Maria Pawlikowska-Jasnorzewska - kobieta naznaczona miłością i wpływem planet.
Co wiemy o ezoterycznym życiu artystki totalnej, ikony dwudziestolecia międzywojennego?
Lilka, jedna z ukochanych córek Wojciecha Kossaka. Autorka wierszy inspirujących do dziś kolejne pokolenia twórców. Pierwsza poetka i pisarka krakowskiego rodu wymykająca się twardej męskiej krytyce. Malarka i rysowniczka.
Jaka była naprawdę Maria Pawlikowska-Jasnorzewska?
Joginka, zielarka, kobieta pełna magnetyzmu, zauroczona czarnoksięstwem, astrologią i telepatią. Cieleśnie niedoskonała, lecz pragnąca doskonałości. Kochającą się łakomie tak z mężczyznami, jak również z sukcesem.
Tuwim nazywał ją czarownicą. Lechoń - rusałką. Witkacy malował i doradzał jej. Kim była ta skryta w futrach i tiulach artystka, okrzyknięta przez Tadeusza Boya-Żeleńskiego mianem ,,polskiej Safony"?
Małgorzata Czyńska tworzy wielobarwną opowieść biograficzną o życiu Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Przeprowadza przez historię miłości o wielu twarzach, kolejnych mężów, poezji, teatru, rysunku. Książka zawiera również niepublikowane dotąd zdjęcia i prace malarskie poetki.
To świadectwo wieloetapowej przemiany z dziewczynki w zalotnicę, a w końcu w ikoniczną artystkę - jedną z najczęściej tłumaczonych i do dziś czytanychpolskich poetek.
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2025-03-26
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN:
Liczba stron: 340
Kobieta-Ikar leci dłużej, bo jest lżejsza.
Powietrze ją unosi i wiatr ją chwyta pod ramię.
Wzlatuje bez nadziei, uśmiechnięta jak gejsza -
po czym spada tak ciężko
jak kamień.
Tym wierszem rozpoczyna Małgorzata Czyńska opowieść o kobiecie wyjątkowej - Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Wydaje mi się, że właśnie ten krótki wiersz Kobieta-Ikar jest idealny aby zacząć o niej pisać.
Sięgając po książkę Zgiełk serca każdy czytelnik powinien zdawać sobie sprawę z jednego faktu, że to nie jest biografia tylko jak nawet sam tytuł mówi opowieść o Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Jeżeli więc szukacie typowej biografii, to przypuszczam, że możecie być zawiedzeni.
Małgorzata Czyńska napisała książkę, w której oddaje ducha Marii. A kim była ta wyjątkowa kobieta dwóch nazwisk? Przez Tuwima nazywana staroświecką młodą panią z Krakowa i czarownicą; przez Lechonia - rusałką. Mówiło się, że jest pierwszą damą Skamandra, choć nie należała do ugrupowania. Tadeusz Boy-Żeleński nazywał Marię, nie bez przyczyny, polską Safoną, bo jako pierwsza z polskich poetek śmiało zaznaczyła obecność kobiet w sferze liryki miłosnej, która do tej pory zarezerwowana była dla mężczyzn-poetów.
Teraz możemy mówić o renesansie twórczości Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. 9 lipca przypada 80. rocznica śmierci poetki i ustanowiono rok 2025 Rokiem Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej.
Ale na tym nie koniec. Niejednokrotnie twórcy estradowi sięgali po wiersze Marii. Tym razem popularna piosenkarka Sanah w swojej twórczości sięga również do poezji i dzięki niej wiersze Marii po raz kolejny, w trochę inny, jakże piękny sposób, zyskują nieśmiertelność. Piosenkarka sięgnęła między innymi po wiersz Miłość, a raczej po miniaturę poetycką z tomu Pocałunki.
Nie widziałam cię już od miesiąca.
I nic. Jestem może bledsza,
trochę śpiąca, trochę bardziej milcząca.
Lecz można żyć bez powietrza!
Zgiełk serca to relacje Marii z najbliższą rodziną, a przede wszystkim z siostrą, którą się przyjaźniła i z ojcem, dla którego bardzo chciała być idealna. A w pewien sposób idealna być nie mogła, bo w dzieciństwie ,,pakowano" ją w gorset ortopedyczny, podwieszano u sufitu, zagipsowywano... Niestety to ,,leczenie" przyniosło odwrotny skutek i Maria do końca życia maskowała swoją ułomność odpowiednią odzieżą (futrami, zwiewnymi szalami) czy pełnym gracji sposobem poruszania się.
Mimo tego podobała się mężczyznom czego dowodem jest zawarcie trzech małżeństw, z których dwa z pewnością okazały się pomyłką. Pisała przepięknie o miłości, a szczęścia w miłości podobno sama nie miała.
Warto wspomnieć, bo i w książce Małgorzata Czyńska poświęca trochę miejsca innym zamiłowaniom Marii - o tym, że poetka roku była także bardzo utalentowaną malarką. W końcu pochodziła z rodziny, w której na świat przychodziło się z pędzlem w ręce. Rodziny Kossaków mniemam, że nie ma potrzeby nikomu przedstawiać. Prace Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej są wyjątkowe, jak ze świata baśni czy magii. Bardzo się cieszę, że kilka z tych pięknych akwarel zdobi karty tej książki.
Czyńska napisała o jej zainteresowaniu czy wręcz zauroczeniu astrologią, telepatią, a nawet czarnoksięstwem. Zastanawiam się czy faktycznie Marię interesowała ta tematyka, czy też uległa modzie. Wszak lata dwudzieste to był czas, gdy przypadał prawdziwy rozkwit wszelkich dziedzin magicznych.
Tych z Was, których Zgiełk serca nie zachwycił, bo nastawili się na biografię odsyłam do źródła. A kto może najlepiej znać Marię, jak nie jej siostra - Magdalena Samozwaniec. Dwukrotnie napisała wspomnienie o siostrze w książkach: Maria i Magdalena oraz Zalotnica niebieska.
Szalał za nimi z wzajemnością. Sprawiały, że był pijany szczęściem albo staczał się na dno rozpaczy. Arystokratki i służące, podlotki i poważne matrony...
Edward Dwurnik, wybitny malarz i grafik, enfant terrible świata sztuki. Ulubieniec mediów, przewrotny prowokator, wnikliwy obserwator Polski i Polaków...
Przeczytane:2025-05-11,
Urodzona w rodzinie słynnych Kossaków, obdarzona talentem malarskim i literackim, zmagająca się z fizyczną ułomnością, legitymująca się dwoma nazwiskami swych mężów, nieszczęśliwa w związkach, choć przez wielu kochana. Taki portret Lilki, czyli Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej kreśli Małgorzata Czyńska w biografii poetki pt. „Zgiełk serca. Opowieść o Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego.
Ta pięknie napisana, choć przejmująca opowieść o życiu i twórczości Lilki odtwarza nie tylko burzliwe koleje jej losu, ale również atmosferę I połowy XX wieku (z artystyczną bohemą tamtych czasów żyjącą w Krakowie i Zakopanem), specyfikę funkcjonowania w rodzinie znanych twórców i tragiczne epizody z czasów II wojny światowej, które nie ominęły także Kossaków.
Z tej biograficznej narracji wyłania się Lilka poetka, marginalizowana przez nią samą - Lilka malarka, a przede wszystkim kobieta z krwi i kości, która przez całe życie czuła się niewystarczająca. Bywało i tak, że liczne działania podejmowane przez bohaterkę tej książki po to, by zostać dostrzeżoną, przynosiły odwrotny efekt, ale dzięki nim Małgorzata Czyńska zgromadziła materiał do opowieści o artystce, która całą sobą reprezentowała sztukę.
Autorka „Zgiełku serca” zręcznie wyważyła proporcje pomiędzy życiem zawodowym i prywatnym swojej bohaterki, nie zapominając przy tym, że jej poetycka twórczość wyrastała z osobistych przeżyć. Liczne wiersze przywołane na kartach książki ukazują kunszt pisarski Marii i jej głęboką emocjonalność, której wielu z Nas mogłoby Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej pozazdrościć. Co więcej, dzięki lekturze tej biografii możemy poznać relacje rodzinne i sekrety domu Kossaków, w tym także stosunek Lilki do młodszej siostry, utalentowanej pisarki Magdaleny Samozwaniec. To nie koniec zalet tej wspaniałej opowieści. Po więcej zapraszam do lektury książki!
W trakcie lektury tej biografii czas i miejsce nie mają dla czytelników żadnego znaczenia, bo nic nie może stanąć na przeszkodzie, by poznać piekielnie ciekawą historię życia jednej wyjątkowej i barwnej bohaterki.
Serdecznie polecam!