Wydawnictwo: Książnica
Data wydania: b.d
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 200
Biorąc pod uwagę wszystkie powieści Sandry Brown, jakie miałam okazję przeczytać tę książkę zaliczyłabym do „średniaków”. Zabrakło mi rozwoju akcji i stopniowania napięcia, za które cenię tę autorkę.
Sloan Faichild prowadzi własny, mały pensjonat dla gości. Pewnego dnia odwiedza ją przyjaciółka Alicja wraz ze swym przyszłym mężem Carterem. Mężczyzna jest pisarzem i ma nadzieję popracować w spokoju nad swoją najnowszą książką. Sprawy mocno się komplikują, kiedy pomiędzy Sloan i Carterem wybucha płomienne uczucie. Rozsądek pozostaje gdzieś z boku, a uleganie własnym słabościom jest zdradą wobec narzeczonej i przyjaciółki, ciosem wymierzonym przeciwko Alicji.
Jak zachowają się bohaterowie? Czy dalej będą brnąć w ten związek?
Czy pomimo romansu Carter poślubi Alicję?
Przeczytajcie sami…
„Śniadanie do łóżka” zbyt przypomina romans w stylu Harlequina. Jak dla mnie trochę nijaka, zbyt przewidywalna, chociaż muszę przyznać, że namiętność jaka zrodziła się między bohaterami została opisana w bardzo subtelny sposób. Możemy delektować się pięknem tej miłości. To niewymagająca lektura, którą szybko i łatwo się czyta. Po zakończeniu pozostaje jednak pewien niedosyt…
Britt, znana dziennikarka, budzi się w łóżku Jaya, policjanta. Mężczyzna nie żyje, a ona pamięta tylko, że chciał jej coś bardzo ważnego powiedzieć......
Żona Chasea, Marcie Johns dostała bóli porodowych akurat w Sylwestra, więc cała rodzina Tylerów (prócz Sage) zebrała się na porodówce szpitala, aby powitać...
Ocena: 6, Przeczytałam,