Słodkie życie

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2017-08-30
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788380753037
Liczba stron: 360

Ocena: 5.14 (7 głosów)

Kornelia Rudzka wreszcie opuszcza dom rodzinny. Nie jest to łatwe, jeśli spędziło się w nim prawie 30 lat. Kornelia nie wierzy w siebie, wyprowadzka to dla niej trudny krok. Na szczęście dziewczyna ma kilka pięknych marzeń, które dodają jej skrzydeł. Przed nią wielkie wyzwania, kilka trudnych decyzji i walka z własnymi słabościami. Dziewczyna spotyka na swojej drodze życzliwe osoby, dzięki którym to, co wydaje się trudne, staje się możliwe. Okazuje się, że wystarczy otworzyć serce na świat i ludzi wokół, aby wypełnić dojmującą pustkę i poczuć się mniej samotnym.

Tak właśnie wygląda życie. Wszyscy musimy przedrzeć się przez gąszcz życiowych wyborów, by kiedyś wreszcie, w jednej chwili, poczuć słodki smak życia...

Kup książkę Słodkie życie

Zobacz także

Opinie o książce - Słodkie życie

Avatar użytkownika - ejotek
ejotek
Przeczytane:2017-09-27, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 100 książek 2017,

Książki Krystyny Mirek już od kilku lat mnie kuszą, fascynują i sprawiają, że po każdą kolejną sięgam w ciemno, jednocześnie czytając te wydane wcześniej. Opowiadają o polskiej rzeczywistości, realnych problemach, są ciepłe i urokliwe. Kiedy na rynku wydawniczym pojawia się informacja o nowej powieści to właściwie nawet nie czytam opisu - po prostu wiem, że muszę ją mieć, że muszę przeczytać. Dodatkowo kiełkuje we mnie niezmienna myśl, że stuprocentowo będzie to opowieść trafiająca w mój gust. Czy tak było również w przypadku "Słodkiego życia"?

Kornelia Rudnicka ma trzydzieści lat i jest nauczycielką fizyki w szkole średniej. Nie zmienia to jednak faktu, że jest całkowicie zależna od hmmm... chciałoby się napisać rodziców, ale najlepszym określeniem będzie - od matki. Nie do dość, że Kornelia mieszka w rodzinnym domu to jej rodzicielka decyduje całkowicie o jej życiu i żadna sprawa się przed nią nie ukryje... Wiadomo, małe miasteczko i każdy lotem błyskawicy dowiaduje się o plotkach i ploteczkach. Wystarczyło, by Kornelia spóźniła się pierwszy raz w życiu do pracy i już wszyscy o tym wiedzieli.

Dom Rudnickich to gustownie urządzony budynek, ale brakuje w nim prawdziwego szczęścia. Kornelia czuje się w nim jak mała dziewczynka, bez praw, za to z ciągłym poczuciem winy i koniecznością tłumaczenia się...

Rudnicka marzy o miłości, szczęściu i rodzinie, jednak wciąż wydaje jej się, że to nie jest realne z uwagi na jej nadwagę. Każde niepowodzenie tłumaczy właśnie otyłością - brak przyjaciół, bycie nielubianą nauczycielką... Wciąż błędnie ocenia rzeczywistość zupełnie nic nie dając od siebie, nie próbuje dokonywać zmian a jedynie biernie poddaje się nurtowi. Smutki zaś w ukryciu topi w słodyczach, bo przecież oficjalnie, przy matce, jada zdrowe i wydzielone posiłki. Ale przecież Kornelia chciałaby mieć kochającego mężczyznę u boku i spełniać się pod wieloma względami jako kobieta. Potrzebny jej impuls, by móc zmienić życie, by podjąć strategiczne decyzje o odchudzaniu, wyprowadzce i znalezieniu bratniej duszy. Co było tym impulsem? Czy bohaterce udało się odmienić swoją przyszłość? Jak zareagowali bliscy? Czy w jej życiu nadejdzie dzień cudów i zaświeci słońce? Koniecznie sprawdźcie!

"Odkąd Kornelia pamiętała, słodycze zawsze stanowiły dla niej pomost  pomiędzy brzydką rzeczywistością a światem marzeń."

Bardzo podobały mi się koleje losu, które przygotowała dla swojej bohaterki autorka. Nie miałam zielonego pojęcia, co zdarzy się za chwilę, jakie jeszcze niespodzianki znajdę na kolejnych stronach. Niby liczyłam na szczęśliwe zakończenie, ale naprawdę nic na to nie wskazywało, by tak właśnie miało być... Wciąż się plątało, gmatwało, supłało i jeśli nawet pojawiało się coś pozytywnego na horyzoncie to zaraz nadpływały gradowe chmury i fabuła stawała się mniej pozytywna. Zaskakujące propozycje, niespodziewane diagnozy, bezpodstawne pretensje

Krystyna Mirek kilkoma ostatnimi powieściami, które różnią się od siebie ogromnie udowodniła, że potrafi wpasować się we współczesność i przeszłość, doskonale radzi sobie z bohaterami "błękitnej krwi", ale też ze zwykłymi ludźmi, nie widzi problemu w tuszy, wieku czy wykształceniu. Postacie, które pisarka kreuje są doskonale nakreślone, dzięki czemu nie mamy wątpliwości czy obdarzyć je sympatią "od progu", przypisać do grona "czarnych charakterów" czy może dać szansę na zmianę zachowania. Szczegółowo opisane miejsce zamieszkania, pracy, hobby jak również cechy bohatera i jego rodziny powodują, że śmiało możemy się z kimś utożsamiać.... lub nie. Łatwiej wtedy współczuć, zazdrościć, kibicować oraz krytykować.

A w "Słodkim życiu" mamy cały szereg znacząco się wyróżniających bohaterów. Artysta Leonard Kordas, w którym nieszczęśliwie zakochała się Kornelia, zmuszony do samodzielnego borykania się z synami, domem, pracą i codziennością. Jego rodzina właściwie wegetuje i wciąż żyje według schematu. Dająca dobre rady i posiadająca cięty język Adelina Sokołowska, która dość szybko skradła moje serce, to taki dobry duch tej powieści. Charakterna i apodyktyczna matka Kornelii i zahukany ojciec - jakże niezwykle dobrane małżeństwo... Czy mężczyzna będzie potrafił wyzwolić się spod pantofla żony? Jest też mocno dopiekający innym duet wicedyrektorek, niezmiennie próbujących podlizać się dyrektorowi.

"Słodycze to jednak nie jedyna rzecz, która może nadawać życiu słodki smak." *

Książka stanowi bardzo ważną lekcję w zabieganej codzienności, bowiem często przedkładamy obowiązki służbowe i rodzinne ponad zdrowie, nie mamy czasu, by o siebie zadbać a potem... Potem nadchodzi lawina i strach - o życie, o zdrowie, o przyszłość. Nie dopuszczajmy do takich sytuacji! Musimy znaleźć choćby chwilę, by wyjaśnić wszelkie możliwe nieprawidłowości, by zrobić niezbędne badania podstawowe a w razie konieczności udać się do specjalistów, by przeżyć kolejne dni bez zadręczania.

Krystyna Mirek poprzez problemy swoich bohaterów udziela nam rad w kwestii miłości, odchudzania czy wyzwolenia się spod nadmiernej opieki bliskich. Zwraca też uwagę na fakt, iż małe rzeczy, słowa czy gesty są znacznie cenniejsze niż te duże (wielokrotnie zresztą puste), bowiem zdarzają się w naszej codzienności częściej. Nie możemy też zapominać, że każdy ma prawo do swojego zdania i powinien doceniać siebie, bo nikt nas nie będzie traktował jako pełnoprawnego kumpla, przyjaciela czy sąsiada, jeśli sami będziemy mieć o sobie kiepskie zdanie. Trzeba przede wszystkim pamiętać o tym, by "schować kolce" i zacząć uśmiechać się do innych. A to przecież tak niewiele...

"Jej życie stawało się słodkie nie z powodu batonów, ale pełni doznań, o jakich wcześniej tylko marzyła." **

Podsumowując - "Słodkie życie" to słodko-gorzka powieść o szczęściu, miłości, przyjaźni, cudach i "wchodzeniu do cudzych ogrodów" (uwielbiam to określenie!). Jest trochę bajkowo, baśniowo, ale przede wszystkim życiowo. To historia o tym, jak ulga potrafi zwalić z nóg, jak można przejść przez kłopoty dzięki czworonogowi oraz że w życiu musimy walczyć o zmiany, pomimo iż droga do lepszego jest zwykle trudna. Gorąco polecam!

* K. Mirek, "Słodkie życie", Wyd. Filia, Poznań 2017, s. 36
** Tamże, s. 290
*** Tamże, s. 318

Link do opinii
Avatar użytkownika - pokooj36
pokooj36
Przeczytane:2017-09-23, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2017,

O czym zazwyczaj marzą kobuty? O szczęśliwej miłości, o rodzinie i wyrozumiałym partnerze. Takie marzenia ma również Kornelia Rudzka, która jest nietuzinkową (ze względu wyglądu) nauczycielką. Mimo trzydziestki nadal mieszka z rodzicami, co jest raczej przekleństwem niż błogosławieństwem. Ale, jak to w życiu bywa, nieoczekiwane zdarzenie zmienia jej życie, w tym również jej podejście do samego życia. Do czego doprowadzą te zmiany - tego nie zdradzę, ale kolejne doświadczenia życiowe na pewno wzmocnią bohaterkę.

Link do opinii
Avatar użytkownika - ksiazkanonstop
ksiazkanonstop
Przeczytane:,

Sylwetki Krystyny Mirek nie trzeba już specjalnie przybliżać. Zdobyła bowiem już dawno serca całej rzeszy czytelniczek. Jej powieści charakteryzują się ogromną dawką dobrych emocji, które zakorzeniają się w sercu na długo. W historiach, które wychodzą spod jej pióra czuć jej maksymalne oddanie, precyzyjność zupełnie tak jakby wyszywała piękny obraz. Sięga po to co najważniejsze w życiu czyli miłość, dodaje szarą prozę codzienności by zaraz rozjaśnić ją pięknymi tęczowymi kolorami, które wychodzą wtedy gdy pozbędziemy się strachu a zaczniemy żyć pełnią, jak mówią słowa ostatnio znanej piosenki "Zacznij na sto, nie na pięć procent żyć". 
 
Trzydziestoletnia Kornelia wciąż mieszka w rodzinnym domu. W swoim małym pokoju chowa nie tylko słodycze ale także wszystkie smutki oraz łzy, a tych wciąż przybywa. Kobieta piastuje stanowisko nauczycielki fizyki i ... jest nieszczęśliwa. Nie akceptuje siebie przez tuszę, z którą od najmłodszych lat stara się walczyć matka Kornelii. Wpajano jej, że samodzielne kroczenie przez życie nie jest dla niej, iż jest skazana na to jedno małe pomieszczenie, nigdy nie osiągnie nic więcej. Dziewczyna egzystuje więc... bez entuzjazmu. Marzenia o miłości są poza jej zasięgiem, tak właśnie uważa. Jej serce darzy uczuciem pewnego mężczyznę, który nie raczy zaszczycić nauczycielki swojego syna przychylniejszym spojrzeniem. Wszystko zaczyna ulegać zmianie, kiedy Kornelia dowiaduje się, że jest chora. Szybko, bez dokładnej diagnozy, stwierdza, że to musi być coś poważnego i zaczyna żyć. Chce wszystko nadrobić nim jej czas się skończy. Pod wpływem impulsu zatrudnia się u ojca swojego ucznia jako pomoc domowa. Jednym, czego pragnie to być blisko Leonarda, choć wie, że nie ma szans na szczęście u jego boku. Nad wszystkim ktoś czuwa..  Adelina poznana zupełnie nie spodziewanie, pełna mądrości, pomoże Kornelii wyjść z dołka, obdarzy przysłowiowym "kopem". Główna bohaterka w końcu zrozumie, że nie warto wchodzić do cudzych ogrodów, a warto założyć swój. 
 
Czasami szukamy miłości tam, gdzie jej nie ma. To jednak wcale nie znaczy, że nie czeka ona na nas gdzie indziej lub, że to nie jest dobry czas na uczucie. Błądzimy, bacznie obserwujemy nie tam, gdzie trzeba. Zanim znajdziemy szczęście i spełnienie z kimś musimy nauczyć się akceptować i lubić siebie. Kornelia, wciąż przekonana, że to tusza jest winna jej nędznemu życiu, przeżyje szok, kiedy okaże się, iż jej teoria jest nie prawdziwa, a marzenie o pełnym miłości związku nie jest wcale odległym snem...
 
Kolejna książka słynnej autorki. Może pomyślicie, że nic nowego już nie sposób stworzyć. Świat wykreowany dla nowych bohaterów będzie bardzo podobny do tych znanych z poprzednich historii. Jeśli tak właśnie sądzicie, to się miło rozczarujecie. Krystyna Mirek po raz wtóry pokazuje, że potrafi zaskoczyć błyskotliwym całkiem nowym pomysłem. "Słodkie życie" jest opowieścią, która pobudza i motywuje do działania. Pokazuje, że nie warto skupiać się na własnych kompleksach bo wtedy tracimy cenne minuty szczęścia. Warto pamiętać, że od nas zależy, czy będziemy radośni, czy będziemy doceniać otaczający nas piękny świat. Szczęście nosimy w sobie. Po tej lekturze wiara w siebie znacząco wzrasta.  Polecam!
 

Link do opinii

Książka ,wdług mnie ,inspirowana Błękitnym Zamkiem Lucy Maud Montgomery,w krórej autorka opisuje współczesną zakompleksiona Joannę,która pod wpywem strachu o własne życie zrywa z regułami zyvcia pod władzą despotycznej matki i szuka własnej drogi do szczęścia.Książka,którą czyta się zaskakująco szybko,a bohaterów lubi sie niemal z marszu

Link do opinii

Sympatyczna opowieść o Kornelii, nauczycielce fizyki, która ciągle mieszka z rodzicami, boryka się z dużą nadwagą i bardzo nie lubi swojej pracy. Jak łatwo się domyślić będziemy świadkami metamorfozy Kornelii, która następuje pod wpływem strachu o własne życie i zdrowie, strachu że już nie zdąży, że życie ucieka jej  między palcami. Książka wciąga, bohaterowie są barwni, ciekawi, akcja rozwija się wartko. Kornelia zmienia swoje życie, poznaje nowych ludzi, zaprzyjaźnia się z uczniami, w końcu zakochuje się.... i nie zdradzę co będzie dalej, ale zapewniam, że wbrew początkowym obawom książka nie jest kiczowata, nie jest tendencyjna, nie jest nuda! Polecam!

Link do opinii
Avatar użytkownika - jolantasatko
jolantasatko
Przeczytane:2017-11-14, Ocena: 6, Przeczytałam, 2017,
Avatar użytkownika - KKS
KKS
Przeczytane:2017-11-12, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2017,
Inne książki autora
Tylko jeden wieczór
Krystyna Mirek0
Okładka ksiązki - Tylko jeden wieczór

Czasem kusząca bajka okazuje się pułapką, a zwyczajne życie może stać się bajką. Zanurz się w świecie świątecznych emocji. Znana aktorka Amelia...

Podarunek
Krystyna Mirek0
Okładka ksiązki - Podarunek

Marta wysłała prośbę do losu. On podjął wyzwanie. Jednak odpowiedział zupełnie inaczej, niż ktokolwiek mógłby się spodziewać. Opowieść o samotności...

Zobacz wszystkie książki tego autora