Sześć córek

Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 2014-05-21
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788379436439
Liczba stron: 368
Język oryginału: polski

Ocena: 4.75 (16 głosów)

Wzruszająca i zabawna powieść obyczajowa o szóstce kobiet, powiązanych rodzinną tajemnicą. Grażyna, lat 60 lat, zmaga się z duchami PRL-u. Milena, lat 19, nie umie żyć bez fejsa. Są jeszcze: Alicja, niepokorna poetka Solidarności, Elżbieta emigrantka, Martyna  z korporacji, Agnieszka, walcząca z mężem tyranem. Sześć sióstr, które się nie znają. Każda żyje w innej Polsce. Co je łączy? Tęsknota za miłością, zagadka testamentu ojca, niezgoda na świat, w jakim żyją. Wspomnienia. Godzina milicyjna w stanie wojennym, lalka Barbie za szybą Pewexu, ,,Barka" śpiewana przez pokolenie JP2, kłótnie pod krzyżem smoleńskim. Kim byłyby dziś, gdyby nie wydarzenia z przeszłości, gdyby nie brak ojca? A może dopiero teraz nadchodzi ich czas?

Kup książkę Sześć córek

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Sześć córek

Avatar użytkownika - magi18
magi18
Przeczytane:2017-01-22, Ocena: 3, Przeczytałam, 52 książki 2017,,
Książka opowiada historie sześciu kobiet, których łączą więzy krwi. Większość z nich praktycznie nic o sobie nie wiem. Wiedzą jedynie, że ich ojciec miał inne dzieci poza nimi, ale poza tym każda wychowała się w innym domu. Poza dwiema siostra. Książka podzielona jest na sześć historia. Przed każdą historią pojawia się list do danej córki. Rozpoczyna on historię jednej z dziewczyn. I tak praktycznie do końca, do momentu wspólnego spotkania. Więc chyba najlepiej będzie jak ta opinia również będzie podzielona na każdą kobietę. Grażyna Najstarsza z córek Wiktora. 60 latka, która powieliła błędy matki. Ale poza tym w czasach młodości była dość aktywna. Później jednak jak to w życiu, żyła dla innych. Poświęcała się, może trochę się bała. Ta postać przypadła mi do gustu. Wzbudzała zaufanie, jej historia była ciekawa. Może trochę smutna, ale tak naprawdę bardzo życiowa. O Grażynie czytało się przyjemnie, wręcz się jej kibicowało. I szczerze, jej historia ma nawet jakieś zakończenie. Zakończenie, które może mieć ciąg dalszy, ale nie musi. Alicja. Szalona dziewczyna. To jedno przychodzi mi do głowy, gdy o niej myślę. Szalona, ale też trochę głupiutka (choć może bardziej bezmyślna), bowiem już na początku zauważamy jak bardzo nieracjonalnie się zachowuje. Później dowiadujemy się o niej więcej, i wcale nie zmienia to obrazu jej postaci, który wytworzył się na początku. Elżbieta. Siostra, która wychowywała się z Alicją. Wyjechała ona do Australii. Elżbieta jest racjonalna. Bardzo racjonalna. A jej historia... mniej więcej przewidywalna. Po prostu jest to historia o życiu emigrantki. Nic więcej. Tylko szkoda, że się zakończyła w momencie, w którym jeszcze by można było coś podciągnąć. Niby zakończenie jest, ale oczekiwałabym coś więcej, jeszcze jakiegoś akapitu, kilku zdań... Martyna Historia pracoholika. Tak można jednym zdaniem określić. A równocześnie osoby, która czegoś poszukuje, pragnie. Czy to dostanie? Jej historia nie była zła. Bardziej o poszukiwaniu miłości, akceptacji niż o bohaterstwie. Przyjemna opowieść, którą cieszę się, że mogłam przeczytać. Agnieszka. U niej moim zdaniem zrobiło się bardzo nierealnie. Być może jest to możliwe, jednak czułam, że to wszystko jest naciągane. Chyba, że... U Agnieszki brakuje mi zakończenia. Bowiem to jak się zakończył fragment jej historii nie jest zadowalający. Brakuje wyjaśnień wielu kwestii. Wyjaśnień, które sprawiłyby, iż historia nabrała by sensu. Szkoda, bo ta historia mogłaby być najmocniejszą stroną książki, a jest najsłabszą. Milena. Najmłodsza z sióstr, 19-latka, która pragnie uciec z domu, rozpocząć nowe życie, spełniać swoje marzenia. Taka hmm... marzycielka, która sama jeszcze nie wie, czego chce. Przyjemnie się czytało jej opowieść. Jej sposób patrzenia na świat był trochę magiczny. Milena jest lekko zagubiona w świecie, ale zakończenie jest historii jest takim dość mocnym promykiem słońca... nadziei. Listy. Każdy list był do siebie podobny, każdy zawierał jedno zadanie do wykonania. Listy stwarzały już pewny obraz bohaterek. Dawały je poznać tak jak widział je ojciec. Ojciec, którego w ich życiu im brakowało. Zakończenie powieści. Szczerze nie podobało mi się. Niby coś tam było, ale tak naprawdę po tytule i okładkowym opisie oczekiwałam więcej. Nie wiem, czekałam na jakieś budowanie relacji, albo w ogóle na jakieś reakcje, które powinny być, gdy się spotkały. Jakby nie patrzeć, każda z nich była inna. I każda inaczej powinna odbierać ich pierwsze spotkanie. Zakończenie mnie nie zadowala. W ogóle, po lekturze, czułam się jakbym przeczytała sześć różnych opowiadań, z których praktycznie nic nie wynikło. Szkoda.
Link do opinii
Avatar użytkownika - leonia
leonia
Przeczytane:2016-06-20, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2016,
Ciepła, zabawna, życiowa powieść o miłości, marzeniach i życiu. Sześć kobiet i każda inna, w różnym wieku, z różnym temperamentem; różni je wiele - rodziny, w których się wychowały, czasy w których dorastały. Łączą za to więzy krwi. Choć nie wszystkie wiedzą o tym, że mają siostry. Polecam
Link do opinii
Avatar użytkownika - limonka81
limonka81
Przeczytane:2015-11-03, Ocena: 3, Chcę przeczytać,
" Sześć córek " wypożyczyłam w bibliotece, ze względu na serię " Leniwa Niedziela ". Jak tytuł wskazuje to historia sześciu kobiet, które powiązane są jedna tajemnicą.Różne osobowości, charaktery, życie, ale wszystkie postaci łączy jeden ojciec, z którym kontakty miały różne. Sześć sióstr, które nie znają się. Każda żyje w różnych zakątkach i każda ma inna historię do opowiedzenia. Pół wieku i różne wspomnienia. Grażyna, Elżbieta, Alicja, Martyna, Agnieszka i Milena. Kobiety w różnym wieku, którym ojciec po śmierci zapisuje swój majątek. Ich ojciec Wiktor zostawia każdej list, z przesłaniem, z zadaniem do wykonania... Przyznam szczerze, że wspomnienia Grażyny, Elżbiety i Alicji, wręcz mnie nużyły. Godzina milicyjna, Pewex, lata PRL-u, czy choćby smoleński krzyż... Sporo wspomnień historii Polski. Jakoś tak do mnie nie przemawiała fabuła. Historia o wyrodnym ojcu, który po śmierci rekompensuje swoje beztroskie zachowanie wobec swoich dzieci. Ładna, starannie wykonana strona tytułowa, jak zresztą większość okładek z serii książek " Leniwa Niedziela ".
Link do opinii
Avatar użytkownika - basia02033
basia02033
Przeczytane:2015-03-14, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 ksiązki 2015,
Umierający ojciec sześciu córek tuż przed śmierciom postanawia wysłać do nich listy z ,, dziwnymi" warunkami,których spełnienie gwarantuje otrzymanie niebotycznego spadku.Pierwsza z nich Grażyna ma skoczyć ze spadochronem, kupić czerwone szpilki, zapisać się na kurs tańca i polecieć sama na trzy dni do Paryża. Kolejna córka Alicja ma ułożyć puzzle z 3000 kawałków.Następna Elżbieta ma zagrać na perkusji ostrego rocka,Martyna spędzić urlop w klasztorze, Agnieszka ma napisać kronikę rodzinną a Milena zrobić sesję zdjęciową swoim siostrom.Czy uda im się spełnić warunki. Zachęcam do przeczytania. Naprawde warto:)
Link do opinii
Mieszane uczucia.... Z jednej strony świetne historie sześciu sióstr-każda inna, każda z innym charakterem i przeżyciami. A z drugiej strony nić łącząca je wszystkie-ich ojciec, ale to połączenie jakoś słabo zarysowane. Wydawałoby się, że to książka tworząca całość, ale ja miałam wrażenie silnej odrębności każdej "części"-brakowało mi zespolenia całości, a to, które się pojawiło było dla mnie zbyt krótkie-bardzo bym chciała poznać dalsze, wspólne losy tytułowych bohaterek ;)
Link do opinii
Avatar użytkownika - bibliotekarkaB
bibliotekarkaB
Przeczytane:2014-12-29, Ocena: 3, Przeczytałam, 52 książki 2014,
Zaczynało się dobrze. Historie Grażyny i Alicji podobały mi się, Elżbieta taka sobie, ale już Martyna i Milena to słabizna. I Agnieszka - wzruszająca, budząca współczucie. I to zakończenie.... prawie infantylne. A w ogóle moje pierwsze skojarzenie to pomysł na fabułę podobny do "Natalii5" Olgi Rudnickiej (tak w ogólnym zarysie tylko).
Link do opinii
Avatar użytkownika - wordila
wordila
Przeczytane:2014-10-23, Ocena: 4, Przeczytałam, 26 książek 2014,
Daję czwórkę, ale z dużym minusem. Powiem tak, nie jest to arcydzieło literackie, tego w niej nie odnajdziecie, ale za to jest to książka w typie tych, które czyta się "na szybko" w pociągu czy poczekalni u lekarza. Brak jej "iskry bożej". Nazwałabym tę książkę popularną, bo taki typ książek trafia do mas łatwo. Pozornie niby w porządku, poprawne zdania, dzięki którym poznajemy sześć córek męźczyzny, który umarł i zostawił wcześniej list do każdej z nich. Książka jest mocno zakorzeniona w polskich realiach, można przeczytać wiele o PRL w historiach niektórych córek, gdy wspominają swoje młodzieńcze lata. Po każdym liście ojca do córki, mamy do czynienia z dziennikiem danej córki, dzięki któremu poznajemy jej życie, osobę, zmartwienia. I tu przede wszystkim brakuje mi rozróżnienia stylu, myślenia bohaterek. Bardzo czuć, że napisała to jedna ręka i to taka, która nie potrafiła wczuć się w różne ze swych postaci i pisze przez swój pryzmat. Napisane jest to zby mało indywidualnie jak na dzienniki sześciu osób, powinno się głębiej wyrazić stylem, słowem daną osobę skoro to ma być jej opowieść. Z tego powodu wspomniałam o braku "tego czegoś",, magii, takiego polotu, który trudno wytłumaczyć, a którego nie można się nauczyć. Dla mnie ta autorka jest takim rzemieślnikiem (ma doświadczenie w dziennikarstwie itp.), opanowała umiejętność tworzenia zdań, ale brakuje tego co sprawiłoby, że mielibyśmy do czynienia ze sztuką. Książka jest poprawna i może trafić do wielu kobiet, ale, po prostu, nie jest to wielka literatura. Ot, taka polska książka, która w pamięć nie zapadnie, bo nie posiada odpowiedniego potencjału.
Link do opinii
Avatar użytkownika - papetka
papetka
Przeczytane:2014-09-07, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki - 2014 ,
Do przeczytania książki Małgorzaty Szyszko-Kondej zachęcił mnie opis z okładki. Zresztą sama okładka przyciąga wzrok, intryguje, obiecuje niezapomnianą podróż w przeszłość. "Sześć córek" to historia kobiet, które nie znają się, pomimo tego, że mają jednego ojca. To wspaniała podróż przez kolejne dekady życia w Polsce. Wiktor Krasowski na łożu śmierci pragnie się zrehabilitować i wynagrodzić córkom to, że nie było go przy nich w dzieciństwie. Pisze do nich listy, w których wyznacza im zadania, mające przybliżyć je do skarbu. Zadziwiające jest jednak to, że stosunkowo dużo wie na temat każdej córki. Zna ich mocne i słabe strony, a przede wszystkim chce, żeby zrobiły coś tylko dla siebie, coś szalonego, dziwnego, niemożliwego. Kim są te córki? Tak naprawdę dzieli je wiele: rok urodzenia, wykształcenie, status społeczny, miejsce zamieszkania, jednak łączy też wiele: żadnej z nich życie nie rozpieszczało, żadna do końca nie jest szczęśliwa. Najstarsza Grażyna urodziła się w 1950 roku. Pracowała jako dziennikarka, obecnie opiekuje się schorowaną matką, ma córkę, która również jak ona była wynikiem krótkotrwałego związku. Ojciec poleca jej skoczyć ze spadochronem. Alicja urodziła się w 1955 roku, a jej rodzona siostra Elżbieta w 1961. Alicja była artystką. Zaszła w nieplanowaną ciążę, co skutecznie odczuwała jej córka. Odpychana i odrzucana przez matkę, odsunęła się od niej. Ojciec polecił jej ułożyć puzzle złożone z 3000 elementów. Elżbieta uciekła z Polski do Australii, gdzie wyszła za mąż z rozsądku. Ojciec prosi ją, aby zagrała na perkusji. Martyna urodziła się w 1976 roku. Obecnie bierze udział w "wyścigu szczurów", pracuje w dużej korporacji, na czym cierpi jej życie osobiste. Ojciec poleca jej spędzenie urlopu w klasztorze. Agnieszka urodziła się w 1981 roku i to chyba ją najdotkliwiej doświadczył los. Wyszła za mąż z wielkiej miłości, jednak po czasie okazało się, że jej mąż to "damski bokser". Dziewczyna obawiała się o życie swoje i swoich dzieci, dlatego postanowiła od niego uciec. Ojciec polecił jej, aby napisała kronikę rodziny. Najmłodsza, Milena urodziła się w 1991 roku. Tak naprawdę nie ma domu rodzinnego. Matka wyjechała do Anglii, a ona pozostała pod opieką ojczyma i babci. Jej całym światem jest Facebook. Ojciec poleca jej zrobić sesję zdjęciową siostrom. Bardzo podoba mi się pomysł na książkę. Najpierw mamy wprowadzenie, w którym poznajemy Wiktora Krasowskiego, następnie każdy rozdział poświęcony jest jednej córce. Do rozdziału wprowadza nas list ojca, w którym poza zadaniem do wykonania adresatka otrzymuje serię dobrych rad. Mam nadzieję, że autorka zamierza wydać kolejną cześć tej książki, bo chętnie przeczytałabym o tym, czy kobiety poradziły sobie z postawionymi przed nimi zadaniami.
Link do opinii
Avatar użytkownika - sarenka29
sarenka29
Przeczytane:2014-08-25, Ocena: 6, Przeczytałam,
http://ksiazeczkidopoduszki.blogspot.com/2014/08/szesc-corek-magorzata-szyszko-kondej.html
Link do opinii
Avatar użytkownika - annwrona
annwrona
Przeczytane:2014-07-03, Ocena: 6, Przeczytałam,
Cieszę się, że książka „Sześć córek” wygrała w konkursie na „Najlepszą Książkę na Lato”. Była moim typem w konkursie. Niby lekka, pogodna, ale przecież poruszająca bardzo trudne problemy, zwłaszcza te, dotyczące Polski, spraw PRL-u, obecnej rzeczywistości. Mnie zainteresowały przede wszystkim bohaterki, ich psychika, a także tajemnica trzymająca w napięciu do ostatniej strony. Bardzo dobra lektura na lato i nie tylko. Rekomenduję z całego serca.
Link do opinii
Avatar użytkownika - mrozjoanna
mrozjoanna
Przeczytane:2014-06-24, Ocena: 6, Przeczytałam,
Zarwałam noc i „przeczytałam pięć córek” z Agnieszką włącznie. Mileny nie zdążyłam. Mam wrażenie, że wszystko, co przeczytałam jest mi bliskie, wywołuje wspomnienia, choć niekoniecznie z mojego życia. Na przykład postać Elżbiety, zdawałoby się kobiety zimnej i poukładanej, która świetnie funkcjonuje zagranicą, zmienia się na naszych oczach, kiedy zostaje trafiona strzałą Amora. Eksplozja miłości, może raczej pożądania ma miejsce na pokładzie samolotu. Sama czytałam kiedyś, że właśnie podniebne podróże wyzwalają w człowieku endorfiny i zupełnie nowe emocje, apetyt na seks. Czy chwila zapomnienia z dużo młodszym mężczyzną może odmienić życie? Czy jej zazdrościmy czy współczujemy? Sześć córek to sześć tajemnic, sześć życiorysów. Łatwo się utożsamić z wybraną bohaterką. Zrobiłam to i ja, ale z którą – niech pozostanie to moją tajemnicą:)
Link do opinii
Avatar użytkownika - KKS
KKS
Przeczytane:2017-04-05, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2017,
Avatar użytkownika - jolantasatko
jolantasatko
Przeczytane:2017-03-29, Ocena: 5, Przeczytałam, 2017,
Avatar użytkownika - Bas1992
Bas1992
Przeczytane:2014-10-23, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - lidkagal
lidkagal
Przeczytane:2014-07-18, Ocena: 5, Przeczytałam, Obyczajowe,
Avatar użytkownika - JoannaR
JoannaR
Przeczytane:2014-06-13, Ocena: 2, Przeczytałam, Mam,
Inne książki autora
Wtorek, godz 15.00
Małgorzata Szyszko-Kondej0
Okładka ksiązki - Wtorek, godz 15.00

Uwaga, konkurs na filmik z telefonu komórkowego! Adresat - dzieci i młodzież. Start - wtorek, godzina 15.00. Co z tego wyniknie? Casting na modelkę,...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
W głębi lasu
Harlan Coben
W głębi lasu
Najgorsze dzieci świata 2
David Walliams;
Najgorsze dzieci świata 2
Gdy byłem kimś innym
Stéphane Allix
Gdy byłem kimś innym
Oddaj to morzu
Joanna Sykat
Oddaj to morzu
Spalona
Laura Bates
Spalona
Niech prawda śpi
Alicja Masłowska-Burnos;
Niech prawda śpi
Ziutek. Chłopiec od Parasola
Małgorzata Czerwińska-Buczek
Ziutek. Chłopiec od Parasola
Letnie marzenie
Cathy Cassidy;
Letnie marzenie
Ulica Pazurkowa. Na tropie Ogryzka
Aleksandra Struska-Musiał;
Ulica Pazurkowa. Na tropie Ogryzka
Pokaż wszystkie recenzje