Książka TalenTy to pomoc i inspiracja dla każdego, kto chce budować swoje życie w oparciu o mocne strony. Szczególnie przyda się obecnym i przyszłym rodzicom, którzy chcą towarzyszyć dzieciom w odkrywaniu i rozwijaniu ich pasji oraz dorastaniu w zdrowym poczuciu własnej wartości.
Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2023 (data przybliżona)
Kategoria: Poradniki
ISBN:
Liczba stron: 279
Język oryginału: Polski
Przeczytane:2026-01-25, Ocena: 5, Przeczytałam, Książki XXI wieku, Insta challenge. Wyzwanie dla bookstagramerów 2026, 26 książek 2026,
?Talenty, Izabela Antosiewicz?
Bardzo fascynuje mnie temat talentów, inspiruje mnie to. A że niewiele jeszcze wiem, dość łatwo mnie zaskoczyć.? Lubię czuć się zmotywowana do wdzięczności i wykorzystywania moich talentów. I tak się czuję po przeczytaniu "Talentów".
Moja córka i mój mąż mają bardzo odmienne charaktery, ale mają też wspólną cechę - żadne nie ustąpi - dlatego często się kłócą. Często ich zabawa kończy się płaczem i trzaskaniem drzwiami. Nie wiem czemu, ale przez sześć lat życia Natalki nie olśniło mnie, dlaczego tak się dzieje. A pani Antosiewicz wytłumaczyła mi to w jednym akapicie, opisującym zabawę klockami LEGO. A to przecież tylko kropla w morzu tego, jak nasza odmienność i talenty nami rządzą.
Przeczytanie "Talentów" zmusiło mnie do powrotu do dzieciństwa i skonfrontowania opisywanych schematów z domem rodzinnym. Poczułam prawdziwą ulgę, gdy zdałam sobie sprawę z tego, że moi rodzice stosowali wiele metod zalecanych w książce - a przecież one raczej nie były popularne dwadzieścia lat temu. Jasne, zmuszali mnie do nauki przedmiotów ścisłych, które nigdy nie były moją mocną stroną, no ale na tych chociaż miernych musiałam je przebrnąć. Ale szkołę średnią wybrałam samodzielnie, nie usłyszałam ani jednego słowa żalu czy pretensji, gdy po roku studiów dziennikarskich stwierdziłam, że to jednak nie dla mnie i zaczęłam inny kierunek (który po licencjacie też zmieniłam). I nie porównywali mnie z moją siostrą, która zawsze miała lepsze oceny, nauka przychodziła jej z łatwością i była jakaś taka mniej problemowa. Wiedziałam, że zależy im, żebym rozwijała swoje pasje. I nie wiem, jak to zrobili, ale nawet w dzieciństwie nie przyszłoby mi do głowy mieć pretensji o to, że czegoś mi nie kupili (rozumiałam, że nie zawsze było za co). Jestem im za to bardzo wdzięczna, bo dali mi dobry start w życie.
Marzę, by moja wiedza teoretyczna o talentach przerodziła się w praktykę. Ale wiem, jakie to trudne i ile trzeba uważności i cierpliwości.
Do testu Gallupa wciąż się zbieram. I myślę o nim, choć myślenie nie jest moim talentem ani moją mocną stroną.?
Ajajaj, miało być o książce, a wyszła trochę wizyta u terapeuty.? Chociaż... może to i dobrze.