"...- Chcesz poznać drugi powód, dla którego zostaliśmy rodziną goszczącą? To ty jesteś projektem, którego potrzebuje moja mama.
- Projektem?
- Tak. Czymś, czym moja mama może się zająć. Czymś, co na nowo zbliży rodzinę. ..."
Wilma chciała tylko zmienić otoczenie, chciała zaznać czegoś lepszego niż do tej pory. Ten wyjazd miał być dla niej frajdą i zarazem ciekawym doświadczeniem. A stał się czymś całkiem innym. Pełno tutaj tajemnic, które doprowadzają do przeróżnych dziwnych sytuacji. Są nieporozumienia, są chwile całkiem fajne i miłe, ale są też chwile, gdzie jest dużo podejrzliwości, a nawet złości czy strachu. Widać różnicę w Wilmie i w Rebecce - jej siostrze z rodziny goszczącej ją. Każda wychowywała się w innym otoczeniu, z innymi ludźmi i to jak zachowuje się Rebecca, czasem dziwiło mnie, że nie domyśliła się kompletnie, że Wilma może nie odnaleźć się w pewnych sytuacjach. Jamie natomiast mam wrażenie, że pobawił się Wilmą i wykorzystał. Marianna zaś, to taka kobieta, która chce zawsze dobrze, ale jakby ciągle szukała złotego środka do tego celu. No i Joseph, głowa rodziny, która gości naszą bohaterkę. Ten facet od początku nie przypadł mi do gustu. Niemniej - jak to się mówi, nie oceniaj książki po okładce. Dałam facetowi szansę. I wiecie co? Ciągle zastanawiam się - co on chciał zrobić pod koniec książki??? Bo tak do końca to do tej pory tego nie rozkminiłam i już nie dowiem się niczego więcej. Niemniej, cała ta rodzinka, do której została przydzielona Wilma, od początku wydawała się trochę dziwna. Przynajmniej ja miałam takie odczucia. Przyznaję, że jest tutaj sporo napięcia, które trzyma w swoich szponach aż do końca książki. Czy wyjdą na światło dzienne wszystkie sekrety i niedomówienia? Czy Wilma będzie zadowolona w końcu z tego wyjazdu? Przekonajcie się sami. Jest to lektura dla młodzieży. Choć i dorosły czytelnik, taki w kwiecie wieku też może ciekawie spędzić czas z tą lekturą.
Wydawnictwo: HarperKids
Data wydania: 2025-11-26
Kategoria: Dla dzieci
ISBN:
Liczba stron: 232
Tytuł oryginału: Stray
Dodał/a opinię:
Anna Radomska