Jak uzyskać wsparcie aniołów?

Autor: Sławomir Krempa
News - Jak uzyskać wsparcie aniołów?
ODKRYJ, JAK WSPÓŁPRACOWAĆ Z TWOIMI NIEWIDZIALNYMI SOJUSZNIKAMI! 

Temat aniołów cieszy się dużym zainteresowaniem na świecie. Popkultura przykłada wielką wagę do tych niewidzialnych istot, prawie że ubóstwiając je. 

Ale czy kiedykolwiek zastanawiałeś się: „Co robią aniołowie i jaki wpływ na ciebie mają podejmowane przez nich działania”? Autor książki Armie aniołów, Tim Sheets, przedstawia objawienie oparte na Biblii, połączone z osobistymi doświadczeniami, i zaprasza cię do doświadczenia niewidzialnego świata potężnych niebiańskich wojowników. 

Dowiedz się, w jaki sposób aniołowie: 
· walczą w duchowej rzeczywistości poprzez udzielanie pomocy, zapewnianie ochrony i przynoszenie uwolnienia 
· współpracują z chrześcijanami w przeobrażaniu całych regionów 
· ponadnaturalnie współdziałają z zanoszonymi przez ciebie modlitwami do Boga w celu uwolnienia niebiańskich odpowiedzi, aby mógł nastąpić przełom w twoim życiu. 

Począwszy od Księgi Rodzaju po Objawienie w Piśmie Świętym możemy przeczytać o różnych spotkaniach z aniołami. Jakub, Daniel, Maria, Jan, a także sam Pan Jezus - oni wszyscy doświadczyli pomocy lub wizytacji anielskiej. Aniołowie są kimś więcej niż niewidzialnymi strażnikami Niebios - są potężnymi wojownikami, których zleceniem jest przezwyciężanie mocy ciemności. 

DOWIEDZ SIĘ, JAK WSPÓŁPRACOWAĆ Z BOŻYMI WOJOWNIKAMI I DOŚWIADCZ, JAK NIEBIAŃSKA MOC DZISIAJ PRZEMIENIA TWOJE ŻYCIE, REGION, W KTÓRYM MIESZKASZ ORAZ CAŁY ŚWIAT!

Wydawnictwo Koinonia zaprasza do lektury książki Armie aniołów. Już dziś w naszym serwisie znajdziecie jej premierowe fragmenty: 

Nigdy nie zapomnę popołudnia spędzonego na modlitwie, gdy Duch Święty przemówił do mnie: „Doprowadzę do największego w historii poruszenia. Będzie ono podobne do wylania Ducha opisanego w Dziejach Apostolskich 2. Tym razem przyjdę z większą liczbą armii aniołów”. Wiedziałem, że otrzymałem objawienie czegoś wielkiego i ważnego. Bałem się poruszyć. Siedziałem po prostu nad jeziorem, gdzie się modliłem, rozmyślając jak Maria, matka Jezusa, i mówiąc z głębi serca: Duchu Święty, pokaż mi, co to znaczy. Naucz mnie. Będę studiował. Poświęcę się, ale proszę, pokaż mi, co to znaczy.

Duch Święty, wspaniały nauczyciel obiecany przez Chrystusa, zaczął nauczać mnie na temat aniołów. Przeprowadził mnie przez Słowo Boże, ukazując piętnaście cech natury aniołów i prezentując mi ich profil osobowościowy. Nigdy wcześniej się nad tym nie zastanawiałem. A potem pokazał mi, co robią aniołowie. Byłem zaskoczony tym, co dziesiątki aniołów robią dla nas. Pismo Święte jest pełne aniołów. Szczególnie spodobało mi się odkrycie tego, co aniołowie robią w celu udzielenia wierzącym pomocy w wypełnieniu ich przeznaczenia. Objawiają nam i wydobywają z nas potencjał, o którym nawet nie wiedzieliśmy, że Bóg go w nas włożył. Bardzo chcę pokazać ci to, jak aniołowie otrzymują zakres obowiązków związanych z twoim przeznaczeniem już w chwili twoich narodzin.

W moich badaniach jedno zagadnienie zdawało się wybijać na pierwszy plan: Aniołowie są potrzebni. Bóg nie stworzył aniołów po to tylko, żeby zobaczyć, co też oni zrobią. Nie uczynił ich, żeby przemierzali wszechświat. Nie – stworzył ich w konkretnym celu. A jest nim między innymi wspieranie służby Kościoła i świętych. Zrozumiałem, że skoro Bóg używał aniołów, żeby wspierali służbę świętych, jak to często widzimy w Biblii, to dlaczego my nie mielibyśmy ich potrzebować? Są nam wręcz niezbędni. To Bogu zależy na tym, żeby nam pomagali.

Gdy Duch Święty wprowadzał mnie w tę dziedzinę objawienia, podarował mi również pewne zdanie, które odtąd bardzo często powtarzam. Któregoś dnia, kiedy siedziałem nad jeziorem, w moim ulubionym miejscu modlitwy, wypowiedział właśnie to zdanie, które przyniosło mi tak wielką nadzieję. To ono wprowadzi nas w lekturę…

„Najwspanialsze dni w historii Kościoła to nie przeszłość, ale teraźniejszość i przyszłość!”. [...]

Gdy miałem 10 lat, mój tata był pastorem kościoła w Middletown w stanie Ohio. Uczęszczali tam nasi sąsiedzi, mieszkający po drugiej stronie ulicy. Mieli skuter, na którym pozwalali mi jeździć. Pamiętam, że pewnego razu pożyczyłem go i maksymalnie otworzyłem przepustnicę – niezbyt mądre posunięcie ze strony dziesięciolatka. Pomknąłem ulicą. Nagle tuż przed sobą zobaczyłem wyjeżdżający tyłem na ulicę samochód! Ścisnąłem hamulce, ale wpadłem w poślizg. Następna rzecz, którą pamiętam, to to, że znalazłem się po drugiej stronie samochodu. Niewiarygodne. Nie wiem, jak to się stało. 

W tym samym czasie nadszedł piechotą mój tata, co nigdy mu się nie zdarzało. Czasem przejeżdżał tamtędy samochodem, ale tym razem szedł pieszo, szukając mnie. Powiedział mi: „Mniej więcej pół godziny temu byłem w gabinecie w kościele i nagle poczułem, że mam się za ciebie modlić. Zacząłem więc mówić: »Boże, cokolwiek się dzieje, ochroń Tima«”. Był tą sytuacją tak poruszony, że postanowił mnie odnaleźć. Opowiedziałem mu, co się wydarzyło, i poszliśmy razem na miejsce zdarzenia. Ślady hamowania skutera ciągnęły się około sześć metrów, a potem urywały się na trzy metry, by następnie ciągnąć się dalej. Nie wiem, co się stało. Nie wiem, czy aniołowie rozdzielili samochód, czy też podnieśli mnie i postawili już po drugiej stronie. Wiem tylko, że szatan próbował mnie zabić, bo zrobiłem coś głupiego. Bóg jednak wysłuchał modlitw zielonoświątkowego pastora, który wołał: „Ochroń mojego syna”. Aniołowie zabrali się do pracy. Ochronili i uratowali. 

W 1976 roku, zanim udałem się do szkoły biblijnej, nasz kościół brał udział w programie budowy domów w Gwatemali. Niektórzy, w tym mój brat Dutch i ja udaliśmy się do tego kraju, by budować szkołę biblijną w dżungli Peten. Wylądowaliśmy w Gwatemali i przenocowaliśmy w sierocińcu. Następnego dnia mieliśmy lecieć do dżungli, potem przesiąść się na czółno i dopłynąć do miejsca, gdzie miała być budowana szkoła. Po nocy spędzonej w sierocińcu udaliśmy się na lotnisko. Pracownicy linii lotniczej zaczęli się z nami kłócić i mówić, że nas nie zabiorą. Stwierdzili, że samolot jest za mały, żeby pomieścić nas wszystkich z bagażami. Nie dało się nic zrobić. Dutch i ja oraz jeszcze dwóch ludzi stanęliśmy na ciężarówce za płotem i patrzyliśmy, co się dzieje na lotnisku. Ktoś zasugerował, żebyśmy pomodlili się Psalmem 34. Złapaliśmy się za ręce i modliliśmy się: „Panie, nie znamy języka, nic nie jesteśmy w stanie zrobić. Ale prosimy, poślij aniołów i rozwiąż sytuację, żebyśmy mogli dotrzeć na miejsce”. Dziesięć minut później pracownicy przybiegli do nas i powiedzieli, że nas zabiorą, ale bez bagażu, bo samolot nie jest wystarczająco duży. Polecieliśmy więc bez bagaży!

Tej nocy w Gwatemali nastąpiło potężne trzęsienie ziemi. W stolicy kraju zginęło 27000 ludzi. Gdy to się wydarzyło, my spaliśmy w namiocie w dżungli. Pamiętam, że namiot się zatrząsł. Zastanawiałem się, kto nim poruszał. Potem dowiedzieliśmy się o ogromnych zniszczeniach. Po zbudowaniu szkoły wróciliśmy do miasta i pomagaliśmy wydobywać ludzi spod gruzów. Nie mogliśmy zatrzymać się w sierocińcu, ponieważ piętrowy, masywny budynek został zrównany z ziemią. Mam zdjęcia, na których widać, jak grube na pół metra ściany zwaliły się na łóżka, w których spaliśmy pierwszej nocy. Zginęlibyśmy, gdyby aniołowie nie pomogli nam wydostać się z miasta. 

Zobacz także

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Książka
Armie aniołów
Tim Sheets
Wydawnictwo
Reklamy
Recenzje miesiąca
Frankenstein
Mary Shelley
Frankenstein
Medium z Long Island
Caputo Theresa
Medium z Long Island
Ania z Avonlea
Lucy Maud Montgomery
Ania z Avonlea
Mur
Rafał Witek
Mur
Pokaż wszystkie recenzje