Czy prawdziwa miłość jest w stanie przetrwać wszystko? „Drżenie serc" Angeliki Ślusarczyk

Data: 2025-10-17 10:13:06 | artykuł sponsorowany | Ten artykuł przeczytasz w 5 min. Autor: Piotr Piekarski
udostępnij Tweet

Opowieść o Liliannie, która na pierwszy rzut oka ma wszystko. Jest szczęśliwą mężatką, ma mieszkanie i pracę, którą lubi. Ma też przyjaciółkę, na którą może zawsze liczyć i to właśnie na jej imprezie urodzinowej poznaje kogoś, kto będzie miał wpływ na jej przyszłość. Wszystko zaczyna się zmieniać małymi kroczkami, kobieta obserwuje zmiany w sobie i w swoim idealnym mężu. Nie będzie to jednak kolejna słodka historia. Spotkają ją turbulencje, których nigdy by nie przewidziała.

„Drżenie serc" Angeliki Ślusarczyk grafika promująca książkę

Drżenie serc Angeliki Ślusarczyk to prawdziwa i smutna opowieść, która uzmysławia nam, jak przewrotne i zaskakujące potrafi być życie, jak wielka jest siła przyjaźni, miłości, ślepego zauroczenia, idealizacji oraz przypadku, który może zmienić diametralnie życie bohaterów.

Co czeka Liliannę? Czy będzie żyła dalej w bańce szczęścia? I czy kiedykolwiek jeszcze poczuje drżenie serca?

Do lektury zaprasza Wydawnictwo Axis Mundi. Dziś na naszych łamach przeczytacie premierowy fragment książki Drżenie serc:

Czas do urodzinowej imprezy mojej przyjaciółki mijał nieubłaganie szybko. Sytuacja między mną a moim mężem wcale się nie poprawiała. Było tak jak wcześniej. Wciąż nie wracał na czas do domu, widywaliśmy się tylko przelotem z rana. Czasem, gdy przyjeżdżał nocą, czułam, jak zajmuje miejsce obok mnie. Jednak od ostatniej wspólnej nocy nie zbliżał się do mnie więcej ani ja do niego. Do tej pory czułam się źle z tym, że poddałam się małżeńskiemu obowiązkowi. Dobrze wiedziałam, że nasz związek wisiał na włosku. Zdawkowe SMS-y, zero rozmów, zbliżeń, czegokolwiek. Żyliśmy razem, a jednak byliśmy osobno, oddaleni o miliony kilometrów. To przykre, jak ludzie, którzy kochali się naprawdę mocno, mogą stać się dla siebie totalnie obcy. Tak było w moim i Kuby przypadku. Wieczorami zagryzałam zęby, a nocami wypłakiwałam się w poduszkę. Po pewnym czasie już nie miałam czym płakać. Funkcjonowałam dzień po dniu. Pracowałam od rana do wieczora i brałam dodatkowe godziny. I tak było, dopóki pewnego dnia nie wrócił do domu wcześniej. Właśnie przygotowywałam dla siebie spaghetti, gdy usłyszałam otwierające się drzwi. Zamarłam.

– Jesteś wspaniała. Z pewnością wyczułaś, że dzisiaj przyjadę wcześniej. – Podszedł bliżej, przytulił mnie od tyłu i złożył pocałunek na mojej szyi.

– Tak, z pewnością – odpowiedziałam z przekąsem.

– A ty co, okres masz? – Odsunął się i zniknął w korytarzu.

Obiad, który robiłam, miał być dla mnie na dwa dni, ale teraz musiałam nałożyć porcję i dla niego. Westchnęłam cicho i delikatnie pokręciłam głową. Miałam na sobie czarne legginsy i luźny T-shirt, a włosy spięłam w niedbały kok.

– To dla ciebie – wyciągnął w moją stronę bukiet czerwono-żółtych tulipanów.

Wybałuszyłam oczy.

– Chcesz odkupić swoje winy? Ciągłą nieobecność? – Odwróciłam się do niego tyłem i pilnowałam gotującego się obiadu. Moje serce zaczęło niebezpiecznie szybko bić. Kwiaty były piękne, ale nie mogę mu pozwolić na takie przekupstwo. „Nie mogę…”, powtarzałam sobie w duchu.

– Nie gniewaj się. Pracuję, byśmy mogli polecieć na wakacje do ciepłych krajów.

– Przecież mamy dostatecznie dużo pieniędzy, by jechać gdziekolwiek. Dlaczego akurat za granicę? W Polsce jest tyle cudownych miejsc. Zresztą… – zamilkłam na moment – …nie chcę nigdzie jechać. Dobrze mi tutaj. A jak ciebie nie ma, to prawie jak wakacje. – Odpyskowałam.

– Chcesz mnie zdenerwować?

– A co za różnica? I tak nie masz do mnie żadnego szacunku. Równie dobrze moglibyśmy się rozwieść. Bo i po co żyć tak jak my? Na odległość? – Odwróciłam twarz w jego stronę i rzuciłam oskarżycielskie spojrzenie.

– Nie wkurzaj mnie i nie gadaj głupot. Jesteś moją żoną, kocham cię i nie będzie żadnego rozwodu.

– Wiesz, gdzie możesz sobie schować to twoje wyznanie miłości? – Zaczerwieniłam się, mocno zdenerwowana.

– Przestań, proszę cię – powiedział spokojnie.

– W dupę je sobie wsadź! – krzyknęłam. Poczułam, jak w oczach zbierają mi się łzy. – Ciągle cię nie ma! Żyję jak pustelnica, kiedy powinnam cieszyć się z życia, z męża, być szczęśliwa! A tak, biorę nadgodziny, sztucznie się uśmiecham, a moje życie wygląda jak jedno wielkie nieporozumienie! To wszystko twoja wina! Ciągle cię nie ma, jestem sama… – Po moich policzkach spływały już słone krople. Rzuciwszy drewnianą łyżkę do zlewu, wybrudziłam palniki sosem. Chciałam iść do łazienki, ale Kuba złapał mnie i zaborczo do siebie przytulił.

W naszym serwisie przeczytacie już kolejny fragment książki Drżenie sercPowieść kupicie w popularnych księgarniach internetowych:

Tagi: fragment,

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Książka
Drżenie serc
Angelika Ślusarczyk 4
Okładka książki - Drżenie serc

Opowieść o Liliannie, która na pierwszy rzut oka ma wszystko. Jest szczęśliwą mężatką, ma mieszkanie i pracę, którą lubi. Ma też przyjaciółkę, na którą...

Wydawnictwo