Okładka książki - Szept przeszłości

Szept przeszłości


Ocena: 5.6 (5 głosów)

Mia trafia do niewielkiego hotelu w górskim miasteczku, gdzie błaga o zatrudnienie i wynajęcie pokoju. Ostatecznie właścicielka, która nigdy nie odmawia pomocy, pozwala jej zostać, czując, że za dziewczyną ciągnie się mroczna historia.

Bojąca się własnego cienia młoda kobieta, pomimo powściągliwości i wyraźnego braku zaufania do kogokolwiek, zostaje przyjęta przez lokalną, wąską społeczność.

Zaczyna wkupywać się w łaski wszystkich odwiedzających hotelową knajpkę, lecz jeden ze stałych klientów - Mason - jest wyraźnie przeciwny jej obecności w tym miejscu.

Wszystko zmienia się w chwili, gdy to on staje się tym, którego pomocy Mia potrzebuje, a ratunek, który jej niesie, znacznie przekracza granice jego kompetencji.

Informacje dodatkowe o Szept przeszłości:

Wydawnictwo: WasPos
Data wydania: 2025-10-21
Kategoria: Romans
ISBN: 9788382908541
Liczba stron: 288

Tagi: romans

więcej

Kup książkę Szept przeszłości

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Szept przeszłości - opinie o książce

Avatar użytkownika - Ewelina-czyta
Ewelina-czyta
Przeczytane:2026-03-02, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,

Dziś przychodzę do Was z opinią o książce, która przeczołgała mnie emocjonalnie tak, jak żadna inna w ostatnim czasie. Z książką, o której nie mogę przestać myśleć, choć od momentu, w którym skończyłam ją czytać, minęło już kilka dni. Nie spodziewałam się, że pod tak niepozorną okładką szaleje takie tornado emocji, które porywa w swój wir już od pierwszej strony i z każdą kolejną przewracaną stroną zbiera ogromne emocjonalne żniwo.

Znajomość Mii i Masona nie zaczyna się zbyt optymistycznie, dziewczyna ucieka z domu, w którym doświadcza przemocy od własnego ojca i narzeczonego. Trafia do niewielkiej miejscowości, błagając o pomoc i ukrycie. Zostaje przyjęta do pracy i powoli wkrada się w łaski lokalnej społeczności, niestety Mason ma złe przeczucia do nowo przybyłej dziewczyny, rozpoczyna prywatne śledztwo, bo nie umie sobie przypomnieć, skąd zna tę osobę. Z czasem odkrywa kim jest dziewczyna, ale jest już za późno na odwrót, bo pojawiają się zbyt ciepłe uczucia, a po Miię wyciąga macki przeszłość, przed którą tak bardzo uciekała....
Nie napiszę Wam, co się zadziało później, jakie kłopoty i nieszczęścia spadły na główne postacie, ale gwarantuję, że to, co przeczytacie złamie Wam serce niejednokrotnie.
Przyznać muszę, że zaczynając odkrywać tę historię, początkowo sądziłam, że mam do czynienia z kolejnym "zwykłym" romansem, nie spodziewałam się tego, co Autorka zrzuciła na bohaterkę, autentycznie złamało mnie nie raz.
Historia, do której poznania zaprosiła nas A. P. Mist to opowieść o życiu w złotej klatce, o niebezpieczeństwie, bólu i zdradzie przez najbliższych, o strachu przed przeszłością, która drepcze nam po piętach nawet w najdalszych zakątkach świata, o zaufaniu i zwyczajnym ludzkim dobru, o rodzącym się uczuciu podszytym obawami strachem i niepewnością, o przyjaźni i pięknej i wyjątkowo rzadkiej w dzisiejszych czasach miłości, miłości, o którą się walczy z całych sił i do końca, którą przerwać może tylko jedno... Jest to opowieść o normalnym życiu, pełnym wzlotów i upadków, o życiu, które może przydarzyć się każdemu z nas. Jest to historia o miłości, przyjaźni, o szczęściu i cierpieniu, o dawaniu kolejnej szansy i nadziei na lepsze jutro, nie brakuje tu ciepła i namiętności, ale na równi pojawiają się łzy bólu i rozczarowania. Jest to historia niosąca w sobie ważne przesłanie.
Autorka stworzyła piękną, choć bardzo bolesną historię, udowadnia także, że mając przy sobie ludzi, którym na nas zależy, można przenosić przysłowiowe góry a przyjaźń i miłość, którą jesteśmy otoczeni, potrafi zdziałać cuda. Autorka pięknie te uczucia pokazała, choć ubrała je w niezwykle smutny strój. Wykorzystała potencjał tej historii w całych stu jak nie dwustu procentach.
Ja jestem nią zachwycona, choć musiałam kilka razy ją odkładać, bo emocje rozmywały mi obraz, wracałam do niej za każdym razem z wielką ciekawością, ale i nadzieją na to, że wszystko się jakoś ułoży. Bohaterowie tej historii stali mi się niezwykle bliscy. Razem z nimi śmiałam się i płakałam, byłam szczęśliwa i rozczarowana, bałam się i patrzyłam z nadzieją na przyszłość, czułam tę historię całą sobą- a to zdarza mi się ostatnio dość rzadko.

Książkę pomimo bardzo trudnego tematu i wielu przerw z mojej strony czyta się bardzo dobrze. Napisana ładnym językiem, bez zbędnych opisów i ozdobników, co najważniejsze wyzwalająca mnóstwo emocji, zmuszająca do szczerej refleksji i niedająca o sobie szybko zapomnieć.
Akcja nie goni może na złamanie karku, ale gwarantuje stały dopływ adrenaliny do wszystkich najmniejszych komórek ciała. Jest przemyślana pod każdym względem
Uwielbiam wszystkie postacie (poza tymi złymi!), które tu występują. Każda z nich jest inna, każda wnosi coś innego do tej historii, ale wszystkie są fantastycznie poprowadzone, co ważne mają swoje charaktery i nie są przerysowane.
Bardzo się cieszę, że mogłam poznać tę historię, na pewno zostanie ona na długo ze mną i choć mamy dopiero luty, zdecydowanie wpisuje się do mojej topowej dziesiątki tego roku.
Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością A. P. Mist, i zaznaczyć muszę, że jest ono bardzo bardzo udane. Jeśli pozostałe książki Autorki są równie wciągające, z wielką przyjemnością po nie sięgnę w niedalekiej przyszłości.

Czy polecam?
Zdecydowanie tak, choć początkowo może się wydawać, że wzięliśmy kolejny "zwykły" romans to historia z ogromnym i bardzo ważnym przesłaniem. Ja jestem nią zachwycona! Polecam z całego serca.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Urszula_Chlasta
Urszula_Chlasta
Przeczytane:2025-11-23, Ocena: 6, Przeczytałam,

Ukrywająca się pod pseudonimem polska autorka A.P.Mist i jej najnowsza powieść „Szept przeszłości”.
  Mia, wystraszona, młoda kobieta, zatrzymuje się w górskim hotelu, prosząc o pracę i pokój. Właścicielka daje jej szansę, choć czuje, że Mia skrywa tajemnicę. Z czasem dziewczyna zdobywa sympatię miejscowej społeczności, poza jednym - Masonem, który jej nie ufa. Sytuacja zmienia się, gdy to właśnie on ratuje ją z opresji.
  Historia ta zaczyna się niczym dramat: ciężki, przesycony strachem i niewypowiedzianym napięciem, by stopniowo przemieniać się w poruszającą opowieść miłosną. Autorka z delikatnością, ale i z ogromnym zrozumieniem prowadzi czytelnika przez rollercoaster uczuć dwójki bohaterów, tak różnych, a jednocześnie skazanych na to, by odnaleźć się w swoich pęknięciach. Mia to postać naznaczona doświadczeniami, które mogłyby złamać niejednego. Jej lęki, gwałtowne reakcje i wydarzenia z przeszłości nie są tu jedynie ozdobnikiem fabuły, stają się żywą materią. Mason z kolei, szorstki, zamknięty w skorupie bezczelności, warstwa po warstwie odsłania swoje oblicze. Świetnie oddane są momenty niepewności, obawy przed otwarciem się na drugiego człowieka i tę desperacką potrzebę, by mimo wszystko spróbować jeszcze raz zaufać. Emocje nie są tu jedynie opisane, one wypływają ze stron i atakują czytelnika. Tłem staje się biała, mroźna zima w niewielkim górskim miasteczku Fernie, gdzie każdy zna każdego, a powietrze przesiąknięte jest ledwie tlącą się nadzieją. To sceneria surowa, niosąca symboliczne przypomnienie, że nawet po najcięższej burzy może wyjść słońce. Styl jest lekki i płynny, a jednocześnie potrafi uderzyć z zaskakującą siłą. Wciąga bardziej, niż można by się spodziewać, prowadząc przez świat, w którym brutalność życia splata się z niezwykłą wrażliwością bohaterów. Pokazuje, że nawet ktoś, kto przeszedł piekło, wciąż może dostrzec w innych iskrę dobra, podnieść się i walczyć o siebie. Bezpieczeństwo i determinacja to dwa słowa, które rezonują najgłośniej.
  Polecam powieść pełną mrozu i światła, która przypomina, że najcichsze szepty przeszłości potrafią prowadzić do najbardziej znaczących przemian.

Link do opinii
Avatar użytkownika - olilovesbooks2
olilovesbooks2
Przeczytane:2025-10-23, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,

Macie takie historie, do których lubicie wracać w momentach dla siebie kryzysowych? Dla mnie taką była właśnie ta historia, kiedy jeszcze była na wattpadzie, nie zliczę ile razy ją tam czytałam i nie mogłam się pozbierać jak zniknęła, dlatego z niecierpliwością wyczekiwałam premiery papierowego wydania, które już mogę trzymać w rękach, i którą musiałam przeczytać teraz, już, pomijając piętrzący się stosik książek do zrecenzowania. Oficjalnie mogę powiedzieć, że w końcu mam swoją ulubioną książkę od Mistowej.

Mia, kobieta bojąca się własnego cienia, przypadkiem a może zrządzeniem losu trafia do niewielkiego hotelu w górskim miasteczku, gdzie błaga o pomoc. Właścicielka przybytku, widząc stan dziewczyny postanawia jej pomóc, zdając sobie sprawę, że ciągnie się za nią coś złego. Mieszkańcy szybko zaczynają czuć do Mii sympatię z jednym wyjątkiem, Mason ma co do niej złe przeczucia, intuicja nigdy go nie zawiodła, a dziewczyna wydaje mu się dziwnie znajoma. Niedługo później mężczyzna jest pewny tożsamości dziewczyny, zaczyna czuć do niej coś więcej, a w ostatecznym rozrachunku może być jej ostatnią deską rachunku.

To nie jest łatwa historia, to nie jest przyjemny romansik w którym wszystko jest ładne i kolorowe. To historia, która boli, przy jej czytaniu boli każda komórka ciała i każdy atom duszy, historia porusza do głębi, pokazuje brutalność świata i najczarniejszą z czarnych stronę człowieczeństwa. Moim zdaniem ta książka to najbardziej bolesna, najtrudniejsza i najbardziej emocjonalna historia jaką stworzyła autorka. Mam wrażenie, że pozbierała najgorsze demony świata i zamknęła je w jednej powieści, która momentami przytłacza, jeży włos na głowie i sprawia, że to co się dzieje w fabule jest nie do uwierzenia dla zwykłego człowieka.

W tej całej rozgrywającej się w fabule tragedii (fani dram będą w pełni usatysfakcjonowani) jednak można dostrzec to światełko, tę nadzieję, choć zaledwie się ona tli, to czytając ma się poczucie, że musi być lepiej, musi być dobrze, że bohaterowie sobie poradzą, jedno jest pewne droga nie będzie łatwa i przyjemna, a autorka nie przebiera w środkach i daje mocno w kość zarówno bohaterom jak i czytelnikom, których ta powieść może złamać na pół, a serca i dusze w drobny pył, a poskładanie tego wszystkiego w całość będzie graniczyło z cudem. Po tej książce już nigdy nie będziecie tacy sami, ta książka was przeora, przeżuje i wypluje, inaczej też spojrzycie na Mistową, która w tej powieści pokazała całkowicie inne oblicze.

Ola się kiedyś zaśmiała, że znam jej opowieści na pamięć, jak dla mnie to było stwierdzenie nieco nad wyrost ale nie przy tej historii, wiele fragmentów rzeczywiście znam na pamięć, fabuła gdzieś tam żyje swoim życiem w mojej podświadomości, a czytając ją po raz kolejny widzę opisywane wydarzenia w głowie. Tej książki nie polecam wrażliwym czytelnikom, tutaj nie znajdziecie romantycznej i ckliwej historii, tutaj dostaniecie ból, ból i jeszcze więcej bólu i cierpienia. To mocna i brutalna książka, w której watek romantyczny jest zaledwie dodatkiem, ten romans to ciągła walka, to coś gdzie granica pomiędzy desperacją a nadzieją zaczyna zanikać, to coś czego nigdy nie zapomnicie.

Mogę o tej książce mówić w samych superlatywach, pomimo jej ciężkości, ja ją uwielbiam. To była najbardziej wyczekiwana przeze mnie książka tego roku, taka bez której naprawdę nie mogłabym żyć. To lektura wzbudzająca cały huragan emocji, poruszająca do najmniejszego atomu, która w całej tej brutalnej i bolesnej otoczce po prostu zachwyca. Zachwyca też cudowne wydanie, dopracowane w każdym nawet najmniejszym detalu. Ja książkę oczywiście polecam, podpisuję się pod nią dwoma rękami i nogami, to lektura po którą warto sięgnąć i poznać ciemną stronę Mistowej.

Link do opinii
Avatar użytkownika - w_kolorycie_lite
w_kolorycie_lite
Przeczytane:2026-01-04, Przeczytałem,

,,(...) - Chciałaś mnie unikać, prawda?
- Nie - skłamałam. - Mam wolne do świąt, więc po prostu...
- Chciałaś - wtrącił i przesunął dłoń na mój kark. Przyciągnął mnie delikatnie i przycisnął usta do mojego czoła. - Ale ja ci na to nie pozwolę. Nie każda burza jest po to, żeby zniszczyć ci życie. Niektóre są po to, żeby zburzyć mur, którym się otoczyłaś. Ja chcę być tą burzą, która przyniesie ci ulgę - dodał stanowczo."

Po powieść @a.p.mist sięgnęłam we współpracy barterowej z @waspos. Kiedy przeczytałam jej opis wydawniczy, spodziewałam się historii tajemniczej, z pewną dozą mroku, która zabierze mnie w podróż po brutalnej przeszłości głównej bohaterki. I powiem wam, że intuicja mnie nie myliła. Już od pierwszych stron czuć tu magnetyzujące napięcie, którego z jednej strony można się trochę obawiać, zaś z drugiej przyciąga czytelnika jak ćmę do światła. Narracja podzielona jest na dwie perspektywy - Mii i Masona. Kobieta uciekając przed złem, które bezwzględnie zawładnęło jej życiem, trafia do niewielkiego hotelu w górskim miasteczku, gdzie otrzymuje pomoc i ciepło od tamtejszych mieszkańców. Nie każdy jednak pozytywnie jest nastawiony do jej obecności w tej małej społeczności. Na jej drodze niespodziewanie staje mężczyzna, będący zagadką. Z początku przyciągają ich do siebie obawy, obustronna niechęć, niezrozumiała ciekawość, które powoli zamieniają się w swego rodzaju fascynację. Między dwójką głównych bohaterów od razu wyczuwa się chemię, ich relacja z każdym kolejnym słowem intryguje jeszcze bardziej. Ten wątek romantyczny nie jest oczywisty, ale moim zdaniem został dopracowany w każdym calu.
Autorka porusza tu bardzo trudne tematy, takie jak: przemoc psychiczna i fizyczna. Nie brakuje drastycznych scen. Opisane są one w dosadny sposób, ale i zwięzły, przez co nie spowodowały u mnie większego dyskomfortu. Nie zmienia to jednak faktu, że ,,Szept Przeszłości" wzbudza wiele skrajnych emocji. Nie szczędzi uśmiechu, ani łez. Choć bardzo mnie ta powieść wciągnęła, druga jej połowa niestety trochę mój entuzjazm ugasiła. Kiedy przechodzimy już do momentu kulminacyjnego, wszystko dzieje się bardzo szybko. Następuje natychmiastowe zakończenie wątków, na których miejsce w mig pojawiają się nowe, wprowadzające nieco sztuczną dramaturgię. Niektóre kwestie zostały wyjaśnione tylko w kilku zdaniach, rzucone mimochodem. Zabrakło mi rozwinięcia i dokładniejszego omówienia tematów, które moim zdaniem odgrywały ważną rolę w fabule. Tempo mocno pod koniec przyspieszyło, co w moim odczuciu spowodowało niepotrzebny chaos. Powoli już kończąc, muszę wspomnieć o pięknej scenerii, jaką stworzyła A.P. Mist. Zimowa otoczka i górski klimat nadały tej historii niezwykłego tła. Mimo że nie wszystko mi tu zagrało, nie żałuję, że sięgnęłam po ten tytuł. Uważam, że warto dać mu szansę. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - zeberka363
zeberka363
Przeczytane:2025-11-20, Ocena: 5, Przeczytałem,

Czy po tym co przeszła Mia jest jeszcze choć cień nadziei, że odzyska spokój? Czy będzie jej dane jeszcze być szczęśliwą? A może przeszłość znów ją dopadnie? Kto jest tym złym,a kto dobrym? Czy warto udać ludziom?

Bardzo szybko się czyta,bo tekst mocno wciąga,a te piękne barwione strony przyciągają wzrok ?. 

Biorąc tę książkę do ręki miałam lekko mieszane uczucia, ale porwała mnie ta historia ?. 

Książka zdecydowanie+18- sporo w niej przemocy, trochę erotyki oraz ogrom bólu, tego fizycznego, ale i psychicznego ?

Jeśli nie boisz się ciężkich tematów - polecam ? 

Współpraca recenzencka we współpracy z Wydawnictwem WasPos ?

Link do opinii
Avatar użytkownika - ksiazkowo
ksiazkowo
Przeczytane:2025-11-15, Ocena: 5, Przeczytałam,

 

 

,,Szept przeszłości" to książka, która zaczyna się cicho, tak jak tytułowy szept ale stopniowo przechodzi w historię, która zostaje w czytelniku na długo po odłożeniu ostatniej strony. A.P. Mist zabiera nas w podróż pełną bólu, lęku, ale też rodzącej się nadziei, pokazując, że nawet z najbardziej pokaleczonego życia może jeszcze wyrosnąć coś dobrego.

 

Mia, główna bohaterka, jest jak ktoś, kto stoi w półmroku: widać tylko tyle, ile sama pozwoli dostrzec. Jej przeszłość jest ciężarem, który przygniata każdy krok i właśnie dlatego jej ucieczka do niewielkiego hotelu w górach wydaje się tak naturalna. To miejsce, w którym człowiek może się zatrzymać I odetchnąć. Tam pojawia się Mason nie jako wybawiciel, ale jako ktoś, kto sam nosi w sobie własne cienie. Ich relacja nie wybucha nagle jak fajerwerki. Ona rośnie powoli, nieśmiało, w półsłówkach, w spojrzeniach, w milczącej obecności. Ta powolność jest jej największą siłą, pozwala uwierzyć, że zaufanie naprawdę może odrodzić się nawet tam, gdzie kiedyś zostało zniszczone.

 

A.P. Mist pisze prosto, ale emocjonalnie, nie koloryzuje, nie upiększa. Pokazuje ból, ale też delikatność, która często rodzi się dopiero wtedy, gdy człowiek pozwoli sobie być słabym. To historia o odzyskiwaniu siebie, nie spektakularnie, tylko małymi krokami, dzień po dniu. Klimat tej książki jest cudowny - góry, cisza, hotel, które jest jak bezpieczna przystań, i ten tytułowy "szept przeszłości", który nigdy nie znika, ale z czasem staje się coraz cichszy.

 

To jedna z tych książek, które nie krzyczą. One mówią szeptem ale takim, który trafia wprost do serca. Pokazuje, że przeszłość może boleć, ale nie musi nas definiować.

 

 

Link do opinii
Inne książki autora
Zaginiona
A.P. Mist0
Okładka ksiązki - Zaginiona

Jak cienka jest granica pomiędzy jawą a snem? O tym przekonuje się Agata. Zimowym popołudniem budzi się w środku lasu. Jej stan wskazuje na to, że miała...

PAKT
A.P. MIST0
Okładka ksiązki - PAKT

Jako dzieci, Theo i Elise zawarli niewinną umowę - jeśli do trzydziestki nie znajdą miłości, pobiorą się. Jednak życie potoczyło się inaczej, a obietnica...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy