Miłość, która budzi się w Tobie to cztery poetyckie oddechy ciszy i światła.

Każdy z nich prowadzi przez inne doświadczenie: zauroczenie, rozpad, świadomą obecność i zgodę na siebie.
Język Mirana Orszu jest oszczędny, a zarazem pełen wewnętrznej muzyki - mówi o tym, czego zwykle nie słychać.
To poezja, która nie szuka patosu, lecz prawdy ukrytej w codziennym milczeniu.
Do lektury zaprasza Ozenart. W ubiegłym tygodniu na naszych łamach zaprezentowaliśmy jeden z wierszy zawartych w tomiku. Dziś czas na kolejny spośród nich:
Pełnia
Nie szukam imion dla swoich pragnień.
Nie pytam gwiazd o drogę powrotną.
Nie pragnę więcej niż mam choć –
moje dłonie puste jak muszle,
szumi w nich ocean, który pamięta wszystko.
Nie niosę już ciężarów cudzych snów,
a przecież z moich kroków płynie światło.
Miłość nie przyszła — była oddechem,
co nigdy się nie narzuca,
czekała, aż przestanę ścigać własny cień.
Doskonalsza być nie muszę,
ani cichsza od wiatru w trzcinach.
Jestem. I to wystarcza.
Pełnia nie krzyczy.
Pełnia oddycha ze mną.
Pełnia — po prostu jest.
E-book Miłość, która budzi się w Tobie, zamówicie na stronie wydawnictwa Ozenart.
Tagi: fragment,
