Okładka książki - Trzymałem węża w garści. Śladami muzykantów

Trzymałem węża w garści. Śladami muzykantów


Ocena: 5 (1 głosów)

Materiały do książki "Trzymałem węża w garści" autor - Andrzej Bieńkowski - zgromadził, przemierzając wsie Polski centralnej, przez ponad dwadzieścia lat. Książka opowiada o ostatniej generacji wiejskich muzykantów, ich obyczajach i muzyce. Jest zapisem odchodzenia kultury wsi, próbą analizy przyczyn jej zaniku, a zarazem świadectwem jej wyjątkowości i oryginalności, bez której trudno zrozumieć współczesną Polskę.

Andrzej Bieńkowski, (ur. 1946 r.), artysta malarz, etnograf, profesor Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, laureat nagrody imienia Oskara Kolberga. Autor książek "Ostatni wiejscy muzykanci" (2001) oraz "Sprzedana muzyka" (2007).

Informacje dodatkowe o Trzymałem węża w garści. Śladami muzykantów:

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2022-09-22
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN: 9788382952032
Liczba stron: 280

więcej

Kup książkę Trzymałem węża w garści. Śladami muzykantów

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Trzymałem węża w garści. Śladami muzykantów - opinie o książce

Książka ,,Trzymałem węża w garści. Śladami muzykantów" Andrzeja Bieńkowskiego to dzieło absolutnie unikatowe, będące owocem kilkudziesięcioletniej pasji, malarskiej wrażliwości i reporterskiej nieustępliwości. Bieńkowski - z wykształcenia malarz i profesor ASP, z powołania etnomuzykolog i archiwista - zabiera nas w podróż po świecie, którego już niemal nie ma: po polskiej wsi zamieszkałej przez ostatnich wiejskich muzykantów, weselnych skrzypków, bębistów i harmonistów. To nie jest jednak suchy wykład z etnograffi, lecz żywa, momentami brutalna, a momentami czuła opowieść o ludziach, dla których muzyka była równie naturalna i niezbędna jak oddychanie.

Autor rozpoczyna swoją narrację od osobistego ,,nawrócenia". Jako człowiek z miasta, wykształcony artysta, początkowo patrzył na wiejską kulturę z pewnym dystansem, dopóki nie usłyszał prawdziwej, dzikiej i nieociosanej muzyki z okolic Radomia czy Rawy Mazowieckiej. To właśnie ten moment fascynacji stał się impulsem do wyruszenia w teren z magnetofonem i aparatem fotograficznym. Tytułowe ,,trzymanie węża w garści" to metafora obcowania z czymś niebezpiecznym, wymykającym się kontroli, a jednocześnie fascynującym - z czystą, pierwotną energią wiejskiego grania, która potrafiła doprowadzić weselników do transu, a samych muzykantów do skrajnego wyczerpania.

Największą wartością tej książki jest sposób, w jaki Bieńkowski portretuje swoich bohaterów. Nie są to postacie z cepelii czy wyidealizowane ikony ludowości. To często ludzie schorowani, zapomniani przez własne rodziny, żyjący w biedzie, ale noszący w sobie niewiarygodny skarb - pamięć o dawnym świecie i technice gry, której nie nauczy żadna akademia muzyczna. Autor opisuje ich z ogromnym szacunkiem, ale bez zbędnego patosu. Widzimy ich w codziennym trudzie, w chwilach słabości, ale przede wszystkim w momentach, gdy biorą do ręki instrument i nagle, mimo wieku i zmęczenia, stają się królami życia, panami dźwięku, który porywa do tańca całą wieś.

Bieńkowski zwraca uwagę na tragiczny aspekt tej kultury - jej nieuchronne odchodzenie. Wraz z każdym kolejnym muzykantem, którego autor odwiedza, bezpowrotnie znika cząstka polskiej tożsamości. Książka jest pełna gorzkich refleksji nad tym, jak powojenna modernizacja, radio i telewizja zabiły naturalną potrzebę wspólnotowego muzykowania. Jednak autor nie kończy na lamentacji; jego praca (skatalogowana w ogromnym archiwum Fundacji Muzyka Odnaleziona) stała się fundamentem dla odrodzenia muzyki tradycyjnej wśród młodego pokolenia w miastach.

Styl pisarski Bieńkowskiego jest niezwykle plastyczny - czuć, że pisał to malarz. Opisy krajobrazów, zapachów wiejskiej chaty czy dusznej atmosfery weselnej stodoły są tak sugestywne, że czytelnik ma wrażenie przebywania tam razem z autorem. To lektura gęsta od emocji, pełna humoru, ale i głębokiego smutku. To hołd złożony tym, którzy ,,trzymali węża w garści" - ludziom, którzy przez całe życie służyli muzyce, nie oczekując w zamian nic poza szacunkiem i chwilą uwagi.

Podsumowując, ,,Trzymałem węża w garści" to pozycja obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć korzenie polskiej duszy. To książka, która uczy uważności na drugiego człowieka i przypomina, że prawdziwe piękno często kryje się tam, gdzie nikt go już nie szuka - w zniszczonych dłoniach starego skrzypka i w dźwięku oberka, który niesie ze sobą echo dawnych wieków.

Link do opinii
Inne książki autora
Ostatni wiejscy muzykanci
Andrzej Bieńkowski0
Okładka ksiązki - Ostatni wiejscy muzykanci

Książka opowiada o ostatniej generacji wiejskich muzykantów, ich obyczajach i muzyce. Jest zapisem odchodzenia kultury wsi, próbą analizy...

Sprzedana muzyka
Andrzej Bieńkowski0
Okładka ksiązki - Sprzedana muzyka

"Sprzedana muzyka" to przede wszystkim zapis spotkań z ludźmi. Wiejscy muzykanci są ostatnimi reprezentantami odchodzącego świata. Andrzej Bieńkowski opisuje...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy