Szóstka wron

Wydawnictwo: Mag
Data wydania: 2016-09-28
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 978-83-7480-666-4
Liczba stron: 496

Ocena: 5.26 (23 głosów)

Sześcioro niebezpiecznych wyrzutków. Jeden niewykonalny skok. Przestępczy geniusz Kaz Brekker otrzymuje ofertę wzbogacenia się ponad wszelkie wyobrażenie – wystarczy w tym celu wykonać zadanie, która z pozoru wydaje się niewykonalne: – włamać się do niesławnego Lodowego Dworu (niezdobytej wojskowej twierdzy) – uwolnić zakładnika (a ten może rozpętać magiczne piekło, które pochłonie cały świat) – przeżyć dostatecznie długo, żeby odebrać nagrodę (i ją wydać). Kaz potrzebuje ludzi wystarczająco zdesperowanych, żeby wraz z nim podjęli się tej samobójczej misji, oraz dostatecznie niebezpiecznych, żeby ją wypełnili. Wie, gdzie ich szukać. Szóstka najbardziej niebezpiecznych wyrzutków w mieście – razem mogą być nie do zatrzymania. O ile wcześniej nie pozabijają się nawzajem.

Kup książkę Szóstka wron

Zobacz także

Opinie o książce - Szóstka wron

Czy szóstce zdesperowanych przestępców, nie mających już nic do stracenia, uda się dotrzeć do najbardziej strzeżonego miejsca i zrealizować niewykonalne zadanie? Przestępcy, zabójcy, zdrajcy, sieroty, samotnicy, nazwijcie ich jak chcecie, ale należy wiedzieć o nich tylko tyle, że potrafią namieszać. Inteligentni, od najmłodszego uczący się samodzielności i działania na własną rękę nawiązują współpracę, która może im przynieść wielkie korzyści lub śmierć. Kocham ich konstrukcję, to jakich autorka ich stworzyła. Sarkazm, poczucie humoru, cięte riposty, uwielbiam to w książkach. Do tego stworzyła fabułę, przy której nie da się nudzić, choć z czasem się dopiero rozkręca, ale jak już Leigh Bardugo wrzuciła nas w wir wydarzeń, to nie można się z niego wydostać. To jakie zwroty akcji wprowadzała wprawiało mnie w osłupienie. Nie spodziewałam się tego co się wydarzy, a to w jaki sposób rozwiązywała autorka każde komplikacje zasługiwało na wielkie gratulacje. Niewiele było tu naciągania i sprawiania, że głupotą było to jak uratowali się bohaterowi, wychodzili z opresji. Zapominamy na długi czas jaki świat nas otacza, gdy zaczynamy czytać tę powieść. Kocham fantastykę za to ile pojawia się w niej magii, ale tutaj był jej zaledwie drobny pyłek, który sprawiał, że pragnęłam jej jeszcze bardziej. Tylko tego mi brakowało, ale za to była idealnie wykorzystana, nie nadużywana do ratowania ...
(czytaj dalej)
"Ludzie kpią z bogów, dopóki ich nie potrzebują." Kaz Brekker, najlepszy z najgorszych. Złodziej jakich mało, po otrzymaniu intrygującej oferty, której stawką jest bogactwo, o którym może w tej chwili tylko pomarzyć, nie waha się podjąć decyzję. Wie tylko, że musi mieć wartościową ekipię, że zadaniu sprostają tylko osoby jego pokroju. W ten sposób sześcioro całkowicie odmiennych osób, musi połączyć swoje siły niekoniecznie chętnie by stawić czoła postawionemu im wyzwaniu. Stawka jest wysoka, ryzyko jeszcze bardziej, ale nagroda przesłania wszystko, bowiem może spełnić największe pragnienia ukryte w głębi duszy.  "Ja należę do tego gatunku bękartów, jakich potrafi spłodzić tylko Baryłka." Sięgając po tę książkę, spodziewałam się czegoś na krój wcześniejszej serii autorki o griszach, czyli dobrą fantastykę, a w trakcie czytania i po okazało się, że dostałam wyśmienitą fantastykę, jeszcze lepszą niż poprzednia, przez co widać jak rozwinęła się autorka.  Poznajemy dość brutalny świat, ponieważ jest to świat wyrzutków, którzy nie mają swojego określonego miejsca na świecie i trafiają do Baryłki z większymi bądź mniejszymi problemami na swoich życiowych kontach. Miejsce to rządzi się swoimi prawami, które albo się akceptuje i walczy o siebie, albo przestaje istnieć. Narracja książki poprowadzona jest tak, że poznajemy spojrzenie na świat ...
(czytaj dalej)
Kto z nas nie chciałby mieć milionów na koncie, pięknego, wielkiego domu, drogiego samochodu? Mówi się, że ludzie w obecnych czasach zrobią wszystko, aby zdobyć upragnione pieniądze. Często zatracają samych siebie w szaleńczej pogoni, która często kończy się tym, że pozostają sami. Choć mają to, czego tak bardzo pragnęli, najbliżsi się od nich odwracają. Zmęczeni ciągłymi pretensjami, samotnością postanawiają odciąć się od tych toksycznych sytuacji, które niszczą ich dusze. Możemy zadać sobie pytanie, czy pieniądze są ważne. Jak byście odpowiedzieli? Według mnie są bardzo przydatne. W końcu dzięki nim możemy zaspokoić nasze najpilniejsze potrzeby. Kupujemy ubrania, jedzenie, wydajemy je na codzienne przyjemności. Pieniądze pomagają w życiu, ale czy są jedynym, co się w życiu liczy? Czy naprawdę znaczą tak wiele, abyśmy niszczyli nasze rodziny? Niektórzy twierdzą, że za pieniądze można kupić wszystko, ale czy na pewno? Czy możemy zapłacić komuś, aby naprawdę nas pokochał? Czy dzięki niezliczonym banknotom możemy zapewnić sobie nieśmiertelność? Czy w ten sposób możemy zyskać czyjś szacunek? Nie. Zdecydowanie nie. Pieniądze nie zagwarantują nam wszystkiego, dlatego warto czasami się zatrzymać, zatroszczyć się o siebie i bliskich i spróbować zapanować nad tą ciągłą pogonią za tym, co choć czasami uszczęśliwia, to niekiedy może zniszczyć. Kochani, zapraszam was do zapoznania się z recenzją ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - gocha
gocha
Przeczytane:2016-12-19, Przeczytałam,
Każdy twórca fantastyki tworzący powieść w stylu heist book, musi liczyć się z  porównaniami do książek Scota Lyncha, a sami dobrze wiecie, że trudno wyjść z takiej konfrontacji obronną ręką.             „Szóstka wron” nie jest może dziełem przełomowym w swoim gatunku, ale niewątpliwie stanowi kawałek porządnej rozrywki. Autorka zaczyna klasycznie: niebezpiecznym zadaniem, zbieraniem drużyny różnorodnych indywidualności i opracowaniem planu niewykonalnego pozornie skoku. Nie czytałam Trylogii Grisza, więc początkowo zasady funkcjonowania magii były dla mnie nieco niejasne, ale trwało to zaledwie kilkanaście stron i nie umniejszyło przyjemności eksplorowania mrocznego świata.             Kaz Brekker to siedemnastoletni geniusz przestępczy, szefujący gangowi Szumowin, jednej z bezwzględnych band grasujących w Ketterdamie. Napędzany pragnieniem zemsty Kaz pewnego dnia otrzymuje propozycję, która może pozwolić mu na wyrównanie porachunków z odwiecznym wrogiem: niebezpieczną misję za ogromne pieniądze. Musi „jedynie” włamać się do niezdobytej do tej pory wojskowej twierdzy i uwolnić śmiertelnie niebezpiecznego zakładnika. Dokonanie tego wymaga skompletowania nie lada grupy.             Jak ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - Spadlomizregala
Spadlomizregala
Przeczytane:2018-01-10, Ocena: 5, Przeczytałam,

Ile jest w stanie zrobić człowiek, żeby zrozumieć innego człowieka? Jak wiele  jest skłonny poświęcić czasu, myśli, zainteresowania, żeby pojąć to, co dotychczas było dla niego niepojęte? Jak zrozumieć, dlaczego bliski człowiek zanurza się w świecie, którego nie ma i nie będzie? Świecie, który został wykreowany tylko i wyłącznie na potrzeby kilkuset (czasami nawet kilku tysięcy) stron. Odpowiecie mi?

W naszym domu połykanie książek to nie jest jednoosobowa działalność. Nie jestem jedyną, która  ślęczy do nocy nad „tylko jeszcze jednym rozdziałem”, wykorzystując każdą chwilę ciszy, spokoju i samotności (nawet tam, gdzie król piechotą chodził), byle tylko przeczytać kilka stron więcej. Nie jestem odosobniona w rozmyślaniach nad bohaterami i prawdopodobnym ciągiem dalszym historii. Jedno nas różni: ja ciągle obracam się w realnym świecie, a moja druga połowa wybrała sobie świat fantastyczny. I za nic nie umiałam tego pojąć.

Jednak ja to ja. Lubię rozumieć. Jeśli krytykuję (a zdarzało się), to przecież muszę mieć argumenty. Nie „jakieś tam” – poważne, na poziomie, żeby nie udało się mnie przegadać (rzecz jasna). Wiem, że nie dla każdego jest to oczywiste, ale żeby wypowiadać się na dany temat, trzeba posiadać wiedzę. A żeby krytykować czytanie książek z gatunku fantasy, trzeba mieć w zanadrzu choć kilka przeczytanych. Minimum z minimum.

Tak więc ja, Spadło mi z regała, czytelniczka wszystkiego co dalekie od świata magii, nadprzyrodzonych mocy, dziwnych stworzeń i nienaturalnych zjawisk, postanowiłam sięgnąć po książkę, która każdego dnia przyciągała mój wzrok odkąd pojawiła się w domu. „Szóstka Wron” Leigh Bardugo to przepięknie wydana lektura nie dość, że z gatunku fantastyki, to jeszcze young adult. Przepiękna czerń okalająca okładkę z elementem czerwieni na środku spowodowała, że postanowiłam ją przeczytać choćby… choćby nie wiem co.

I teraz przyszedł czas na publiczne przyznanie się do błędu – co boli najbardziej. Muszę zwrócić honor, spuścić głowę, przyznać rację. Oczywiście to w żaden sposób nie świadczy o tym, że zacznę być fanką takiej literatury, ale uczciwie przyznaję – „Szóstka Wron” to nie tylko piękna okładka. To przede wszystkim świetna historia, wciągająca do granic możliwości, przyspieszająca bicie serca, naprężająca mięśnie czytelnika do granic możliwości. Gdyby odrzeć ją z motywów fantastycznych, uznałabym ją za doskonałą sensację. Jednak – muszę przyznać – postacie griszów, tajemne moce, wymyślne narkotyki i niemożliwe w realnym świecie wydarzenia dodały wyjątkowego smaku.

Szóstka nastoletnich wyrzutków pod wodzą tajemniczego Kaza Brekkera, ważnej postaci w gangu Szumowin (ach, te nazwy!), „za grubą kasę” zostaje wynajęta do misji właściwie niemożliwej do przeprowadzenia. Z Lodowego Dworu (a musicie wiedzieć, że to taki fantastyczny Alcatraz) muszą uwolnić Bo Yul-Bayura, twórcę jurda parem – narkotyku, który sprawia, że griszowie (postacie obdarzone szczególnymi zdolnościami, jak np. moc zmieniania stanu stałego w ciekły lub gazowy czy też moc uzdrawiania) stają się jeszcze silniejsi. Niewątpliwie zdobycie receptury może uczynić z niejednego człowieka prawdziwego króla świata. Tymczasem dla naszych bohaterów, którzy nie mają nic do stracenia poza własnym życiem, pieniądze stanowią wystarczającą zachętę. Tak zaczyna się pełna przygód próba odbicia zakładnika i wydostania się z najlepiej strzeżonego miejsca na ziemi. Brzmi całkiem swojsko.

Nie wiem, czy potrafię ocenić Bardugo i jej twórczość, bowiem nie mam absolutnie żadnego porównania z innymi pisarzami tego gatunku. Jednak zdecydowanie mogę ją punktować jako twórczynię postaci czy fabuły i w ostatecznym rozrachunku wypada bardzo dobrze. Jej bohaterowie są tak bardzo charakterystyczni, że mimo tego, iż jest ich kilku, nie sposób nikogo pomylić. Jednocześnie (mimo różnic między sobą) doskonale się uzupełniają, powodując, że akcja powieści jest dynamiczna i nawet czytelnik taki jak ja – uprzedzony – nie ma szans na wyrwanie się z jej rytmu. Biorąc pod uwagę moje kompletne zachłyśnięcie się tą lekturą, muszę przyznać, że Bardugo jest mistrzynią cliffhangerów. Odłożenie książki choćby na chwilę było katorgą dla żądnej literackich przygód czytelniczki. Uwierzcie! Gdy Zjawa wisiała nad żarzącym się piecem, myślałam, że spłonę razem z nią, tak bardzo się bałam. Gdy Nina dostała się w ręce Bruma, moja wyobraźnia zaczęła wyprzedzać fakty, tworząc w głowie obrazy z jej zbeszczeszczonym ciałem w roli głównej.

I co mogę napisać na koniec? Zdaję sobie sprawę, że wśród czytelników mojego bloga nie ma zbyt wielu fanów fantasy, bo przecież recenzje tego typu książek nigdy się tutaj nie pojawiają. Jednak tym razem chciałabym zachęcić wszystkich do przełamania swoich uprzedzeń. Czasami warto sięgnąć po coś nieznanego nawet, jeśli początkowo zabieramy się za to jak przysłowiowy pies do jeża.

 
Link do opinii
Avatar użytkownika - Flusz
Flusz
Przeczytane:2017-09-25, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki - 2017,

Na ogół nie przepadam jakoś bardzo za książkami przygodowo-awanturniczymi. Już dawno z nich wyrosłam. Ale po przeczytaniu fenomenalnej tryglogii Grisza, stwierdziłam, że zaufam autorce i dam szansę i tej serii. Na szczęście to zaufanie się opłaciło. 

Podoba mi się forma prowadzenia narracji z punktu widzenia każdego z głównych bohaterów. Daje to lepszą możliwość głębszego poznania tego co im siedzi w głowie, a przy tylu głównych postaciach to konieczność. Chociaż i tak na chwilę obecną wątki Jespera i Wylana wydawały mi się może nie tyle zbędne, co po prostu przynudnawe. Ale jeden mały minus na całą książkę? To bardzo dobry wynik ;) Kolejną rzeczą, która przypadła mi do gustu jest to, że postacie poznane w poprzedniej trylogii, nadal żyją i odgrywają swoją rolę w tym świecie. 

Link do opinii

Długo czekałam na przeczytanie tej książki i wreszcie mi się udało! Pierwszym, co rzuciło mi się w oczy, to piękne wydanie - twarda oprawa i zabarwione brzegi kartek. Nie jestem zaznajomiona z serią o griszach, niemniej pewnie później po nią sięgnę, by poukładać sobie w głowie pewne wydarzenia, o których na kartach powieści jedynie napomknięto.

Mamy tu sześcioro głównych młodocianych bohaterów, którzy rzucają się w samobójczą misję uwolnienia więźnia z Lodowego Dworu, którego jeszcze nikomu nie udało się opuścić. Jednakże Kaz Brekker, który (nieoficjalnie) przewodzi gangowi Szumowin, ma głowę pełną pomysłów i sam nie cofnie się przed niczym, by zrealizować swój plan.

 

Każdy z bohaterów jest unikatowy i część z nich posiada niezwykłe, nadprzyrodzone umiejętności. Pomiędzy nimi często dochodzi do spięć, ponieważ całą paczkę trudno jest nazwać przyjaciółmi... A jeśli dodamy do tego zajadłych wrogów? Emocje gwarantowane!

Link do opinii
Avatar użytkownika - Vilsa
Vilsa
Przeczytane:2017-08-16, Ocena: 4, Przeczytałam, 52 książki 2017,

Ciężko ocenić tę książkę...Mimo wszystko bardzo się na niej zawiodłam. Po fali wszędobylskich ochów i achów nad nią spodziewałam się czegoś naprawdę wciągającego i interesującego, niestety otrzymałam wizję ponurych slumsów z bohaterami, którzy byli mi obojętni prawie do samego końca, jeśli właśnie - nie do końca. Nie byłam w stanie polubić Kaza; nawet mając na uwadze jego przeszłość. Denerwowały mnie wszystkie jego odzywki i granie twardziela. Jedyne, co w nim zasługuje na uwagę, to sztuczki, którymi tak się szczyci i które rzeczywiście wychodzą mu fenomenalnie.
Inej było mi nawet szkoda, jest właściwie jedną z ciekawszych postaci, ale wciąż czuję, jakby była typem bohaterki, której opis jest mi już znany z tysiąca innych utworów.
Nina, czy też ogólniej rzecz biorąc - griszowie - to zdecydowanie najciekawsza część w książce. Fascynowały mnie umiejętności griszów, ale było tego tak mało...
Mathias - czyli ktoś, kto bardzo mnie zaskoczył swoją przemianą, również jedna z ciekawszych postaci.
Reszta nie zapadła mi mocno w pamięć.
Co jeszcze można dodać, pisząc o tej książce? Że strasznie się dłuży. Zaczęłam nawet oglądać recenzje, żeby upewnić się, że w końcu coś się zmieni, że nie będzie taka cały czas. I przestała być nużąca, ale dopiero gdzieś w 3/4 całego utworu.
Nie można jednak powiedzieć, że książka napisana jest źle. Bo byłoby to wielkim kłamstwem. Wszystko zostało przemyślane, stylistycznie wypada bardzo dobrze, a jednak... czegoś tej książce brakuje. Jakby jednego, cudownego składnika, który dodaje całego smaku.

Link do opinii
Avatar użytkownika - agaa112
agaa112
Przeczytane:2017-06-18, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam,
Autorka stworzyła bardzo trudny świat. Jest w nim bardzo dużo przemocy, ale i podczas wyprawy krajobraz jest surowy, zimny i pusty. Styl autorki jest dosyć ciężki, jest dużo trudnych słów i akcja rozwija się dosyć powoli. Książka podzielona jest na części. Całość na początku strasznie mi się dłużyła, ale później, gdy akcja nabierała już tępa, czytało mi się bardzo szybko. Okładka książki jest bardzo ładna, strasznie mi się podoba to, że w środku i dookoła są czarne kartki, co jest bardzo nietypowe. Do książki dołączona jest wstążkowa zakładka. Fajne jest też to, że okładka jest w twardej oprawie, co nie często się zdarza. Jedynym mankamentem było to, że ciągle miałam wrażenie, że autorka pisze jakby w dwóch narracjach naraz -raz w trzecioosobowej, a raz w pierwszoosobowej w tym samym rozdziale lub tej samej stronie. Reszta recenzji na blogu : http://ilovetravelingreadingbooksandfilms.blogspot.com/2017/06/37-recenzja-szostka-wron-leigh-bardugo.html
Link do opinii
Avatar użytkownika - annaknin
annaknin
Przeczytane:2017-05-30, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Świetna książka. Ciekawe kreacje postaci, dobrze poprowadzona fabuła. Pozycja godna polecenia.
Link do opinii
A więc - uratować naukowca, wkraść się do Twierdzy rodem z Alcatraz, przeżyć!, i wrócić po miliony miliardów... Niewykonalne? Ta ekipa was zadziwi. Nieczęsto mam do czynienia z książka dobrą, bardzo dobrą, a jeszcze rzadziej z idealną, a ta jest w każdym calu idealna. Pewnie to zasługa przemyślanej fabuły, która o wiele więcej ukrywa, niż pokazuje. Czy byłabym w takim samym osłupieniu wiedząc, jak FAKTYCZNIE uciekną? Nie. Czy cieszyłabym się tak samo wiedząc, KTO KOGO POKOCHA? Nie. Czy jest sens ukrycia kilu faktów przed czytelnikiem, żeby później je odkryć, kiedy już plan A,B,C i awaryjny nie wypali, i prawdopodobnie Kaz i reszta utknie we Więzieniu? Jest jak najbardziej! Czytając czułam lekką podobiznę do Sagi Martina - Gra o tron wersja młodzieżowa? Nie, nie. Nie ma tutaj takiej eskalacji przemocy i seksu. Po prostu wszystko ma swój cel, niejasne przebitki przeszłości bohaterów nie są po to, by po prostu poznać ich historię, a potem niech czytelnik wróci do wspinaczki Inej. Po coś jednak jest wspomnienie jej lat przepieprzonych w Menażerii. Uraczyłam Kaza, Inej, Matta i Niny, ale nie przypominam sobie wspomnień Jespera - czy są one zarezerwowane na kolejną książę? Byłoby miło. Ocena sama mówi za siebie. To niemożliwe, żeby aż tylu czytelników zmówiło się, by dać jej dychę czy dziewiątkę, nie, nie. Tę książkę warto, wierzcie mi, warto przeczytać.
Link do opinii
Nie oceniaj książki po okładce. Lecz ładna okładka na pewno nie zaszkodzi, bo muszę przyznać, że to właśnie dzięki okładce i ogólnemu wyglądowi książki, zwróciłam na nią uwagę. I całe szczęście, bo okazała się bardzo ciekawa! Kiedy przebrnęłam przez początek, który wprawdzie ciężko mi się czytało książka bardzo mnie wciągnęła. ,,Szóstka Wron" to pierwsze dzieło Leigh Bardugo jakie przeczytałam, mimo to wiem, że na pewno sięgnę po kolejne pozycje tej autorki. Bardzo podobali mi się główni bohaterowie. Mamy tu do czynienia z oszustami, złodziejami i kryminalistami, co na pewno bardzo ubarwia fabułę. Wielkim plusem było to, że każdy kolejny rozdział ,,należał" do kogoś innego, dzięki czemu możemy dowiedzieć się więcej o jego tajemnicach i przeszłości, o jego pragnieniach i lękach. Jednocześnie mamy obraz tego co dzieje się w różnych miejscach o tej samej porze, jak decyzje jednego bohatera mają wpływ na to co dzieje się z resztą. Zakończenie zaskakuje i jednocześnie sprawia, że czytelnik wprost MUSI sięgnąć po drugi tom, bo jak tu żyć nie wiedząc, co dalej. ;) Ja na pewno w najbliższym czasie obowiązkowo sięgnę po kontynuację tej książki, jak i inne pozycje autorstwa Leigh Bardugo.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Tali
Tali
Przeczytane:2017-02-26, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Recenzja na: http://niezapomniany-czas-czyli-o-ksiazkach.blogspot.com/ Leigh Bardugo jest pisarką, która na swoim koncie ma już znaną wielu czytelnikom trylogię Girsza. Właśnie w niej autorka dokonała cudu, tworząc oryginalny, niezwykły oraz intrygujący świat przyciągający ogromną liczbę odbiorców. Ja również miałam okazje poznać pierwszy tom serii, tym samym pokochałam rzeczywistość przedstawioną w "Cień i kość". Od dłuższego czasu pozostała część trylogii stoi na półce, czekając bym po nią w końcu sięgnęła. Jednak widząc najnowszą książkę autorki nie mogłam się powstrzymać, i takim sposobem "Szóstka wron" wpierw zawitała w biblioteczce, aby następnie bezpardonowo skraść moje serce. Ketterdam jest miasteczkiem portowym, w którym wszystko jest dozwolone za odpowiednie pieniądze. Hazard, narkotyki, kradzieże są na porządku dziennym, a ulice miasta wypełnione są złoczyńcami z różnych gangów. Do nich należy również Kaz Brekker, który wyrobił sobie opinię jednego z najgorszy łotrów, jakie widział Ketterdam. Chłopak dostaje w pewnym momencie propozycje równie szaloną, jak jego pomysły. Ma odbić mężczyznę od wrogów, z najlepiej strzeżonego więzienia, jednocześnie nie dając się złapać. Sukces misji zapewni mu bogactwo, o którym nie śmiałby marzyć. Jednak musi zebrać odpowiednią drużynę, aby w ogóle marzyć o wyjściu z Lodowego Dworu żywy. Szóstka wyrzutków musi zaufać sobie na tyle by wykonać misje. Jednakże czy jest to możliwe biorąc pod uwagę ich przeszłość? W swojej pierwszej trylogii autorka stworzyła świat od podstaw. Jest on genialnie skonstruowany i tym samym zapewniła sobie duże pole do popisu, w którym to znajduje się wiele nieodkrytych historii. Do takich właśnie należy Szóstka wron. Nowa seria autorki odkrywa jeszcze większy świat, niż ten przedstawiony w "Cieniu i kości". Nie chodzi jedynie o przygody nowych bohaterów, ale także o możliwości spojrzenia na rzeczywistość z innej strony. W tym przypadku akurat mamy ze strony kryminalistów, którzy są zdani na siebie samych w okrutnym miejscu. Z tego co pamiętam pierwszy tom poprzedniej serii skupiał się jedynie na małym połacie ziem. Tutaj mamy odkryty kolejny kawałek mapy, dzięki temu czytelnik ma możliwość poznawania stopniowo wszystkich zakamarków świata. Pani Bardugo nie zapomniała również o Girszach, którzy ponownie oczarowali mnie swoją obecnością. Jak niektórzy wiedzą są to magowie specjalizujący się w określonych "działach". Są oni kolejnym elementem stworzonym od podstaw przez autorkę. W przypadku "Szóstki wron" nie grają według mnie pierwszych skrzypiec, jednak przewijają się w czasie powieści nie dając o sobie zapomnieć. Bohaterowie są wielkim plusem całej powieści. Wszyscy są intrygujący, niesamowici oraz każdy z nich ma swoja własną odrębną historię. Właśnie dzięki nim czytelnik utożsamia się z nimi. Ich porażki są naszymi, ich sukcesy są naszymi sukcesami, a ich cierpienia rozrywają nam serca. Autorka stworzyła wspaniałe postacie, nad którymi mogłabym się rozpływać znacznie dłużej. Ich charaktery sprawiają, że nie da się o nich zapomnieć, a ich historie trafiają do najtwardszych serc. Dlatego też z niecierpliwością czeka się na ich dalsze przygody z całej siły trzymając za nich kciuki. Zgodnie z przewidywaniami pokochałam całą szóstkę, jednak pierwsze miejsce trafia do Kaza. Ten młody, genialny, złoczyńca jest jedną z najlepszych postaci, jakie kiedykolwiek miałam okazje poznać. Ma wszystko co powinien mieć idealny bohater, charyzmę, siłę, spryt. Pomimo tego nie jest on wyidealizowany, gdyż również ma swoje słabe strony. A poznawanie ich jest równie intrygujące, co czytanie dalszych rozdziałów Szóstki wron. Pozostali bohaterowie również są wspaniali(ale nie zawsze umywają się do Kaza :)) Ogromną sympatią darzę, każdego z nich, ponieważ nie ma dwóch takich samych postaci. Wszyscy zaskakują i zachwycają swoimi charakterami. Oprócz tego nasi złoczyńcy mają swoją mroczną przeszłość. Jest wykreowana w genialny sposób, gdyż idealnie pasuje do każdego. Co więcej autorka nie zignorowała relacji między postaciami. Są one stworzone bardzo realistycznie, tym samym bez problemu można poczuć chemię, przyjaźń, nienawiść pomiędzy poszczególnymi bohaterami. Tej książki się nie czyta, ją się wręcz połyka. Pisarka już od pierwszego rozdziału zapewniła sobie uwagę czytelnika. Autorka bez problemu utrzymywała klimat tajemniczości oraz niepewności do samego końca. Naprawdę trudno oderwać się od tej powieści na dłużej. Co więcej Leigh Bardugo ma bardzo lekki styl pisania, jednak nie szczędzi szczegółów w powieści. Oprócz tworzenia niezwykłego klimatu, autorka kreuje wspaniałe miejsca wraz z ich opisami. Czytelnik przenosi się wraz z bohaterami do konkretnych lokacji i razem z nimi stawia czoła niebezpieczeństwu. "Szóstka wron" jest książka praktycznie bez żadnych niedoskonałości. Nawet jeżeli znajdą się jakieś skazy, nie zwraca się na nie uwagi. Najważniejsze jest poznawanie niezwykłej historii z intrygującymi bohaterami. Leigh Bardugo stworzyła kolejną wspaniała powieść, od której nie można się oderwać. Polecam ją wszystkim czytelnikom, a sama czekam z niecierpliwością na "Królestwo kanciarzy".
Link do opinii
Avatar użytkownika - millawia
millawia
Przeczytane:2017-02-12, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2017, Fantastyka i sci-fi, Mam,
Leigh Bardugo napisała rewelacyjną, trzymającą w napięciu powieść fantastyczną, która szczerze mnie zachwyciła. ,,Szóstka Wron" to doskonale skonstruowany, dopracowany w najdrobniejszych detalach tytuł. Dobrze wykreowani, fascynujący bohaterowie; niezwykły świat przedstawiony; doskonale przemyślana, pełna niespodzianek i zwrotów akcji fabuła - wszystkie te elementy składają się na niesamowitą, rozpalającą emocje powieść, od której nie sposób się oderwać. Sześcioro nastoletnich, niezwykle utalentowanych gwiazd półświatka podejmuje się wykonania zadania, które wydaje się niewykonalne. Młodzi, ale doświadczeni i bezwzględni przestępcy mają włamać się do niezdobytej twierdzy - Lodowego Dworu - z której mają uwolnić griszę mogącego zachwiać kruchą, polityczną równowagą świata. Jeśli drużynie Kaza Brekkera się uda, na uczestników misji czeka bogactwo umożliwiające spełnienie głęboko skrywanych pragnień, zamknięcie starych spaw i rozpoczęcie nowego, niezależnego życia. Porażka w najlepszym razie oznacza uwięzienie w twierdzy, a w najgorszym śmierć z rąk przedstawicieli konkurencyjnych gangów wynajętych do realizacji tego samego zadania lub strażników druskelle strzegących bezpieczeństwa Lodowego Dworu. Drużyna Wron rozpoczyna pełen niebezpieczeństw i emocjonujących zwrotów akcji wyścig z czasem i własnymi, głęboko skrywanymi słabościami. ,,Szóstka Wron" to książka napisana w świetnym stylu. Polifoniczna narracja pozwala czytelnikom poznać szóstkę głównych bohaterów - ich charaktery, życiowe cele, mroczną przeszłość i plany na przyszłość. Drużyna tytułowych wron to zbieranina fascynujących, silnych charakterów, których nie sposób nie polubić. Bardugo ma niewątpliwy talent do kreowania pełnokrwistych postaci - bohaterowie są bardzo mocnym punktem powieści. Dużym atutem tego tytułu jest również pełna niespodzianek fabuła. Autorka wspaniale buduje atmosferę, wprowadza dynamiczne, pełne napięcia zwroty akcji, które rozpalają czytelnicze emocje. Lektura ,,Szóstki wron" dostarczyła mi mnóstwa pozytywnych wrażeń.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Bookendorfina
Bookendorfina
Przeczytane:2016-11-25, Ocena: 5, Przeczytałam,
"Kiedy wszyscy wiedzą, że jesteś potworem, nie musisz marnować czasu na popełnianie każdej potworności." Bardzo dobry pomysł na wciągającą przygodową historię utrzymaną w sympatycznym klimacie fantasy. Niemal wszyscy główni bohaterowie obdarzeni niezwykłymi mocami wywodzą się ze świata przestępczego i warstw społecznych niecieszących się szacunkiem społeczeństwa. Rozległe krainy, których lądy i morza, opanowane zostały przez często skłócone narody, podejrzliwe i sceptyczne, nieustannie szpiegujące i infiltrujące się wzajemnie. Nietrwałe sojusze, ciche pakty, tymczasowe porozumienia, niebezpieczne transakcje, oparte na niskim wskaźniku zaufania wymiany handlowe, wszechobecne niewolnictwo, surowe wyroki sądowe. Jednak szeregi biznesmenów, polityków, wojskowych i czarowników, świetnie odnajdują się w tej rzeczywistości, czerpiąc spore zyski i utrzymując dogodne przywileje. Autorka potrafi wspaniale przedstawić powieściową rzeczywistość, scharakteryzować poszczególne narody i trudne relacje między nimi, sportretować intrygujących i unikalnych bohaterów, oddać niepowtarzalne klimaty odwiedzanych przez nich miast, szemranych dzielnic, w których królują zabójcy, złodzieje, łotry, hazardziści, skazańcy, szpiedzy i kłamcy. Spójny i przyjemny styl narracji, umiejętne budowanie napięcia, zaskakujące zwroty akcji, porywająca intryga, zdradzieckie posłannictwo, ciekawe romantyczne wątki, to niewątpliwe atuty napisanej z rozmachem powieści, od której ciężko jest się oderwać. Ponadto piękne kolekcjonerskie wydanie powieści, grafiką i kolorystyką doskonale komponujące się z fabułą, wzmacniające intensywność emocji towarzyszących przyjemnemu zaczytaniu. Niemal od pierwszych stron dajemy się wciągnąć w dynamiczną akcję, z zaangażowaniem przeżywamy fascynujące przygody szóstki wron, wyrzutków wynajętych do niebezpiecznego zadania, wręcz niewykonalnego, niepozostawiającego złudzeń co do szczęśliwego zakończenia. Jednak ogromna nagroda pieniężna, potwierdzenie silnego prestiżu w oczach współpracowników, możliwość dokonania słodkiej zemsty i wyrównania zaległych rachunków z przeszłości, powodują, że nadzwyczaj błyskotliwy i sprytny ketterdamski przestępca Kaz Brekker decyduje zorganizować osobliwą grupę do wykonania tego szaleńczego i desperackiego wyzwania. Jak poprowadzić ku wspólnej sprawie ludzi, którzy nie obdarzają się ufnością, nie potrafią zrozumieć, czują nienawiść i wrogość? Czy przezwyciężą animozje, antypatię i niechęć, aby móc wiele się od siebie nauczyć, wymienić doświadczeniem, zacząć współdziałać i przekuć to w zwycięstwo? Czy zdołają dotrzeć do Lodowego Dworu, bastionu wojskowej i arystokratycznej potęgi Fjerdan, włamać się do najsilniej strzeżonego miejsca na świecie, wykraść niezwykle cenną zdobycz ze skarbnicy i bezpiecznie wrócić do Kerch po nagrodę? Jakie jeszcze inne motywy i sekrety kryją się za samobójczą misją? Dlaczego mieszkańcy Shu Han starają się wyprzedzić najemców? Czemu w Ravce zniknęły cenne dokumenty wojskowe? Kto zabił ambasadora Nowoziem? Docierając do ostatniej strony powieści, odczuwamy żal, że to już koniec tej magicznej historii o przekupnych i żądnych władzy radnych, bogatych i chciwych kupcach, zręcznych i cwanych członkach gangów, tajemniczych i obdarzonych silnymi mocami griszach. Książka nie tylko dla młodzieży, dorośli również dobrze się w niej odnajdą, z chęcią przemierzą świat wypełniony przygodami i walkami. bookendorfina.blogspot.com
Link do opinii
Avatar użytkownika - Olakolanus55
Olakolanus55
Przeczytane:2016-11-02, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Kaz Brekker, lat siedemnaście. Jeden z najbardziej poszukiwanych przestępców w Ketterdamie. Ważny członek gangu Szumowin. Przebiegły, inteligentny, bezwzględny. Kwintesencja szemranych interesów, mrocznej przeszłości oraz prawdopodobnie jeszcze mroczniejszej przyszłości. Chciwy, jednak rozważnie dążący po trupach do celu. Podejrzewany o niezliczoną ilość przestępstw, jednak od czternastego roku życia nie ujęty przez organy ścigania ani razu. Czytelniku, jeśli napotkasz go na swojej drodze masz dwa wyjścia - możesz bez chwili wahania dołączyć do planowanego przez niego przestępstwa stulecia, bądź niepostrzeżenie skryć się między cieniami oraz czekać aż... Kaz Brekker znajdzie Ciebie. Uwierz mi - prędzej, czy później tak właśnie się stanie. A Ty mimowolnie zatracisz się w historii jego oraz reszty Szumowin. - To niezgodne z naturą, żeby kobiety walczyły. - To niezgodne z naturą, żeby człowiek był równie głupi, jak wysoki, a jednak proszę, stoisz tutaj. Szumowiny są jednym z najbardziej znanych gangów w Ketterdamie. Ich przywódca, tajemniczy Kaz Brekker dostaje pewnego dnia propozycje - ma wraz ze swoimi ludźmi włamać się do jednego z dotychczas niezdobytych wojskowych twierdz, do Lodowego Dworu, leżącego w wiecznie spowitej śniegiem krainie Fjerdzie oraz wykraść stamtąd jednego z więźniów. W zamian ma on otrzymać bogactwa, które mogą odmienić życie każdego z nich. Misja zahacza o samobójstwo, co jednak nie powstrzymuje zachęconego wynagrodzeniem Kaza przed dążeniem do jej wykonania. Razem z pozostałymi, wybranymi do tej wyprawy osobami, tworzy Szóstkę Wron, która trafia wprost w wir niebezpieczeństw, intryg oraz zadania, które nie ma prawa się udać... Pierwszą styczność z twórczością Leigh Bardugo miałam podczas lektury jej popularnej Trylogii Grisza, osadzonej zresztą w tym samym uniwersum co Szóstka wron. Autorka jednak w swej najnowszej książce ukazała nieco inną stronę świata ukazanego w historii o Griszy, która swoimi zdolnościami na zawsze odmieniła Ravkę. W opowieści o Szumowinach czytelnik poznaje krainę od strony ludzi, nie-Griszów - pozbawionych nadnaturalnych zdolności mieszkańców świata stworzonego przez Leigh Bardugo. Jej trylogia, czytana przeze mnie kilka lat temu bardzo mi się podobała. Świat wykreowany przez autorkę był bardzo oryginalny, przesiąknięty akcją oraz specyficznym klimatem. Jednak historia Kaza Brekkera jest czymś zdecydowanie dojrzalszym, lepiej wykreowanym oraz brutalniejszym. Nie umiem wskazać największej zalety tej książki, ponieważ wszystkie plusy są dla mnie jednakowo ważne oraz warte uwagi. Każdy element historii wprawia mnie w zachwyt; bohaterowie, akcja, kreacja świata. Dawno nie czytałam tak dobrej, mrocznej oraz dojrzałej powieści fantastycznej. Leigh Bardugo idealnie przelała na papier powstały w myślach pomysł, gdzie ten wydaje się rozważnie, szczegółowo dążyć do wyznaczonego przez autorkę zakończenia. Każdy element jest dopracowany, żaden wątek nie został potraktowany po macoszemu, a każda Wrona otrzymała jednakową dozę uwagi nie stając się mniej ważną, od pozostałych postacią. Sama historia wciąga, zaskakuje, poraża dynamiką, zmieniającbieg fabuły niekiedy co kilka stron. Przeczytałam tę książkę w jeden dzień, nie mogąc pozwolić sobie na dłuższą przerwę oraz porzucenie historii o samobójczej misji grupy przestępców... Lodowy Dwór, pamiętasz? Niewykonalny skok? Otarcie się o śmierć? Trzy miliony kruge czekające na ciebie w Ketterdamie? Kaz zamrugał i spojrzał na nią przytomnie. - Cztery miliony - poprawił z naciskiem. Z początku poznajemy świat w jakim dane jest żyć bohaterom - brutalny, pełen spisków, walki oraz intryg. Oprócz wiodącej akcji, w międzyczasie dzięki narracjom kolejnych bohaterów zaznajamiamy się z ich przeszłością oraz powodami ich aktualnego położenia, czy też sytuacji. Wszelakie z początku niejasne momenty, odnajdują swoje wyjaśnienie w przeszłości, bądź psychice bohatera na dalszym etapie lektury. Narracja podzielona jest między tytułową Szóstkę wron, dzięki czemu dynamiczna akcja jaką cechuje się książka rozpisana jest na wiele punktów widzenia, nadając przejrzystości, a także cechując ją emocjonalnie, gdyż urywające się w środku akcji rozdziały z perspektywy jednego bohatera, przerywane są tymi należącymi do kolejnego. Niejednokrotnie siedziałam na skraju fotela, nie mogąc powstrzymać towarzyszących mi emocji na wodzy. Kolejnym aspektem jest to, że Szóstka Wron zdecydowanie różni się od Trylogii Grisza. Mimo młodego wieku Szumowin odnoszę wrażenie, że historia ta przeznaczona jest dla starszych fanów gatunku. Jest to opowieść pełna brutalność, pozbawiona niewinności oraz cenzury pewnych zdarzeń, krajobrazów, cechującej książki przeznaczone dla młodzieży. Tutaj autorka przedstawia okrutny świat, którego ofiarami stali się główny bohaterowie, w konsekwencji sami stając się jego częścią. Tę historię otula specyficzny, mroczny klimat. Podczas lektury można stać się częścią opowieści, przemierzając wraz z Kazem spowite dymem, niebezpieczne uliczki Ketterdamu. Co do bohaterów, są oni bardzo dobrze wykreowani. Cechują się wielowymiarowością, której często brakuje w pozycjach z tego gatunku. Stoją za nimi wyraźne charaktery oraz przeszłość, która niczym echo odbija się w teraźniejszości. Ich aktualne postawy, bądź powody przyłączenia do Szumowin są stopniowo czytelnikowi przedstawiane, tak by w końcowym stadium lektury przed jego oczami powstał klarowny portret psychologiczny każdego z nich. Ten aspekt, przez Leigh Bardugo jest bardzo podkreślany. To nie tylko opowieść o samobójczej misji, czy przepełnionej mrokiem krainie, lecz o młodych ludziach, których los przywiódł w miejsca, o których nigdy by nawet w dawnych życiach nie pomyśleli. Żadnych żałobników. Żadnych pogrzebów. Moimi ulubionymi bohaterami zdecydowanie byli Kaz oraz Nina, choć pozostałych bohaterów również obdarzyłam ciepłymi uczuciami. Kaz wychodzi poza wszelkie schematy. On naprawdę jest zły, arogancki, chciwy, umie wykorzystywać ludzkie słabości. Ma jednak również głęboko schowane uczucia oraz przeszłość, która ukształtowała go takim jakim jest aktualnie. Nina natomiast jest, wedle moich odczuć jasnym płomieniem pośród cieni. Jest bardzo pozytywną postacią, mimo krzywd jakie uczyniono jej w przeszłości ze względu na fakt, że jest Griszą. Sama również ma wiele na sumieniu. Matthias również zasługuje na uwagę, gdyż jego zmiana jest elementem bardzo dobrze wykreowanym. Widzimy zarówno w przeszłości, jak i teraźniejszości powolny przeskok między fjerdańskim łowcą, nauczonym by zwalczać Griszów, a młodym mężczyzną, który nauczył się sam odróżniać dobro od zła. W Szóstce wron nie brak wątków miłosnych. Jako osoba niezbyt za nimi przepadająca, jestem zachwycona sposobem w jaki przedstawiła je Leigh Bardugo. W jednym przypadku jest on bardzo subtelny, ledwie namacalny, jednak niezwykle prawdziwy oraz szczery. W innym pełen jest gwałtownych uczuć, sumiennie prowadzony przez nienawiść do bezdennej miłości. Jednak mimo wszystko, mimo pewnej dozy przewidywalności są one naprawdę dobrze przedstawione, uzupełniają fabułę. Nie są one również na tyle rażące, by ujmować w żaden sposób lekturze. Szczerze zatraciłam się w wątku romantycznym tej historii, niemal na równo co w głównej, pełnej dynamiki oraz zwrotów akcji fabule. Mimo dość obszernej objętości książkę czyta się naprawdę szybko, na co przekłada się między innymi dynamiczna akcja oraz język użyty do napisania powieści. Nawet podzielona narracja nie zwalnia tempa oraz nie pozwala odrywać się zbyt często od lektury. Sam styl pisania jest naprawdę przyjemny, bardziej dojrzały oraz dopracowany. Znając poprzednią serię autorki można ujrzeć progres jaki uczyniła na przestrzeni lat w pisaniu, jak i kreacji. Leigh Bardugo z dobrej pisarki fantastycznej stała się w moim mniemaniu jedną z lepszych autorek gatunku, jakie ostatnimi czasu można odnaleźć na rynku wydawniczym. Ponadto Szóstka wron to w mojej subiektywnej opinii najlepsza książka fantastyczna tego roku. Wasza dwójka już dopilnuje, żebyśmy się dobrze bawili, co? - zapytał Jesper. - Zwykle ludzie zaczynają się nienawidzić po tygodniu wspólnej roboty, ale wy macie wyraźna przewagę. Szóstka wron to idealna powieść fantastyczna, do cna przesiąknięta mrokiem, który fascynuje i porywa prosto w szpony świata gangów, niebezpieczeństw, intryg, Griszów oraz zwyczajnie niezwykłych przestępców, który próbują dokonać niemożliwego w imię lepszego życia. To książka porywa, intryguje oraz przepełnia emocjami, rzadko doświadczanymi przez czytelnika podczas lektury. Można odnaleźć tu również kilka odniesień do Trylogii Grisza, które dla znających obie serie będą miłą wędrówką do czasów lektury o nadzwyczajnej Griszy - Alinie. Dzieło Leig Bardugo jest również przepełnione humorem, który niejednokrotnie zmusza do uśmiechu, bądź spontanicznego wybuchu śmiechu. Osobiście czekam z niecierpliwością na kolejny tom historii szóstki Szumowin, by móc ponownie wpaść w ten mroczny świat. Z całego serca mogę Wam polecić tę książkę, gdyż jest to jedna z lepszych pozycji fantastycznych, jakie dane mi było czytać w całym swoim życiu. Niezwykła, porywająca, mroczna, brutalna, skomplikowana. Po prostu nadzwyczajna. Samo wydanie jest idealnym ukoronowaniem geniuszu tej powieści. Jeśli zastanawialiście się czy ta pięknie wydana książka, skrywa ciekawe wnętrze, to odpowiedź brzmi - po stokroć TAK! Jeśli jesteście fanami fantastyki, nawet jeśli nie podobała Wam się Trylogia Grisza, jeśli macie dość typowych książek młodzieżowych to sięgnijcie po Szóstkę wron. Nie pożałujecie! Mam dla Was tylko jedno ostrzeżenie... Ta książka niesamowicie wciąga, więc lepiej rozpocząć jej lekturę podczas wolnego dnia, niżeli podczas podróży do pracy, bądź szkoły tramwajem, czy też pociągiem co może skutkować przegapieniem odpowiedniej stacji...
Link do opinii
Avatar użytkownika - dominika_pyza
dominika_pyza
Przeczytane:2018-04-29, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2018,

Wreszcie po miesiącach ociągania się przeczytała tę książkę. Widziałam ją tyle razy na blogach i booktubie, że nie mogłam postąpić inaczej. I w tym moim oglądaniu i czytaniu recenzji nie natknęłam się na żadną negatywną w chociażby 50%. I wcale się nie dziwię. Bo ta książka była naprawdę dobra.

W całym Ketterdamie, a szczególnie w Baryłce rządzą gangi. Gangi takie jak Szumowiny. Za odpowiednią cenę można znaleźć kogoś od "czarnej roboty". Kogoś takiejo jak Kaz "Brudnoręki" Brekker, który jest młodym geniuszem świata przestępczego. Obiecano mu ogromne pieniądze za dokonanie niemożliwego. Ma się włamać do najbardziej strzeżonego więzienia świata i uwolnić jednego z zakładników, za co ma dostać ogromne pieniądze. Do wykonania tego niesamowitego zadania potrzebuje wspólników. Udaje mu się zwerbować Inej, Jespera, Wylana, Ninę i Matthiasa.
Ale czy uda im się wykonać swoją pracę wbrew wszelkim przeciwnościom, a może ich mroczne tajemnice zwrócą się przeciwko nim?

Wreszcie książka, która nie opowiada o szlachetnych pobudkach bohaterów. Szóstka wron i realiści i materialiści. Misja, którą wykonują jest najwyższego ryzyka, wręcz śmiertelna, a oni się pocieszają tym, że kiedy skończą każdy z nich będzie miał 4 miliony kruge.

Nie miałam wcześniej przyjemności czytać Trylogii Griszy i wydaje mi się to moim małym błędem. Czytając "Szóstkę" potrzebowałam więcej czasu żeby zrozumieć świat tych niezwykłych czarodziei. Na początku czytania nie mogłam się skupić, bo już działo się dużo, a czytelnik został wrzucony w wir akcji. Ale już od drugiego rozdziału byłam zakochana w tej idei. Wiedziałam, że muszę się liczyć z nowymi zagadkami i zwrotami akcji, a mimo to, byłam zaskoczona, kiedy nadchodziły. Tempo książki było szybkie, bardzo szybkie.

Jedynym poważnym minusem, który zauważyłam, był język. Mam wrażenie, że był on za miękki, za delikatny w stosunku do historii. Rozumiem, że książka jest przeznaczona dla młodzieży, ale w niektórych momentach aż się prosiło, żeby opisać mocniej i brutalniej. Ten aspekt sprawia, że po książkę mogą sięgać już osoby w wieku około 14 lat, ale starszy czytelnik będzie równie zadowolony, a może nawet bardziej.

Leigh Bardugo ma niesamowitą zdolność do tworzenia silnych postaci. I nie mówię tu tylko o kobiecych. Zauważyłam, że przy ostatnim trendzie na mocne bohaterki, mężczyźni trochę ucierpieli w książkach. A tu się wszystko idealnie równoważy. Każda z osób ma wyraźną osobowość i silny głos w swoich partiach narracyjnych. Naprawdę dobry autor może pisać z różnych perspektyw i sprawić, że poczujesz się tak, jakbyś naprawdę słuchał różnych ludzi mówiących; Bardugo wydaje się to robić z łatwością.

To, za co uwielbiam powieści fantasy to niesamowite światy. Kocham, kiedy krainy, w których żyją bohaterowie, są tak przekonująco opisane, że faktycznie uważam, że mogą być prawdziwymi miejscami. Chyba nie ma nic gorszego niż czytanie serii fantasy i po prostu nie uwierzenie w świat, o którym czytasz. Każde miasto, które odwiedziliśmy w "Szóstce wron" było tak dobrze opisane, że było mi smutno, że nie będę w stanie zobaczyć ich w rzeczywistości.

Cieszę się, że Bardugo postanowiła poświęcić czas wszystkim bohaterom i świetnie go wykorzystała. Mamy szansę poznać ich przeszłość, zrozumieć pobudki, zobaczyć inny punkt widzenia. Dzięki temu każdy czytelnik może znaleźć swojego ulubionego bohatera. Moimi stały się zdecydowanie Inej i Nina. Obie przeszły w życiu naprawdę dużo, i choć ich historie się od siebie różnią, to w rzeczywistości są do siebie podobne. Stają się dziewczynami pełnymi lojalności i odwagi, choć równie dobrze wiedzą, jak skutecznie zabić.

Z czystym sercem polecam tę książkę. Po przeczytaniu jej zrozumiałam wszystkie zachwyty. Nie jest to moje 10/10, ale pewna 9. Jeszcze na około 90 stron przed końcem, w mojej ocenie byłam bliżej 8, byłam pewna, że nic mnie już nie zaskoczy, ale ostatnie strony były tak dobre, że osiem to zdecydowanie za mało. Uprzedzam, że jeżeli zdecydujecie się przeczytać "Szóstkę wron", a musicie to zrobić, to należy mieć w zanadrzu drugą część. Zakończenie pierwszej książki jest takie, że bez "Królestwa kanciarzy" umrzecie w niepewności i napięciu...

Link do opinii
Avatar użytkownika - Terenia
Terenia
Przeczytane:2018-02-20, Ocena: 4, Przeczytałam, 26 książek 2018,
Avatar użytkownika - AsiaSobieraj
AsiaSobieraj
Przeczytane:2018-02-15, Ocena: 5, Przeczytałam,
Avatar użytkownika - saphereaude
saphereaude
Przeczytane:2017-12-12, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam,
Link do opinii
Avatar użytkownika - HushedStars
HushedStars
Przeczytane:2017-03-16, Przeczytałam,
Inne książki autora
Szturm i grom. Tom 2
Leigh Bardugo0
Okładka ksiązki - Szturm i grom. Tom 2

„Szturm i grom” to niecierpliwie wyczekiwana przez fanów kontynuacja powieści „Cień i kość” czyli drugi tom Trylogii Grisza...

Szóstka wron (#2). Królestwo kanciarzy
Leigh Bardugo0
Okładka ksiązki - Szóstka wron (#2). Królestwo kanciarzy

Drugi tom dylogii Szóstka Wron Kaz Brekker i jego ekipa dopiero co przeprowadzili skok przekraczający najśmielsze wyobrażenia. Zamiast jednak dzielić...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Frankenstein
Mary Shelley
Frankenstein
Medium z Long Island
Caputo Theresa
Medium z Long Island
Ania z Avonlea
Lucy Maud Montgomery
Ania z Avonlea
Mur
Rafał Witek
Mur
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy