Stary Wszechświat musi odejść.
Żeby wypełniła się przepowiednia o jego końcu, musi dojść do połączenia linii krwi rozdzielonej w dawnych czasach przez wojnę, która doprowadziła do upadku cywilizacji.
Melchior, przedstawiciel jej męskiej odnogi, żyje w religijnej wspólnocie na kontynencie znanym niegdyś jako Ameryka Południowa.
Pewnej nocy jest świadkiem nadzwyczajnego morderstwa. Obserwuje, jak tajemnicza kobieta samym dotykiem zabija starego zielarza. Kiedy nieznajoma kładzie rękę na czole Melchiora, ten jednak nie umiera, ale doznaje wizji i objawienia prawdy.
Mężczyzna odkrywa, że jest potomkiem umarłych już bogów, a jego przeznaczeniem jest podróż za ocean, która umożliwi połączenie linii krwi i dopełnienie przepowiedni.
Koniec wydaje się nieunikniony, ale to nie cel się liczy, a droga.
Wydawnictwo: Alternatywne
Data wydania: 2025-10-28
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN:
Liczba stron: 379
Język oryginału: polski
🍁🍁🍁 Recenzja patronatu 🍁🍁🍁
Daria Czyszkowska – „Ostatni eon”
Wydawnictwo: Alternatywne
@wydawnictwoalternatywne
🍁🍁🍁🍁🍁🍁🍁🍁🍁🍁🍁🍁🍁
„– Historię piszą zwycięzcy, Melchiorze, to wiedzą nawet ludzie. – Jej głos był pozbawiony emocji. – A ja jestem ostatnią z żyjących, więc to ja decyduję, kto był zdrajcą, a kto zdradzonym...”
Niektóre książki nie potrzebują rozmachu, by zrobić wrażenie. „Ostatni eon” Darii Czyszkowskiej wciąga od pierwszych stron nie tyle akcją, co nastrojem gęstym, pełnym magii, niepokoju i tajemnic, które zdają się czaić między wersami. To historia o końcu świata, ale też o tym, co z niego może się narodzić.
Autorka zabiera nas w podróż po Starym Wszechświecie świecie, w którym wszystko zmierza ku upadkowi, a przepowiednia wisi nad każdym oddechem. Melchior, żyjący w surowej wspólnocie, wiedzie z pozoru spokojne życie, dopóki nie spotyka tajemniczej kobiety. Od tej chwili jego rzeczywistość zaczyna pękać a on sam zostaje wciągnięty w coś znacznie większego niż ludzki los.
🪄 Co znajdziesz w książce:
🌒 Świat po upadku cywilizacji religijne wspólnoty, rytuały i porządek, który nie znosi sprzeciwu.
🔥 Melchior zwykły człowiek, który niespodziewanie staje się częścią boskiej przepowiedni.
🌊 Pielgrzymka za ocean – podróż, która ma połączyć to, co dawno zostało rozdzielone.
💔 Zakazane uczucia i bunt przeciw przeznaczeniu.
🌙 Mistycyzm, sny, objawienia i pradawna magia.
⚖️ Filozoficzne pytania o wiarę, wolną wolę i granice człowieczeństwa.
✍️ Styl – poetycki, refleksyjny, a jednocześnie bardzo emocjonalny.
To, co najbardziej uderzyło mnie podczas lektury, to klimat tej opowieści. Czyszkowska potrafi połączyć mistyczny ton z ludzką wrażliwością. Czuć w tej książce zarówno duchowość, jak i bunt, zagubienie, potrzebę wolności. Melchior nie jest typowym bohaterem fantasy nie jest nieomylny, nie ma w sobie patosu. To człowiek z krwi i kości, rozdarty między strachem a pragnieniem poznania prawdy.
Autorka pisze językiem niezwykle obrazowym poetyckim, ale nie przesadzonym. Każde zdanie jest tu przemyślane, każde słowo ma wagę. Narracja jest jak fala raz spokojna, raz burzliwa, ale zawsze prowadzi w głąb świata i emocji bohaterów.
Melchior to bohater, który dojrzewa na oczach czytelnika od posłusznego członka wspólnoty po kogoś, kto zaczyna rozumieć, że przeznaczenie nie zawsze jest tym, czym się wydaje.
kobieta, która pojawia się niczym cień przeszłości, to postać symboliczna piękna, niebezpieczna, nie do końca z tego świata.
Książka emanuje emocjami niepokojem, fascynacją, melancholią, ale też nadzieją. To historia o końcu, który jest początkiem. O miłości, która wymyka się prawom świata. O ludziach, którzy próbują ocalić sens w rzeczywistości, która właśnie się rozpada.
„Ostatni eon” to debiut z duszą. Subtelny, a jednocześnie głęboki. Po jego lekturze trudno od razu sięgnąć po coś innego bo ten świat, zbudowany z mitów, emocji i światła, zostaje w głowie jeszcze długo.
Polecam każdemu, kto lubi, gdy książka nie tylko opowiada historię, ale też porusza coś w środku.
Przeczytane:2026-01-23, Ocena: 5, Przeczytałam, Współpraca Recenzencka , Promocja ,
Współpraca promocyjna/reklamowa
Ostatni Eon - Daria Czyszkowska
Dziękuję wydawnictwu Alternatywne ma możliwość przeczytania tej książki.
Wyobrażacie sobie rzeczywistość gdzie nie istnieją samochody, pieniądze, ani nic co znamy z naszych czasów?
Właśnie w tej książce tak mamy. Jakbyśmy cofnęli się w czasie, ale jednocześnie są dowody, że to tzw. "Nowy świat". Nasze dotychczasowe życie jest mitologią.
To fantastyka, która łączy pewne bardzo dobrze mi znane elementy. A jednocześnie, pokazuje coś nowego. Historia, która wciąga już od pierwszych stron. To post- apo, które mimo prostego tematu nie jest proste. A żeby zrozumieć przesłanie, to trzeba się dobrze skupić.
Lektura, która skupia się na jako takiej jedności ludzi, nie licząc kapłanów i poznawaniu tego co minione. Pokazuję też poświęcenie, odnalezienie sensu życia, ale też presję na utrzymaniu zdrowego potomstwa. Niestety w obecnym czasie jest to trudne. Nie ma też małżeństw tylko podział na: "Jej mężczyzna" i "Jego kobieta".
Mamy tutaj również do czynienia ze zdradą i wiarą.
Jak również to, aby pokonywać trudności i nie bać się komuś powierzyć swoje życie. A najważniejsze? Daj się ponieść wyprawie, bo one uczą najwięcej.
Mamy tutaj wiele postaci takich jak Melchior i Sara, którzy są głównymi bohaterami tej historii.
Najbardziej zaciekawiła mnie postać kobiety widmo, która świeciła jak księżyc w pełni.
I te jej zadnie utrzymania obecnego porządku.
Historia podzielona na trzy działy, które podkreślają dany człon życia Melchiora.
I - Nowy świat, II - W drodze i III - Stary świat.
Każdy z nich ma wiele przesłań.
Jeśli chodzi o zakończenie to może być. Pokazało, że każdy z nas przechodzi w życiu jakąś wędrówkę i trzeba też trochę wytchnienia.
Czy polecam?
Oczywiście. To historia, która skłania do głębszych rozmyślań, a szczególnie tych o poznawaniu otaczającego nas świata i tego co minione.
Moja ocena 9/10
Cytaty z książki:
"Słońce stało już wysoko na niebie. Tajemnicza postać na siwym koniu kłusem przemierzała półpustynną pampę, jej szarobrunatne w świetle dnia szaty wydawały się utkane bezpośrednio ze stepu, tworzyły jedność z trawą i wyschniętymi krzewami, porastającymi suchą ziemię. Stado pasących się nieopodal jeleni długo nie uciekało przed koniem, dostrzegło go dopiero w ostatniej chwili, a wtedy zaskoczone umknęło wprost spod kopyt. Pochylony jeździec luźno puścił cugle, zdając się nie zważać, dokąd jedzie, może drzemiąc. Koń jednak niósł równo, nie zwalniając ani nie zbaczając z obranego kursu."
"Wszelkie stworzenie w głębi duszy wie, że koniec jest nieunikniony, że nadejść."
"- Kim jesteś?
Melchior zdecydował odłożyć na później rozważania nad tym, czy rzeczywiście rozmawia z nieznajomą ze swoich wizji, czy też jest to tylko kolejny senny majak. Jeśli to się działo naprawdę, musiał wykorzystać okazję.
- Jestem substancją istnienia. Jestem jedynym, co nie zostało nazwane, nie zostało stworzone i nie ma imienia. Byłam zawsze i będę zawsze. Jestem pierwszą przedwieczną, pradaw-nym oceanem, białym ogniem pierwotnego chaosu, matką wszechrzeczy. Jestem początkiem i końcem świata, wszystko, co istnieje, zbudowane jest ze mnie. Ze mnie płynie wszelkie prawo, ze mnie wychodzi wszelkie stworzenie. Jestem narodzinami i śmiercią wszelkiego życia, narzędziem odwiecznego cyklu wszechświata.
Melchior opadł na poduszki, śmiejąc się pod nosem. Nabierał pewności, że jednak majaczy."
"Jej miłość nie rozpaliła jednak na powrót ognia w jego sercu, pobłogosławił ją więc w milczeniu i odszedł spokojnie, prosto w chłodne objęcia śmierci."
"Kiedy pierwszy raz zobaczyli ocean, oboje stanęli jak wryci. Nie potrafili stwierdzić, gdzie kończy się niebo, a zaczyna woda, wydawało im się, że przestrzeń się zakrzywia i ze wszystkich stron otacza ich ten sam błękitny żywioł. Dzień był spokojny i wiała tylko lekka bryza, która niosła obcy dla nich, słony, wilgotny zapach. Bram dał im chwilę, by mogli nasycić oczy tym widokiem."
"Słabość do piękna łatwo przeradza się w dekadencję."
"Przeznaczenie prowadzi bardzo niewielu ludzi do zwycięstw lub porażek w wielkich bitwach.
Większość z nas stanowi tylko maleńkie trybiki olbrzymiej maszyny, choć każdy, kto ma w wiecznym cyklu do odegrania najbardziej nawet marginalną rolę, jest niezastąpiony. To, z czym najtrudniej się pogodzić, to fakt, że nie mamy wpływu na to, jaka to rola."
"Był wolny od przywiązania, od przeznaczenia, od przyszłości i przeszłości."