Okładka książki - Wczoraj byłaś zła na zielono

Wczoraj byłaś zła na zielono


Ocena: 4.33 (3 głosów)

Wiedziałam, że zawsze muszę być gotowa na scenariusz dziki, dziwny. I że musimy się w nim trzymać razem.

Bezkompromisowa i brawurowa - taka jest autobiograficzna proza Elizy Kąckiej. To opowieść o podwójnym doświadczeniu pewnej odmienności i nieprzystawalności do narzuconych społecznie ram. O mozolnym, ale pięknym budowaniu trudnej, nieoczywistej relacji. O byciu matką i córką. O życiowym dryfie, performowaniu świata i wydreptywaniu wiedzy. O dzielności. O miłości. O życiu w kokonie i wychodzeniu z niego motylem. O tym, ile mogą znaczyć słowa i jak to jest widzieć je w kolorach.

To nie jest książka na blurb, napisałabym najchętniej. Wielka rzecz.

Inga Iwasiów

To nie jest łatwe, lecz jest możliwe. Trzeba tylko odsunąć na bok parę książek medycznych, diagnozy włożyć między bajki, porzucić komfort przeświadczeń, strząsnąć gorset układnych zdań, zejść ludziom z języków, żeby ujrzeć na nowo źródła, z których bije nierozpoznana mowa bytu. Córka i matka uczą się wzajemnie swojej relacji i uczą jej nas. Dziękuję, Ruda, dziękuję, Elizo.

Marek Bieńczyk

Informacje dodatkowe o Wczoraj byłaś zła na zielono:

Wydawnictwo: Karakter
Data wydania: 2024-05-21
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788368059151
Liczba stron: 288

Tagi: Biografie fabularyzowane Proza literacka Literatura obyczajowo-rodzinna

więcej

Kup książkę Wczoraj byłaś zła na zielono

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Wczoraj byłaś zła na zielono - opinie o książce

Avatar użytkownika - dzagulka
dzagulka
Przeczytane:2025-11-20, Ocena: 6, Przeczytałam,
Czytałam tę książkę po małym kawałeczku. Smakowałam każde zdanie. Dlaczego? Dlatego, że prozę Elizy Kąckiej ,,Wczoraj byłaś zła na zielono", nie tylko się czyta, ale przede wszystkim doświadcza. Laureatka Nagrody Literackiej Nike 2025 tworzy opowieść odważną, poruszającą i niezwykle żywą. Opowieść o trudnej relacji matki i wyjątkowej córki, o dojrzewaniu do własnej odmienności i o języku, który staje się jednocześnie narzędziem poznania, jak i schronieniem. Publikacja Kąckiej to proza pełna metafor, barw i emocjonalnej prawdy. Wymagająca, owszem. Jednak pięknie nagradzająca uważność i empatię. ,,Wczoraj byłaś zła na zielono" to proza, która doskonale udowadnia, że literatura autobiograficzna możne być równocześnie intymna i intelektualnie przenikliwa. Nie mieści się w prostych kategoriach gatunkowych. W moim odczuciu raczej balansuje gdzieś autobiografią a poetyckim eksperymentem językowym. Eliza Kącka, znana przede wszystkim jako eseistka i literaturoznawczyni, ofiarowuje czytelnikowi tekst gęsty od znaczeń, odważny a zarazem poruszająco bolesny w swojej szczerości. Eliza Kącka pisze o relacji matki i córki. Pisze o świecie, w którym często nie ma miejsca na inność, wrażliwość. I właśnie ta ,,odmienność" staje się strukturą samej narracji. Intensywność metafor, kolorów, wszelkiego rodzaju zmienność tworzą coś an kształt literackiego przedstawienia, w którym emocje przeżywane są na oczach czytelnika. Co ciekawe, nie tyle opisane i wyobrażane ile właśnie przeżywane. Autorka kolorami maluje swoje osobiste doświadczenia i emocje. A każde słowo wychodzące spod jej pióra nabiera niemal fizycznej faktury. ,,Wczoraj byłaś zła na zielono" to książka o niezwykle trudnej sztuce bliskości. Autorka czule, jednak bez lukru opisuje relację matki i córki jako proces nieustannego kontrolowania granic. Granic troski i kontroli, potrzeby bycia niezależną a lękiem przed samotnością. Nie waha się dotykać spraw bolesnych. Snuje refleksję o dojrzewaniu i kobiecości. W swojej książce Eliza Kącka opowiada o życiu ,,w kokonie" i o wychodzeniu z tego kokonu ,,motylem". I tak sobie myślę, że to bardzo trafna metafora oddająca prawdziwego ducha tej prozy. Prozy o prawdziwej transformacji, odwadze do bycia sobą w świecie, który za wszelką cenę domaga się dopasowania. Ta nieoczywista, wymagająca, głęboka i poruszająco piękna opowieść, pochłania i na długo zatrzymuje w swoim świecie. Jest to książka przede wszystkim dla wszystkich tych, którzy szukają literatury niekonwencjonalnej, szczerej, napisanej pięknym poetyckim językiem. To wyjątkowa pozycja dla czytelników wrażliwych, którzy cenią intelektualną odwagę i literackie eksperymenty z formą. Trudna i wymagająca, jednak udowadniająca jednocześnie, że pod wprawnym piórem, autobiografia może być nie tylko szczerym świadectwem ale i sztuką.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Maryjusz70
Maryjusz70
Przeczytane:2025-11-20, Ocena: 3, Przeczytałem,

Spodziewałem sie dużo więcej, po zdobywczyni tegorocznej Nike. Przeintelektualizowane.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Agatonik
Agatonik
Przeczytane:2025-10-09, Ocena: 4, Przeczytałam, 2025,

Nie dziwię się, że dostała Nike. To poetycki, bardzo literacki, pełen metafor, niedopowiedzeń obraz relacji matki z córką będącej w spektrum autyzmu, chociaż to medyczne określenie nie pada ani razu. Opowieść o poszukiwaniu kontaktu i zrozumienia innego świata. Kącka nie buduje obrazu siebie tylko jako pogubionej i tak często zmęczonej kobiety, lecz raczej jako osoby zmagającej się z własnymi ograniczeniami, uczącej się od dziecka i próbującej zbliżyć się do niego w jakikolwiek możliwy sposób. Dużo miejsca poświęcone jest opisowi świata Rudej: jej reakcjom, sposobowi myślenia, relacjom z otoczeniem, a także temu, jak zmienia się w miarę dorastania. To jednocześnie literacka próba oddania głosu dziecku i opisania jego ,,wyjątkowości" ale także zapis trudów macierzyństwa. Wątki dotyczące lęków, zmęczenia i samotności matki są obecne i mocno wybrzmiewają, stanowiąc ważną część tej opowieści.

To wszystko doceniam i szanuję.

Jednak bardzo mnie ten memuar zmęczył. Właściwie miałam tylko dwa odczucia: jakie to szczęście, że nie mam takiego dziecka i kiedy to się wreszcie skończy. To na pewno może być ważna książka dla tych osób, które poszukują literackiego ujęcia doświadczenia inności - nie tylko w kontekście autyzmu. Ja już naczytałam się z racji wykonywanego zawodu mnóstwa opracowań tego tematu i chyba mam już dość. Ta eseistyczno-poetycka forma i jednak pewna fragmentaryczność jakoś mało do mnie przemówiły. Może mój opór wywołał ten jednak moim zdaniem nadmiernie rozbudowany monolog i często towarzyszące mi poczucie, że chwilami wręcz gloryfikuje tę inność.

 

 

Link do opinii
Reklamy