[Reklama] Must Read
Książki pełne emocji? Powieść od jednej z autorek, której historie kocham całym sercem? Kolejna porcja, wzruszeń, nadziei i otuchy? 3x TAK! Oto lektura, którą już na wstępie mojej opinii mogę wam polecić a teraz zapraszam na szczegóły.
Historia Ember i Josha okazała się być w zupełnie innym stylu niż przypuszczałam. Myślałam, że motyw wojska i misji w Afganistanie będzie wątkiem pobocznym. Takim tłem wydarzeń. A tu stanowił jeden z przewodnich problemów, z jakim musiała się zmierzyć December.
Ta młoda kobieta z każdą kolejną sceną pokazywała, jak wielka drzemie w niej empatia i troska. Jakimi kieruje się wartościami, co na dłuższą metę było naprawdę cudnie poprowadzone. W pełni rozumiałam jej bolączki i niezdecydowanie. Nie tak łatwo bowiem oddzielić serce od rozumu. Nie tak łatwo wybrać jedno, kiedy czuje się chaos a strach chwyta w swe szpony.
Josh również zyskał moją sympatię. Choć nie popieram trzymania tak potężnych sekretów w ukryciu lecz byłam w stanie zaakceptować motywy, jakimi są kierował. Ten mężczyzna również w moim odczuciu został obdarzony w same pozytywne cechy charakteru. Jego osobowość była zdecydowanie na plus.
W tej książce słodycz, romantyczność, przyjaźń, miłość i rodzina przeplatają się z najbardziej czarnym scenariuszem, jaki może zesłać los. Nie zabrakło łez, smutku, bólu, wewnętrznego rozdarcia i poczucia niesprawiedliwości. Tu humor i wesołość przeplata się z traumą i rozpaczą tworząc mieszankę doskonałą. Ta książka jest fenomenalna. Genialna. Od prowadzenia fabuły, przez styl autorki, kreację bohaterów i zaplecze emocjonalne. Przepadłam dla tej powieści i już nie mogę się doczekać kontynuacji. Pierwszy tom serii w pełni mnie usatysfakcjonował.
Polecam
Wydawnictwo: Media Rodzina
Data wydania: 2024-04-24
Kategoria: Romans
ISBN:
Liczba stron: 352
Tytuł oryginału: Full Measures
Dodał/a opinię:
agnieszka_rowka
Wsiadając na pokład samolotu, Izzy Astor nie spodziewa się niczego szczególnego. Z pozoru to najzwyklejszy poświąteczny powrót do domu: jest tłoczno i...
Beckett, jeśli to czytasz, cóż... wiesz, jak to jest z listami pożegnalnymi. Przeżyłeś. Ja nie. Jednak daj sobie spokój z wyrzutami sumienia, bo wiem...