Wyjątkowe wydanie trylogii Deborah Ellis, zawierające wszystkie tomy (,,Żywicielka", ,,Podróż Parvany", ,,Shauzia").
Jeszcze niedawno Parvana była zwyczajną dziewczynką, która co rano zakładała szkolny mundurek, martwiła się klasówką z matematyki, a po lekcjach spędzała czas z przyjaciółkami, przemierzając ulice tętniącego życiem Kabulu.
Ale teraz stolica Afganistanu została opanowana przez talibów. Rodzina jedenastoletniej Parvany musi zamieszkać w jednym pokoju w zrujnowanym bombami budynku.
Rodzina zostaje bez środków do życia. Matka i starsza siostra Parvany nie mogą wyjść z domu nawet po to, żeby kupić coś do jedzenia. Teraz to ona, przebrana za chłopca, musi wziąć na siebie utrzymanie rodziny.
Czy dziewczynka, która wciąż tęskni za szkołą i zabawą z koleżankami, znajdzie w sobie dość odwagi, aby udźwignąć obowiązki ponad siły dziecka? Jak potoczą się losy Parvany, jej rodziny i przyjaciół znalezionych w kraju ogarniętym życiową zawieruchą?
Boleśnie aktualna książka polecana przez laureatkę Pokojowej Nagrody Nobla, Malalę Yousafzai.
,,Żywicielka" to opowieść o lojalności, harcie ducha, przyjaźni i sile życia w niezwykłych warunkach.
Książka została objęta patronatem Amnesty International.
,,Historia Parvany to opowieść o ogromnej odwadze. Uświadamia nam, że nawet w najstraszliwszych warunkach człowiek jest w stanie walczyć o swoje podstawowe prawa, takie jak wolność i dostęp do edukacji".
Draginja Nadaždin,
dyrektorka Amnesty International
Wydawnictwo: Mamania
Data wydania: 2021-11-05
Kategoria: Dla młodzieży
Kategoria wiekowa: 13-15 lat
ISBN:
Liczba stron: 400
Tytuł oryginału: Breadwinner
Język oryginału: Angielski
Tłumaczenie: Grażyna Chamielec
Przeczytane:2026-01-20, Ocena: 6, Przeczytałam, Przeczytaj tyle, ile masz wzrostu – edycja 2026, 2026, do obejrzenia,
Takie książki są po prostu potrzebne. To nie tak, że ma się je czytać dobrze albo źle. One mają do opowiedzenia pewną prawdę, nieważne, jak bardzo niewygodna dla nas będzie. Historia Parvany, a potem także Shauzii jest odbiciem losów setek, o ile nie tysięcy dzieci na całym świecie. Chociaż akcja skupia się na Afganistanie, to ukazany język przemocy oraz systemowa niewydolność są uniwersalne. Jako czytelniczka z kraju bliższego Zachodowi niż dalszego, z kraju, w którym nie panuje wojna, czuję się niemal bezradna po lekturze "Żywicielki". Świat nie powinien tak wyglądać. I wszyscy powinniśmy chociaż czasem najzwyczajniej w świecie zobaczyć człowieka w drugiej osobie. Nie mówię, że od razu musimy wydawać ogromne pieniądze na organizacje pomocowe, albo lecieć do krajów ogarniętych wojną z misją humanitarną. Ale na dobry początek, każdy z nas powinien znaleźć w sobie chociaż tę małą iskierkę empatii. Myślę, że lektura tej książki może w tym chociaż troszeczkę pomóc.