Nieoczekiwane zauroczenie, magnetyczne przyciąganie i miłość, której trudno się oprzeć.
Pierwszy dzień w Montanie nie zapowiadał niczego wyjątkowego -- do chwili, gdy pojawił się on. Najprzystojniejszy mężczyzna, jakiego kiedykolwiek widziałam. Posłał mi ten swój niebezpiecznie czarujący uśmiech... i zaprosił mnie na randkę. Byłam o krok od powiedzenia ,,tak", dopóki nie zdradził swojego nazwiska: Jax Haven. Z Rancza Haven River. Wtedy jedynym rozsądnym wyjściem było odmówić. I uciec.
Od tamtej chwili udawałam, że go nie znam. Skupiałam się na pracy, na dotychczasowych planach, na wszystkim, co nie było Jaxem Havenem. Ale to trudne, gdy jego spojrzenie śledziło każdy mój ruch, a uśmiech nie pozwalał zapomnieć.
Wszystko układało się po mojej myśli do czasu corocznej imprezy świątecznej. Jeden kieliszek szampana za dużo, jedno zbyt długie spojrzenie - i pozwoliłam, by magia chwili mnie porwała.
Teraz nie mogę już udawać, że nic się nie stało.
Nie, odkąd wiem, że spodziewam się dziecka. Naszego dziecka.
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 2024-10-15
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 0
Tytuł oryginału: Sunlight
Język oryginału: Angielski
Tłumaczenie: Agnieszka Brodzik
Pierwszy tom niestety jakoś bardzo mnie nie zachwycił, natomiast z Sunlight było zupełnie inaczej. Tym razem historia podobała mi się ona od początku do końca.
Jaxa postrzegałam jako lekkoducha. Osobę, która jest trochę złośliwa i naburmuszona. Jednak ta historia pokazała, że nie jest takim mężczyzną. To golden retriever, który kocha swoje ranczo i pracę. Sasha to zupełnie inną postać. Polubiłam tę wycofaną kobietę. Dystans to jej drugie imię. Jej serce jest pokiereszowane, a bagaz emocjonalny całkiem spory.
Ich relacja od początku miała w sobie iskty i flirt, zwłaszcza jeśli chodzi o Jaxa. Sasha należała do grona nielicznych kobiet, na których nie łatwo było zrobić wrażenie. Do tego zraniła ego Jaxa. Jednak było w niej coś, co go lrzyciągało.
Jeśli ta para miałaby ustawić sobie status na FB, powinni wykorzystać "to skomplikowane". Sytuacja w jakiej oboje się znaleźli nie była łatwa. Sasha miała problem z poradzeniem z ich nowa codziennością, jednak Jax stanął na wysokości zadania. Mimo, że jemu także nie było łatwo. Sasha bała się otworzyć przez Jaxem. Trudno mu było zdobyć jej zaufanie. To ona była tą, która utrzymywała między nimi dystans. Bała się rozmawiać i mówić co czuje. Dzięki cierpliwość i chęcią Jaxa, jakoś potrafili pokonać przeciwności.
Ten tom był dla mnie bardziej emocjonujący, postacie dużo ciekawsze, a historia bardziej wciągająca. Bawiłam się dużo lepiej niż przy pierwszej części. Myślałam, że będzie to motyw ciąży bedzie słabo pociagniety. Pozytywnie się zaskoczyłam. Powiem szczerze, że z chęcią wróciłambym na ranczo Haven River. Polecam ?
Przeczytane:2026-02-25, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 12 książek 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, 52 książki 2026, 26 książek 2026,
,,Sunlight. Nasze sekrety" to druga odsłona serii ,,Ranczo Haven River". Moje pierwsze spotkanie z twórczością Devney Perry, zapadło mi w pamięci na długo, ponieważ zakochałam się zarówno w piórze autorki, jak i jej osadzonej w malowniczej Montanie historii. Dlatego wiedziałam, że gdy na rynku wydawniczym pojawi się kolejna książka jej autorstwa, z pewnością po nią sięgnę? Czy było warto? Już spieszę z wyjaśnieniem.
Tym razem jesteśmy świadkami historii Jaxa -- młodszego brata znanego z poprzedniej części Westa oraz Sashy -- nowej menadżerki, która ma przejąć obowiązki Indyi w trakcie jej urlopu macierzyńskiego. Chociaż mogłoby się wydawać, że tych dwoje poznało się na ranczu, w rzeczywistości ich pierwsze spotkanie miało miejsce pod lokalnym sklepem, gdzie Jax zachował się niczym prawdziwy dżentelmen. Niestety jego próba zaproszenia na randkę najpiękniejszej kobiety, jaką kiedykolwiek widział, zostało odrzucone. Czy mimo to mężczyzna będzie umiał współpracować z Sashą?
Jedno jest pewne -- na ranczu Haven River wszystko jest możliwe. Jesteście ciekawi, czy tych dwoje zakocha się w sobie bez pamięci? Jeżeli tak, koniecznie sięgnijcie po tę publikację.
Zabierając się za lekturę tej części, miałam pewne obawy, ponieważ bałam się, czy autorki nie dosięgnie klątwa drugiego tomu. Natomiast teraz, kiedy już znam całą historię, muszę przyznać, że moje obawy nie były uzasadnione, co bardzo mnie cieszy.
Chociaż historie obu par znacznie się od siebie różnią, obie pochłonęły mnie bez reszty i sprawiły, że podczas czytania czułam się, jakbym przyjechała w odwiedziny na to sławne ranczo Havenów. I chociaż były w tej odsłonie momenty, które niekoniecznie przypadły mi do gustu, jak chociażby reakcja dziadków na pewne wydarzenia -- rozumiem to, że byli wychowywani inaczej i po prostu patrzyli na pewne kwestie bardziej zaściankowo, niż ja, dlatego absolutnie nie odbierałam tych momentów, jako minus, wręcz przeciwnie, dzięki temu książka wydawała mi się bardziej realistyczna.
,,Sunlight. Nasze sekrety" to opowieść o dojrzałym podejściu do relacji damsko-męskich, o okazywaniu troski, wsparciu i o tym, że ,,wpadka" w przypadku dwóch z pozoru obcych sobie ludzi, może być początkiem pięknej wspólnej drogi bez wzajemnych żali i pretensji.
I właśnie dlatego muszę powiedzieć to głośno! To takie współczesne romanse chce się czytać i życzę sobie, żeby było ich zdecydowanie więcej na rynku wydawniczym! Dlatego z czystym sumieniem polecam wam tę książkę.