Okładka książki - Ułuda świtania

Ułuda świtania


Ocena: 5.75 (4 głosów)

Ta książka została dodana do bazy serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników i oczekuje na moderację

Kim tak naprawdę jest Alina: ofiarą czy sprawczynią? Kogo poszukuje: własnej córki czy może siebie – małej dziewczynki sprzed lat, która zagubiła się w niezrozumiałym dla niej świecie? Czego pragnie?

 

Noc. Zima. Kobieta z dzieckiem na rękach ucieka – może przed kimś, a może przed samą sobą. Staje nad urwiskiem…

 

Ponad dwadzieścia lat później ta sama kobieta wychodzi z więzienia. Wydaje jej się, że nikt na nią nie czeka, ale to tylko złudzenie. Za nią podąża

Informacje dodatkowe o Ułuda świtania:

Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2025-10-25
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788396615862
Liczba stron: 607
Język oryginału: polski

więcej

Kup książkę Ułuda świtania

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Ułuda świtania - opinie o książce

Avatar użytkownika - Ewelina-czyta
Ewelina-czyta
Przeczytane:2025-12-19, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, ulubione,

**PATRONAT MEDIALNY**
Dziś przychodzę do Was z niezwykłą powieścią, na którą bardzo czekałam i której mam wielki zaszczyt patronować.
Przychodzę do Was z historią, która doprowadziła mnie do stwierdzenia, że człowiek jest jak takie małe gliniane naczynie, w którym zbiera się i kumuluje wszystko to, co dobre i co złe, pływają w nim wspomnienia, przeżyte emocje, pokłosia sukcesów i gorzki smak porażek, wielkie miłości i jeszcze większe tajemnice, ale gdy to naczynie osiągnie swój limit, pęka i daje upust temu, co przez lata w sobie zbierał...
Czasami nie dzieje się wtedy nic, a czasami zadzieje się wszystko. Życie albo runie w przepaść, albo doświadczymy oczyszczającego katharsis...
Nie będę opisywać całej fabuły, bo została ona utkana tak, że każdy najdrobniejszy szczegół, powiązany jest z poprzednim i wpływa na kolejny. Nie chciałabym Wam zepsuć zabawy z odkrywania ukrytych poszlak doprowadzających do szokującego odkrycia przeszłości.
To nie jest łatwa historia, ona nie krzyczy całą sobą, wręcz przeciwnie. "Ułuda świtania" to książka, która szepcze do Was spokojnym głosem, płynie niczym senny strumyk, snuje się nićmi unoszącej mgły nad polami, ale trafia tam, gdzie musi, tam, gdzie zaboli najbardziej, zmusi, by przystanąć na chwilę i spojrzeć na siebie oczyma innych.
Jest to opowieść o tym, o czym boimy się mówić na co dzień. Autorka genialnie ubiera w słowa poczucie winy, wstyd, traumy przeszłości żal i tęsknotę za kimś, kto dawno już o nas zapomniał lub nie chce utrzymywać kontaktu, być częścią naszego życia.
To opowieść o tym specyficznym rodzaju bólu, który towarzyszy złamanemu człowiekowi każdego dnia, jest nieodłącznym towarzyszem, "wampirem", który pożera duszę każdego dnia. Jest to także opowieść o trudnych wyborach, matczynej miłości i poświęceniu, poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi, swych rodzinnych korzeni, mierzeniu się z prawdą, która nigdy nie miała ujrzeć światła dziennego...

Pokochałam główną bohaterkę całym sercem, za jej prawdziwość i autentyczność, emocje- takie prawdziwe, czasami totalnie sprzeczne, ale zawsze niezwykle autentyczne. Jest to postać niezwykle złożona, rozpada się na naszych oczach wielokrotnie, ale za każdym razem się podnosi, podejmuje decyzje, czasami nielogiczne, wycofuje się z nich, ale nie cofa przed sięgnięciem po swoje cele, zamierzenia i marzenia. Alina stała się takim lustrem, w którym każdy z nas może się przejrzeć, poczuć, że nie zawsze musimy być silni, możemy dać sobie przestrzeń na to, by poczuć czasami bezsilność czy złość, ale mieć zawsze nadzieję, że nawet po największej życiowej burzy, zawsze można się podnieść i pójść dalej z podniesioną głową. Trudno jest ją jednoznacznie ocenić, ferować wyroki, oceniać fakt, czy to, co zrobiła, było koniecznością, wypadkiem czy jeszcze czymś innym.
Jej totalnym przeciwieństwem jest Olga, od samego początku wiadomo, że coś knuje, ma swój ukryty cel- jaki, jestem przekonana, że bardzo Was on zaskoczy.
Zresztą cała ta historia w kulminacyjnym momencie zmieni Wasze zdanie na temat poszczególnych postaci.

Styl Izabeli Agaczewskiej jest prosty, ale bardzo emocjonalny. Autorka pięknie operuje słowem, które trafia prosto w serce. Fabuła to genialny splot wielu wątków, po mistrzowsku zostały rozmieszczone punkty zwrotne, które wprawiają serce w nieustanne drżenie.
Autorka prowadzi nas przez tę historię za rękę, ale wskazuje delikatnie palcem, wydawałoby się początkowo nieistotne szczegóły, które sprawiają, że wyciągamy swoje wnioski, angażujemy się w tę historię całym sobą, a ona sama staje się intrygująca i niezwykle wciągająca. Zakończenie to totalny sztos! Przyznam, że zaskoczyło mnie bardzo, chcę poznać dalszą część tej historii.

Książka liczy blisko 600 stron, ale śmiało można napisać, że cechuje ją ład, porządek i dbałość o każdy szczegół, to też sprawia, że bardzo lekko i z wielką przyjemnością poznajemy tę historię, stając się tym samym jej częścią.
Tak jak napisałam wyżej, książka jest doskonała, chce się ją czytać bez końca, nie chce się jej odkładać. Ja jestem kupiona absolutnie i mam nadzieję, że trafi ona do bardzo szerokiego grona odbiorców, czego życzę Autorce z całego serca.
Warto w tym miejscu zaznaczyć, że nawet osoby ze słabszym wzrokiem, śmiało mogą po nią sięgać, bo powieść została wydana w większej trzcionce.

Czy polecam?
Zdecydowanie tak. To opowieść o odzyskiwaniu własnego siebie, o uczeniu się samotności, która też jest czasami dobra, o marzeniach i pasji tworzenia, o odrzuceniu, ale i nadziei. Po jej przeczytaniu poczujecie się dobrze, tak po prostu.

Link do opinii

Recenzja

"Ułuda świtania"

Autor: Izabella Agaczewska

Wydawnictwo: Sentencjonalnie


"Już tyle razy pozwoliła się zwieść nadziei, tej iluzorycznej ułudzie świtania, co rozpala wiarę w nierealne sny. Podążała za tym blaskiem niczym ćma, na oślep. A potem pryskał
czar złudzeń."


Czasem najciemniejsza noc rodzi świt, ale nie zawsze jest to światło, które przynosi ukojenie. Izabela Agaczewska w powieści „Ułuda świtania” tworzy historię, która tnie jak lód, a jednocześnie rozświetla jak pierwsze promienie dnia. To nie tylko dramat psychologiczny, to przejmująca podróż w głąb ludzkiej duszy, gdzie granice między winą a niewinnością, miłością a szaleństwem, ofiarą a sprawczynią rozmywają się w porannych mgłach.

Powieść, która od pierwszych stron chwyta za serce i nie pozwala o sobie zapomnieć. Izabela Agaczewska stworzyła historię, która wciąga nie tylko fabularnie, ale przede wszystkim emocjonalnie, zmusza do refleksji nad losem człowieka, nad tym, jak jedno wydarzenie potrafi zmienić całe życie, i jak cienka bywa granica między nadzieją a rozpaczą.
Nie ma tu tanich emocji, jest za to prawda, czasem bolesna, czasem oczyszczająca.


Na pierwszym planie tej opowieści stoi Alina, kobieta z przeszłością, która zimową nocą ucieka z dzieckiem w ramionach.
Alina, skazana za zabójstwo męża, po ponad dwóch dekadach odzyskuje wolność, ale nie spokój. Wraca do świata, który dawno przestał na nią czekać. Ofiara przemocy domowej, naznaczona traumą i społecznym potępieniem, kieruje swoje kroki na Wyspę Sobieszewską. To właśnie tam, w ciszy ujścia Wisły, liczy na świt nie tylko dnia, ale i nowego życia. Pragnie odnaleźć córkę Różę i choć nie wie, czy dziewczyna zechce ją przyjąć, wierzy, że jest szczęśliwa.

Agaczewska pokazuje, że największe więzienie nie ma krat, rodzi się w człowieku, w poczuciu winy i w nieprzepracowanym bólu. To właśnie z niego Alina próbuje się uwolnić, stawiając czoło nie tylko przeszłości, ale też własnym złudzeniom o odkupieniu.


Autorka z ogromną wrażliwością prowadzi czytelnika przez wspomnienia bohaterki, te bolesne, niekiedy brutalne, ale też pełne ciepła i tęsknoty. Retrospekcje doskonale przeplatają się z teraźniejszością, tworząc spójną, wielowymiarową historię. W tle przewijają się miejsca, które, jak łatwo wyczuć, są bliskie samej autorce. Ich opisy nie są tylko tłem, lecz częścią emocjonalnego krajobrazu Aliny.


Izabella Agaczewska z niezwykłą przenikliwością rysuje psychologiczne portrety swoich bohaterów.
Każda z tych postaci nosi w sobie rysę. Każda staje przed pytaniem: gdzie kończy się prawda, a zaczyna ułuda?

W niezwykle realistyczny sposób ukazany jest wpływ dzieciństwa na dorosłe życie. Dom dziecka, brak miłości i bezpieczeństwa, to rany, które w Alinie nigdy się nie zabliźniły. Nauczyła się chować emocje pod maską chłodu, choć w jej wnętrzu kryje się ogromna potrzeba bliskości. To właśnie ten kontrast, pomiędzy siłą i kruchością, sprawia, że postać Aliny jest tak prawdziwa i poruszająca.

W świecie pełnym bólu sztuka staje się dla Aliny jedyną formą wolności.
Malarstwo, które towarzyszy jej w więzieniu, pozwala wyrazić to, czego nie sposób wypowiedzieć słowami. Agaczewska subtelnie pokazuje, jak twórczość może być terapią, sposobem na zrozumienie siebie, a czasem, ostatnim schronieniem przed rozpaczą.

Ważną rolę w tej historii odgrywa Olga, ambitna reporterka, której pojawienie się w życiu Aliny uruchamia lawinę zdarzeń i pytań o granice empatii, etyki i zawodowych ambicji. Towarzyszy jej Marcin, operator kamery, człowiek rozdarty między lojalnością a własnymi uczuciami. To postać subtelna, ale niezwykle znacząca.

"Ułuda świtania” to historia o wyjątkowo nastrojowym, niemal mistycznym charakterze. Autorka posługuje się językiem pełnym symboli i kontrastów, tworząc sugestywny obraz ludzkiej wędrówki przez czas i doświadczenie. Poranek, południe i noc stają się tu metaforą etapów życia, od niewinności i spokoju po chaos, niepewność i odrodzenie.

Styl utworu jest poetycki, chwilami wręcz malarski, każde zdanie zdaje się nasycone światłem, dźwiękiem i emocją. Dynamiczne zestawienie łagodnych i burzliwych momentów potęguje napięcie, a zarazem oddaje rytm natury i ludzkiego istnienia. Szczególnie poruszające jest zakończenie, które mimo ciemności, pozostawia czytelnika z uczuciem nadziei.


Styl autorki zachwyca, poetycki, plastyczny, pełen symboli. Świt, światło, mgła i milczenie stają się tu metaforami życia, winy i odkupienia. Agaczewska pisze o bólu i nadziei bez patosu, z empatią i ogromnym wyczuciem. Każde zdanie jest przemyślane, rytmiczne. Pisarka nie ucieka od mroku, ale nie pozwala też, by pochłonął czytelnika.

To literatura dojrzała, świadoma, wyważona, taka, która nie szuka taniego wzruszenia, ale zostawia po sobie głęboki ślad.

Zakończenie powieści zaskakuje i nie pozwala o sobie zapomnieć. „Ułuda świtania” nie jest historią o prostym przebaczeniu, to raczej opowieść o próbie zrozumienia, o cienkiej granicy między nadzieją a złudzeniem. Świt, który nadchodzi, nie jest obietnicą światła, lecz bolesnym przebudzeniem i może właśnie dlatego tak bardzo prawdziwym.

Autorka prowadzi nas przez tę drogę z poetyckim wyczuciem, zachęcając, by mimo burz i cieni wciąż wypatrywać świtu, symbolu nadziei i odrodzenia.
To książka o odkupieniu, stracie, sztuce przetrwania i o tym, że nawet po najdłuższej nocy można zobaczyć pierwszy promień światła.

Polecam, „Ułuda świtania” to książka, która zostaje w człowieku długo po ostatniej stronie.
To literatura pełna emocji, symboli i niełatwych pytań o winę, o pamięć, o drugą szansę. Agaczewska udowadnia, że nawet z ciemności można wypatrywać świtu… choć czasem okazuje się on tylko jego ułudą.

Link do opinii

"Życie wydaje się pasmem wyborów, które niekoniecznie zaprowadzą nas tam, dokąd chcemy. Tylko pozornie mamy na nie wpływ. To wszystko złudzenie."

 

 

"Ułuda świtania" to książka,która nie daje się tak po prostu przeczytać. Przeżywa się ją  kawałek po kawałku, emocja po emocji. Momentami zapierała mi dech w piersiach, zmuszając do przerwy podczas lektury. I właśnie to cenię  sobie w piórze Autorki. Tego uczucia nie da się opisać słowami, tą historię należy przeczytać i przeżywać po swojemu. 

 

 

,,Ułuda świtania" to jedna z takich historii ,która wślizgują się pod dosłownie pod skórę i zostaje tam na długo, zostawiając po sobie ślad.

Od pierwszych stron towarzyszy czytelnikowi niepokój,ale ogromnyciężar. Zimowa ciemna noc, kobieta z dzieckiem nad urwiskiem. To jeden z takich momentów, który zaczyna boleć, zanim pozna się motywy takiego postępowania.

 

Alina jest postacią , którą ciężko ocenić. Widzimy jak mocno jest rozdarta, skrzywdzona przez życie. Jej losy są pełne sprzeczności. I to właśnie pokazuje dlaczego jej historia ,jest tak bardzo prawdziwa. 

Czy kobieta jest ofiarą,a może sprawczynią? 

 

Autorka nie podała od razu gotowych odpowiedzi na to pytanie. Jako czytelnik, musiałam się zmierzyć z często niewygodną i bolesną prawdą....

Ta powieść pokazuje stare rany: trudne dzieciństwo bez miłości, dom dziecka, brak poczucia bezpieczeństwa, toksyczne relacje, przemoc, samotność i wiele innych. 

 Czytając,często miałam wrażenie, że każda decyzja niesie za sobą bagaż przeszłości. Pokazując jak trudno uciec od tego, co nas w życiu ukształtowało. Jednak pomiędzy bólem a rozpaczą pojawia się cicha nadzieja. Bohaterowie są tak poranieni i  pogubieni przez życie, że trudno przejść obok ich losów z obojętnością.W znakomity sposób Autorka pokazła, jak łatwo można  zniszczyć drugiego człowieka...a droga ku naprawie potrafi być długa i kręta. 

 

 

"Nie zawsze mamy wpływ na to, co dzieje się w naszym życiu. Jego bieg bywa niezależny od naszej woli. A nieraz brakuje nam już siły i wiary w to, że możemy cokolwiek zmienić".

 

 

Kto zna styl pisania Izabeli Agaczewskiej wie jak bardzo jest on nasycony emocjami, ale zrobione jest to  z tak zwanym "smakiem". Czytając zostajemy wciągnięci w wir emocji,co pozwala czuć i przeżywać wszystko wraz z bohaterami. Właśnie dlatego ta historia zostaje w głowie i w sercu na długo. Ja osobiście czytałam ją jakiś czas temu i  dalej wracam do niej myślami.

Pomimo, że jest to trudna i bolesna historia, gorąco zachęcam Was do jej lektury. 

Przekonajcie się sami co jest nowym początkiem, a co tylko ułudą....

Link do opinii
Avatar użytkownika - matkawiedzma
matkawiedzma
Przeczytane:2025-10-22, Ocena: 5, Przeczytałem, 2025 PRZECZYTANE,

Przepiękna, klimatyczna okładka i liryczny, wieloznaczny tytuł to zaledwie preludium emocji, które czekają w środku. Już od pierwszych stron czuć, że to historia, w której każdy wschód słońca niesie coś więcej niż tylko światło.

 

Pęd życia - niepowstrzymany, ślepy, gnający ku samozagładzie - wciąga nas w wir decyzji, których konsekwencje prowadzą tam, gdzie nigdy nie chcieliśmy się znaleźć. A jednak idziemy dalej, krok po kroku, jak bohaterowie tej książki, zagubieni pomiędzy przeszłością a próbą odnalezienia siebie.

 

Właśnie w takim momencie życia poznajemy Alinę - kobietę, która po wyjściu z więzienia próbuje złapać oddech. Ogarnia ją lęk, ale też cicha potrzeba zrozumienia, kim jeszcze jest i czy ma prawo zacząć od nowa. Bo wolność to przecież nie tylko otwarte drzwi - to także świadomość, że można je zamknąć za sobą i ruszyć w nieznane.

 

Izabella Agaczewska prowadzi nas przez tę historię niezwykle subtelnie. Losy Aliny poznajemy oczami reporterów, którzy realizują materiał o jej przeszłości. To właśnie reportaż staje się nicią łączącą wspomnienia i teraźniejszość, nadając opowieści intymny rytm - jakby każde słowo miało pomóc bohaterce odzyskać utracone fragmenty siebie.

 

To nie jest łatwa książka. To opowieść o przemocy wobec kobiet, o traumie po utracie dziecka, o samotnym dzieciństwie i nieugaszonym pragnieniu miłości, które nie zna wieku.

 

Tytułowa ułuda świtania to złudzenie nadziei - ten moment, gdy wydaje się, że światło w końcu zwycięży mrok. Ale czy tak jest? Czasem pierwsze promienie są tylko obietnicą, która nigdy się nie spełni. A mimo to - czekamy. Wypatrujemy świtu, który może w końcu nas ocali.

 

Czy Alina doczekała swojego świtania - przekonajcie się sami.
Ja natomiast natchniona tą piękną, poruszającą historią, idę wypatrywać własnego...

 

 

Link do opinii
Inne książki autora
Latawiec
Izabella Agaczewska 0
Okładka ksiązki - Latawiec

Kornel przeprowadza się do miasta. Jego rodzice kupili mieszkanie w wieżowcu stojącym na dużym osiedlu. Chłopiec jest bardzo szczęśliwy, w końcu ma swój...

Aleja cichych szeptów
Izabella Agaczewska0
Okładka ksiązki - Aleja cichych szeptów

"Aleja cichych szeptów" to powieść obyczajowa, której bohaterowie muszą zmierzyć się z najbardziej nieprzewidywalną loterią - własnym losem...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy