Niezwykła opowieść o losach najsłynniejszej pary młodej z Powstania Warszawskiego
To zdjęcie znamy wszyscy. Piękna dziewczyna o kręconych włosach i przystojny chłopak z ręką na temblaku. Wiemy też, że zostało zrobione w wyjątkowych okolicznościach, bo w czasie powstańczego ślubu, kiedy to za obrączki posłużyły kółka do firanek. Na fotografii, nawet tak wyjątkowej, nie widać jednak ani wzruszającej historii miłosnej, która doprowadziła do uwiecznionego na niej momentu, ani dalszych niesamowitych losów chyba najsłynniejszej pary młodej z czasów II wojny światowej.
Niezwykłe życie Alicji Treutler-Biegi i Billa Biegi zafascynowało maturzystkę z Polski, która postanowiła opowiedzieć ich historię po swojemu. Korzystając ze wspomnień rodziny Biegów i obszernego zasobu materiałów źródłowych, stworzyła porywającą opowieść o miłości dwojga bardzo młodych ludzi, która dojrzewać musiała w cieniu niemieckiej okupacji i przetrwała pożogę Powstania Warszawskiego oraz tułaczkę po jego upadku. Książka Kazi Sitarz to jednak nie tylko fabularyzowana biografia rodziny Biegów. To rzetelnie opracowana, świetnie udokumentowana i dojrzała powieść o bohaterach najnowszej historii Polski, napisana z perspektywy bardzo młodej dziewczyny, która dziś ma niemal tyle lat, ile Alicja Treutler w dniu swojego słynnego ślubu.
Kazia Sitarz - swe wyjątkowe imię odziedziczyła po babci. Pochodzi z Roztocza, a obecnie studiuje prawo w Lublinie. W wolnych chwilach czyta książki biograficzne i historyczne, spaceruje i szuka pomysłów na nowe opowieści. Interesuje się historią i kryminologią. Panna młoda z powstania to jej literacki debiut, który gorąco wspiera rodzina głównych bohaterów.
Wydawnictwo: b.d
Data wydania: 2025-07-23
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN:
Liczba stron: 408
Historia pary uwiecznionej na ślubnej fotografii z Powstania Warszawskiego.
Miłość rodząca się w wojennym piekle.
Młodość, plany na przyszłość, edukacja, przyjaźnie, rodzina.
Spokój przerywa wojna. Jedyną iskierką jest rodzące się uczucie. Młodzi działają w konspiracji, walczą w powstaniu. Świadomi niepewnego jutra decydują się na ślub.
Po powstaniu zmuszeni do życia na emigracji. Tułaczka po świecie aby ostatecznie znaleźć dom w USA. Powiększająca się rodzina, coraz lepsze warunki życia i tęsknota za ojczyzną.
Alicja i Bill stali się symbolem młodych ludzi tamtych czasów.
Debiut warty uwagi.
"Wiele słyszał o łagrach - o tym, że są gorsze niż niektóre obozy niemieckie. Chociaż czy można porównywać jeden poziom piekła do drugiego?"
Nie wiem dlaczego, ale gdy czytam książkę o wojnie, zastanawiam się, dlaczego ludzkość jest tak głupia i wciąż - mimo przecież tylu już wojen - myśli, że ktoś to wygrywa. Czy my kiedyś zrozumiemy, że wojna zawsze kończy się porażką wszystkich?
I nie cierpią na tym wielcy tego świata, tylko wiadomo, cywile. Tacy jak Alicja, Bill, ich rodziny, przyjaciele i tysiące Warszawiaków. Myślę, że trzeba mieć w sobie tonę odwagi, by zdecydować się na zakładanie rodziny w czasie wojny. Dobrze, że ci młodzi ludzie ją mieli.
Na pewno nie będę oryginalna w mojej opinii na temat Pani książki. Historia jest wstrząsająca, poruszająca i pięknie opisana.
Gdy mniej więcej w połowie książki miałam wrażenie, że to już koniec opowieści z powstania, czułam niedosyt. Jednak końcówka wynagrodziła mi wszystkie moje "ale".
Bardzo dziękuję, że mogłam ją poznać.
Książka została podzielona na to co działo się przed 13 sierpnia 1944 roku i na to co nastąpiło już po nim. Czytając co chwilę miałam ciarki na ciele. Doświadczenie wojny w tak młodym wieku to coś okropnego. A jednocześnie doświadczenie miłości w czasie wojny, to najpiękniejsza rzecz, jaka mogła się przydarzyć tej dwójce młodych ludzi. Jednak życie po wojnie też nie należało do łatwych.
To była naprawdę piękna i wzruszająca historia, w której dostaliśmy możliwość poznania prawdziwych ludzi. Osób, które naprawdę żyły w czasie Powstania Warszawskiego i które brały w nim czynny udział. Bo zarówno Lili, czyli sanitariuszka "Jarmuż", jak i Bill, zwany "Pałąkiem" bezpośrednio w nim uczestniczyli, ucierpieli. Ale także przeżyli najpiękniejszy dzień w swoim życiu. A później, już po wojnie ich życie stawało się coraz piękniejsze. Wiadomo jak jest, zdarzały im się wzloty i drobne upadki, przeżyli też sporo bólu i rozłąk z bliskimi, ale mimo tego byli razem.
Przeczytane:2026-03-09, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026,
Może i nie było pięknej białej sukni, welonu do samej ziemi, tłumu bliskich obok i lśniących, w promieniach słońca złotych obrączek. Może nie był to też dobry czas i odpowiednie miejsce...ale czy w obliczu wszechogarniającej śmierci jest coś złego w miłości i połączeniu węzłem małżeńskim dwójki zakochanych ludzi. Pomimo trwającej zawieruchy i na przekór wylewającej się zewsząd nienawiści. Ta miłość stała się symbolem nadziei, która powoli zaczynała gasnąć. Czy przetrwała ona każdą z przeszkód, które spotykała na swojej drodze?
Nie przypominam sobie, chociaż może i kiedyś, gdzieś mignęło mi zdjęcie ze ślubu podczas Powstania Warszawskiego. Nie przypuszczałam natomiast,że za tą fotografią stali ludzie, którzy przetrwali. Historia napisana przez autorkę toczy się dwutorowo i naprzemiennie. Punktem końcowym, a zarazem początkiem jest dzień ślubu Alicji, nazywanej Lili i Billa. Jest to opowieść prawdziwa, spisana na podstawie ich wspomnień. Opowiadająca o młodości i planach na przyszłość, wojnie niweczacej te plany, nieustannej śmierci, walce o wolność, ciągłej drodze w poszukiwaniu dobrego życia i codzienności we dwoje. Nie brakuje w niej miłości i oddania. Chwil szczęśliwych i bolesnych. Piękna, wzruszająca i pełna nadziei historia dwójki zakochanych ludzi. Polecam.