Rodzina Tylczyńskich - Monika Klara Krajniak
Dziękuję wydawnictwu Videograf za możliwość przeczytania tej książki.
Historia przy której prawie cały czas się uśmiechałam. Książka napisana jest z humorem, ale są też fragmenty powagi i napięcia. To emocjonalny rollercoaster. Nie mogłam się oderwać się od lektury. Podczas czytania skojarzyła mi się seria Bridgertonowie. W tym przypadku widzę, Penelope i Colina. Z przyjaźni do miłości.
Lektura, która pokazuje, że nie raz znamy kogoś od zawsze, ale nie umiemy się przyznać, że kogoś kochamy. To wszystko z obawy, że zniszczy to zażyłość jaka jest obecnie. Przedstawia też liczne rodzeństwo, które żyje w harmonii, ale jak to one, potrafi sobie dokuczyć. Ale jak coś się dzieje... To staną za sobą murem, aby pomóc. Widzimy też, jak to rodzina potrafi być złem. W tym przypadku jest to kuzynka. Już od jej opisu wiedziałam, że będą z nią problemy.
Melania i Daniel. To postacie, które musiały wiele przeżyć, aby dalej iść.
Nie sposób ich nie lubić. Nie można też zapomnieć o innych. Na przykład Robert i... Jego suchary.
Miłość potrafi być nieprzewidywalana, jeśli się na niej nie skupiamy i idziemy z prądem.
Czy polecam?
Oczywiście. To historia, która po ciężkim dniu pozwoli Ci się oderwać od męczących myśli.
Z niecierpliwością wyczekuję kolejnego tomu. Dobrze, że ma być już w kolejnym miesiącu.
Moja ocena 10/10
Cytaty z książki:
"Nie rozumiała, jak można miesiącami wzdychać do chłopaka, nie robiąc nic, by przyciągnąć jego uwagę. Była typem realistki, choć może tylko dlatego, że jeszcze nigdy nie przeżyła prawdziwego zauroczenia. Wyobrażała sobie miłość jako coś nagłego, intensywnego, jak błyskawica przecinająca niebo. Nie przyznałaby się do tego głośno, ale chyba gdzieś w środku była marzycielką."
"- Kochany braciszku - zaczęła, spoglądając na Patryka z udawaną troską - rozumiem, że jesteś trochę rozdrażniony, bo zamiast spędzać czas z piękną dziewczyną, musisz zadowolić się Robertem... Ale nie martw się, zazdrość to normalna rzecz.
Daniel natychmiast podchwycił ton żartu. Bez wahania objął Melę ramieniem i przyciągnął bliżej siebie.
- Patryk, jakbyś miał problem ze znalezieniem dziewczyny, to daj znać. Popytam tu i tam, może jakaś się zlituje - rzucił z szerokim uśmiechem.
Mela, Daniel i Robert wybuchnęli śmiechem, widząc, jak Patryk kręci głową z miną pełną oburzenia."
"Ja i Daniel razem?, pomyślała z uśmiechem na ustach. To nigdy się nie wydarzy."
" Skoro on tak szybko zapomniał o niej, to oznacza, że nie był jej prawdziwym przyjacielem. Nie powinna mu wierzyć, kiedy obiecywał, że zawsze znajdzie dla niej czas. No cóż, była naiwna, ale to się na niej zemściło. Już nigdy nie pozwoli sobie na to, aby ktoś tak ją skrzywdził."
"To było przykre... wiedzieć, że ktoś, kto wcześniej obiecywał, że zawsze będzie obok, nagle zaczyna traktować cię jak zbędne tło. Tak, to bolało."
"Tęsknił za nią. Za jej śmiechem, który potrafił rozjaśnić nawet najbardziej pochmurny dzień, za jej bezpośredniością, która zawsze sprawiała, że wszystko stawało się proste."
"Czasami trzeba pozwolić sobie na odejście, żeby móc pójść dalej, choć to niełatwe."
"Jak to możliwe, że coś, co wydawało się niezniszczalne, mogło zniknąć tak szybko? Czy będą zdolni do naprawy tej niezwykłej więzi?"
"Nikogo nie można zmienić do uczucia."
"Każdy pocałunek był jak obietnica, jak zapewnienie, że wszystko, co się między nimi rozwinęło, teraz stało się rzeczywiste i będzie trwało. Każdy dotyk ust był jak odkrywanie tajemnicy. Uczucia, które w nich buzowały, dały o sobie znać. Ich oddechy się splatały, a serca biły w tym samym rytmie, jakby czekały, by się zjednoczyć."
Wydawnictwo: Videograf
Data wydania: 2026-03-26
Kategoria: Literatura piękna
ISBN:
Liczba stron: 368
Język oryginału: polski
Dodał/a opinię:
Oliwia Zalewska
Gdy Piotrek dostaje telefon z wymarzonej firmy, jest pewien, że zaczyna się dla niego nowy, lepszy etap. Nie przeczuwa jednak, że wraz z tą szansą przyjdzie...