Stereotypowy, utrwalany od dziesięcioleci wizerunek Śląska ogranicza się niemal wyłącznie do pejzażu hałd i kominów oraz do specyficznego, barwnego folkloru familoków. „Śląsk romantyczny” ma pokazać ten region od zupełnie innej strony
– jako miejsce życia niepospolitych postaci, dramatycznych historii miłosnych,pracy twórczej wybitnych artystów… Jako miejsce istnienia ciekawych obiektów historycznych, zamków czy ruin o zawiłej przeszłości. Zbójcy, święci, kochankowie… Ramża i Pistulka, s. Dulcissima i ks. Walenty, Godula, Liszt i Dąbrowska, śląskie rody magnackie… Różne postaci, różne losy, połączone jednak tym, że jakąś część swego życia, bądź nawet całe życie przeżyli w tym właśnie miejscu na ziemi.
Książka pomyślana jest w pewnym sensie jako promocja również małych miejscowości, posiadających zapomnianą, a wartą pamięci przeszłość. Kopice, Jankowice, Krzyżanowice, Skoczów, Leszczyny… Miejscowości omijane przez szlaki turystyczne, a przecież mające swe ciekawe tajemnice do odkrycia.
Jest wreszcie ta książka także próbą pokazania kulturowych i personalnych związków Śląska z „resztą” Polski i świata, gdyż pomijanie tego aspektu niesłusznie kreuje ten region jako wyizolowaną enklawę, co z całą z pewnością mu nie służy…
Wydawnictwo: Vectra
Data wydania: 2011 (data przybliżona)
Kategoria: Historyczne
ISBN:
Liczba stron: 319
Język oryginału: polski
Trudne i przełomowe momenty historii, charakterystyczne dla minionych czasów postaci, ale także - a może przede wszystkim - wielki korowód świąt i uroczystości...
Matki dzieci niezwykłych – Ireny Solskiej, Stanisława Witkiewicza, Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, Jana Lechonia, Zofii Nałkowskiej i Karola...
Przeczytane:2026-01-18, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2026, 12 książek 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku,
Zapewne każdy z nas niejednokrotnie słyszał od swojej babci, że "kiedyś czegoś takiego nie było". Okazuje się, że to nie do końca prawda, uczucia, miłość i romanse były zawsze. Dzisiejsze czasy wcale nie są tak skomplikowane w porównaniu do ubiegłych. W trakcie lektury "Śląska romantycznego" dowiedziałam się np., że "ghostowanie" nie dotyczy tylko wymienanych wiadomości przez instragram. Co raz bardziej zdawkowe odpowiedzi na listy skutecznie gasiły uczucia. Mieszkam na Śląsku od urodzenia, miło było czytać o miejscach, które kiedyś odwdziałam lub mam zamiar odwiedzić w przyszłości. Świadomość, że w tych zabytkowych murach toczyło się takie same życie uczuciowe jak dzisiaj, jest czymś niezwykle ciekawym i skłaniającym do dalszego poznawania historii, zwłaszcza tej małej, lokalnej. Aleksandra J. Ostroch wykonała ogromną pracę badawczą, bowiem cytuje prawdziwe listy, realne uczucia przelane na papier. Ogromną zaletą jest, że czytelnik nie czuje się przytłoczony ilością informacji, a wręcz poszukuje więcej. Moja pierwsza wycieczka wiosną odbędzie się do Złotego Potoku, gdzie swój dworek miał trzeci wieszcz Zygmunt Krasiński.