Być w Rzymie i nie widzieć trupa?
Jeżeli jest jedna rzecz, która od razu kojarzy się z antycznym Rzymem, to jest to morderstwo. Romulus zabił Remusa, by założyć miasto. Cezar został zamordowany, żeby ocalić Republikę. Kaligulę zamordowano w teatrze, Klaudiusza otruto podczas kolacji, a Galbę ścięto na Forum Romanum. W ciągu 50 lat zamordowano 26 cesarzy, a gladiatorów zabitych w Koloseum można liczyć w tysiącach.
Emma Southon wyciąga rzymskie trupy z szaf i przygląda się prawdziwym zabójstwom w historii imperium. W zabawny i błyskotliwy sposób przedstawia kulturę Rzymu, która z zabijania uczyniła nie tylko rozrywkę, ale także narzędzie polityczne oraz prawne.
Pełnokrwista historia Rzymu - takiej jeszcze nie było.
Southon sprawia wrażenie, jakby świetnie się bawiła i chciała zabrać nas, swoich przyjaciół, na przejażdżkę.
,,Wall Street Journal"
Emma Southon wydobywa na światło dzienne kilka ciekawych i mało znanych historii o morderstwach, rozkoszując się ich dziwacznością i makabrycznością.
,,BBC History Magazine"
Emma Southon jest doktorem historii i lubi wszystkim o tym przypominać. Tytuł obroniła na University of Birmingham, a jej praca doktorska została opublikowana w 2017 roku pod tytułem Marriage, Sex and Death. The Family and the Fall of the Roman West. Po kilku latach nauczania o starożytności i średniowieczu oraz pracy akademickiej rzuciła uniwersytet i zaczęła pisać dla przyjemności. Najpierw popełniła biografię Agrypiny Młodszej, siostry Kaliguli, matki Nerona i żony Klaudiusza, a następnie książkę Wszystkie trupy prowadzą do Rzymu - o zabójstwach w starożytnym imperium. Wraz z Janiną Matthewson prowadzi historyczno-komediowy podcast History Is Sexy. Jednak przede wszystkim naprawdę kocha Rzymian i chce o nich pisać już zawsze.
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: 2023-05-31
Kategoria: Historyczne
ISBN:
Liczba stron: 440
Kto z Was jest miłośnikiem historii?
Przyznaję, że w czasach szkolnych ten przedmiot nie należał do moich ulubionych, zawsze lepiej czułam się w przedmiotach ścisłych. Wyjątek stanowiła historia muzyki, która zawsze mnie w pewien sposób fascynowała. Z biegiem lat minione wydarzenia, okresy, epoki coraz bardziej mnie interesowały, dlatego postanowiłam wrócić do czasów starożytnego Rzymu i przyjrzeć się Wiecznemu Miastu bliżej z perspektywy zbrodni, które można powiedzieć stanowiły trzon ówczesnej rzeczywistości.
Emma Southon zaprasza czytelnika do świata trupów, rozlewu krwi, morderstw tych rodzinnych, dokonanych na cesarzach, „na posadzce senatu”, w państwie niewolniczym i tych za pomocą czarów, a każde z nich miało miejsce w słonecznej Italii, w Rzymie. To właśnie w tym imperium „w ciągu 50 lat zamordowano 27 cesarzy, a gladiatorów zabitych w Koloseum można liczyć w tysiącach!”
Autorka w lekki, zabawny sposób przekazuje prawdę historyczną. I takich książek powinno być zdecydowanie więcej, książek, które traktują o ważnych sprawach, ale zostały przedstawione w takim sposób, że trudno się od nich oderwać.
Choć wiele zabójstw było mi znanych, chociażby tych dokonany na Kaliguli, Klaudiuszu, Remusie, czy Gajuszu Juliuszu Cezarze to poznałam również imiona innych zbrodniarzy… przykładem może być moja imienniczka, Martyna, „trzecia z wielkiej trójki rzymskich trucicielek, która najlepiej ucieleśnia rozmycie granic między medycyną, trucicielstwem, a magią”.
Czy wiecie, że morderstwo przez dłuższy czas w ogóle nie było zbrodnią w prawie rzymskim? Dopiero Lucjusz Korneliusz Sulla Felix wprowadził pierwsze prawdziwe prawo dotyczące morderstw nazwane lex Cornelia de sicariis et veneficiis. Właśnie takie ciekawostki i wiele innych okraszonych humorem znajdziecie w tej książce.
Słynne powiedzenie mówi, że ,,wszystkie drogi prowadzą do Rzymu", natomiast Emma Southon, przewrotnie zatytułowała swoją książkę ,,Wszystkie trupy prowadzą do Rzymu", bo i w drodze do Rzymu i w trakcie budowy jego potęgi trochę ludzi zginęło.
Już w szkole podstawowej, każdy z nas w książce do historii, miał okazję zobaczyć zdjęcie słynnego posążka przedstawiającego Romulusa i Remusa, braci bliźniaków wykarmionych przez wilczycę, założycieli Rzymu. Po czym następowało omówienie długiej listy bogów rzymskich, ich atrybutów, przeplatanych informacjami o ważniejszych cesarzach. O tym, Romulus zamordował swojego brata, już się rzadko mówiło, bo i po co psuć taką piękną opowieść. A to morderstwo zapoczątkowało długą ,,tradycję" usuwania przeciwników politycznych ,,na zawsze", bo przecież jeśli byśmy go wygnali, to mógłby spiskować przeciwko nam i wrócić, a tak, mamy pewność, że z ,,drugiej strony" nie wróci.
,,Każdy przełomowy moment w historii Rzymu znaczyło jakieś morderstwo. Ktoś umierał, zazwyczaj w krwawych okolicznościach, a w miejscu, gdzie kiedyś toczyło się życie, wyłaniało się coś zupełnie nowego. Rzym powstał na krwi Remusa. Republika zaczęła się od śmierci Lukrecji. Cesarstwo wywodziło się zamordowania Cezara. Rzym był miejscem nadzwyczaj morderczym."
W książce podzielonej na 9 rozdziałów, traktujących o różnych ,,kategoriach" morderstw, od tych popełnianych w senacie, przez morderstwa w rodzinie zarówno ,,zwykłych obywateli" jak i cesarskiej, aż po morderstwa cesarzy i morderstwa państwowe. Zazwyczaj używano starego dobrego ostrza, większego lub mniejszego, choć zdarzały się też morderstwa popełniane za pomocą czarów, tym również autorka poświęciła cały rozdział.
,,Wszystkie trupy prowadzą do Rzymu. Kryminalne zagadki starożytnych" czyta się jak powieść kryminalną: mamy ofiarę, choć nie zawsze jest to atrakcyjna młoda kobieta, mamy motyw działania i sprawcę, lub wielu sprawców. A skoro autorka przyjęła styl ,,powieściowy" styl narracji to i o nim słów kilka. Styl jest lekki, konwersacyjny, w narracji często przebiją się ironiczne i subiektywne opinie autorki, oraz czarny humor. Całość utrzymana jest w formie opowieści, w której dostaniemy tak kontrastujący z naszym postrzeganiem zabójstwa świat. Autorka często przeciwstawia świat Rzymu i współczesny, nie tylko w postrzeganiu zbrodni, ale również w działaniu państwa, uchwalania prawa, posiadania, w tym niewolników, dzięki czemu możemy szybciej ,,wyłapać" różnice w funkcjonowaniu państwa i zachowania Rzymian.
Southon nie stroni również od odniesień do literatury klasycznej czy współczesnej popkultury.
Dzięki takiemu zabiegowi, trudny temat zbrodni i przez wielu niezbyt lubianej historii Rzymu staje się pasjonującą lekturą.
Książkę polecam wszystkim wielbicielom historii oraz true crime. Tutaj krew leje się strumieniami, niezależnie czy to krew niewolnika, gladiatora, trybuna, patrycjusza czy cesarza, a całość ,,podana" jest w przystępnej ,,pogawędkowej" formie, co nie znaczy, że nie znajdziecie obszernej bibliografii i przydatnego słowniczka, o co to, to nie.
Muszę przyznać, że książka ,,Wszystkie trupy prowadza do Rzymu" mnie pozytywnie zaskoczyła i oczarowała. Jestem zachwycona nie tylko tematyką tej publikacji, ale przede wszystkim niezwykle plastycznym językiem, jakim została napisana. Książka posiada zarówno elementy grozy, jak i spora dawkę humoru i cięte ryposty. Chociaż nie jest to thriller psychologiczny czy kryminał na miarę znanych autorów tj. James Patterson czy Agatha Christie wciąga od pierwszych stron wciąga i nie pozwala się odłożyć nawet na chwilkę. Książka nie należy również do cienkich, a jednak czyta się właściwie sama.
Jaka jest Wasza pierwsze skojarzenie, jeśli pomyślicie o starożytnym Rzymie? Na pewno nie jednemu z Was skojarzą się te czasy z morderstwami. W końcu Romulus zabił Remusa, by założyć miasto. Republika zaczęła się od śmierci Lukrecji, a Cesarstwo wywodziło się z zamordowania Cezara. Mordowali zarówno mężczyźni jak również kobiety. Rodzice zabili dzieci, a dzieci rodziców. Mordowali poprzez wbicie sztyletu w plecy, różne trucizny, ale również poprzez rozszarpywanie przez lwa.
Emma Southon to autorka, która kocha starożytny Rzym i chce już tylko o nim pisać. Widać w tej książce ogromną pasje oraz duży nakład pracy w zbieraniu materiałów. Czytelnik może dowiedzieć się z tej książki wiele ciekawych faktów z życia starożytnych Rzymian. Fakty te są przestawione w bardzo prosty, zrozumiały i w żadnym wypadku nie nudny sposób. Wręcz przeciwnie. Z lekcji historii i później z różnych książek poznałam Rzymian bardziej od strony militarnej czy od strony tego jakimi byli architektami. Tutaj nie ma opisów jakimi świetnymi budowniczymi byli, lecz jak potrafili zabijać. Na pierwszych stronach autorka wyjaśnia czym jest morderstwo a czym zabójstwo i czym one się różnią od siebie, a w kolejnych rozdziałach zabiera nas w krwawą i brutalną podróż do świata starożytnych Rzymian.
[współpraca reklamowa] Wydawnictwo Otwarte
,,Wszystkie trupy prowadzą do Rzymu. Kryminalne zagadki starożytnych" to świetnie napisana i niezwykle ciekawa lektura, przez którą po prostu się płynie. Trudno się od niej oderwać.
Autorka na potrzeby książki na początku definiuje zabójstwo i morderstwo. Dwa świetnie znane nam słowa, a jednak różniące się od siebie dosyć znacznie.
W tym tytule nie jest poruszana tylko kwestia śmierci. Znajdziemy tutaj również informacje dotyczące polityki, gospodarki, realiów życia w Rzymie etc.
Książka składa się z krótkich rozdziałów. Każde zaczyna się od słowa ,,morderstwo". Mamy więc morderstwo na posadzce senatu, w prawie rzymskim, w rodzinie, małżeństwie, za pomocą czarów czy cesarza.
Bardzo wiele dowiedziałam się podczas lektury tej pozycji. To była doskonała podróż przez karty historii, a może lepiej powiedzieć historii morderstwa. Czynu, który towarzyszy nam od zarania dziejów.
Zdecydowanie polecam!
Odkryj zapomniane herstorie imperium rzymskiego Co przychodzi wam do głowy, gdy słyszycie ,,imperium rzymskie"? Większość z was myśli zapewne o potężnych...
Przeczytane:2026-02-15, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, Wyzwanie - wybrana przez siebie liczba książek w 2026 roku, 52 książki 2026,
Książka Wszystkie trupy prowadzą do Rzymu autorstwa Emma Southon to błyskotliwa, momentami bezczelna, a przede wszystkim niezwykle wciągająca podróż przez najmroczniejsze zakamarki historii starożytnego imperium. Już sam tytuł zapowiada ton opowieści – będzie krwawo, ale też przewrotnie i z przymrużeniem oka. Southon udowadnia, że Rzym można opowiadać inaczej: nie jako pomnikową cywilizację marmuru i prawa, lecz jako świat obsesyjnie zafascynowany śmiercią.
Autorka wychodzi od najbardziej znanych przykładów – mitu o Romulusie i Remusie, zabójstwa Juliusza Cezara czy spektakularnych końców kolejnych cesarzy. Pojawiają się tu postacie takie jak Juliusz Cezar, Kaligula, Klaudiusz czy Galba – ale nie w formie szkolnego streszczenia. Southon zdejmuje z nich patynę podręcznikowej powagi i przygląda się faktom: kto zginął, dlaczego, komu to się opłacało i jak bardzo przemoc była wpisana w codzienne funkcjonowanie państwa.
Największą siłą książki jest jej styl. Autorka pisze z humorem, ironią i wyraźnym dystansem do patosu, który zwykle towarzyszy opowieściom o starożytności. Potrafi jednym akapitem rozbroić mit „wzniosłej” republiki, by za chwilę pokazać, że rzymska polityka była brutalną grą interesów, w której morderstwo stanowiło legalne – lub półlegalne – narzędzie działania. Jej narracja jest dynamiczna, pełna współczesnych odniesień i celnych komentarzy. Dzięki temu czytelnik nie ma wrażenia obcowania z suchą monografią, lecz z pasjonującą opowieścią historyczną.
Southon przekonująco pokazuje, że zabijanie w Rzymie nie było wyłącznie wynikiem chaosu czy degeneracji elit. Było częścią systemu. Egzekucje publiczne, walki gladiatorów w Koloseum, polityczne czystki – wszystko to wpisywało się w kulturę, która śmierć traktowała jako widowisko, ostrzeżenie i narzędzie kontroli społecznej. Szczególnie interesujące są fragmenty dotyczące prawa i społecznego przyzwolenia na przemoc. Autorka zadaje niewygodne pytania: czy Rzym był bardziej brutalny niż inne cywilizacje, czy po prostu lepiej udokumentowany?
Książka nie jest jednak wyłącznie zbiorem makabrycznych anegdot. To przemyślana analiza mechanizmów władzy i propagandy. Southon obnaża sposób, w jaki historycy antyczni – tacy jak Swetoniusz czy Tacyt – kreowali wizerunki cesarzy, często wyolbrzymiając ich okrucieństwo, by nadać historii dramatyzmu lub moralnej lekcji. Dzięki temu czytelnik dostaje nie tylko opowieść o zbrodniach, lecz także refleksję nad tym, jak powstaje historia.
„Wszystkie trupy prowadzą do Rzymu” to pozycja dla tych, którzy lubią historię podaną bez akademickiego zadęcia, ale z solidnym zapleczem badawczym. Humor może momentami wydawać się ostry, a język – bezpośredni, jednak właśnie to nadaje książce charakter. Southon udowadnia, że przeszłość nie musi być śmiertelnie poważna, nawet jeśli opowiada o śmierci.
To pełnokrwista, inteligentna i odświeżająca opowieść o imperium, które budowało swoją potęgę nie tylko na prawie i infrastrukturze, lecz także na przemocy. Po tej lekturze trudno patrzeć na starożytny Rzym wyłącznie przez pryzmat marmurowych ruin – w ich cieniu zawsze czai się jakiś trup.