Niech żyją nonkonformiści, którzy wbrew opiniom chcą tworzyć i działać! Gorzej, gdy ambicja zaczyna przysłaniać widzenie. I co zrobić, gdy zakochuje się w nieodpowiedniej osobie? Czy da się żyć z widmem minionej miłości?
Antropologia jest bardzo fascynującą dziedziną. Zawsze chciałam ją zgłębić, ale odkładałam te plany. Potrzebowałam też odpowiedniego bodźca, który naprowadziłby mnie na dobry tor. Z tego powodu chętnie sięgnęłam po „Euforię”, książkę autorstwa Lily King. Zafascynował mnie opis obiecujący całkiem oryginalną fabułę. Margaret Mead — nazwisko obiło mi się o uszy przypadkiem, przy okazji czytania jakiegoś naukowego magazynu. A „Euforia” miała być powieścią luźno opartą na biografii słynnej antropolog. Do lektury zabrałam się pełna wysokich oczekiwań — i już teraz mogę przyznać, że King mnie nie zawiodła. Książka jest dość małych i lekkich gabarytów. Łatwo można ją zabrać w dłuższą podróż i delektować się słowami, niczym egzotycznym owocem. „Egzotyka” — niech ten wyraz najlepiej opisuje to, co przedstawiła autorka. Do tego moc kolorów, jak widać na samej okładce. Parne lato? Wzywa!
Andrew Bankson spędza lata na dość bezowocnym studiowaniu plemienia Kiona. Odseparowany od świata, nadal przeżywa śmierć obu braci. Jego egzystencja wydaje się być na tyle beznadziejna, że mężczyzna postanawia popełnić samobójstwo. Zbiegiem okoliczności plan się nie udaje, a Andrew spotyka magnetyczną parę antropologów — małżeństwo, Nell Stone i Fena Schuylera. Zafascynowany Andy łączy z nimi siły i tworzy znakomite dzieło. Trio odkrywa nie tylko zwyczaje plemion, ale także własne uczucia, nie zawsze doprowadzające do szczęścia…
„Euforia” została obsypana licznymi nagrodami. I to w pełni zasłużenie. Lily King posiada dar do snucia plastycznych i żywych opisów. Równocześnie nic nie ujmuje akcji, która płynie specyficznym prądem. Wartka, ale oniryczna. Pokuszę się o stwierdzenie, że rozgorączkowana. Dialogi są luźne, daleko im do przesadzonego dramatyzmu. Jednocześnie łatwo znaleźć w książce pewien rodzaj poezji. Subtelnej, lecz działającej na zmysły. Tak, „Euforię” można chłonąć w różny sposób, bo King zadbała o technikę, równocześnie posiadając swój własny styl. Coś, czego nie można wypracować. Z takim talentem człowiek po prostu się rodzi. I musi to odpowiednio wykorzystać.
Osią całej fabuły jest właśnie trójka wspomnianych wyżej bohaterów. Każdy z nich jest mocną indywidualnością. Zamknięty w sobie, trochę neurotyczny Andrew, głodna wiedzy i emocji Nell oraz dziki, bardzo ambitny Fen. Wszyscy mają swoje wzloty i upadki. Są totalnie ludzcy w pomyłkach, poszukiwaniu i chęci uzyskania czegoś więcej. Tylko czym jest „coś”? Z czasem ich marzenia się weryfikują, jednak nie wszystkie życzenia można spełnić. I tak dochodzą do momentu, gdy muszą podjąć kilka decyzji — a każda z nich prowadzi do trudności.
Jeszcze nie wiem, ile prawdy z życia Margaret Mead zaczerpnięto na potrzeby książki. Podeszłam do całości nastawiając się na fikcję literacką, tak było łatwiej. Teraz zamierzam dowiedzieć się więcej o Mead i jej mężczyznach. Powierzchowne wiadomości sprawiły, że trzyma się mnie ogromna ciekawość. To fascynująca postać, silna osobowość. Cieszę się, że z „Euforii” wyniosłam zalążki nowej, mam nadzieję, pasji. I dużo analizuję zachowania bohaterów. Ten niedosyt, który im towarzyszy, moralne rozterki. Jak ja zachowałabym się na miejscu Nell? Nadal o tym myślę. I równoczesne przeświadczenie o tym, że dzikie ludy tak naprawdę mało się od nas różnią. Wszyscy krwawimy tym samym kolorem.
„Euforię” polecam osobom, które lubią powieści osadzone w niekonwencjonalnych miejscach i opisane w niekonwencjonalny sposób. Lily King przedstawia historię miłości, ale nie tylko tej międzyludzkiej. Ukazuje też emocje wobec chęci prędkiego zysku, żądzę wolności. Macie ochotę na podróż w gorące rejony? Wybierzcie się w nią z Nell, Andym i Fenem…
Informacje dodatkowe o Euforia:
Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 2016-04-26
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
9788378188636
Liczba stron: 320
Dodał/a opinię:
Sprawdzam ceny dla ciebie ...