JESTEM SZALEŃCEM
„Batman” był zdecydowanie najlepszą serią z New 52 (w Polsce znanym pod nazwą Nowe DC Comics), moje oczekiwania co do jej kontynuacji w ramach Odrodzenia DC były więc duże. I to bardzo. Ostatecznie okazało się, że twórcy poszli w zupełnie inną stronę niż ich poprzednicy i nie zdołali osiągnąć takiego poziomu, jak oni, ale nowe przygody Człowieka Nietoperza to wciąż kawał dobrej rozrywki, po którą sięgam z ochotą, a która (po pytaniach, jakie postawiono w „Wojnie Darkseida” i „Uniwersum DC: Odrodzenie”) ma jeszcze szansę naprawdę zachwycić czytelników.
Co tym razem czeka na naszego herosa? Po starciu z posiadającymi supermoce samozwańczymi obrońcami Gotham i koszmarze, jaki stał się jego udziałem, gdy do miasta dotarł huragan, a po jego ulicach zaczęły biegać najprawdziwsze potwory, Batman musi zająć się kolejnymi dwoma sprawami. Pierwszą z nich jest samobójcza misja dotarcia na wyspę Santa Prisca do siedziby Bane’a. Misja, w której towarzyszy mu… zbieranina szaleńców z Arkham. Dzięki nim Mroczny Rycerz ma szansę przetrwać całą akcję, ale jaką cenę przyjdzie mu za to zapłacić?
Potem na scenę powraca Catwoman i uczucia, jakie (z wzajemnością) żywi do niej Batman. Co nowego przyniosą ich wzajemne relacje, które osłabiła odmiana rzeczywistości we „Flashpoincie”? I jak Batman ma pogodzić swoją walkę ze zbrodnią z miłością do złodziejki?
Całość recenzji na moim blogu: https://ksiazkarniablog.blogspot.com/2018/03/batman-2-jestem-samobojca-tom-king.html
Wydawnictwo: Egmont
Data wydania: 2018-01-24
Kategoria: Komiksy
ISBN:
Liczba stron: 156
Dodał/a opinię:
wkp
Kiedyś Batman i Catwoman walczyli ze sobą, teraz są zgranym duetem. Już wkrótce para przypieczętuje swój związek sakramentalnym ,,tak" podczas ślubu stulecia...
Nieznana siła manipuluje naszym światem. Jedynym śladem, jaki po niej pozostał, jest dziwna poplamiona krwią przypinka. Skąd się wzięła? Kto ją zostawił...