《 RECENZJA 》❄️🕊️
"Łzy Sybiru"
Autor: Dorota Pietruszka
Wydawnictwo: Ostre Pióro
"Chociaż zabrano nam wszystko, czego można było dotknąć - ziemię, domy, bliskich – nie zdołali wyrwać z nas jednego: pragnienia, by przetrwać. I może właśnie w tym pragnieniu, w tej uporczywej,
cichej walce, odnaleźliśmy cząstkę wolności – ukrytą głęboko, gdzie nie sięgały lód ani strach."
Są historie, które łamią serce.
I są takie, które to serce zbierają potem z kawałków… ucząc je na nowo czuć.
"Łzy Sybiru" to właśnie taka opowieść.
To nie jest zwykła historia. To szept dziecka zagubionego wśród śnieżnej pustki, który z każdą stroną zamienia się w krzyk, krzyk bólu, tęsknoty i walki o przetrwanie. To krzyk historii, który rozbrzmiewa pomiędzy kolejnymi stronami. To ból zapisany w pamięci, tej dziecięcej, a jednocześnie naznaczonej doświadczeniem dorosłego człowieka.
Już od pierwszych rozdziałów czułam, jak mróz Syberii przenika mnie do kości, a ciężar tej opowieści osiada gdzieś głęboko w sercu.
Autorka oddaje głos tym, których historia często sprowadza do liczb. A tutaj każda liczba ma twarz. Każda tragedia ma imię. I każde wspomnienie boli tak samo.
Najbardziej poruszyło mnie to, że patrzymy na wszystko oczami dziecka. Dziecka, które nie rozumie, dlaczego nagle traci dom, bezpieczeństwo, dzieciństwo. A mimo to… wciąż potrafi kochać. Wciąż ma nadzieję.
Poznajemy historię kilkuletniego Eugeniusza, chłopca, który w jednej chwili traci wszystko, co znał. Dom. Bezpieczeństwo. Dzieciństwo. Zostaje brutalnie wrzucony w rzeczywistość, której nie powinien doświadczać żaden człowiek, a już na pewno nie dziecko.
Bydlęce wagony.
Mróz przenikający do kości.
Głód, który odbiera siły do życia.
I strach cichy, wszechobecny, duszący.
Bo właśnie nadzieja jest tu najważniejsza.
Nie wielka i patetyczna, ale ta cicha, uparta, która nie pozwala się złamać nawet wtedy, gdy wszystko inne już dawno przestało istnieć.
Czytając ją, miałam wrażenie, jakbym stała gdzieś na środku bezkresnej, skutej lodem pustki. Jakbym razem z bohaterami oddychała mroźnym powietrzem, walczyła o każdy dzień, o każdy okruch nadziei. To nie jest książka, którą się „czyta”. To książka, którą się przeżywa, całym sobą.
A jednak… w tym wszystkim jest coś jeszcze.
Nadzieja.
Bo mimo nieludzkich warunków, mimo bólu, upokorzenia i ciągłej walki o przetrwanie, ludzie w tej historii nie tracą jednego: wiary, że kiedyś wrócą do domu. Do Polski. Do życia, które zostało im odebrane.
I to właśnie ta nadzieja boli najbardziej.
Bo jest jednocześnie i
To książka o głodzie, zimnie i strachu.
Ale jeszcze bardziej o sile człowieka.
O miłości, która nie zamarza nawet na Syberii.
Nie czyta się jej łatwo.
Nie odkłada się jej bez emocji.
Nie zapomina się jej wcale.
To książka, przy której trzeba się zatrzymać.
Zamilknąć.
Pomyśleć.
Bo przypomina o czymś bardzo ważnym o historii, o której mówi się zdecydowanie za rzadko. O zesłaniach, łagrach, o tysiącach rodzin, które zostały wyrwane ze swojego świata tylko dlatego, że były Polakami.
Jeśli szukasz historii, która coś w Tobie poruszy…
która zostawi ślad…
która zmusi do zatrzymania się choć na chwilę, sięgnij po "Łzy Sybiru".
To nie jest tylko książka.
To pamięć. 🤍❄️
Wydawnictwo: Ostre Pióro
Data wydania: 2025-12-15
Kategoria: Biografie, wspomnienia, listy
ISBN:
Liczba stron: 222
Język oryginału: Polski
Dodał/a opinię:
Mirela Marcinek
„Łzy Sybiru” to opowieść tocząca się między dziecięcym szeptem a krzykiem historii. Na tle skutej lodem Syberii wybrzmiewa cichy głos polskiego...