Okładka książki - Tryptyk z pigmentu i krwi

Tryptyk z pigmentu i krwi


Ocena: 5 (4 głosów)

Hieronim Bosch namalował piekło. On je ożywił.

Ktoś obserwuje mroczne życie miasta. Ktoś zabija ludzi ze środowiska hazardzistów. Ktoś przenosi tryptyk Boscha w świat sztuki współczesnej. Ofiary mordercy stają się częścią opowieści o bólu, fascynacji i uldze, którą przynosi sprawcy karanie winnych.

Śledztwo prowadzi podinspektor Zuzanna Żak. Skuteczna, bezkompromisowa, prowokuje zło, wchodzi głęboko w świat mordercy. Granica między łowcą a ofiarą, dobrem i złem zaczyna się zacierać.

Kto wygra ten pojedynek, zanim piekło upomni się o kolejne życie?

Ogród rozkoszy ziemskich ożywa w nowych dekoracjach. Wizja niderlandzkiego artysty stanie się rzeczywistością, o której trudno będzie zapomnieć.

Informacje dodatkowe o Tryptyk z pigmentu i krwi:

Wydawnictwo: Labreto
Data wydania: 2026-03-09
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 9788383971094
Liczba stron: 342

Tagi: Kryminały detektywistyczno-policyjne Literatura kryminalna i detektywistyczna

więcej

Kup książkę Tryptyk z pigmentu i krwi

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Tryptyk z pigmentu i krwi - opinie o książce

Czasem traumy są tak silne, że nie potrafimy sobie z nimi poradzić. Czasem nie potrafimy i nie chcemy zapomnieć o przeszłości. Czasem ofiara potrafi zamienić się w kata.
Trudne dzieciństwo, hazard ojca, przemoc – to wszystko nadal jest w nim. Mężczyzna obserwuje, planuje i zabija. Zamierza ożywić obraz Hieronima Boscha i to w najstraszniejszy ze sposobów.
Przed Zuzanną Żak niełatwe śledztwo. Grasuje seryjny morderca, który jest naprawdę sprytny. Kobieta ma własne traumy, jednak nie zamierza pozwolić, aby ją pokonały. Nic nie jest takie, jak się wydaje, morderca jest bliżej niż myśli, a dobro i zło zaczyna stać bardzo blisko siebie. Czy Zuzanna odkryje prawdę, zanim będzie za późno? Czy mordercy uda się namalować cały obraz? Kto będzie sprytniejszy? Kto wygra?

Była to książka, podczas której czytania niejednokrotnie miałam ciarki na skórze. Jest ciekawa, mocna, bezkompromisowa i właśnie to mnie w niej urzekło. To historia pełna mroku, brutalności, zaskakujących momentów.
Akcja sprawnie poprowadzona, ze zwrotami, które mnie potrafiły zaskoczyć. Książkę czytało się szybko, a podczas czytania towarzyszyło mi wiele emocji. Dla mnie była to pozycja na jeden wieczór.

Bohaterowie dobrze wykreowani.
Zuzanna jest policjantką i to bardzo skuteczną, a jednocześnie bezkompromisową. Osobiście ją polubiłam. Jeśli chodzi o mordercę, nie zdradzę wam nic więcej niż w zarysie historii. Dla mnie jest postacią, którą należy samemu pomału odkrywać.

„Tryptyk z pigmentu i krwi” to książka, która moim zdaniem jest naprawdę dobrym, wartym poznania kryminałem. Ze swojej strony polecam.

Recenzja pojawiła się również na moim blogu - Mama, żona - KOBIETA

Link do opinii
Avatar użytkownika - NataliaDrazek88
NataliaDrazek88
Przeczytane:2026-04-01, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,

Nie spotkałam się jeszcze z kryminałem, które od razu ukazałby mi mordercę i prowadził historie wokół jego osoby o jego czynów, a to wszystko przy akompaniamencie bohaterki, która miała rozświetlać mrok historii. Jednak nie udało jej się to, ponieważ mrok w pełni pochłonął “Tryptyk z pigmentu i krwi" Ewy Karwan-Jastrzębskiej. Mrok w tej powieści jest niesamowicie klimatyczny, a brutalność zbrodni podkreśla wydźwięk całej historii. Do tego splecione ze sobą wątki malarstwa i hazardu, nadają głębi historii, która pochłonęła mnie całkowicie.

W tej historii dość mocno skupiamy się na pewnym dziele Hieronima Bosch "Ogród rozkoszy ziemskich”. To właśnie to dzieło stało się inspiracją dla młodego chłopaka, który poluje na osoby, które wydają się wpasować idealnie w tematykę tego obrazu. A że od tragicznego dzieciństwa morderca widział w hazardzie największe zło, nie było mu ciężko znaleźć osób, które właśnie w jaskini hazardu się odnajdują najlepiej.

Obok mordercy, autorka przedstawia nam młodą podinspektor, która od samego początku wydaje się być skuteczna, bezkompromisowa, a już na pewno gotowa, by zaryzykować wszystko, by rozwiązać sprawę. Czy młodej podinspektor uda się odnaleźć sprawcę zanim wytypuje kolejna ofiarę?

Naprawdę zachwyciła mnie autorka sposobem, w jaki budowała klimat, ta mroczna i duszna historia porwała mnie bez końca i do samego końca nie chciała wypuścić. Do tego podobało mi się bardzo połączenie tak dwóch skrajnych motywów, zbrodni i sztuki, autorka poradziła sobie z tym fenomenalnie. Choć muszę przyznać, że patrząc na tytuł, spodziewałabym się czegoś więcej po motywie malarstwa w tej książce. Jak wspominałam, od samego początku wiemy, kim jest morderca, ale to w żadnym wypadku nie psuje zabawy z czytania. Wraz z płynącą fabułą, dowiadujemy się, czym kierował się zabójca i co w jego życiu się wydarzyło, że właśnie takie kroki obrał w swoim dorosłym życiu. „Tryptyk z pigmentu i krwi” to odważny, a zarazem świetnie napisany kryminał. Dziękuję bardzo wydawnictwu Labreto za możliwość poznania tej historii.

Link do opinii
Avatar użytkownika - matkawiedzma
matkawiedzma
Przeczytane:2026-03-13, Ocena: 5, Przeczytałem, 2025-2026 PRZECZYTANE,

To jest dobre. I to tak bez owijania - dobre do szpiku, do samego pigmentu i krwi.

 

Ta historia wciąga od pierwszych stron. Ma w sobie coś lepko-mrocznego, coś, co przykleja się do myśli i prowadzi dalej - w głąb, coraz głębiej, aż zaczyna być niewygodnie. A ja lubię ten moment.

 

Nie jestem fanką fabuł, w których stosunkowo szybko wiemy kto, jak i dlaczego. Zazwyczaj odbiera mi to napięcie. Tutaj? Kompletnie nie. Bo to nie jest historia o ,,kto". To jest historia o ,,dlaczego" i ,,jak daleko można się posunąć". A napięcie? Gęste, duszne, momentami niemal fizyczne.

 

To klasyczny motyw pościgu za sprawcą, ale rozegrany z wyczuciem i pazurem. Relacja między łowcą a ofiarą nie jest tu oczywista - ona się przesuwa, drga, momentami odwraca. I to robi robotę.

 

Ogromny plus za narrację - nic się tu nie ciągnie, nic nie jest przegadane. Wszystko jest wyważone, dokładnie tam, gdzie powinno być. Bez zbędnych ozdobników, za to z bardzo konkretnym klimatem, który niesie całość.

 

No i zakończenie... takie, które zostawia ślad. Lekki niepokój. Niedosyt. To uczucie, że coś jeszcze czai się za rogiem i że to wcale nie jest koniec.

 

I jest w tej historii coś jeszcze - coś bardzo obrazowego. Sceny układają się w głowie jak kadry, mocne, wyraziste, chwilami wręcz niepokojąco plastyczne. I serio - z tym wydawnictwem to już przestaje być przypadek. Labreto ma jakąś niesamowitą zdolność do wybierania historii, które są jednocześnie literackie i... filmowe. ,,Tryptyk z pigmentu i krwi" idealnie wpisuje się w ten ich kierunek - mocna, wyrazista i dokładnie taka, jaką chce się zobaczyć kiedyś na ekranie.

 

 

Link do opinii

Czy wierzycie w moc kart tarota?

" [...] Gdzieś z tyłu usłyszał grzechot kości, odwrócił się i spojrzał prosto w oczy diabłu, który otworzył pysk i wydał z siebie piekielny chichot. [...]"

Autorka Ewa Karwan-Jastrzębska swoją najnowszą powieścią "Tryptyk z pigmentu i krwi" udowodniła, że sztuka w tym przypadku malarstwo idealnie łączy się ze zbrodnią. Do powstania arcydzieła potrzebne są zwłoki. Ktoś musi zginąć. Nasz morderca jest twórczy i mściwy. Jego inspiracją było dzieło pewnego gotyckiego malarza. Postanowił je ożywić. Kim są jego ofiary? Tego oczywiście wam nie powiem. Bałam się tego człowieka, a właściwiej potwora. Każdy, kto zabija drugiego człowieka bez względu na powód, jest dla mnie potworem. Tragiczne dzieciństwo nie upoważnia do tego, żeby wymierzać zasłużoną karę własnymi rękoma.
Podobało mi się zaangażowanie w śledztwo podinspektor Zuzanny Żak. Ona mimo tragedii, jaka ją spotkała i codziennych lęków, jest niezwykłą kobietą. Podczas czynności śledczych miewa wizje. Często są wstrząsające. Boi się kart tarota. Czy uda jej się złapać mordercę nim będzie za późno? Jest bezkompromisowa. Idealnie nadaje się do walki z naszym mordercą.
W "Tryptyku z pigmentu i krwi" znajdziecie mocny prolog, hazardzistów, karty tarota, piekło, malarza, przebiegłego i wyrachowanego mordercę, traumę z dzieciństwa, zemstę po latach, śledztwo, które nie zawsze będzie szło w dobrą stronę i trzymające w napięciu zakończenie. Czego chcieć więcej?
Ogólnie cała historia naszpikowana jest emocjami. Nie zawsze tymi dobrymi. Podczas czytania tej lektury towarzyszyły mi dreszcze, strach i ogromne napięcie.
Okładka jest dla mnie przerażająca, a nawet piekielna. Bije z niej coś złowieszczego. Czuć, że piekło próbuje wypełznąć na powierzchnię.
Dzięki Ewie Karwan-Jastrzębskiej zobaczycie, jak cienka jest granica między dobrem a złem i co się stanie, gdy ją przekroczymy. Czy ofiara może stać się kątem?
Jeżeli lubicie połączenie kryminału z malarskim arcydziełem, to idealnie trafiliście. Chętnie zobaczyłabym ekranizację tego dzieła.
Z niecierpliwością będę czekała na następny kryminał, a może nawet thriller tej autorki. 

Link do opinii
Inne książki autora
Agata z Placu Słonecznego
Ewa Karwan-Jastrzębska0
Okładka ksiązki - Agata z Placu Słonecznego

Pierwszy tom cyklu książek o Agacie, tajemniczej opiekunce do dzieci, która przybywa pewnego dnia do niezwykłego domu, aby zająć się pięciorgiem rodzeństwa...

Sobowtór
Ewa Karwan-Jastrzębska0
Okładka ksiązki - Sobowtór

Jeśli szukasz książki, przez którą zarwiesz najbliższą noc, to właśnie masz ją przed sobą. Dwie rude dziewczyny i jeden chłopak. Miłość, zazdrość...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy