Uczeń skrytobójcy

Wydawnictwo: Mag
Data wydania: 2014-09-24
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 978-83-7480-447-9
Liczba stron: 496
Tytuł oryginału: Assassin's Apprentice
Język oryginału: angielski
Tłumaczenie: Agnieszka Ciepłowska-Kwiatkowska

Tom 1 cyklu Skrytobójca

Ocena: 5.19 (16 głosów)

Uczeń skrytobójcy to zadziwiający świeżością debiut w gatunku fantasy. Jest w nim magia i zły urok, jest bohaterstwo i podłość, pasja i przygoda. Młody Bastard to nieprawy syn Księcia Rycerskiego. Dorasta na dworze w Królestwie Sześciu Księstw, wychowywany przez szorstkiego koniuszego swego ojca. Ignoruje go cała rodzina królewska oprócz chwiejnego w swoich sądach Króla Roztropnego, który każe uczyć chłopca sekretnej sztuki skrytobójstwa. W żyłach Bastarda płynie błękitna krew, ma więc zdolność do korzystania z Mocy.

POLECANA RECENZJA

Kup książkę Uczeń skrytobójcy

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Opinie o książce - Uczeń skrytobójcy

W Królestwie Sześciu Księstw żyje się ludziom dobrze. W rodzinie królewskiej pojawia się jednak bękart następcy tronu, co wprawia jego ojca w zakłopotanie i staje się początkiem dużych zmian i wydarzeń, mających wpływ na każdego poddanego. Bękart wzrasta pod opieką koniuszego, w otoczeniu ludzi obcych i nie zawsze życzliwych. Z wiekiem staje się coraz bardziej podobny do ojca, co jeszcze bardziej zniechęca do niego niektórych wpływowych, zwłaszcza że król każe go kształcić, ku pożytkowi dynastii i królestwa. Chłopak powoli zyskuje świadomość swojego znaczenia, uczy się sztuki zabijania i wpływania na ludzi perswazją i dyplomacją. Już jako czternastolatek robi rzeczy, o których będzie musiał milczeć do końca życia i które na to życie wpłyną nieodwracalnie. Plejada bardzo ciekawych bohaterów, o wiele znaczących imionach. Książę Rycerski to szlachetny następca tronu, jego młodszy brat Szczery jest tak prostolinijny, że przysparza mu to kłopotów, księżna Cierpliwa tylko pozornie sprawia wrażenie roztrzepanej, a król Roztropny zbyt długo zwleka z podejmowaniem decyzji, rozważając je na wszystkie strony. Postacie są złożone, pełne pasji i życiowych dylematów, a wydarzenia spokojnie rozwijają się w kierunku nieuniknionej wojny. Tajemnice i sekrety wraz z dorastaniem głównego bohatera tworzą mieszankę, od której trudno się oderwać. Wciąga!
Link do opinii
Avatar użytkownika - Mysza_99
Mysza_99
Przeczytane:2015-04-28, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki - 2015,
Do przeczytania "Ucznia Skrytobójcy" skłoniły mnie pozytywne opinie o książce, a także fakt, że dawno nie miałam do czynienia z pozycją z gatunku fantasy. I pierwsza obserwacja: świat przedstawiony nie jest w tym utworze wypełniony magią do granic możliwości. Nie ma elfów, trolli i skrzatów. Nie ma też aniołów, nawet tych upadłych. Są za to ludzie - z ludzkimi uczuciami, emocjami i potrzebami, którzy tylko od czasu do czasu wnikają sobie i swoim zwierzakom w umysły. Mały chłopiec, syn księcia Rycerskiego z nieprawego łoża, zostaje przyprowadzony na zamek. Nikt nie wie, co z nim zrobić, więc ostatecznie trafia do stajni, gdzie opiekuje się nim koniuszy Burs. Istnieje między nimi bardzo silna więź, mimo że Burs potrafi być bardzo nieprzyjemny, ostry i nie okazuje serdeczniejszych uczuć swemu podopiecznemu. Zabrania mu też korzystania z sztuki Rozumienia, dzięki której może wnikać w umysły zwierząt i współodczuwać z nimi. Kiedy przyłapuje małego na takich praktykach z ukochanym psiakiem, pozbywa się zwierzaka. Burs nadaje chłopcu imię Bastard, co znaczy bękart i taki tytuł powszechnie używają w odniesieniu do małego na zamku. Bastard jako syn księcia, przyjmuje nauki - uczy się czytać, pisać, a także posługiwać Mocą. Jednak jego najważniejszym nauczycielem jest Cierń, który uczy chłopca skrytobójstwa - ma on zabijać tak, żeby nikt go nie nakrył. W ten sposób staje się narzędziem w rękach swojego pana. Jako młody chłopiec przeżywa też liczne problemy wieku cielęcego - od pierwszych psot, po pierwsze porywy miłosne.Uczy się przywiązania, ciężkiej pracy, przyjaźni i miłości, wykonuje wszystkie zadania zlecone mu przez opiekunów. Aż w końcu zostaje powierzona mu pewna ważna misja... Książkę czyta się bardzo dobrze. Nie ma w niej porywającej akcji, miejscami nawet ciągnie się, ale całość jest przyjemna w odbiorze i ciekawi. Świat Bastarda przedstawiony jest w bardzo przyjazny sposób, postaci mają świetnie nakreślone, wyraźne charaktery. Może poza Bastardem, który jest dość rozlazły i nieporadny, ale to można w sumie zrzucić na jego młody wiek. Za to strasznie przypadły mi do gustu, nie dające się jednoznacznie scharakteryzować postaci - Brus, Cierń i Błazen - troje tajemniczych i tak różnych bohaterów, których łączy troska o książęcego bękarta. Polecam wszystkim miłośnikom literatury fantasy, a także tym, którzy chcieliby dopiero rozpocząć przygodę z gatunkiem.
Link do opinii
Avatar użytkownika - migotynka
migotynka
Przeczytane:2015-01-08, Ocena: 6, Przeczytałam, 2014, Mam,

"Uczeń skrytobójcy" to pierwszy tom legendarnej serii fantasy. Jest w niej magia i zły urok, jest bohaterstwo i podłość, pasja i przygoda.


Młody Bastard to nieprawy syn księcia Rycerskiego. Dorasta na dworze w Królestwie Sześciu Księstw, wychowywany przez szorstkiego koniuszego swego ojca. Ignoruje go cała rodzina królewska oprócz chwiejnego w swoich sądach króla Roztropnego, który każe uczyć chłopca sekretnej sztuki skrytobójstwa. W żyłach Bastarda płynie błękitna krew, ma więc zdolność do korzystania z Mocy.

 

źródło opisu: http://www.mag.com.pl

 

Przeczytałam naprawdę wiele książek fantasy. Bez żadnej wazeliny mogę pod każdą przysięgą stwierdzić, że jest to najlepsza książka jaką wzięłam do ręki z tego gatunku. Zaczęłam już czytać drugą część serii i jestem niemalże pewna, że napisane są na podobnym poziomie. 

Od czego zacząć się zachwycać? Nawet nie wiem, tyle tego jest. Cudowne postacie, każda z nietuzinkową, niepowtarzalną osobowością. Autorka ma ten rzadki dar, że potrafi stworzyć postacie, które zajmują ważne miejsca w sercach czytelników. Przeżywałam każdy upadek Bękarta jakby to był mój własny, a było ich trochę, zważywszy na to, że autorka swoich bohaterów nie oszczędza, co również jest plusem. Nie sposób się nudzić - co chwila coś się dzieje i to coś, co przyprawia czytelnika o zawrót głowy. 

Piękne opisy przyrody - tak jak ich nie lubię, w innych książkach doprowadzają mnie do szału opowieści o wyglądzie listka brzozy, czy innego drzewa, tak tutaj mogłabym czytać godzinami o Królestwie Sześciu Księstw. Nazwy własne są proste, łatwe do zapamiętania i wpadające w ucho, co również jest dużym plusem. W niektórych książkach tego gatunku nazwy własne potrafiły mnie przyprawić o szczękościsk. 

Moim zdaniem na szczególną uwagę zasługuje tutaj sama idea Rozumienia - nie spotkałam się jeszcze z tak dobrym opisem tej zdolności, choć potrafiła się pojawić, w tej czy innej formie, w innych powieściach gatunku. Nie będę robić spoilerów, kto przeczytał, ten wie o co mi chodzi.

Serdecznie polecam książkę każdemu, kto jeszcze nie przeczytał. Powiedzieć, że jest idealna, to niedopowiedzenie. Jest po prostu najlepsza. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Uleczkaa38
Uleczkaa38
Przeczytane:2014-11-03, Ocena: 5, Przeczytałam, 26 książek 2014, Mam,

 Wydawnictwo MAG od lat cieszy się opinią jednego z najpopularniejszych, najbardziej renomowanych  i najlepszych polskich wydawnictw literackich. Od ponad 20 lat zachwyca Nas ono premierami niezwykłych powieści z gatunku fantasy i science - fiction, które podbiły serca milionów czytelników na całym świecie, a dzięki MAG-owi, trafiają one także do rąk polskich czytelników. Nie ma dziś chyba ani jednego polskiego fana fantasy, który nie miałby na swojej półce choćby jednej książki z oferty tego wydawnictwa, choć najpewniej moglibyśmy znaleźć tam o wiele obszerniejsze kolekcje. Siła Wydawnictwa MAG tkwi bowiem nie tylko w głośnych i długo wyczekiwanych premierach, ale także i w częstych wznowieniach wielkich powieści w nowej oprawie graficznej, które to zachwycają kolejne pokolenia czytelników w Polsce, ale także stanowią ogromną gratkę dla kolekcjonerów literatury fantasy. Przykładem takim jest jedna z najnowszych premier wydawnictwa, której poprzednie wydanie ukazało się w 2005 troku, a dziś mamy szansę raz jeszcze zachwycać się tą niezwykłą powieścią. Książką tą jest "Uczeń skrytobójcy", autorstwa amerykańskiej pisarki - Robin Hobb.

 

 "Uczeń skrytobójcy" stanowi pierwszy tom cyklu "Skrytobójca", na który to ostatecznie składają się 3 tomy, w tym ostatni podzielony na dwie części. Głównym bohaterem opowieści jest Bastard, młody chłopiec żyjący na dworze w Królestwie Sześciu Księstw, wychowywany twardą ręką przez królewskiego koniuszego o imieniu Brus. Bastard tak naprawdę nie jest jednak zwykłym dzieckiem, gdyż jego ojcem jest książę Rycerski, który jednak nie uznał nigdy chłopca za swego syna. Bastard - książęcy bękart, nieuznawany przez rodzinę królewską, ale jednocześnie budzący lęk i zawiść jej członków wobec jego możliwych pretensji do korony w przyszłości. Chłopiec, w którego żyłach płynie błękitna krew, posiada niezwykły dar, talent do posługiwania się Mocą..Dlatego też od najmłodszych lat jest szkolony i trenowany przez tajemniczego Ciernia, w niezwykłej sztuce skrytobójstwa..Wraz z kolejnymi latami życia Bastarda Królewskiego, owa moc i niezwykłe umiejętności odegrają niezwykłą rolę w życiu samego chłopca, ale także i całego Królestwa Sześciu Księstw..

 

 Powieść Robin Hoob to przepiękna, barwna, inteligentna i niezwykle klimatyczna wyprawa do fantastycznego świata Sześciu Królestw, który to zamieszkują równie fantastyczni i intrygujący bohaterowie. Historia opowiadana z perspektywy głównego bohatera, a ściślej rzecz biorąc jego wspomnień, które zostały wplecione w historię i dzieje tej rozległej krainy. Odnajdziemy tutaj wszystko to, czego po dobrej literaturze fantasy byśmy mogli oczekiwać. Magia, królewskie intrygi, walka na śmierć i życie, przepiękne opisy rozległych lokacji, nieprzewidywalne czyny bohaterów i szansa na miłość.. - wszystko oto czeka na Nas na tych 432 stronach lektury, które przebrniemy w iście szalonym tempie, nie wiedząc nawet kiedy dobrnęliśmy do jej ostatniej strony. Myślę, że książka ta z pewnością zasługuje na miano jednej z najciekawszych i najlepszych pozycji fantasy w historii literatury..

 

 Właściwie to ciężko jest Mi się zdecydować, co mam uznać za najmocniejszą stronę tej książki, gdyż kandydatów do tego miana jest mnóstwo. Zarówno postacie, jak i fabularna  intryga, nie wspominając o urzekającym świecie Sześciu Księstw.., wszystko to jest niepowtarzalne, wyjątkowe, arcyciekawe i porywające uwagę czytelnika bez reszty. Zacznijmy zatem może wedle powyższej, absolutnie przypadkowej, kolejności pochwał..:) 

 

 Postacie to prawdziwa uczta literacka dla każdego fana fantasy. Mnogość i różnorodność bohaterów  doskonale oddaję realizm prawdziwego życia, w którym to przecież wszyscy zawsze są, bo muszą być, różni, niepowtarzalni, wyjątkowi, ani do końca dobrzy ani też całkiem źli. I tak jest również w przypadku "Ucznia skrytobójcy", w którym nie znajdziemy jednego super pozytywnego, nieomylnego i po prostu ze wszech miar wspaniałego bohatera. Nie znajdziemy i całe szczęście, gdyż byłoby to po prostu nudne. Oto główna postać opowieści - Bastard Rycerski, to przykład człowieka nad wyraz zwyczajnego, pomijając oczywiście jego pochodzenie i zdolności do używania magicznej Mocy. Zatem widzimy młodego chłopca, następnie mężczyznę, który bynajmniej nie jest super odważny, prawy, szlachetny, lecz najlepiej określającym go słowem byłoby chyba - ciamajda. Niemniej lubimy tego bohatera i kibicujemy mu w jego dworskich przygodach, gdyż po części widzimy w Nim także i cząstkę Nas samych, naszych obaw, lęków, wad i przywar. Myślę, że uczynienie głównym bohaterem właśnie Bastarda - takiego Bastarda, było strzałem w dziesiątkę autorki, która zdecydowanie tym samym uczyniła swoją powieść wyjątkową i wyróżniającą się z setek innych pozycji gatunku. Na osobne słowa uznania zasługuje także ukazanie rozterek wewnętrznych Bastarda, który czuje się samotny, nie akceptowany, wykorzystywany, a do tego wciąż ma nadzieję na to, że jego czyny zostaną w końcu docenione i nagrodzone.

Obok głównego bohatera mamy szereg postaci drugoplanowych, które są złe, dobre, lub najczęściej  wykazujące cechy gdzieś pośrodku tych dwóch powyższych. Na uwagę zasługuje postać koniuszego Brusa, bardzo stanowczego i ostrego w podejściu do chłopca opiekuna Bastarda, który tak naprawdę robi to, co w przyszłości może pomóc Bastardowi, nawet jeśli ten tego dziś nie jest w stanie pojąć. Inną nietuzinkową postacią jest osoba tajemniczego Ciernia, która chyba stanowi największą zagadkę z całej gamy bohaterów, a jednocześnie najbardziej interesującą. Perfekcyjnie wyszkolony, nie popełniający błędów, będący tak naprawdę chyba najbliżej miana przyjaciela dla Bastarda.. Inni ciekawie bohaterowie to z pewnością Książę Szczery, Księżna Cierpliwa i mój faworyt - Błazen, który zasługuje jednocześnie na miano geniusza i szaleńca:)  Warto zwrócić uwagę na fakt, iż większość imion tych bohaterów odzwierciedla cechy charaktery tychże postaci, co wydaje się naprawdę interesującym pociągnięciem..

 

 Fabuła opowieści skupia się wokół losów Bastarda, uwikłanego w dworskie intrygi, spiski i knowania. To naprawdę przednia zabawa dla czytelnika, który śledzi mniejsze lub większe grupki interesów, wzajemnie się ze sobą wciąż tasujące i zmieniające fronty. Możemy stwierdzić tutaj z pełnym przekonaniem, iż otrzymujemy w ten sposób jeden z najdoskonalszych obrazów dworskiego życia w krainie fantasy, jakie spotykamy w literaturze gatunku. Warto zwrócić przy tym uwagę na fakt, iż czytelnik odnajdzie tutaj także wielkie bitwy, pojedynki czy też  przerażające opisy zła w postaci tzw. epidemii kuźnicy, która nęka wybrzeża Królestwa, zaś każdy kto się z nią zetknie, zapada na tajemniczą chorobą wyzbywającą z jakichkolwiek ludzkich uczuć..I w tle tego wszystkiego, oczywiście istnieje główny punkt i oś fabuły, jaką jest misja Bastarda, pełna przygód, niebezpieczeństw i bardzo ale to bardzo zaskakującego finału..

Przy omówieniu głównych zalet (gdyż wad tutaj po prostu nie doświadczyłam) fabuły tej opowieści, warto wspomnieć także kilka słów o sferze magicznej, która w powieści fantasy po prostu znaleźć się musiała. Otóż magia proponowana Nam przez Robin Hobb, to magia bardzo inteligentna, tajemnicza, nie wyjaśniona nawet w połowie, ale przy tym i fascynująca swoim pięknem. Czary, jakimi posługuje się Bastard i inni bohaterowie, to m.in. umiejętność porozumiewania się ze zwierzętami, wyczuwania zbliżających się osób poprzez własne myśli czy też walka umysłowa na odległość. Przyznam szczerze, ze to bardzo zaskakujące ujęcie tzw. zjawisk nadprzyrodzonych, które dodają tej książce jeszcze więcej tego niezwykłego klimatu niedopowiedzenia i tajemnicy..

 

 I wreszcie przyszła kolej na zachwyt wykreowanym tutaj światem. Kraina Królestwa Sześciu Księstw, to powiązane ze sobą wielkie miasta i mniejsze osady, które łączy polityka, gospodarka, i władający nimi władcy. Przepiękne opisy tychże miast i żyjących w nich ludzi, sprawiają nieodparte wrażenie że te miejsca istnieją gdzieś tam na prawdę, i tylko wystarczyłoby udać się w odległą podróż, by do nich trafić i na własne oczy podziwiać ów cuda..:) W zasadzie to na myśl samoistnie nasuwają się skojarzenia z prawdziwymi opowieściami z historii Naszego świata, który ma i miał bardzo wiele wspólnego ze światem Sześciu Księstw. I jeszcze słowo o szczegółowości, która nie tylko zachwyca, ale wręcz poraża. Widok domostw, przybytków, mostów, pałaców.. - wszystko to jest tutaj opisane tak, jakbyśmy niemalże patrzyli na kolorową fotografię, nie zaś jedynie na czarne litery tuszu na białym papierze..

 

 Robin Hob to nie tylko mistrzyni w kreowaniu baśniowych światów, ale także i w posługiwaniu się językiem. Język tej opowieści jest piękny, czasami wręcz poetycki, czerpiący ze wszystkiego tego, co najlepsze w słownictwie i mowie. Przyznam szczerze, iż po pierwszych kilkunastu stronach sama złapałam się na tym, iż zaczynam mówić w moim domu właśnie w taki sposób, jakim porozumiewają się bohaterowi książki. Do tego muszę dodać wielkie słowa uznania pod względem dialogów bohaterów, które są żywe, autentyczne, łagodne lub ostre, gdy wymaga tego sytuacja i emocje, jakie w danej chwili targają postaciami. Nie zabrakło tutaj także pokaźnej warstwy humoru, rubasznego i momentami czarnego, który w idealny sposób dodaje pikanterii opowiadanej tu historii.

 

 "Uczeń skrytobójcy" to powieść z gatunku tych wyjątkowych i niepowtarzalnych, które na zawsze zagoszczą już w historii literatury fantasy. Lektura tej pozycji to nie tylko doskonała rozrywka, ale także i wyjątkowa zabawa z Naszą wyobraźnią, która rysuje nam przed oczyma sceny rozgrywające się na kartach tej powieści. Każdy kto jeszcze nie miał okazji poznać Bastarda i jego przygód, koniecznie musi sięgnąć po niniejszą książkę. Jeśli jednak już czytałeś tę książkę, to myślę że nic nie sto na przeszkodzie by raz jeszcze udać się w tę literacką wyprawę do świata Królestwa  Sześciu Księstw..Polecam!:)

Link do opinii
Avatar użytkownika - Tala_1986
Tala_1986
Przeczytane:2014-10-18, Ocena: 5, Przeczytałam, 52 książki 2014, Do recenzji,
Młody Bastard jest synem księcia Rycerskiego, tego nikt nie może mu odmówić, ponieważ pomimo tego, iż jest z nieprawego łoża, to jego podobieństwo do ojca jest uderzające. Do zamku został podrzucony przez własnego dziadka, mając zaledwie sześć lat. Od razu trafił pod opiekę szorstkiego stajennego, który mimo wszystko stara się wypełnić powierzone mu zadanie najlepiej jak umie. To właśnie on odkrywa w chłopaku dar zarówno wspaniały jak i największe przekleństwo. Stara mu się wyperswadować Bastardowi korzystanie z niego..., z jakim skutkiem? Sami się przekonacie. Cała rodzina królewska nie interesuje się chłopcem. Wręcz nim pogardza. Wyjątkiem jest może jego wuj - książę Szczery, jednak on jest zbyt zajęty obowiązkami związanymi z tytułem następcy tronu. Jest także podstępny król Roztropny, on jednak interesuje się chłopakiem z zupełnie innych przesłanek. Wysyła, bowiem swego niechcianego wnuka na naukę do skrytobójcy... Któż wie, co przyjdzie z połączenia mrocznej wiedzy z Mocą i darem, jakim dysponuje Bastard. Robin Hobb to tak naprawdę pseudonim, zresztą tak samo jak Megan Lindholm, którymi posługuje się Margaret Astrid Lindholm Ogden. Swoją przygodę z pisaniem rozpoczęłam w wieku osiemnastu lat. To właśnie w tamtym czasie wydała pierwszą powieść pod pseudonimem Megan Lindholm. Jako Robin Hobb dała się poznać w roku 1995, kiedy to na rynku wydawniczym w Stanach Zjednoczonych ukazała się jej powieść Uczeń skrytobójcy, otwierająca trylogię Skrytobójca. Dzięki niej zyskała ogromny rozgłos zarówno w kraju jak i zagranicą, a powieści wydane pod oboma przydomkami zostały przetłumaczone na przeszło dwadzieścia języków. Powiem szczerze, że ciężko mi zacząć cokolwiek pisać na temat tej powieści, ponieważ... uhh! sama mam nadal mgliste pojęcie, co też jest w niej takiego, że oderwanie się od jej lektury jest wręcz niemożliwe. A nawet, kiedy już się to uda się odłożyć ją, chociaż na chwilę, to i tak można być pewnym, iż myśli o tym, jaki będzie dalszy rozwój wydarzeń, będą nas atakowały na każdym kroku niczym najgorszy rój naprzykrzających się owadów. Zresztą nie tylko treść kusi, robi to także okładka. Jest naprawdę świetna: prosta, a zarazem tajemnicza, czyli najlepsze połączenie, jakie można byłoby sobie wymarzyć. Zaskakuje również, oczywiście jak najbardziej na plus, wykończenie graficzne, jakie znajdziemy na początku każdego rozdziału. Pozostawiona na widoku, przyciąga wzrok niczym najmocniejszy magnes i nie da się koło niej przejść, aby chociaż na chwilę nie zajrzeć do środka. Akcja raczej nie zachęca, a przynajmniej tak się wydaje na pierwszy rzut oka, do szybkiego zapoznawania się w opowieścią stworzoną przez Robin Hobb, nie ma tutaj, bowiem zbyt wielkiej dynamiki. Dużo lepszym określeniem jej tempa jest: spokój, ale na szczęście niezaliczający się do tych, co wywołują wszechogarniającą nudę. Tutaj, powiedziałabym, że raczej pobudza ciekawość. Wszystko, dlatego iż autorka nie zapomniała o wpleceniu niespodziewanych zwrotów, których naprawdę nie da się przewidzieć. Dużym plusem powieści są na pewno bohaterowie i to w dużej mierze z ich powodu pochłaniałam kolejne akapity, strony i rozdziały w naprawdę szybkim tempie. Wracając jednak do tematu postaci, Robin Hobb serwuje nam naprawdę istną ich plejadę (do wyboru, do koloru). Jednak najważniejsze jest w nich to, że są zupełnie różne. Fakt, niektóre cechuje przewidywalność ocierająca się o granice ,,bólu"; potrafią być nijakie i to w takim stopniu, iż nie zwraca się zbytniej uwagi na ich zniknięcie z kart historii Bastarda; ale są również takie, przy których można odnieść wrażenie, że doskonale wie się jak postąpią, a one ni z tego ni z owego, robią coś, o co posądzalibyśmy ich najmniej. Jednak tym, co mnie w nich najbardziej zaskakuje, to fakt, iż nikomu pisarka nie nadała typowego bądź też wymyślonego przez siebie imienia, co przecież wydaje się rzeczą najnormalniejszą na świecie. Widać jednak nie dla tej autorki. Hobb poszła, bowiem w zupełnie inną stronę, zostawiając takie konwencjonalne myślenie, daleko w tyle. Jej bohaterowie zostali ochrzczeni mianem bardziej pasującym do cechy charaktery niż do imienia. Tym sposobem mamy przyjemność czytać o księciu Rycerskim, Szczerym bądź Władczym. Ba! Spotykamy również - Cierpliwą, Roztropnego czy też Aroganta. Również godność samego protagonisty - Bastard - określa jedynie jego pozycję na dworze: chłopak jest bękartem = bastardem księcia Rycerskiego. Przyznam, że początkowo ciężko było mi się przyzwyczaić do takiego stanu rzeczy, ale wszystko mija wraz z upływem kolejnych stron. Historia po prostu tak mocno absorbuje, iż przestałam zwracać na to wszystko uwagę. Powiem więcej, na pewnym etapie lektury Ucznia skrytobójcy doszłam do wniosku, że nie wyobrażam sobie tych bohaterów noszących zwykłe imiona, bo wtedy historia mogłaby wyglądać zupełnie inaczej. A już na pewno, miałaby inny wydźwięk. Mam wrażenie, że z tego wszystkiego wyszedł mi straszny galimatias, ale jakoś nie umiem tego lepiej przeredagować. No cóż.... Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko zachęcić Was do tego, abyście sami przekonali się, co też kryje w sobie Uczeń skrytobójcy. Polecam. http://ogrodpelenksiazek.blogspot.com/2014/10/uczen-skrytobojcy-robi-hobb.html
Link do opinii
Avatar użytkownika - maddziaa
maddziaa
Przeczytane:2010-03-14,
Mnie książka bardzo się spodobała, dawno nie czytałam tak fajnego fantasy!
Link do opinii
Avatar użytkownika - Sikorka
Sikorka
Ocena: 6, Czytam,
Ach. Wystarczy przeczytać kilka pierwszych rozdziałów, a już nie można oderwać się od tej książki. Gorąco polecam!!
Link do opinii
Avatar użytkownika - grupa0
grupa0
Przeczytane:2017-07-23, Ocena: 5, Przeczytałem,

Książka i jej nastęne części niby nie wciągające, a chcesz wiedzieć co jest dalej.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Niedocenionymala
Niedocenionymala
Przeczytane:2016-12-22, Ocena: 6, Przeczytałam,

Jak dla mnie jedna z najlepiej napisanych książek - fabuła mimo, że stosunkowo prosta to wciągająca. Polecam serdecznie :)

Link do opinii
Avatar użytkownika - Valakiria
Valakiria
Przeczytane:2021-11-30, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, Fantastyka,
Avatar użytkownika - AsiaSobieraj
AsiaSobieraj
Przeczytane:2018-02-15, Przeczytałam,
Inne książki autora
Królewski skrytobójca
Robin Hobb0
Okładka ksiązki - Królewski skrytobójca

Ta kontynuacja powieści Uczeń skrytobójcy, opowiada o honorze i namiętności, rozterkach serca i zemście, bitewnym szale i niebezpiecznej magii....

Wyprawa Skrytobójcy
Robin Hobb0
Okładka ksiązki - Wyprawa Skrytobójcy

Krainie Miedzi panuje ustrój niewolniczy. Ludzie pozostający własnością innych osób wykorzystywani są do najcięższych prac: w górnictwie...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Recenzje miesiąca
Więcej niż zło
Ewelina Stefańska
Więcej niż zło
Dlaczego mnie zabiłaś?
Andrzej Marek Grabowski
Dlaczego mnie zabiłaś?
Znajda
Katarzyna Kielecka
Znajda
Noc sów. Opowieści z lasu
Jacek Karczewski
Noc sów. Opowieści z lasu
Las znikających gwiazd
Kristin Harmel
Las znikających gwiazd
Gorath. Uderz pierwszy
Janusz Stankiewicz
Gorath. Uderz pierwszy
Kacper
Gabriela Gargaś ;
Kacper
Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy