Okładka książki - Artystka wędrowna

Artystka wędrowna


Ocena: 4.63 (16 głosów)
opis
Życie na walizkach, ciągle w drodze ma swoje plusy i minusy. To o nich m.in. dowiemy się z e-maili bohaterki powieści Moniki Szwai Artystka wędrowna. Śpiewaczka operowa, Adela Brzostowska o pięknym, sopranowym głosie nie ma stałego etatu. Śpiewa dorywczo. Musi się tułać po operach i innych przybytkach kultury, by zarobić na swe utrzymanie. Jeździ po Polsce, jednak najczęściej przebywa w Szczecinie i tutejszej operze. W Szczecinie nie zna nikogo. Jednak jeszcze o tym nie wie, że nieznana jej do tej pory dziennikarka Wiktoria Wojtyńska, notabene miłośniczka opery, otrzymała niemalże rozkaz w e-mailu od pani profesor głosu Katarzyny Latour, aby się nią zaopiekować. I od tej chwili Wiki roztacza opiekę nad Adelą. Powoli znajomość przeradza się w przyjaźń i zazdrość... Połowę powieści stanowią e-maile wymieniane głównie między trzema kobietami, z czego dominują pod względem długości i bogactwa treści wiadomości od Adeli do pani profesor. Z nich poznajemy bogate we wzloty i upadki życie artystki na walizkach zarówno zawodowe, jak i osobiste. W obu perypetii nie brak. I to nimi dzieli się Adela ze swoją profesorką głosu i oczekuje pomocy. A ma problemy z reżyserem w operze, niewiernym mężem i szaloną matką. Drugą połowę powieści stanowi zwykła akcja rozgrywająca się współcześnie w Szczecinie, która oscyluje głównie wokół Wiki, jej domu i pracy. Świeżo upieczona mama ma dość bycia kurą domową, chce wrócić do pracy, tylko kto się zajmie 9-miesięcznym Maćkiem? Na scenie pojawia się pomoc domowa, Antonina Pisarkiewicz zwana Tosią. Ta starsza pani z niejednego pieca chleb jadła, ocenia ludzi po wyglądzie i jest świetna w tym co robi. Jednak dopiero pod koniec powieści czytelnik poznaje jej prawdziwe oblicze. Tosia zaskakuje swą osobowością. Wkrótce po Tosi w pałacyku państwa Wojtyńskich pojawia się Szanta. Mała suczka wzięta od sąsiadów, prawie terier, bo tatuś nieznany. Ale ta mała Szanta jest nieustraszona, bardzo waleczna niezależnie od wielkości przeciwnika, a przy tym jest bardzo wesoła i pocieszna. Na dzień dobry liże kogoś po twarzy i gryzie w nos, ot taki zwyczaj. Wychowuje się razem z Maćkiem i razem z nim uczy się pewnych rzeczy, z różnym skutkiem. Z kolei jako szczeniak dużo psoci, co przyprawia domowników i gości o.... śmiech! Przyprawia też ich o skoki adrenaliny, gdy ucieka za płot, wędruje tu i tam i ma styczność z wielkim psem sąsiada - Kilerem. Czytając fragmenty z udziałem psich bohaterów można przeżyć chwile grozy i chwile śmiechu. Towarzystwo męskie też jest tu niczego sobie. Panowie przystojni, inteligentni, szarmanccy, rodzinni, tacy ludzcy, żadne macho. A do tego mają związek albo z morzem, albo z lądem. I lubią muzykę w różnym wydaniu. W trakcie czytania na zmianę można nucić opery, operetki, szanty. Aż się prosi, aby do książki była dołączona płyta CD z piosenkami i pieśniami, o których jest mowa na kartach powieści. Zgadzam się ze słowami bohatera, a właściwie Nietzschego: Życie bez muzyki to jakaś niedorzeczność. (s. 362) Od kuchni można poznać życie w operze i telewizji regionalnej. Wprawdzie nie są to rozwlekłe opisy, ale można sobie stworzyć obraz tych miejsc kultury. Jednak w akcji dominuje zwykłe, codzienne życie. Zawirowań w nim nie brak, różne emocje wiarygodnych bohaterów przenoszą się na czytelnika. Nie do końca jestem przekonana co do zamysłu kompozycji. Jakoś na początku ciężko czytało mi się e-maile. Nie wiem, czy by powieść nie zyskała, gdyby akcja rozwijała się normalnie, a w treści z rzadka pojawiały się listy internetowe. Dziwiło mnie to, że Adela pisała e-maile z różnych poczt, np. poczty hotelu. O ile w powieści jest kilka wskazówek odnośnie obsługi internetu, o tyle ten wątek nie został dopracowany. Początkowo gubiłam się, kto jest kim, nie mogłam się wgryźć w treść, choć fabuła była niczego sobie. Nawet troszkę się nudziłam i miałam ochotę przestać czytać. Jednak znam pióro pani Moniki nie od dziś, znam jej lekki, nieco pokręcony styl, zabawne wypowiedzi i wiedziałam, że będzie dobrze, że w końcu przepadnę. Tylko czemu tak późno? Z Artystką wędrowną można miło spędzić czas, pośmiać się z bohaterów i na czas czytania żyć ich życiem. Tylko tej muzyki mi zabrakło..., więc nuciłam sobie szanty pod nosem na przemian z Wesołą wdówką.

Informacje dodatkowe o Artystka wędrowna:

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: b.d
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 83-7469-166-2
Liczba stron: 312
Dodał/a opinię: martucha180

więcej
Zobacz opinie o książce Artystka wędrowna

Kup książkę Artystka wędrowna

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Inne książki autora
Zapiski stanu poważnego. Powieść dla kobiet. Oraz płci pozostałych
Szwaja Monika0
Okładka ksiązki - Zapiski stanu poważnego. Powieść dla kobiet. Oraz płci pozostałych

Nowy format. Bohaterka powieści jest reporterka telewizyjna około trzydziestki, która tuz przed wyjazdem na zdjęcia dowiaduje się, że zostanie mamusią...

Jestem nudziarą
Szwaja Monika0
Okładka ksiązki - Jestem nudziarą

Nowy format. Powieść błyskotliwa, skrząca się humorem i traktująca o sprawach żywo nas dziś obchodzących, a do tego przewrotna. "Jestem nudziarą"...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Opad
Opad

František Kotleta

Pokaż wszystkie recenzje
Reklamy