Kryminały retro to ostatnio jeden z moich ulubionych gatunków. Po lekturze „Blasku” okazało się, że kryminał retro z wielotorową narracją to dopiero jest coś! Marek Stelar w swoim najnowszym kryminale zabiera czytelnika w podróż w czasie do roku 1946 i 1978, część akcji dzieje się współcześnie. Mamy więc okazję przez chwilę pobyć w powojennym, trudnym i nieoczywistym świecie, zobaczyć jak działały służby i jak funkcjonowało państwo pod koniec lat siedemdziesiątych. Oba wątki retro świetnie łączą się w całość przy pomocy dwójki współczesnych bohaterów.
Mamy tu wszystko, co w dobrym kryminale znaleźć się powinno – wartką akcję, morderstwo (a nawet kilka!), wielu podejrzanych, ukryty skarb, mylne tropy i śledztwo, w trakcie którego na jaw wychodzą tajemnice sprzed wielu lat.
Całość jest świetnie napisana, niebanalna (co w kryminałach takie oczywiste nie jest), zmusza do refleksji. W wątek tropienia zabójcy zgrabnie wpleciony został temat trudnych relacji rodzinnych, głęboko skrywanych sekretów, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego. W jaki sposób tajemnice naszych przodków mogą wpływać na nas? Czy w ogóle ma to jakieś znaczenie? Czy warto szukać prawdy, także tej niewygodnej?
„Blask” to opowieść o poszukiwaniu korzeni, o bolesnej prawdzie i o skarbie, którego blask stał się przyczyną niejednej tragedii. To świetny kryminał retro z ciekawą zagadką, której oczywiście, mimo przeczytania miliona kryminałów, nie udało mi się rozwikłać 😉
Było to moje pierwsze spotkanie z autorem, ale na pewno będą kolejne!
Wydawnictwo: Videograf
Data wydania: 2019-05-14
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN:
Liczba stron: 400
Dodał/a opinię:
Monika Kruszyńska
ŚMIERĆ NIE JEST ROZWIĄZANIEM, BYŁABY DLA CIEBIE ZA DOBRA. Na placu budowy zostają odnalezione zwłoki. Nadkomisarz Rędzia ze szczecińskiej Komendy Policji...
Dwaj bracia po dwóch stronach barykady. Brat przeciw bratu. Zamknięty w sobie cichy urzędnik kontra funkcjonariusz ABW, który zdradził. Gdzieś wysoko...