Black River Falls, malownicza miejscowość nad jeziorem i rzeką w Wisconsin to idealne miejsce na beztroskie wakacje. Jednak nie dla Rosalie. Po tragicznej śmierci swojego chłopaka, Derecka, dziewiętnastolatka straciła chęć do życia. Jej rodzina ze względu na polskie korzenie, uznawana jest wśród społeczności za pogańską i zacofaną, czego Rosalie bardzo się wstydzi.
Pod presją ukochanej babci decyduje się wziąć udział w święcie Nocy Kupały, podczas którego dziewczęta puszczają wianki na wodzie, by odnaleźć swoje przeznaczenie. W przeciwieństwie do koleżanek, które marzą o związkach z żyjącymi chłopcami, celebrytami czy wymyślonymi ideałami, Rosalie desperacko pragnie powrotu zmarłego chłopaka.
Na jej błaganie odpowiada jednak ktoś zupełnie inny...
Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2024-06-26
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 214
Tytuł oryginału: Syn Mroku
Język oryginału: język polski
Ale tę książkę się migiem czytało. Ledwo zaczęłam, a już doszłam do połowy. Historia pochłania od samego początku, że nie chce się nie od niej odrywać. Ale o czym jest ta książka? No to już wam mówię.
Poznajemy tutaj Rosalie, bądź po polsku mówiąc Róża, bo swoje korzenie dziewczyna ma też w Polsce właśnie, jej babcia, która przyjeżdża do jej rodziny, jest z Polski, podobnie jak jej ojciec. Róża i Aleksandra, zwana Alex, są siostrami. Róża jest trzy lata starsza od swojej siostry, przez co zostaje w sumie zmuszona do wzięcia udziału w imprezie zwanej Nocą Kupały. Jej babci bardzo na tym zależy. Niestety, bądź stety, na początku w sumie ciężko to stwierdzić, ale dziewczyna posyłając swój wianek na wodę, wypowiada życzenie, które nie powinno zostać spełnione. Mianowicie chciałaby zobaczyć się ponownie ze swoim chłopakiem, który od pół roku jest martwy. Dziwne moce sprawiają, że poszukując kwiatu paproci w lesie, niespodziewanie go spotyka. To co dzieje się później, ale jeszcze w trakcie tego dziwnego spotkania, przyprawia o wypieki na twarzy ?. Ale to co dzieje się później, po powrocie do reszty towarzystwa jest zaskakujące. Zwłaszcza zachowanie jej babci, która natychmiastowe kończy imprezę i zabiera ją do domu, a później odprawia jakieś czary nad nią. Dziewczyna nie wie co widziała, co tak naprawdę się wydarzyło i nie rozumie tego, dlaczego babcia się tak bardzo zdenerwowała.
Historia jest naprawdę porywająca. Momentami pikantna, innym razem trochę zabawna, a jeszcze w innym momencie sprawia, że włosy się jeżą na rękach. Książka 18+ ze względu na scenę w lesie. Fantastyka, dark romans i odrobina komedii w jednym. Jeśli lubicie takie połączenie w książkach, to ta powinna się wam spodobać. I ogólnie czuję trochę smutek, trochę zadowolenie i trochę niedosyt.
On zawsze zdobywa to, czego pragnie. A teraz chce czegoś, co należy do niej. Holly postawiła wszystko na jedną kartę. Po śmierci babci, która ją wychowała...
W ciemnościach za kulisami wszystkie maski w końcu opadają... Elena czuje, że zbliża się do krawędzi. Jako aspirująca tancerka i aktorka od lat bezskutecznie...
Przeczytane:2026-01-02, Ocena: 4, Przeczytałem, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, Mam,
Witajcie moi kochani
Lubicie romanse?
Muszę przyznać, iż kiedyś czytałam je częściej. Aktualnie zdecydowanie wolę grozę. Lecz dla urozmaicenia zdarza mi się sięgnąć również po romans. Dziś chciałabym przedstawić Wam powieść, która łączy ze sobą romans z wątkiem mitologii słowiańskiej.
Tytuł: Syn mroku
Autor: Adelina Tulińska
Książkę przeczytałam w ramach #booktour organizowanego przez @corkaksiegarza
Dziewiętnastoletnia Rosalie zmaga się z tragiczną śmiercią swego ukochanego. Nie potrafi odnaleźć radości z życia. Jako, iż jej rodzina pochodzi z Polski pewnego dnia babcia namawia ją, aby uczestniczyła w święcie Nocy Kupały. Dziewczyna, choć niechętna do wszelkich interakcji społecznych, zgadza się na propozycję. Podczas obrządku wszystkie dziewczęta puszczają wianki na wodzie jednocześnie posyłając swe prośby do słowiańskich bóstw. Rosalie również przekazała swe pragnienie, aby odzyskać utraconego ukochanego. I na jej prośbę ktoś odpowiedział.
To była przyjemna lektura.
Fabuła mnie zaciekawiła. Zwłaszcza w aspekcie mitologii słowiańskiej. Z niecierpliwością śledziłam rozwój wydarzeń wypatrując słowiańskich demonów. I początkowo byłam bardzo zadowolona z tego w jakim kierunku to wszystko zmierza. Jednakże później pojawił się wątek romantyczny, który zdecydowanie przejął pierwszy plan powieści. Naturalnie zdawałam sobie sprawę z tego, iż tak się stanie, ale mimo wszystko miałam cichą nadzieję, iż jednak wątek mitologii nie zostanie w tyle.
Muszę przyznać, iż relację między Rosalie, a pewnym mrocznym bytem (nie chciałabym zbyt wiele zdradzać) poznawało się bardzo przyjemnie. Odebrałam ją jak taką młodzieńczą miłość. I muszę przyznać, iż kibicowałam Rosalie w jej poczynaniach. Doznała w swym młodym życiu wiele bólu, więc miałam nadzieję, iż odnajdzie szczęście.
Powieść nie jest obszerna objętościowo, więc akcja rozwijała się bardzo szybko, tak samo jak relacja głównych bohaterów. I szczerze mówiąc byłam z tego powodu bardzo zadowolona, ponieważ jak najszybciej chciałam się dowiedzieć jak potoczą się losy bohaterów. Nie ukrywam, iż wątek romantyczny nie był na pierwszym miejscu. Lecz myślę, iż jest to również spowodowane moją metryką. Podejrzewał, że gdybym miała 20 lat i przeczytałabym tę powieść to dosłownie przepadłabym. Dziś chyba z biegiem czasu i lat straciłam w sobie tę beztroskę. Bardziej skupiłam się na wątku mitologii słowiańskiej. I w tej kwestii byłam bardzo usatysfakcjonowana.
Zakończenie powieści było dla mnie wzruszające, ale i satysfakcjonujące.
Reasumując ,,Syn mroku" to dobra powieść na wieczór. Historia dzięki, której można się zrelaksować. Czytało mi się ją bardzo lekko i przyjemnie. Dostarczyła mi ciekawych wrażeń. Także ogólnie jestem zadowolona z lektury.
Polecam, strona.394