Proces

Wydawnictwo: Officyna
Data wydania: 2016-08-17
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-62409-54-9
Liczba stron: 272
Dodał/a opinię: Agnieszka Chmielewska-Mulka

Ocena: 4.73 (44 głosów)
Inne wydania:

Franz Kafka napisał "Proces" w 1914 roku, ale książka została wydana dopiero 11 lat później. Rok po śmierci autora. Jednak pisarz nie chciał, aby ta historia ujrzała światło dzienne. Jak widać jego ostatnia wola nie została na szczęście wypełniona. Kafka pragnął, żeby niewydane utwory zostały spalone po jego śmierci. Inne zdanie na ten temat miał jednak jego przyjaciel - Maxa Broda. To właśnie dzięki niemu czytelnicy mają okazję poznawać, wciąż na nowo tą jakże skomplikowaną historię. To on zadecydował także które fragmenty będą częścią "Procesu". Wiele rękopisów nie zostało w niej ujętych. Nieżyjący Kafka nie mógł niestety dokończyć dzieła. I do tej pory nie wiadomo jaki był w tej kwestii zamysł autora. Nadal toczy się spór wśród badaczy jego twórczości w kwestii kolejności i kompletności poszczególnych rozdziałów tegoż utworu...

Wstyd się przyznać, ale dopiero teraz (w wieku 36 lat) pierwszy raz przeczytam tę powieść. Z tego co pamiętam to nie była ona lekturą obowiązkową za moich czasów licealnych. Teraz wreszcie się zmobilizowałam i zasiadłam do lektury. Tych co jeszcze nie znają fabuły "Procesu" uprzedzam, że to przerażająca opowieść o Józefie K., szanowanym urzędniku bankowym, który nagle zostaje aresztowany. Nie wiadomo dlaczego. Nie wiadomo także kto go oskarża... W sumie to niewiele tu wiadomo...

Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że "Proces" to lektura posępna. Jednak jednocześnie można odnaleźć w niej fragmenty satyryczne a zarazem ukazujące koszmarną rzeczywistość przyszłości. Autor bowiem stał się tu prorokiem. W latach przedwojnia ukazał aresztowania niewinnych, nieomylność sądów, utajnianie aktów oskarżenia. Krótko mówiąc przedstawił totalitaryzm. Oblicze bezmyślnego zła. Okrutnego, niezrozumiałego świata. Bezsilność jednostki wobec systemu. Jednak "Proces" może być odczytywany także jako nagana wobec religii. Dodatkowo utwór wydaje się być o tym, jak niezrozumiałe i surrealistyczne może być życie.

Sam tytułowy proces może być odczytywany jako symbol ludzkiej egzystencji. Nie wiemy dlaczego tu jesteśmy, jak to się skończy, a nawet jakie są zasady tej "gry". Jednak bierzemy udział w tej "podróży" próbując zrozumieć jej sens, odnosząc po drodze małe, fałszywe zwycięstwa utwierdzające nas w wierze w postępie do celu. Jednocześnie zdajemy sobie sprawę z nieosiągalności "uniewinnienia", ale nie chcemy się poddać. Ukazany tu labirynt korytarzy sądowych może tu służyć jako obraz walki z niejasnym pojęciem prawa. Całkiem możliwe, że to opowieść o potrzebie znalezienia przez jednostkę sensu życia poprzez wgląd w siebie. A może to komentarz w kwestii degeneracji społeczno-politycznej. No cóż nie będę dłużej udawać, że zrozumiałam co autor miał na myśli... Przecież to tylko on wie co chciał przekazać w tej powieści...

Powieść pozostawiła mnie bezradną. Nie ma tu praktycznie żadnych wyjaśnień co rzeczywiście się stało. Brak logicznego następstwa, sensu wydarzeń i rozwoju postaci. Były chwile, że myślałam że może przybyli funkcjonariusze pomylili go z kimś innym kto wyglądał podobnie lub miał podobnie brzmiące nazwisko. Niektóre fragmenty książki to jakby uchwycenie chwili na fotografii. Pełne absurdu. Czułam się tak samo zdezorientowana dziwnymi wydarzeniami jak Józef K.. Zdarzenia tu przedstawione są niewytłumaczalne, bezcelowe. Fabuła przypomina dziwny sen. Niepokój i oszołomienie wyziera z każdej stronicy. To lektura pesymistyczna i zarazem cyniczna.

Atmosfera powieści przypomina nieco utwory Dostojewskiego. Oniryzm, surrealizm są tu połączone z rzeczywistością. Trzecioosobowa narracja jest pozbawiona osądów. Narrator to twór wszechwiedzący i wszechobecny. Styl można nazwać precyzyjnym. Roi się w nim od ironii i humoru. Ton przekazu jest naprzemiennie chłodny i złowrogo zabawny. Forma tej powieści jest zaskakująca. Nic nie wiemy o otoczeniu czy bohaterze. Brak tu centrum lub stabilnego punktu odniesienia. Odniosłam wrażenie, że wraz z główną postacią nieraz wykraczałam poza przestrzeń procesu do bardziej abstrakcyjnego świata.

Czy rzeczywiście Józef K. jest niewinny? Czy została ukazana tu rzeczywistość czy koszmar senny głównego bohatera? Na te pytania już nie uzyskam odpowiedzi, a to tylko dwa z wielu, które autor pozostawił bez odpowiedzi. Na zakończenie muszę jeszcze wspomnieć o ilustracjach autorstwa Bruna Schulza. Przyznam, że byłam ich bardzo ciekawa. Wykonane w tonacji czarno-białej (wydaje mi się, że węglem) współgrają z atmosferą utworu. Podkreślają nie do końca jasny jej przekaz. Jako uzupełnienie tej przygody niedługo planuję obejrzeć dwie ekranizacje tej powieści z 1962 i z 1993 roku. Już nie mogę się doczekać...

Zobacz opinie o książce Proces

Kup książkę Proces

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
REKLAMA

Zobacz także

Inne książki autora
Wyrok
Franz Kafka0
Okładka ksiązki - Wyrok

Kafka, który sam musiał zarabiać na życie jako urzędnik ubezpieczeniowy, obierał najchętniej za bohaterów swych książek szarych ludzi, osamotnionych...

Głodomór
Franz Kafka0
Okładka ksiązki - Głodomór

Pokarm w dziełach Kafki spełnia rolę symbolu egzystencjalnego, bowiem bez pożywienia nie można żyć, a jego poszukiwanie to poszukiwanie sensu życia. Niewykluczone...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Recenzje miesiąca
Kudłata
Hwang Sun-mi
Kudłata
Hania Baletnica
Jolanta Symonowicz, Lila Symonowicz
Hania Baletnica
Już, już!
Katarzyna Wasilkowska
Już, już!
Kartoteka Pitera P.
Jacek Wiśnicki
Kartoteka Pitera P.
Zaginiona apteka
Sarah Penner
Zaginiona apteka
Rok Zaćmienia
Marta Knopik
Rok Zaćmienia
Skręcona historia
Jakub Ostromęcki
Skręcona historia
Maja Orety i skarb Szkocji
Eliza Sarnacka-Mahoney
Maja Orety i skarb Szkocji
Na zawsze
Karolina Winiarska
Na zawsze
Kuba na tropie
Kuba i Filip Majewscy
Kuba na tropie
Pokaż wszystkie recenzje