Kalina Jerzykowska tak świetnie bawi się słowem – co można już zauważyć choćby po tytule jej nowego zbioru anegdot, o wydźwięku zależnym od tego, co o Peerelu sądzimy – że czytanie tych wspomnień sprawia niebywałą przyjemność, zwłaszcza dla osób językiem polskim zachwyconych. Jest nawet jeden rozdział poświęcony żartom słownym. Ale „Łzy koniki polnego” czyta się bardzo dobrze nie tylko z tego względu. Po pierwsze, autorka relacjonuje komiczne wydarzenia z przeszłości językiem barwnym, niepozbawionym neologizmów. Po drugie, każda strona wspomnień ma swój niepowtarzalny klimat, co możliwe jest dzięki ciekawym ilustracjom i wyróżnieniom kolorystycznym tekstu. Szata graficzna to po prostu majstersztyk – choć bardzo widoczny to nieprzesadzony. Po trzecie, sytuacje anegdotyczne przydarzają się też znanym ludziom, a pozycja Jerzykowskiej w ich opisy wręcz obfituje.
Więcej: http://recenzjeoptymisty.blogspot.com/2017/08/anegdoty-z-peerelem-w-tyle.html
Wydawnictwo: Literatura
Data wydania: 2017 (data przybliżona)
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN:
Liczba stron: 216
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
Zawartość: duchy, lochy, chłopak, dziewczyna, koty, gangsterzy, zakochany motocyklista i winda do grobowca. Sposób użycia: najlepiej czytać przed snem;...
Moim marzeniem jest, żeby te wierszyki czytali dziadkowie (i babcie, ma się rozumieć) wnukom i wnuczkom. Młodsi znajdą tu rzeczy i zwyczaje, których istnienia...