życiowe, prawdziwe i nieudawane. ,,Kiedy na zebraniu całkiem szczerze i zgodnie z prawdą powiedziałem, że chciałbym wzbić się w powietrze i lecieć przed siebie do utraty tchu, usłyszałem od ordynatora, że znacznie mi się pogorszyło i że to ewidentny stan maniakalny. Tego samego dnia na mojej karcie szpitalnej, wiszącej na metalowej ramie łóżka, w rubryce ,,rozpoznanie" siostra oddziałowa wykreśliła zaburzenia depresyjne, wpisując natomiast zaburzenia dwubiegunowe; szczerze mówiąc, bardzo mi się to spodobało." Osoba spoza szpitala może oglądać to, co się w nim dzieje tylko przez okna. Ale czytelnik może pozwolić sobie na pewien luksus i stać się biernym obserwatorem tego, co dzieje się wewnątrz. Tylko niech się pilnuje, aby sam nie zwariował! ,,Okna" to intrygująca i niezwykła powieść, z dużą dozą oryginalności i niepewności - co jest prawdą, a co nie? Tego nie sposób się dowiedzieć, a zakończenie zbija z pantałyku. To nie jest historia, która tylko i wyłącznie opisuje zaburzenia psychiczne - Ci ludzie tak naprawdę poszukują samych siebie, nie tylko swojej drogi, ale również tożsamości. A dodatkowo miłości, akceptacji, bezpieczeństwa... Ciekawa i niepowtarzalna, polecam!
Link do opinii
Inne książki autora
Klara i anioł
Anna Kozak0
Okładka ksiązki - Klara i anioł

Obrazy, chwile i zdarzenia uchwycone kątem oka. Miesiące i lata zebrane w kilka lub kilkanaście słów, bo na więcej nie zasługują, i ułamki sekund rozciągnięte...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Cytaty z książki

Nawet Bóg nie był do tego zdolny, umył ręce, po czym, uciekając spojrzeniem w bok, wymamrotał, że przecież każdy ma wolną wolę.


Więcej