Faktycznie da się jednak w każdym z opowiadań zauważyć pewne podobieństwa do tytułowej Balladyny, chociaż w jednym przypadku będzie to łatwiejsze, w innym nieco trudniejsze. Wydaje mi się, że wiele tak naprawdę zależy od samej interpretacji, a ta czasami może biec bardzo daleko i nawet wychodzić poza to, co miał na myśli autor. W sumie to jest nawet dosyć urzekające – że każdy ma prawo do własnego odbioru danej historii i może w niej dostrzec coś swojego.
Cała recenzja: bookeaterreality.pl
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2019-11-13
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 434
Dodał/a opinię:
Sheti
Po koncercie rozjadą się do domów, usiądą do swoich stołów. Ale długo nie wytrzymają osobno. Za chwilę ktoś znów zapuka do drzwi brata, kuzyna, siostry...
Podróż śladami Leopolda Tyrmanda i ludzi, których wyobraźnią zawładnął, to scenariusz hollywoodzkiego filmu. Warszawskie zaułki, kalifornijskie bezdroża...