Marcin Pydadużo widział, wiele słyszał, a bywało, że trafiał w samo centrum wydarzeń. Plany filmowe nie miały przed nim tajemnic, bo gdy ma się TAKICH rodziców, aż żal nie skorzystać z okazji. Tata - operator, mama - montażystka, a w domu skarby ukryte w kartonowych pudłach. Te dziesiątki zdjęć przywołały wspomnienia o wyjątkowych osobach, niecodziennych zdarzeniach i przeróżnych miejscach. Udało się je nieco okiełznać, co nie było łatwe. Teraz to kilkaset stronopowieści pełnych anegdot.
Przed nami świat filmowy lat 50., 60 i 70. XX wieku. Aktorzy pierwszo- i drugoplanowi, ekipy z całą masą sprzętu, rzeczywiste i fantastyczne miejsca akcji, śmieszne sytuacje, niecodzienne zdarzenia. A na taśmach zachowane obrazy:Dziewczyny do wzięcia,Trędowata,Wiosna, panie sierżancie,Potop,O dwóch takich, co ukradli Księżyci wiele, wiele innychAutor opowiada, wspierając się relacjami zachowanymi w pamięci uczestników tych wydarzeń. Przeszłość przywołują Krystyna Sienkiewicz, Jacek Fedorowicz, Zbigniew Wodecki, Zenon Laskowik, Alosza Awdiejew i inni znani i lubiani.
Oprócz osobistych wspomnień jeszcze jedna gratka - nieznane dotychczas zdjęcia, po raz pierwszy opublikowane w tej książce. Na nich plejada artystów, m.in. Zbigniew Cybulski, Gustaw Holoubek, Janusz Gajos, Cezary Pazura, Teresa Tuszyńska, Elżbieta Starostecka, Kalina Jędrusik, Barbara Kwiatkowska, Aleksandra Śląska.
Dla wciąż odczuwających niedosyt odnośniki prowadzące do przywoływanych filmów i rozmów z niektórymi osobami.
Jedno jest pewne - ta książka na pewno nas ,,wkręci".
Wydawnictwo: Księży Młyn
Data wydania: 2024-11-22
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN:
Liczba stron: 368
Przeczytane:2025-07-02, Ocena: 5, Przeczytałem,
Muszę od razu zaznaczyć, że książki wydane przez Dom Wydawniczy Księży Młyn jeszcze nigdy mnie nie zawiodły. Tak było i tym razem. Książka ,,Pan coś kręci!" jest przepięknie wydana. Solidna oprawa, utwardzana okładka, kredowy papier, idealna czcionka. Widać, że ktoś tu zadbał o najmniejszy detal. To się czuje trzymając tę książkę w dłoniach. Jeśli chodzi o treść, to już sam wstęp jest niezwykle ujmujący. Autor Marcin Pyda pisze ze szczerością, pokorą i humorem. Wychował się w rodzinie filmowej. Jego tata - Wiesław Pyda, był operatorem a mama - Maria Mastalińska - montażystką, dzięki czemu Pan Marcin ma mnóstwo niezwykłych wspomnień. Od wczesnych lat dziecięcych towarzyszył rodzicom na planie filmowym, a w czasach późniejszych sam grał. Wiem, że współczesna kinematografia oferuje nam niesamowite efekty ale to jak kiedyś kręcono filmy to była magia! I dzięki tej książce miałam okazję ją poczuć. Kulisy powstawania filmów począwszy od 1957 roku są niesamowite, wymagały niezwykłego zaangażowania, pasji, poświęcenia. Czy wiecie, że bohater filmu ,,Znicz olimpijski" wyskoczył z kolejki górskiej i spadając z kilkunastu metrów na zaśnieżony stok nie doznał uszczerbku na zdrowiu? A żeby w filmie ,,Trędowata" nakręcić zbliżenia na twarz Ordynata jadącego na koniu konieczne było zastąpienie ożywionego konia przez reżysera, który trzymając aktora ,,na barana" umożliwił nakręcenie sceny? Albo że film ,,Potop" powstawał trzy lata? To tylko trzy z mnóstwa ciekawostek przedstawionych przez autora. I koniecznie trzeba tu dodać, że idealnym uzupełnieniem są zdjęcia. Świetnie dobrane i doskonale podpisane dzięki czemu możemy zobaczyć jeszcze więcej i jeszcze bardziej poczuć tamten klimat. Książka jest bogata w humorystyczne sceny ale ma jeszcze jeden walor. Dzieląc się osobistymi wspomnieniami autor przybliża też realia ówczesnego życia, przypomina ważne wydarzenia, które siłą rzeczy wpłynęły i na jego życie. Z ujmującą nostalgią Pan Marcin opowiada o filmie, o sobie, o swojej rodzinie i Polsce.
Polecam tę książkę, nawet bardzo ją polecam!