KRESOWA EPOPEJA
Nakładem wydawnictwa Skarpa Warszawska ukazał się pierwszy tom sagi „Opowieść drzewa orzechowego” zatytułowany „Tułacze”. Autorka, Mariola Sternahl zabiera nas w tej powieści w pełną emocji podróż do Lwowa. Miasta, którego rozkwit kulturalny wstrzymany został przez wybuch wojny. Opowieść o losach dwóch rodzin, Orłowskich i Wojnarskich, rozpoczyna się w 1919 roku. Pełne gwaru ulice, patriotyczne pieśni i rodzinna miłość, a wszystko to na tle burzliwych meandrów historii. Posłuchajmy więc jaką opowieść przygotowało dla nas drzewo, które było świadkiem narodzin, miłości i śmierci…
Lwów, 1919 rok. Miasto, które powoli się odradza. Jeszcze nieśmiało, jeszcze nieufnie. Miasto, które podnosi się z upadku jaki przyniosła mu wojna. Jan Orłowski właśnie zdobył dyplom czeladnika i ma poczucie, że cały świat jest do jego dyspozycji. Pochodzący z rzemieślniczej rodziny z tradycjami, Jan uczył się fachu rzeźnika, by w przyszłości przejąć kierowanie rodzinną masarnią. Gdy przypadkiem poznaje Helenę, córkę właściciela introligatorni, wie już, że wszystko o czym marzył, a także to, o czym marzyć nie śmiał, właśnie mu się przytrafiło. Młodzi szybko zakochują się w sobie. Patrząc w przyszłość z entuzjazmem i odwagą, która niezmiennie towarzyszy zakochanym. Na tle rozkwitającego miasta, nadziei, jaką widzą w przyszłości i spokojowi, który udziela się tym, którzy mają czyste serca, Jan i Helena zakładają rodzinę, a na świat przychodzą ich trzej synowie. Jednakże nic co proste, piękne i dobre, nie może trwać nieskończenie… Z biegiem lat narastają niepokoje społeczne. Niepewna polityka miesza się ze strachem zwykłych ludzi. Coś, co zdawało się przeszłością, przeistoczyć może się w przyszłość – oto czuć nadciągające widmo wojny. Wojny, która nie oszczędza nikogo. Gdy nadchodzi rok 1939, wszyscy są już niemalże pewni, że świat, który znają niebawem zadrży w posadach… Rodzina Orłowskich trwająca w patriotyzmie i wzajemnym szacunku zostanie dotkliwie poturbowana przez wojenną zawieruchę. Czy uda im się przeżyć czas krwi i pożogi ? Czy w obliczu bestialstwa pozostaną ludźmi ?
Mariola Sternahl posiada duszę poetki. Pięknie buduje zdania. Tworzy opowieść niesioną słowem zrodzonym z głębi serca. Wspaniały, unikatowy, refleksyjny styl pisania autorki sprawia, że „Tułacze” nie są zwyczajną sagą rodzinną, a stają się epopeją uczuć. Powieść napisana tak urodziwym językiem, że czytelnik czuje chęć kontemplowania jej. Bogate, nasycone słownictwo, cudowne frazy, alegorie – wspaniała polszczyzna. Literacka, ale nie nadęta. Odnoszę wrażenie, że w głowie pisarki słowa układają się w liryki tak naturalnie, że ich poetyckość stanowi wypadkową myśli. Dawno już nie czytałam książki tak bardzo emocjonalnej. Fabuły opowiedzianej tak, że staje się sztuką. Słowa, które mają szerokie spektrum znaczeń, zdania tak wymowne i tajemnicze zarazem, język dający wrażenie unoszenia się. „Tułacze” to nie tylko bardzo interesująca opowieść o ludzkich losach, ale nade wszystko imponujący rozmachem koncert słów.
Rodzina silna uczuciem, przywiązaniem do tradycji, pracy i miłości do ojczyzny. Ludzie, którzy swoją pracą i życiową postawą dają świadectwo swojej przynależności. Orłowscy są jak pień starego drzewa. Mocni, silni i niestrudzeni. To ród, który od pokoleń niesie ze sobą bagaż pamięci. Milczący Jan, pogodna Helena i trójka ich synów : Ignacy, August i Jarogniew, a każde z nich jest jak gałąź, która wyrasta z mocnego pnia. Wiodą życie uczciwe i proste oparte na wzajemnym szacunku, pracowitości i bliskości. Mają plany, marzenia i siebie. Wszystko to okazuje się niczym w czasie, gdy ponure wiatry historii zwiastują rychłe nadejście wojny. Orłowscy postawieni zostaną w obliczu rozterek i dylematów jakich nikt nigdy nie powinien przeżywać. Wszystko na co pracowali przyjdzie im porzucić. A gdy wojenne żniwo zacznie zabierać żywych, od nowa uczyć się życia będą musieli ci, którzy przetrwają… Nastrojowa, emocjonalna i wzruszająca opowieść o losie jednej z polskich rodzin zamieszkujących Lwów w okresie międzywojennym. Opowieść o męstwie, sile rodziny, tradycji i przywiązaniu do ziemi. Mariola Sternahl napisała powieść nadzwyczaj dojrzałą i przepełnioną mądrością, która nie pochodzi ze starych ksiąg, a z ludzkich serc. Historię naznaczoną cierpieniem, ale i nadzieją. „Tułacze” różnią się od typowych sag obyczajowo - historycznych pod wieloma względami. Tym, co dotyka mnie, jako czytelnika wybrednego, jest właśnie to poszanowanie dla języka. Niespotykana umiejętność opowiadania pięknie o tym, co proste. Zachwyt nad codziennością, nad słowem i gestem. Piękno wynikające z uścisku dłoni, czułego gestu, wierności. Bardzo istotne jest to jak autorka świetnie łączy opowieść o zwyczajnych ludzkich perypetiach z historycznymi wydarzeniami. Osadzenie opowieści o rodach Orłowskich i Wojnarskich we Lwowie, mieście, które było swoistym tyglem narodowości i kultur, wymagało solidnego przygotowania i merytorycznej wiedzy. Mariola Sternahl poradziła sobie wyśmienicie. Z dużym wyczuciem i empatią nakreśliła historię wypełnioną radością i smutkiem, nadzieją i troską. Najważniejsi są tutaj ludzie. Ci , których życie rozpada się w zetknięciu z czymś potężnym, czarnym, złym. Nici życia brutalnie zerwane przez nadejście okrutnej wojny. Piękna powieść, bardzo dopracowana, mądra, napisana utalentowaną ręką i przez bogatą duszę. Polecam „Tułaczy” czytelnikom, którzy poszukują czegoś głębszego, doceniających piękno słów i interesujących się historią.
Bardzo dużo elementów składa się na wyjątkowość tej książki. Mariola Sternahl oparła tę opowieść częściowo na dziejach swojej rodziny. Bardzo autentycznie pisarka oddaje codzienność tamtego okresu. Normalne życie, pragnienia i kłopoty spadające na bohaterów tej sagi. Ujmująca jest prostota tej opowieści. Czujemy realną więź z bohaterami. Dotykamy ich intymności. Towarzyszymy im w chwilach małych radości i wielkich strat. Powieść bardzo klimatyczna. Sternahl z dużą wprawą operuje nie tylko słowami, ale i emocjami. Bardzo zaangażowałam się w tę lekturę, długo nad nią rozmyślałam, a nawet powracałam do niektórych fraz. Chciałabym czytać więcej takiej literatury. Jestem bardzo ciekawa jak potoczą się dalsze losy bohaterów i jakie jeszcze historie opowie nam stary orzech – świadek ludzkich porywów serc. Wspaniała książka. Diabeł gorąco poleca.
Wydawnictwo: Skarpa Warszawska
Data wydania: 2026-02-25
Kategoria: Obyczajowe
ISBN:
Liczba stron: 432
Dodał/a opinię:
chico6401
Twoje przeznaczenie jest na wyciągnięcie ręki. W życiu Anny nie brakowało trudnych momentów. Najpierw straciła ojca, potem opuściła ją matka. Wychowana...
Czy miłość może odmienić ścieżki przeznaczenia?Anna wie, że nie może dłużej odkładać decyzji o rozstaniu z Rafałem. Pewnego dnia zabiera więc swoją córeczkę...