Okładka książki - Partnerzy. Finał

Partnerzy. Finał


Ocena: 5.5 (2 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Thriller szpiegowski, w którym granica między prawdą a zdradą staje się niebezpiecznie cienka.

Oficer polskiego wywiadu Barbara Szymańska zostajeranna w głowę podczas starcia z rosyjskimi agentami w Kopenhadze. Budzi się bez pamięci - nie wie, kim jest, ani komu może zaufać. Torturowana, a potem zmuszona do ucieczki, przemierza Europę bez dokumentów i pieniędzy, ścigana przez Rosjan, którzy chcą odzyskaćpendriva z nazwiskami agentów SWR uplasowanych wśród polskich polityków.

Pułkownik Stanisław Krauze i Piotr Adamski rozpoczynają dramatyczny wyścig z czasem o ocalenie ,,Baszki". Równolegle wywiad rosyjski szykuje w Polsce działania dywersyjne, a siatka szpiegów stara się za wszelką cenę zapobiec swojej dekonspiracji.

Czy Barbara odzyska pamięć, zanim Rosjanie ją dopadną? Czy dane z pendriva trafią do opinii publiczneji jaką cenę zapłaci za to Polska?

Informacje dodatkowe o Partnerzy. Finał:

Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 2025-11-12
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788383824956
Liczba stron: 408

Tagi: Thrillery szpiegowskie

więcej

Kup książkę Partnerzy. Finał

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Partnerzy. Finał - opinie o książce

Avatar użytkownika - Poczytajzemna
Poczytajzemna
Przeczytane:2025-12-15, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

Czy wolicie czytać serie czy pojedyncze książki? Moja odpowiedź,to serie! Uwielbiam wracać do bohaterów, których już znam, do ich energii, emocji i… oczywiście do ich kolejnych tarapatów. Trzeci tom „Partnerów” Roberta Michniewicza był dla mnie obowiązkowy. Z poprzednimi częściami spędziłam tak dużo czasu, że miałam wrażenie, jakbym znała tych ludzi osobiście. Basia, Piotr, Krauze, to nie są już tylko nazwiska z okładki, to towarzysze w przygodzie, w niebezpieczeństwie i w nadziei.

Po ten tom sięgnęłam, bo lubię dokończyć historie, które mnie porwały. A ten cykl porywa. Okładka prosta, ale jasna, daje odczuć, że to thriller szpiegowski, prawda, zdrada, wojna nerwów. Opis wystarczył, żeby wiedzieć, że emocje będą wysokiego kalibru.

W „Partnerzy. Finał” ruszamy od razu od wysokich obrotów. Basia zostaje ranna w głowę, traci pamięć i budzi się w kompletnym chaosie. Nie wie, kim jest, ani komu może zaufać. Wie za to jedno, że ktoś ją ściga. I zrobi wszystko, by dopaść ją zanim cokolwiek sobie przypomni. Europa staje się planszą do gry. Bez dokumentów, bez pieniędzy, torturowana, wyczerpana, a jednak... idzie dalej. Instynkt przeżycia jest silniejszy niż strach.

Ta część jest najmocniejsza emocjonalnie. Mamy tu pościgi, strzelaniny, ukrytych agentów i tę jedną, cienką linię między lojalnością a zdradą. Rosjanie chcą pendrive’a. Na nim lista nazwisk ludzi na wysokich stołkach, którzy powinni służyć Polsce, a służą komu innemu. Czy Basia odzyska pamięć na czas? Czy dane ujrzą światło dzienne? I… czy ktoś w ogóle zdoła to zatrzymać?

Najbardziej wciągnęły mnie momenty, w których Basia zaczyna odzyskiwać siebie po kawałku. Jeden błysk pamięci, jedno skojarzenie. Czułam razem z nią ten niepokój i ulgę. A gdzieś z drugiej strony Europy Piotr i pułkownik Krauze walczą jak lwy, żeby ją odnaleźć. Czuć, że to nie tylko praca. To emocjonalny ciężar, przywiązanie, strach o drugiego człowieka.

Czytelnik czuje napięcie niemal fizycznie. Tu nie ma czasu na nudę, nie ma przystanków na kawę. Autor serwuje ciągły bieg, decyzje podejmowane pod presją, ludzi, którzy chcą ratować kraj… i ludzi, którzy chcą go sprzedać. A co w tym najciekawsze? W wielu scenach miałam wrażenie, że to nie fikcja. Że to mogłoby wydarzyć się tu, teraz. Że polityka i szpiegostwo mogą iść ręka w rękę. A my zwykli ludzie, nic o tym nie wiemy.

Co najbardziej mi się podobało? Finał. Mocny, konkretny, ale nie zamknięty na głucho. Jest uchylona furtka. Jakby autor mówił: „Jeszcze nie kończymy”. I ja mam nadzieję, że naprawdę nie kończymy.

Polecam ten tom wszystkim, którzy lubią dreszcz emocji, Europa jako pole bitwy, prawda, która boli i bohaterów, których można polubić od pierwszego rozdziału. Tę serię trzeba czytać po kolei, inaczej wiele umyka. Ale jeśli zaczniecie, to gwarantuję, że nie odłożycie, dopóki nie dowiecie się wszystkiego.

Ja jestem zadowolona, wzruszona, zmęczona emocjonalnie i… gotowa na więcej.

Link do opinii

Gdy sięgałam po lekturę „Partnerzy. Finał” Roberta Michniewicza, miałam świadomość, że to zwieńczenie długiej i intensywnej historii, w której stawką zawsze było coś więcej niż życie pojedynczych bohaterów. Michniewicz nie tylko kończy cykl, ale też zamyka pewien sposób myślenia o służbach, lojalności i prawdzie w świecie, w którym wszystko jest relatywne. To książka, która z jednej strony jest klasycznym thrillerem szpiegowskim, pełnym napięcia, broni, pościgów i kodowanych wiadomości, a z drugiej – wewnętrzną opowieścią o tożsamości i cenie, jaką płaci się za przynależność.

 

Już od pierwszych stron czuć, że autor wie, o czym pisze. Michniewicz, mający doświadczenie w strukturach wywiadowczych, nie musi udawać znawcy – jego świat jest namacalny, ciężki, pachnie prawdziwym niebezpieczeństwem i tą specyficzną samotnością, jaka towarzyszy ludziom z tajnych służb. W centrum historii jest Barbara Szymańska, oficer, która po dramatycznym zamachu traci pamięć i zostaje wciągnięta w grę, w której nikt nie jest tym, za kogo się podaje. Jej bezradność, próby odtworzenia własnej przeszłości i nieustanna walka o przetrwanie stanowią oś fabuły. Z początku wydaje się, że to klasyczna historia o kobiecie w opałach, ale szybko okazuje się, że Barbara nie jest ofiarą – jest graczem, choć przez długi czas nie wie, na jakich zasadach.

 

Właśnie to zagubienie stanowi o sile powieści. W miarę jak bohaterka próbuje odnaleźć siebie, my – czytelnicy – odkrywamy, jak krucha jest granica między prawdą a manipulacją. Każde spotkanie, każda rozmowa może być mistyfikacją, a za każdą decyzją stoi ryzyko zdrady. Świat Michniewicza to świat, w którym nikt nie ufa nikomu, a mimo to wszyscy muszą współpracować. To wciągające i zarazem przygnębiające – bo pokazuje, jak cienka jest warstwa cywilizacyjnego zaufania, na której opieramy nasze relacje.

 

Autor prowadzi akcję z dużym wyczuciem rytmu. Sceny pościgów, przesłuchań, ucieczek i konspiracyjnych spotkań są filmowe, dynamiczne i bardzo konkretne. Czasem miałam wrażenie, że oglądam serial o współczesnych służbach specjalnych, w którym kamera nigdy nie zatrzymuje się na dłużej niż kilka sekund. Z jednej strony to trzyma w napięciu, z drugiej – sprawia, że niektóre postaci drugoplanowe giną w cieniu, stając się raczej funkcjami fabuły niż ludźmi z krwi i kości. Tęskniłam za chwilą ciszy, za momentem, w którym można by odetchnąć i spojrzeć na nich nie tylko jako na pionki w grze, ale jako na osoby z emocjami i słabościami.

 

Barbara jednak ratuje całość. Jej wewnętrzny chaos, strach, instynkt przetrwania i nieustanne poszukiwanie tożsamości czynią ją bohaterką złożoną i wiarygodną. Kiedy się waha, czy zaufać dawnemu partnerowi, czy działać samotnie, odczuwałam to napięcie niemal fizycznie. Utrata pamięci w tej historii staje się metaforą – nie tylko osobistej traumy, ale też szerszego zjawiska: jak często społeczeństwa, państwa, a nawet całe narody wybierają zapomnienie, żeby łatwiej było im przetrwać? W tym sensie książka Michniewicza jest nie tylko rozrywką, ale i komentarzem do naszej rzeczywistości.

 

Lektura zostawiła mnie z poczuciem, że „Partnerzy. Finał” mówi o czymś więcej niż o walce wywiadów. Mówi o samotności ludzi, którzy służą czemuś większemu od siebie. O tym, że czasem prawda jest ciężarem, a lojalność – luksusem, na który nie każdego stać. 

 

Oczywiście nie jest to powieść pozbawiona wad. Czasem dialogi są zbyt informacyjne, zbyt chłodne, jakby bohaterowie rozmawiali językiem raportu. Momentami też widać, że autor chce domknąć wszystkie wątki – może nawet zbyt szybko, przez co niektóre zakończenia wydają się pośpieszne. A jednak, mimo tych drobnych potknięć, całość broni się spójnością i energią. To finał, który naprawdę wygląda jak finał – nie zostawia niedosytu, ale pozostawia refleksję.

 

Zamknęłam książkę z uczuciem lekkiego drżenia. Z jednej strony ulga, że to koniec, że wszystko już wiem. Z drugiej – niepokój, że może właśnie o to chodziło: żeby niczego nie wiedzieć na pewno. W świecie Michniewicza pewność to luksus, a prawda to towar, który zmienia właściciela szybciej niż jakakolwiek tajna informacja. Dlatego ta książka – mimo że to sensacja – zostaje w głowie na długo. Bo przypomina, że największe gry nie toczą się w gabinetach ani na polu bitwy, lecz w ludzkim sumieniu.

 

„Partnerzy. Finał” to powieść, która łączy w sobie napięcie thrillera z refleksją nad naturą pamięci i lojalności. Jest jednocześnie brutalna i intymna, chłodna i emocjonalna. I choć nie jest idealna, to właśnie jej surowość i niepewność czynią ją prawdziwą. Dla mnie to nie tylko zakończenie cyklu, ale też przypomnienie, że finały rzadko bywają ostateczne – bo każda odpowiedź rodzi kolejne pytania.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Euka
Euka
Przeczytane:2025-12-07, Przeczytałem, 52 książki 2025, Mam,
Inne książki autora
Agent z Rijadu
Robert Michniewicz0
Okładka ksiązki - Agent z Rijadu

Napięcie, intrygi i wyścig z czasem w cieniu globalnych interesów! W samym sercu Rijadu, stolicy Arabii Saudyjskiej, dochodzi do serii zamachów terrorystycznych...

Dolina szpiegów
Robert Michniewicz0
Okładka ksiązki - Dolina szpiegów

Dolina szpiegów to opowieść o walce wywiadów, bohaterstwie, zdradzie i miłości, która rozgrywa się w cieniu terroru i nieustającego zagrożenia. Rok 1944...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy