Kim była Ina Benita? Poznaj biografię tajemniczej przedwojennej aktorki!

Data: 2021-06-11 12:43:35 Autor: Piotr Piekarski

Ina Benita to bez wątpienia jedna z najbardziej tajemniczych i intrygujących przedwojennych aktorek.

Gwiazda kina i kabaretu tamtego okresu, a także scenarzystka i autorka tekstów piosenek. Przez Niemców oskarżana o współpracę z polskim podziemiem i więziona na Pawiaku, przez Polaków oskarżana o kolaborację z Niemcami. Po wojnie ślad po niej zaginął. Marek Teler, w oparciu o nieznane dotychczas źródła, odkrywa tajemnicę jej życia i powojenne losy artystki.

Co miała w sobie ,,platynowa femme fatale", ,,uśmiechnięta blondynka" jak o niej mawiano, że potrafiła oczarować i zafascynować tłumy? Mężczyźni nie potrafili oprzeć się jej urokowi, dziennikarze zabiegali o choćby krótkie wywiady. Co spowodowało, że porzuciła swą największą pasję i poświęciła się życiu rodzinnemu daleko od kraju?

Obrazek w treści

Książka Zagadka Iny Benity. AK-torzy kontra kolaboranci opisuje także skomplikowane życiorysy artystów na wojennej scenie i pokazuje, że w czasie okupacji nic nie było jednoznaczne, a granica między bohaterstwem a zdradą bywała bardzo cienka...

Do lektury publikacji Marka Telera zaprasza Wydawnictwo Bellona. Tymczasem już teraz zachęcamy do lektury pierwszego rozdziału powieści, poświęconego sylwetce Iny Benity: 

W roli głównej: Ina Benita

Ina Benita to zdecydowanie jedna z najbardziej tajemniczych i intrygujących przedwojennych aktorek. Nawet podstawowe informacje z jej życiorysu budzą spory wśród badaczy. Przez wiele lat na podstawie meldunku z Archiwum miasta Wiednia z 1943 r. błędnie podawano, że nazywała się Janina Ferow-Bułhak, podczas gdy liczne dokumenty (m.in. akty ślubów z Jerzym Tesławskim i Hansem Paschem oraz dokumenty ZASP-u) potwierdzają, że naprawdę nazywała się Inna Florow-Bułhak. Jeszcze bardziej zagadkowa jest sprawa jej daty urodzenia, w dokumentach można bowiem odnaleźć aż sześć różnych dat: 1 lutego 1912 r., 16 lutego 1912 r., 1 marca 1912 r., 16 stycznia 1913 r., 1 marca 1913 r. i 1 marca 1916 r. (tę datę podawała już po wojnie).

Najczęściej w źródłach występuje 1 marca 1912 r., zatem tę datę należy uznać za prawdziwą. Ina mówiła zresztą swojej rodzinie, że urodziła się w marcu. Miejscem urodzenia przedwojennej gwiazdy kina był Kijów, chociaż w wywiadach aktorka opowiadała dziennikarzom, że przyszła na świat w 1913 r. w Tyflisie. Chciała kreować swój wizerunek księżniczki rodem z Kaukazu, chociaż nawet bez manipulacji i drobnych kłamstw mogła szczycić się pochodzeniem z wyższych sfer.

Rodowód miała bowiem niezwykły. Korzenie rodu Bułhaków sięgały XVI wieku, a przodkowie Iny należeli do grona pełniących wysokie urzędy krymskich Tatarów.

W późniejszych latach ich wpływy i pozycja nieco zmalały, choć nadal pozostawali oni posiadaczami dużego majątku. Edward Bonifacy Pawłowicz pisał we Wspomnieniach znad Wilii i Niemna z 1901 r. o pradziadku Iny Mikołaju Florowie-Bułhaku: „Towarzyszem moim był Mikołaj Bułhak z Mozyrskiego; pomimo wyznania prawosławnego (przedtem unita), Polak całą duszą”6. W 1854 r. Mikołaj Florow-Bułhak wydał w Kijowie książkę Ataman smołowy, czyli sposób pędzenia smoły. Dziadek Iny Aleksander Nikołajewicz Flerow-Bułhak lub Florow-Bułhak (używał zamiennie dwóch wersji nazwiska) był z kolei radcą kolegialnym w Mozyrze i doczekał się dwóch synów: Aleksandra i Mikołaja, czyli ojca artystki.

Ojciec Iny Mikołaj Aleksandrowicz Florow-Bułhak był przed rewolucją bolszewicką wyższym urzędnikiem w kijowskim magistracie i współpracownikiem naukowym Kijowskiego Instytutu Politechnicznego. Szczycił się tytułem hrabiowskim i miał własną służbę. Jego brat Aleksander był z kolei prezesem urzędu powiatowego w Mozyrze i członkiem rady oświatowej powiatu, a także członkiem komitetu budowy cerkwi św. Cyryla w Turowie i Bractwa św. Cyryla. W posiadaniu rodu Iny były między innymi dobra Miłaszewicze nad rzeką Uborć w powiecie mozyrskim oraz Białowiż-Sobiczyn. 17 października 1918 r. w Kijowie Mikołaj Florow-Bułhak i Hirsz Żeleźniak-Berezowski zawarli nawet umowę sprzedaży lasu z samym księciem Stanisławem Radziwiłłem.

Wspomniana przez Inę Maria z Orańskich była najprawdopodobniej drugą żoną jej ojca Mikołaja Florowa-Bułhaka. Matka Iny miała podobno żydowskie pochodzenie, a prawosławie przyjęła dopiero na krótko przed ślubem z Mikołajem Aleksandrowiczem Florowem-Bułhakiem.

Tak przynajmniej uważał Zygmunt Kałużyński, którego wuj i wieloletni opiekun Tadeusz Grafczyński znał dobrze Inę i jej rodzinę. Twierdził, że „i tak się wiedziało, że Benita jest starozakonna”. Potwierdza to poniekąd test genetyczny wykonany przez syna Iny, Thaddeusa Michaela Scuddera, w ramach usługi AncestryDNA, który wykazał u niego 12,5% żydowskiego pochodzenia ze strony matki.

Oznaczałoby to, że Ina Benita była ćwierć-Żydówką, chociaż oczywiście test AncestryDNA nie daje całkowicie pewnych rezultatów. Jeśli faktycznie aktorka miała żydowskie pochodzenie, musiała bardzo dobrze je ukrywać. Żydowskich korzeni nigdy nie wytknęła jej prasa narodowa, nie pojawiła się też w artykule „Nowego Kuriera Warszawskiego” z grudnia 1939 r., w którym wymieniono nazwiska polskich aktorów żydowskiego pochodzenia. W każdym razie Benita wychowywana była w religii prawosławnej i w tym wyznaniu wzięła dwa pierwsze śluby, mimo że w latach. przebywała w szkole dla katolickich dziewcząt. Tych wyznaniowych, podobnie jak narodowościowych zawirowań było w życiu artystki sporo, co niejednokrotnie pomogło jej w czasie II wojny światowej.

Szczęśliwe życie rodu Florowów-Bułhaków przerwał brutalnie wybuch rewolucji bolszewickiej. W 1920 r. ojciec Iny zmuszony był udać się z żoną i ośmioletnią córeczką do Warszawy. Według informacji przekazanych przez aktorkę synom w ucieczce z Kijowa pomogła jej ojcu zaufana służba. Mikołaj Florow-Bułhak zawsze wykazywał się dużą dobrocią w stosunku do swoich podwładnych, podczas gdy jego brat Aleksander Flerow-Bułhak manifestował wobec nich swoją wyższość i wyzyskiwał jak niewolników. Służba Aleksandra nie udzieliła mu więc pomocy w wojennym chaosie i zmuszony był szukać ratunku na własną rękę. Ostatecznie Aleksandrowi Flerowowi-Bułhakowi udało się przedostać z rodziną do Torunia, gdzie pod koniec lat 20. sprawował funkcję prezesa zarządu miejskiego Bractwa Prawosławnego. W latach 20. zarządzał też przez kilka lat toruńskim kinem Palace. Ina Benita nie była więc pierwszą osobą w rodzinie, która zafascynowała się kinematografią.

Córką Aleksandra Flerowa-Bułhaka i stryjeczną siostrą Iny Benity była prawdopodobnie szachistka Barbara Flerow-Bułhak. W przeciwieństwie do Iny, która najczęściej występowała w dokumentach jako Polka, Barbara zawsze uznawała się za Rosjankę i była nawet prezeską Rosyjskiego Klubu Szachistów w Warszawie18. W czerwcu 1935 r. brała udział w pierwszych mistrzostwach Polski kobiet w szachach, na których zajęła siódme miejsce, a w 1937 r. została wicemistrzynią kraju. W 1937 r. brała też udział w turnieju o mistrzostwo kobiet w Sztokholmie, podczas którego zmierzyła się m.in. z pierwszą mistrzynią świata w szachach, Verą Menchik. Wybuch II wojny światowej nie przerwał jej szachowej kariery, Barbara jako Rosjanka mogła bowiem kontynuować grę w Schachgemeinschaft Warschau, czyli w jednej z drużyn szachowych Generalnego Gubernatorstwa. W dniach 27–28 czerwca 1942 r. brała udział w turnieju szachowym Schachgemeinschaft Krakau – Schachgemeinschaft Warschau, który zakończył się

zwycięstwem drużyny z Krakowa. Dalsze losy Barbary Flerow-Bułhak pozostają jednak nieznane.

Tymczasem po przyjeździe do stolicy niepodległej Polski pozycja majątkowa Mikołaja Florowa-Bułhaka znacząco się pogorszyła. W dodatku zmęczona wojenną tułaczką Helena Florow-Bułhakowa podupadła na zdrowiu i 12 sierpnia 1921 r. zmarła w Warszawie w wieku 41 lat. Matka Iny została pochowana na cmentarzu Prawosławnym na Woli, a jej grób zachował się do dziś. Można na nim odczytać wzruszającą inskrypcję napisaną cyrylicą:

HELENA DMITRIJEWNA FLOROW-BUŁHAK

Zmarła 12 sierpnia 1921 r.

Spoczywaj w pokoju, miła przyjaciółko,

Aniołeczku.

Po owdowieniu Mikołaj Florow-Bułhak zatrudnił bonę z Francji, aby zapewniła małej Ince podstawową edukację i nauczyła ją języka francuskiego. W późniejszych latach bardzo ułatwiło to jego córce odnalezienie się za granicą – najpierw w czasie nauki w szkole klasztornej we Francji, a następnie, kiedy przebywała w Nicei i Cannes pod koniec lat 40.

Niedługo po śmierci Heleny Florow-Bułhakowej ojciec Iny zaprzyjaźnił się z wynalazcą Feliksem Kutaszewiczem, z którym postanowił nawiązać bliską współpracę. Trzydziestego pierwszego października 1924 r. do rejestru handlowego stołecznego Sądu Okręgowego wpisano Spółkę Lidowiecką Handlowo-Przemysłową z siedzibą przy ul. Lwowskiej 1322.

Najważniejszym osiągnięciem działającej przez kilka lat  spółki z ograniczoną odpowiedzialnością był „Huragan” – nowoczesna maszyna rozdrabniająca o wszechstronnym zastosowaniu, m.in. do przemiału ziarna na mąkę czy rozdzielania szmat na włókna. Współpraca Florowa-Bułhaka z Kutaszewiczem znacząco poprawiła sytuację finansową rodziny, dzięki czemu miał on środki na zapewnienie córce dalszej edukacji w prestiżowej paryskiej szkole klasztornej Sacré-Coeur, prowadzonej przez Siostry Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa (Société du Sacré-Coeur de Jésus).

Po latach w rozmowie z synem Johnem Scudderem Ina zdradziła, że trafiła do Sacré-Coeur, ponieważ była krnąbrna wobec swojego ojca i nie chciała go słuchać.

Po powrocie z Paryża w 1929 r. Ina Florow-Bułhak zapisała się na Kursy Wokalno-Dramatyczne Heleny Józefy Hryniewieckiej. Pierwsza wzmianka prasowa na temat Iny pochodzi z „Gazety Polskiej” z 3 czerwca 1930 r., kiedy to jeszcze jako Inna Bułhakówna wystąpiła na jubileuszu 25-lecia kursów Hryniewieckiej, wcielając się w postać Justysi w sztuce Aleksandra Fredry Mąż i żona. Już wtedy jej rola spotkała się z przychylną opinią dziennikarzy. Na początku listopada 1930 r., jeszcze jako uczennica szkoły Hryniewieckiej, Ina wystąpiła z kolei w rewii Morskiego Oka.

„Och, ze wstydem to wspominam. (…) Debiut był zupełnie nieudany” – komentowała na łamach „Kina” w styczniu 1933 r. Aktorka używała już wówczas pseudonimu Ina Benita, który został zaakceptowany przez Związek Artystów Scen Polskich na posiedzeniach odbywających się w dniach 15 lipca–20 listopada 1930 r.

Po ukończeniu kursów aktorskich Benita trafiła w sierpniu 1931 r. do teatrzyku rewiowego Nowy Ananas, a w 1932 r. zadebiutowała jako aktorka filmowa w filmie Puszcza Ryszarda Biskiego. Rok później w filmach Jego ekscelencja subiekt Michała Waszyńskiego i Przybłęda Jana Nowiny-Przybylskiego dała się poznać jako „polska Mae West” i ufarbowany na blond wamp, wcześniej była bowiem brunetką. Obok wspomnianych już ról w filmach Waszyńskiego i Nowiny-Przybylskiego do najpopularniejszych wcieleń aktorskich Iny należały role w filmach: Dwie Joasie i Ja tu rządzę Mieczysława Krawicza oraz Ludzie Wisły Jerzego Zarzyckiego i Aleksandra Forda. Najczęściej grała role kobiet niejednoznacznych moralnie i łamaczek męskich serc, chociaż jednocześnie nie bała się ról komediowych, w których sprawdzała się znakomicie.

Ina Benita spełniała się również jako aktorka teatralna. W latach 1933–1934 występowała w Teatrze Kameralnym w Częstochowie, w latach 1934–1936 w Teatrze Miejskim w Łodzi, a po powrocie do Warszawy na scenach Teatru Malickiej, Cyrulika Warszawskiego, Wielkiej Rewii i Ali Baby. Tuż przed wybuchem II wojny światowej zagrała postać Marianny, symbolu Francji, w rewii Orzeł czy Rzeszka, która wyśmiewała imperialistyczne dążenia Hitlera.

Ina śpiewała do granego przez Ludwika Sempolińskiego Führera: „Marianna, ach Marianna... Zdeprawowana. Zdemokratyzowana. Uprzedza pana: kto wejdzie w jej chałupę, dostanie... lanie. Że siąść nie będzie w stanie przez dłuższy czas”. Tak mocne słowa wypowiedziane 31 maja 1939 r., kiedy nad światem unosiło się już widmo zbliżającej wojny, z pewnością zostały zapamiętane przez niemieckie władze.

Sama sztuka wywołała zresztą dyplomatyczny skandal, a Sempoliński musiał przekształcić rolę Hitlera w Josepha Goebbelsa. Przedwojenne występy polskich aktorów w antyniemieckich sztukach były w okresie okupacji wykorzystywane do szantaży i wymuszania na nich współpracy z Niemcami. Benita wiedziała, że występ w Orle czy Rzeszce może w każdej chwili zostać jej wyciągnięty, dlatego w okresie okupacji zdecydowała się na występy teatralne i starała się utrzymywać dobre relacje z niemieckimi władzami.

Ina nie ograniczała się jednak tylko do działalności aktorskiej, jej ambicje sięgały znacznie wyżej. Chciała spełniać się także jako scenarzystka, a nawet autorka tekstów piosenek. Napisany przez nią utwór Oczy twe znalazł się w filmie Hanka, który reżyserował jej mąż Jerzy Tesławski i w którym zagrała główną rolę. Latem 1939 r. na łamach „Wiadomości Filmowych” publikowała kolejne partie swojego scenariusza do filmu Brutal, wspominała też w wywiadach o napisanym przez siebie scenariuszu do filmu Nie chcę kraść, którego realizację chciała powierzyć Konradowi Tomowi. Ambicje Iny jako scenarzystki nie zostały jednak zrealizowane z powodu wybuchu II wojny światowej.

Na Letnim Balu Mody w Hotelu Europejskim w 1939 r. Ina Benita otrzymała wymyślony specjalnie dla niej tytuł „królowej sex-appealu stolicy”. Zasługiwała na niego jak nikt inny, o czym świadczy między innymi jej odważne zdjęcie autorstwa Leonarda Zajączkowskiego, które ukazało się 30 grudnia 1937 r. na okładce magazynu filmowego „Kino”. Zdjęcie przedstawiało Inę z papierosem w ręku, ubraną jedynie w bransoletkę i pierścionek z ametystem.

W środku popularnego periodyku można było przeczytać wywiad z aktorką, w czasie którego wypowiedziała jeden ze swoich najbardziej znanych cytatów: „Niech pan napisze, że jestem strasznie zakochana. Moja miłość ma ślicznie brzmiące imię, na którego dźwięk ludziom rozjaśniają się oczy. Moja miłość nazywa się: życie. Jestem »na śmierć« zakochana w życiu”. Tak, Ina Benita kochała życie i właśnie dlatego w czasie II wojny światowej robiła wszystko, aby swojego życia nie stracić. Nie było to łatwe zadanie, prowadziła bowiem bardzo skomplikowaną grę, której dokładne szczegóły do dziś pozostają nieznane.

Chociaż największą miłością Iny Benity było życie, nie zamykała ona swojego serca na innych mężczyzn. 7 stycznia 1931 r. w cerkwi św. Jana Klimaka w Warszawie Ina wyszła za mąż za poetę, reżysera i aktora Jerzego Tesławskiego (Gieorgija Tiesławskiego), występującego jako Jerzy Dal-Atan, lecz małżeństwo to zakończyło się rozwodem dwa i pół roku później. W wywiadzie dla „Kina” z 23 lipca 1933 r. zacytowała słowa irlandzkiego dramaturga i prozaika George’a Bernarda Shawa: „Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta”, i stwierdziła, że nigdy już nie wyjdzie za mąż. Czytając między wierszami, można się domyślić, że właśnie wtedy rozpadło się jej małżeństwo z Tesławskim. Pod koniec 1933 r. Tesławski potwierdził w rozmowie z dziennikarzem „Reportera Filmowego”, że nie jest już mężem Iny Benity. Niedługo po rozwodzie Ina znalazła pocieszenie w ramionach zabójczo przystojnego amanta filmowego Igo Syma, lecz i ta relacja zakończyła się zaledwie po roku.

Drugiego męża, operatora filmowego Stanisława Antoniego Lipińskiego, Ina Benita poznała w 1936 r. na planie filmu Ludzie Wisły. Chociaż różnili się od siebie charakterami, wydawało się, że znakomicie się dopełniają, a Lipiński wprost oszalał na punkcie ukochanej i gotów był spełniać każdą jej zachciankę. Obydwoje spędzili kilka lat we Francji, mogli zatem godzinami rozmawiać ze sobą uwielbianym przez Inę „językiem miłości”. Ślub Lipińskiego i Benity odbył się 29 kwietnia 1938 r. w cerkwi Świętej Trójcy na warszawskim Podwalu, a po ślubie para zamieszkała razem w kamienicy przy ul. Narbutta 5a. „Najmilsza będzie z pewnością tegoroczna gwiazdka. To będzie moja pierwsza wigilia »na łonie rodziny«. Jestem od paru miesięcy szczęśliwą mężatką i zasiądę do wigilijnego stołu w towarzystwie męża. Czy może być coś piękniejszego w świecie?” – zachwycała się rodzinnym szczęściem aktorka w rozmowie z dziennikarzem „Kina” w grudniu 1938 r.

Chociaż wydawało się, że Lipiński jest tym jedynym i na zawsze, na początku 1939 r. Ina „zaprószyła sobie głowę” aktorem Wojciechem Ruszkowskim, który zresztą towarzyszył jej w czasie Letniego Balu Mody 28 czerwca 1939 r.38. W marcu 1939 r. nastąpiła separacja Iny i Stanisława, lecz obydwoje zwlekali z rozwodem. Lipiński liczył na to, że ich związek  uda się naprawić, możliwe, że Benita też nie była całkowicie pewna swoich uczuć do Ruszkowskiego. Wybuch II wojny światowej uniemożliwił Lipińskim sfinalizowanie rozwodu, chociaż w 1943 r. aktorka podjęła kroki prawne w tym kierunku w Sądzie Duchownym Konsystorza Prawosławnego w Warszawie. Męża Iny nie było jednak w Polsce, więc sąd nie mógł zatwierdzić ostatecznego rozpadu małżeństwa.

Trzeciego września 1939 r. fotografia uśmiechniętej Iny Benity w słomkowym kapeluszu ukazała się na okładce magazynu „Kino”, jak się później okazało, ostatniego w historii czasopisma (nie licząc specjalnego wojennego numeru z 10 września 1939 r.). To znamienna okładka, pokazująca w dobitny sposób, jak świat filmowy do ostatnich chwil przed 1 września żył wielkimi planami i marzeniami o kolejnych wybitnych produkcjach filmowych. W środku magazynu ukazał się wywiad z Benitą autorstwa dziennikarki Wandy Kalinowskiej, w którym artystka dzieliła się swoimi planami na przyszłość: „Zmęczona jestem bardzo. Marzę o wypoczynku. Choćby na miesiąc chciałabym wyjechać. Proszę sobie wyobrazić, że ja przy dwóch spektaklach dziennie, jednocześnie kręcę filmy. Mam już kilka gotowych: Czarne diamenty, Sportowiec mimo woli, Ja tu rządzę. Obecnie weszliśmy do atelier z filmem Serca batiarów ze Szczepciem, Tońciem i Sielańskim. W najbliższych dniach zaczynamy Brzydką dziewczynę i mam również kręcić film ze Smosarską. Po wypoczynku przejdę do teatru-rewii »Tip-Top«”.

Wywiad kończył się puentą Wandy Kalinowskiej, która opisywała swoją rozmówczynię w następujących słowach: „Ina Benita przeżywa obecnie doskonałą passę. Jest rozchwytywana, podziwiana, oklaskiwana – stała się wedetą teatrów rewiowych – mnie jednak poprzez te wszystkie jej występy w rewiach i filmach snuje się obraz Iny Benity w tej jej pierwszej roli dramatycznej w Przybłędzie. I chciałabym ją zobaczyć jeszcze w podobnej roli, a i ona, sądząc z rozmowy z nią, tęskni również za tego rodzaju rolą”.

Ina Benita zakończyła swoją przedwojenną karierę filmową jako uśmiechnięta uwodzicielka z okładki, konsekwentnie kreując swój wizerunek królowej seksapilu.

Wybuch II wojny światowej rozpoczął zupełnie nowy rozdział w jej życiu – skomplikowaną historię aktorki teatrów jawnych, która jednocześnie prowadzi ryzykowną podziemną działalność na zlecenie swojego reżysera-agenta Romana Niewiarowicza. Chociaż brzmi to jak scenariusz pełnego zwrotów akcji filmu szpiegowskiego, ta historia wydarzyła się naprawdę – osiemdziesiąt lat temu w okupowanej przez Niemców Warszawie.

Książkę kupić można w popularnych księgarniach:

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Książka
Zagadka Iny Benity. AK-torzy kontra kolaboranci
Marek Teler0
Okładka książki - Zagadka Iny Benity. AK-torzy kontra kolaboranci

Ina Benita to bez wątpienia jedna z najbardziej tajemniczych i intrygujących przedwojennych aktorek. Gwiazda kina i kabaretu tamtego okresu, a także scenarzystka...

dodaj do biblioteczki
Wydawnictwo
Autor