Okładka książki - Rodzina Tylczyńskich. Tom 1: Jesteście tylko przyjaciółmi?

Rodzina Tylczyńskich. Tom 1: Jesteście tylko przyjaciółmi?



Tom 1 cyklu Rodzina Tylczyńskich
Ocena: 5.58 (19 głosów)

Mela właśnie wkroczyła w dorosłość. Ma kochającą rodzinę, która zawsze stoi za nią murem, oraz Daniela - przyjaciela tak bliskiego, że trudno wyobrazić sobie świat bez niego. Ich więź wydaje się niezniszczalna... aż do chwili, gdy Daniel wyjeżdża na studia setki kilometrów dalej. Nowe życie pochłania go bez reszty, a Mela zostaje sama, czując pustkę, której wcześniej nie znała.

Nagły wypadek wywraca ich życie do góry nogami, zmuszając do zmierzenia się z bólem, poczuciem winy i uczuciami, które dotychczas starali się tłumić. Czy zdołają wrócić do tego, co było kiedyś?

Czy Adam, który niespodziewanie pojawia się w jej świecie, odmieni wszystko, co wydawało się pewne? Czy stanie się impulsem, który pozwoli Meli zobaczyć własne życie z zupełnie innej perspektywy?

A może jego obecność tylko przyspieszy to, co i tak było nieuniknione - decyzję, przed którą Melania i Daniel uciekali, przekonując samych siebie, że nic się nie zmieniło?

Informacje dodatkowe o Rodzina Tylczyńskich. Tom 1: Jesteście tylko przyjaciółmi?:

Wydawnictwo: Videograf
Data wydania: 2026-03-26
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788382933536
Liczba stron: 368
Język oryginału: polski

Tagi: Proza literacka miłość przyjaźń

więcej

Kup książkę Rodzina Tylczyńskich. Tom 1: Jesteście tylko przyjaciółmi?

Sprawdzam ceny dla ciebie ...
Cytaty z książki

Na naszej stronie nie ma jeszcze cytatów z tej książki.


Dodaj cytat
REKLAMA

Zobacz także

Rodzina Tylczyńskich. Tom 1: Jesteście tylko przyjaciółmi? - opinie o książce

Avatar użytkownika - zakochanawksiazk
zakochanawksiazk
Przeczytane:2026-06-05, Ocena: 6, Przeczytałem,

Na wstępie chciałabym podziękować Autorce oraz Wydawnictwu za zaufanie i możliwość objęcia patronatem medialnym książki "Rodzina Tylczyńskich. Jesteście tylko przyjaciółmi?". Jest to debiutancka powieść Moniki i pierwszy tom serii "Rodzina Tylczyńskich". A książce znajdziemy motyw friends to lovers. Stylistyka i język jakim posługuje się pisarka jest bardzo lekki i przyjemny w odbiorze co sprawia, że książkę czyta się niesamowicie szybko. Akcja powieści jest zrównoważona, łączy momenty pełne napięcia z fragmentami spokojniejszymi, dając Czytelnikowi czas na oddech. Fabuła została w interesujący sposób nakreślona, przemyślana i dobrze poprowadzona. Natomiast bohaterowie, zarówno pierwszo jak i drugoplanowi, zostali w wielowymiarowy i autentyczny sposób wykreowani. To postaci, które mają swoje wady i zalety, borykają się z różnymi mniejszymi bądź większymi problemami dnia codziennego, zdarza się im popełniać błędy czy postępować pod wpływem chwili, dlatego tak łatwo się z nimi utożsamić w niektórych przypadkach podzielając podobne troski i dylematy moralne. Jestem pewna, że z powodzeniem moglibyśmy spotkać ich w rzeczywistości. Na kartach powieści mogłam lepiej poznać Melę i Daniela, którzy wkraczają właśnie w dorosłość, stoją przed ważnymi decyzjami, które będą miały wpływ, a także swoje konsekwencje w przyszłości. Mogłam poznać ich myśli, odczucia, mogłam dowiedzieć się jak wygląda ich życie, jak się zmienia po wyjeździe Daniela na studia oraz co się dzieje kiedy młody mężczyzna a wyniku nieszczęśliwego wypadku wraca. Mogłam również lepiej zrozumieć ich postępowanie oraz decyzję. Mela od samego początku zaskarbiła sobie moją sympatię. To rezolutna, sympatyczna i empatyczna młoda kobieta, której kibicowałam z całych sił. Daniela również polubiłam, chociaż nie ukrywam, że miał też swoje gorsze momenty. Na szczęście potrafił wyciągnąć wnioski z życiowych lekcji i błędów, które popełnił i było widać, że naprawdę się starał, co mi bardzo zaimponowało. Relacja Meli i Daniela została w świetny i bardzo realistyczny sposób pokazana. Bohaterowie znają się od dawna, ufają sobie, mogą na siebie liczyć, spędzają razem czas, aż w końcu jedno zdarzenie zmienia dynamikę relacji. Do głosu zaczyna dochodzić różne dylematy, niepewność, zazdrość. Niemniej wszystko toczy się swoim rytmem pozwalając Czytelnikowi skupić się na gestach, słowach i odczuciach towarzyszących Meli i Danielowi. Oczywiście istotną rolę w tej historii odgrywają oczywiście postaci drugoplanowe które wprowadzają sporo zamieszania do życia głównej bohaterki dostarczając zarówno jej samej jak i Czytelnikowi wielu skrajnych emocji i wrażeń. Mowa o rodzeństwie Meli, pozostałej rodzinie dziewczyny, czy przyjaciołach obojga. Jeśli już o tych bohaterach drugoplanowych mowa to kompletnie nie spodziewałam się tego co Monika zrobiła na końcowych stronach powieści, nadała tej opowieści trochę dramatyzmu, ukazując przy okazji do czego może doprowadzić zazdrość i zawiść. Ważnym elementem tej opowieści jest relacja łącząca Melę z jej rodziną. Dziadkami, rodzicami i oczywiście rodzeństwem (a jest ich tutaj naprawdę liczna gromada). Mimo drobnych nieporozumień, konfliktów wszyscy zawsze mogą na siebie liczyć, wspierają się w trudnych chwilach i jestem pewna, że wskoczyliby za sobą w ogień jeśli byłaby taka potrzeba. To coś niepowtarzalnego i cudownego. Monika w swojej powieści porusza wiele ważnych, życiowych i ponadczasowych tematów, które tak naprawdę mogą spotkać każdego z nas czy naszych bliskich sprawiając, że ta historia jest jeszcze bardziej prawdziwa. Autorka na przykładzie swoich bohaterów pokazuje jak ważna jest szczera rozmowa, która umożliwia także bycie sobą i akceptację drugiej osoby taką jaka jest. Pokazuje również, że zmiany w życiu są nieuniknione. Niejednokrotnie prowadzą do rozwoju, nowych możliwości i przełamywania własnych ograniczeń. Choć często wywołują niepewność i ból, to są konieczne, aby wypełnić przestrzeń nowymi doświadczeniami. "Rodzina Tylczyńskich. Jesteście tylko przyjaciółmi?" to poruszająca i wartościowa historia o rodzinie, przyjaźni oraz miłości, która potrafi pokonać wszelkie przeszkody i zmienić życie na lepsze. Świetnie spędziłam czas z tą książką i pokochałam rodzinę Tylczyńskich! Już na dniach premiera drugiego tomu "Rodzina Tylczyńskich. Skąd ta nienawiść między wami?" i uwierzcie, że jest na co czekać! Polecam!

 

Link do opinii

„Jesteście tylko przyjaciółmi?” autorstwa Monika Klara Krajniak, pierwszy tom cyklu „Rodzina Tylczyńskich”, to ciepła, emocjonalna powieść obyczajowo-romantyczna o dorastaniu, przyjaźni i uczuciach, które z czasem zaczynają znaczyć znacznie więcej. To historia bardzo życiowa, pełna emocji i relacji, z którymi łatwo się utożsamić, szczególnie jeśli ktoś choć raz zastanawiał się, gdzie kończy się przyjaźń, a zaczyna miłość.

Styl autorki jest lekki, naturalny i niezwykle swobodny, dzięki czemu książkę czyta się szybko i z dużą przyjemnością. Monika Klara Krajniak bardzo dobrze oddaje emocje młodych bohaterów – ich zagubienie, niepewność, pierwsze poważne decyzje i trudność w nazywaniu własnych uczuć. Dialogi brzmią autentycznie, a relacje między postaciami są pełne ciepła i naturalności. Autorka skupia się przede wszystkim na emocjach i codziennych sytuacjach, dlatego historia wydaje się prawdziwa i bliska czytelnikowi.

Główną bohaterką powieści jest Mela, która właśnie wkracza w dorosłość. Ma kochającą rodzinę oraz Daniela – najlepszego przyjaciela, z którym łączy ją wyjątkowa więź. Oboje są sobie bardzo bliscy i właściwie nie wyobrażają sobie życia bez siebie. Wszystko zmienia się jednak w chwili, gdy Daniel wyjeżdża na studia daleko od domu. Nowe otoczenie i obowiązki sprawiają, że ich relacja zaczyna się zmieniać, a Mela coraz mocniej odczuwa pustkę i samotność. Dodatkowo nagły wypadek wywraca ich życie do góry nogami i zmusza bohaterów do zmierzenia się z uczuciami, które przez długi czas próbowali ignorować.

Bardzo ciekawie został pokazany motyw przyjaźni przeradzającej się w coś więcej. Autorka dobrze oddaje emocjonalne napięcie między Melą a Danielem – niedopowiedzenia, tęsknotę, zazdrość i lęk przed utratą relacji, która przez lata była dla nich najważniejsza. Ważną rolę odgrywa również Adam, którego pojawienie się komplikuje sytuację i zmusza Melę do spojrzenia na własne życie z innej perspektywy. Dzięki temu historia nie skupia się wyłącznie na romantycznym wątku, ale również na dojrzewaniu emocjonalnym, podejmowaniu decyzji i odkrywaniu samego siebie.

W książce wyraźnie wybrzmiewają motywy dorastania, pierwszej miłości, przywiązania, straty oraz rodzinnego wsparcia. Ogromnym atutem powieści jest właśnie rodzina Tylczyńskich – ciepła, bliska sobie i pełna troski. To relacje rodzinne nadają tej historii dodatkowego uroku i sprawiają, że książka daje czytelnikowi poczucie komfortu mimo trudniejszych momentów. Akcja osadzona jest we współczesności, co dodatkowo sprawia, że problemy i emocje bohaterów wydają się bardzo aktualne i realistyczne.

„Jesteście tylko przyjaciółmi?” wywołuje wiele emocji – od wzruszenia i nostalgii po uśmiech i frustrację wynikającą z niedomówień między bohaterami. To jedna z tych historii, przy których łatwo zaangażować się emocjonalnie i kibicować postaciom. Czytelnik razem z Melą przeżywa niepewność, tęsknotę i momenty, w których trudno już udawać, że uczucia się nie zmieniły. Jednocześnie książka daje dużo ciepła i pokazuje, jak ważni są ludzie, którzy wspierają nas w najtrudniejszych chwilach.

To idealna lektura dla miłośników powieści obyczajowych i romansów opartych na motywie friends to lovers. Spodoba się osobom, które lubią historie o młodych bohaterach, emocjonalnych relacjach i stopniowo rozwijającym się uczuciu. To również świetna propozycja dla czytelników szukających lekkiej, ale jednocześnie wzruszającej książki o dojrzewaniu i odkrywaniu własnych emocji.

Monika Klara Krajniak stworzyła historię pełną ciepła, emocji i autentycznych relacji, która pokazuje, że czasami najważniejsze uczucia rodzą się tam, gdzie przez lata widzieliśmy tylko przyjaźń. „Jesteście tylko przyjaciółmi?” to urocza, życiowa i bardzo przyjemna opowieść o bliskości, zmianach i miłości, która dojrzewa powoli, ale potrafi wywrócić cały świat do góry nogami. To książka, przy której łatwo się wzruszyć i od której trudno się oderwać.

Link do opinii
#wspołpracareklamowa z Wydawnictwa Videograf SA „Rodzina Tylczyńskich. Jesteście tylko przyjaciółmi?” Monika Klara Krajniak Wydawnictwo: Videograf S.A.
Cykl: Rodzina Tylczyńskich tom 1
Literatura obyczajowa, romans
Premiera 26.03.2026 r.

Lubicie sagi, w które można się zanurzyć i na chwilę zapomnieć o świecie? Ja coraz bardziej. Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją pierwszego tomu serii Rodzina Tylczyńskich, debiutu literackiego Moniki Klary Krajniak. Słuchajcie! To jest idealna książka na takie dni, gdy pragniesz wprowadzić do nich odrobinę normalności, odciąć się od tego szybko pędzącego świata i powrócić do takiego swojskiego życia.

Mela i Daniel stanowią parę nierozłącznych przyjaciół. Łączy ich silna więź, która trwa od najmłodszych lat i wydaje się, że nic nie jest w stanie jej zagrozić. Wkrótce jednak przychodzi pierwsza poważna próba. Daniel wyjeżdża na studia, podczas gdy Mela zostaje jeszcze na rok w szkole. Chłopak szybko daje się porwać studenckiemu, imprezowemu życiu i zaczyna coraz bardziej oddalać się od przyjaciółki. Ich relacja zostaje zachwiana. W wyniku niefortunnych zdarzeń zrywają kontakt, a później nadchodzą złe wieści. Czy po tym wszystkim Mela przebaczy Danielowi i da im jeszcze jedną szansę? I to odwieczne pytanie: przyjaźń czy miłość?

To nie jest historia pełna nagłych zwrotów akcji, tutaj wszystko płynie spokojnie, w rytmie relacji Meli i Daniela. Przyglądamy się tej przyjaźni z bliska, uczestniczymy emocjonalnie w chwilach szczęścia i rozpaczy. Jednocześnie tak bardzo wszystko rozumiemy, bo to zwyczajna, ludzka historia. Taka, w której bez trudu można odnaleźć własne wspomnienia i doświadczenia. Też byłam kiedyś młoda, też wciągnęło mnie życie studenckie, dlatego tak bardzo wszystko rozumiem.

Dużym atutem tej książki jest odejście od szybkiego, konsumpcyjnego życia na rzecz prostoty, relacji międzyludzkich, bliskości natury i codziennych, zwyczajnych spraw. Autorka pokazuje życie jednej z wielu rodzin mieszkających na wsi, takie prawdziwe i autentyczne. Coś, co mnie bardzo urzekło to obraz wielodzietności i relacji międzypokoleniowych. U Tylczyńskich zawsze jest głośno i sporo się dzieje, ale w tym wszystkim jest mnóstwo miłości i wsparcia. Relacje między rodzeństwem — te wszystkie sprzeczki, drobne psikusy, wybuchy śmiechu, ale też wzajemna pomoc, oparcie i wspólne ploteczki — budują niezwykle ciepły, radosny klimat tej powieści. Przyznam szczerze, że dawno nie czytałam książki z tak ujętym motywem.

I chociaż to Mela i Daniel są głównymi bohaterami, w tej historii każdy z bliskich ma swoje miejsce i znaczenie. Nie są jedynie tłem, Monika nadała każdemu indywidualny charakter i własną rolę do odegrania. Rzadko zdarza się, by w jednej powieści pojawiło się aż tyle pozytywnych, wyrazistych postaci. To musiało się udać.

To także historia z ważnym przesłaniem: że warto walczyć o to, co naprawdę się liczy. Że w życiu przychodzą momenty zagubienia, ale one nas nie definiują ani nie przekreślają. Przypomina też, by kierować się ku temu, co niesie miłość, wsparcie i bezinteresowność. I że czasem, mimo wątpliwości i strachu, warto zaryzykować, bo można zyskać coś znacznie cenniejszego. Zwłaszcza wtedy, gdy czuje się to całym sercem.

Zachęcam Was do przeczytania pierwszego tomu „Rodziny Tylczyńskich”. Ta książka udowadnia, że w prostych historiach tkwi ogromna siła. Jej fabuła przenosi do swojskiej, klimatycznej wsi, w sam środek codzienności wielodzietnej rodziny, gdzie każdy przeżywa swoje radości i smutki. A gdzieś w tle wszyscy trzymają kciuki za dwoje młodych ludzi, by udało się im na nowo poskładać coś, co kiedyś było naprawdę wyjątkowe. Samo życie, prawda?


Moja ocena: 9/10.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Poczytajzemna
Poczytajzemna
Przeczytane:2026-05-01, Ocena: 6, Przeczytałem, Mam,

Czy wierzycie w przyjaźń między dziewczyną a chłopakiem? Taką, która nie zna granic, nie poddaje się próbom czasu i odległości? Czy naprawdę może przetrwać wszystko… czy jednak prędzej czy później zamienia się w coś więcej... w miłość, pragnienie, pożądanie... uczucie, której nie da się już zatrzymać?

Po „Rodzinę Tylczyńskich” sięgnęłam ze względu na to, że uwielbiam sagi rodzinne. Fascynuje mnie każdy członek rodziny. Lubię się przywiązywać do bohaterów, obserwować ich wybory, przeżywać razem z nimi emocje i z niecierpliwością czekać na to, co przyniesie ich dalsza historia. Ta potrzeba bycia blisko bohaterów, poznawania ich coraz bardziej i śledzenia ich losów była dla mnie głównym powodem, dla którego zdecydowałam się na tę książkę. I już teraz wiem, że był to bardzo dobry wybór.

To pierwszy tom sagi, który pozwala nam wejść w świat tej rodziny krok po kroku. Poznajemy jej członków, ich codzienność, relacje i emocje i naprawdę trudno pozostać wobec nich obojętnym. Każdy z nich jest inny, wyrazisty, ma w sobie coś, co przyciąga i sprawia, że chce się ich poznawać jeszcze bardziej. Ja bardzo szybko poczułam się częścią tej historii.

W pierwszej części tej sagi najmocniej jednak wybrzmiewa, opowieść o Meli i Danielu. Ich przyjaźń od początku wydaje się czymś wyjątkowym, takim naturalnym, szczerym, niemal nierozerwalnym. Niestety moment, w którym Daniel wyjeżdża na studia, zmienia wszystko. Czy odległość naprawdę potrafi aż tak wiele zniszczyć? A może dopiero wtedy pokazuje, co tak naprawdę czujemy? Pojawiająca się pustka, tęsknota i emocje, które zaczynają wychodzić na powierzchnię, są opisane w sposób bardzo prawdziwy i poruszający.

Ogromne wrażenie zrobił na mnie wątek wypadku, to moment, który całkowicie zmienia dynamikę tej historii. Nagle wszystko nabiera intensywności, a bohaterowie zostają zmuszeni do konfrontacji z tym, czego wcześniej unikali. Pojawia się ból, poczucie winy i pytania, na które nie ma łatwych odpowiedzi. Czy można wrócić do tego, co było? Czy da się udawać, że nic się nie zmieniło?

W życiu Melipojawia się Adam… postać, która wprowadza jeszcze więcej zamieszania i emocji. Czy jest tylko chwilą oddechu w trudnym czasie, czy kimś, kto naprawdę może zmienić życie Meli? I czy jego obecność pomaga, czy tylko przyspiesza to, co i tak było nieuniknione?

Mela jako główna bohaterka jest bardzo autentyczna. To dziewczyna stojąca na granicy dorosłości, która dopiero uczy się rozumieć siebie i swoje emocje. Jej zagubienie, decyzje i wewnętrzne rozterki są tak prawdziwe, że momentami miałam wrażenie, jakbym czytała o kimś bliskim.

Ta książka to prawdziwa emocjonalna podróż. Od ciepła rodzinnych relacji, przez piękną, ale skomplikowaną przyjaźń, aż po trudne doświadczenia, które zmieniają wszystko. Są tu momenty wzruszenia, niepokoju, ale też refleksji nad tym, jak kruche potrafią być relacje i jak bardzo wpływają na nasze życie.

Najbardziej urzekło mnie to, jak bardzo ta historia jest prawdziwa. Bez przesady, bez sztuczności za to z ogromem emocji, które naprawdę się czuje, co sprawia, że chce się więcej.

Z całego serca polecam tę książkę. Jeśli lubicie historie o relacjach, które nie są oczywiste, o emocjach, które potrafią zaskoczyć, i bohaterach, z którymi można się zżyć, to koniecznie sięgnijcie po tę książkę. To dopiero początek, a ja mam nadzieję, że każde z rodzeństwa dostanie osobną cześć i w sumie, będzie ich dziewięć.

Link do opinii
Avatar użytkownika - czarksiazek
czarksiazek
Przeczytane:2026-04-09, Ocena: 6, Przeczytałam,

(...) Melę i Daniela łączy wyjątkowa więź. Są przyjaciółmi od najmłodszych lat i wydaje się, że nic nie będzie w stanie tego zmienić. Jednak wyjazd Daniela na studia mocno nadszarpnął tę relację, tak cenną dla obojga. Mela pod wpływem pewnej sytuacji, zrywa całkowicie kontakt z Danielem, w między czasie poznaje Adama i próbuje wypełnić pustkę, która pojawiła się wraz z utratą wieloletniej przyjaźni. Jednak wypadek Daniela i jego powrót do rodzinnej wsi wszystko zmienia.. Czy będą mieć rację ci, którzy uważają, że przyjaźń pomiędzy mężczyzną a kobietą jest niemożliwa?

"Rodzina Tylczyńskich. Jesteście tylko przyjaciółmi?" to pierwszy tom serii autorstwa Moniki Klary Krajniak, będący równocześnie jej debiutem pisarskim. I już na wstępie tej recenzji muszę pogratulować autorce, tak świetnie rozpoczętej drogi. Cudownie lekkie pióro Moniki sprawia, że książka sama się czyta. Pomimo objętości, wogóle nie odczuwałam znużenia fabułą, a wręcz chciało się czytać i czytać i czytać.. Podejrzewam, że główna w tym zasługa kreacji bohaterów, z którymi czytelnik tworzy coś na wzór kumpelskiej relacji. Przynajmniej ja takie wrażenie odniosłam, jakbym weszła w sam środek codzienności moich dobrych znajomych. Razem z nimi przeżywałam ich radości, smutki, sercowe rozterki. Ta książka to poprostu opis zwyczajnego życia, takiego jakie możemy znać z własnego podwórka. Przez to też staje się tak bliska czytelnikowi, może w niej odnaleźć coś znajomego.

Gdy poznajemy rodzinę Tylczyńskich, to tak jakbyśmy przekroczyli próg rodzinnego domu, w którym nie brak słownych utarczek, psikusów, chaosu i sprzeczek, ale to wszystko odbywa się w atmosferze miłości i zrozumienia. Tutaj każdy czuje się kochany i akceptowany. Obserwując tych młodych ludzi, ich relacje, pierwsze uczucia, radzenie sobie z własnymi lękami, emocjami, kibicowałam im mocno i jednocześnie wracałam pamięcią do czasów, gdy miało się naście lat.

Ta książka może wydawać się z pozoru miłą historyjką, która pozwoli przyjemnie spędzić czas. Ale warto zajrzeć głębiej w jej treść. Niesie ona obraz tego, jak my sami często komplikujemy życie, nie zauważamy tego co obok, póki nie wymknie się nam to z rąk.

Link do opinii
Avatar użytkownika - olilovesbooks2
olilovesbooks2
Przeczytane:2026-04-17, Ocena: 5, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2026,

*współpraca reklamowa*

Zgłoszenie się na recenzentkę przy tym tytule uznaję za jedną z najlepszych decyzji w tym roku. Nie jestem fanka rodzinnych sag, w sumie już nawet nie pamiętam, kiedy ostatnią czytałam. Książka mnie nie wołała, ale gdzieś tam podświadomie czułam, że może być to dobra lektura, potrzebowałam jakiegoś impulsu, który przyszedł za sprawą jednej wiadomości. Kiedy zaś zasiadłam do lektury, to czas się zatrzymał, ja naprawdę ledwo zaczęłam a już skończyłam, i jest mi mało, chcę więcej, a to więcej będzie już niedługo.

Mela waśnie wkracza w dorosłość. Dziewczyna jest szczęśliwa, ma świetną dużą rodzinę, gromadę przyjaciół, w tym tego najlepszego - Daniela. Mela i Daniel znają się od zawsze, wiedzą o sobie wszytko, ale zawsze byli tylko przyjaciółmi, choć wszyscy wokół widzieli w tym coś więcej, snuli domysły i wiedzieli że na przyjaźni ta relacja się nie skończy. Nikt jednak nie przewidział tego, że ta przyjaźń zawiśnie na włosku. Daniel wyjechał na studia i zachłysnął się nowym życiem, tymczasem Mela została sama z nieznaną jej dotychczas pustką. Relacja zaczyna się psuć, pojawiają się wyraźne zgrzyty i padają słowa, które niemal ją niszczą. Kiedy dochodzi do wypadku, życie wywraca się do góry nogami i zmusza ich do konfrontacji, i do przewartościowania ich relacji. Czy przyjaźń przetrwa, czy może zamieni się w coś więcej, a może niezwykła więź, która połączyła tą dwóję zostanie zerwana na zawsze?

No i mamy kolejny debiut, jak wiecie bardzo je lubię, ale takie jak ten należą do moich ulubionych. Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak uwielbiam czytać takie debiuty, przy których ani nie mogę, ani po prostu nie chcę się czepiać o cokolwiek. Tutaj jednak by uchodzić za profesjonalną powiem, że według mnie tempo było ciut za szybkie, a sama historia jak na mój gust była za prosta i zabrakło mi tutaj dramy z prawdziwego zdarzenia, ale uznajmy że to czepianie, tylko po to żeby się czepiać, i żeby się nikt nie doczepił, że tylko chwalę.

Chwalić zaś moim zdaniem jest co. Historia jak już wspomniałam prosta, ale w tej prostocie bardzo prawdziwa, w świetnym stylu ukazująca relacje rodzinne, przyjacielskie, czy też odczucia młodych ludzi, tych wkraczających w dorosłość, gdzie hormony buzują i kiedy wszystko wydaje się łatwe i do ogarnięcia. Autorka pokazała też tutaj, że ta beztroska i ta młodzieńcza brawura może skończyć się szybciej niż by się zakładało, i to jest ten aspekt trochę związany z dramą, i tutaj troszkę mi szkoda, że Monika (powalam sobie na poufałość) nie podręczyła tych swoich bohaterów bardziej. Akcja szybka i dynamiczna, pełna konkretów, bez tego przysłowiowego lania wody, bez zapychaczy fabularnych, po prostu akcja, reakcja i konsekwencje. Dla mnie takie podejście to zawsze udany przepis na książkę, więc tutaj nawet to tempo za bardzo mi nie przeszkadzało.

Książka napisana według mnie w bardzo dobrym stylu, autorka ma bardzo lekkie pióro, takie jak lubię, które sprawiło, że książka naprawdę czytała się sama, a ja płynęłam z tą fabułą. Wraz z bohaterami przeżywałam wzloty i upadki, raz im kibicowałam, raz chciałam ich zamordować, obdarzyłam ich wszystkich sympatią, a jak wiecie mało kiedy łapię flow z postaciami z książek, a z nimi poczułam jakąś wieź, dlatego jeszcze bardziej cała ta historia zapisała się w moim umyśle a może i nawet w sercu.

To pierwszy tom sagi o rodzinie Tylczyńskich. Już na wstępie mamy rozpiskę, że przewidywanych jest pięć tomów, ja jestem kupiona już po tym pierwszym i już sobie szykuję specjalną półeczkę na tę serię. Ten tom utrzymany jest w nurcie new adult, opiera się na motywie friends to lovers, a w tle mamy oczywiście waśnie rodzinne, lekkie dramy, afery i przeciwności losu, które stwarzają nam tutaj ciekawy scenariusz na komedię romantyczną. Na koniec też autorka robi już lekki wstęp do kolejnej części, już podsyca naszą ciekawość, a ja już wiem, że to będzie mój kolejny must have tego roku.

Ze swojej strony polecam, to książka, którą machnęłam na raz, przy której czas się zatrzymał, i która naprawdę mnie urzekła. To lektura idealna dla każdej romansiary, ale też dla tych co lubią dynamiczne historie, dla tych co cenią sobie wartości rodzinne czy przyjacielskie. To historia realistyczna, że tak powiem zdrowa, bez toksyczności, piętnująca negatywne zachowania, skłaniająca do budowania relacji na solidnych fundamentach. To książka, która udowadnia, że proste historie, pozbawione toksyczności czy romantyzowania przemocy, też są warte uwagi, że mogą być fajne, a ich poznanie daje mocnego i pozytywnego kopa do życia, a wartości, które z nich płyną mogą zostać w nas na dłużej. Bardzo mi się podobało i z niecierpliwością wypatruję premiery kolejnego tomu.

Link do opinii
„Czasami trzeba pozwolić sobie na odejście,
żeby móc pójść dalej,
choć to niełatwe.”

Sagi rodzinne zawsze cieszą się dużym zainteresowaniem czytelników, gdyż pozwalają zanurzyć się w świecie bohaterów na dłużej, śledzić ich codzienność, relacje i przemiany, które zachodzą na przestrzeni wielu lat. Możemy obserwować ich wzloty, upadki, zwyczaje, zwykłe dni i te drobne momenty, które składają się na coś znacznie większego. Powieść „Jesteście tylko przyjaciółmi?” doskonale oddaje ten klimat, otwierając drzwi do świata państwa Tylczyńskich i pozwalając nam spędzić z nimi wiele intensywnych, pełnych emocji miesięcy.

Rodzina Tylczyńskich od pokoleń mieszka w niewielkiej wsi Dąbrowa, gdzie każdy zna każdego, a żadne tajemnice nie pozostają w ukryciu i nic się nie ukryje. W ich domu zawsze panował gwar, śmiech i ciepło, bo Maria i Wojciech wychowują ośmioro dzieci. Robert, Piotr, Emilia, bliźniaki Mela i Patryk, młodsze siostry bliźniaczki Michalina i Agnieszka oraz najmłodszy Leon – tworzy barwną, pełną energii mozaikę charakterów. Każde z rodzeństwa wnosi do opowieści coś własnego, a ich obecność nie jest jedynie tłem, lecz integralną częścią przedstawionej historii. Wspólne rozmowy, drobne konflikty, wsparcie i ciepło rodzinnego domu budują atmosferę, która sprawia, że czujemy się jak gość przy ich stole.

Wchodzimy w fabułę w momencie, gdy Melania wraz ze swoim bratem bliźniakiem Patrykiem przygotowują się do imprezy urodzinowej, gdyż razem kończą osiemnaście lat. Jest to wydarzenie, na które szykuje się cała rodzina oraz sąsiedzi, w tym państwo Ciesielscy, którzy mają trójkę dzieci: Asię, Daniela i Dominika.

Tytułowe pytanie „Jesteście tylko przyjaciółmi?” pada często od znajomych, braci i sióstr w stronę Meli Tylczyńskiej i Daniela Cieszyńskiego, którzy znają się „od kołyski” i od zawsze uwielbiają przebywać w swoim towarzystwie. Mają swoje ulubione miejsca, znają wszelkie swoje sekrety, wiedzą, że mogą w każdej chwili na siebie liczyć. Do tej pory nie wyobrażali sobie, że kiedykolwiek mogliby się rozstać. Niestety, taki czas nadchodzi, bo Melania jest właśnie w maturalnej klasie, a starszy od niej o rok Daniel wkrótce ma wyjechać do Gdańska na studia. To ich pierwsze rozstanie i do tego bardzo długie, więc emocje, które dotąd pozostawały w cieniu, zaczynają nabierać nowego znaczenia.

Nowe środowisko Daniela pochłania go bez reszty, a dotychczasowa więź z Melą zostaje wystawiona na próbę. Gdy nagły wypadek burzy spokój obu rodzin, oboje muszą zmierzyć się z bólem, winą i uczuciami, które przez lata spychali na dalszy plan. W tym czasie w życiu Meli pojawia się Adam – ktoś, kto wprowadza do jej codzienności świeże spojrzenie i nieoczekiwaną energię, zmieniając dynamikę wszystkiego, co dotąd wydawało się pewne. Jego obecność przyspiesza moment, przed którym Mela i Daniel uciekali, przekonując samych siebie, że nic się nie zmienia.

Spędzamy z rodziną Tylczyńskich kilkanaście miesięcy, obserwując ich wspólnie życie, towarzysząc im w codziennych obowiązkach, małych radościach i większych troskach. Autorka z niezwykłą dbałością oddaje rytm życia dużej rodziny, w której każdy dzień przynosi coś nowego, a jednocześnie wszystko opiera się na niezmiennym fundamencie opartym na wzajemnej miłości i lojalności. Widzimy, jak razem jedzą posiłki, jak wspierają się w szkolnych i życiowych wyzwaniach, jak kłócą się o drobiazgi i jak szybko potrafią się pogodzić. To właśnie ta codzienność sprawia, że historia nabiera autentyczności. Pani Monika Krajniak nie idealizuje rodziny, ale pokazuje ją w pełnym spektrum - z bałaganem, zmęczeniem, śmiechem, wsparciem i emocjami, które pulsują między rodzeństwem. Widać, jak silne więzi łączą Tylczyńskich, jak bardzo są dla siebie oparciem i jak ich obecność wpływa na rozwój Meli. Jednocześnie uczestniczymy aktywnie w ludowych obyczajach, tradycyjnych świętach i wiejskich zabawach, co dodatkowo uzupełnia bieg zdarzeń.

„Jesteście tylko przyjaciółmi?” to pierwszy tom o rodzinie Tylczyńskich, a jednocześnie niezwykle udany debiut pani Moniki Klary Krajniak. Jej styl i sposób prowadzenia swojej opowieści w ogóle nie sprawia wrażenia początkującej pisarki. Zaskakuje dojrzałością, wrażliwością i umiejętnością uchwycenia codzienności w sposób niezwykle sugestywny. Z wyczuciem i lekkością tworzy przestrzeń pełną ciepła, codziennych trosk i radości ukazując wiejskie życie. Nie ma tu wprawdzie rozbudowanych opisów prac polowych czy gospodarskich, ponieważ nie one stanowią oś tej historii. Jej sercem są bohaterowie, ich relacje, wybory i codzienne życie, które nadają wsi Dąbrowa autentyczność i ciepło. Historia rozwija się naturalnie, bez pośpiechu, pozwalając wybrzmieć emocjom i relacjom, które kształtują bohaterów na progu dorosłego życia.

Książkę przeczytałam w ramach współpracy z wydawnictwem Videograf

Link do opinii

✨ Recenzja patronacka ✨

„Jesteście tylko przyjaciółmi?”

Cykl: Rodzina Tylczyńskich (Tom 1)
Autor: Monika Klara Krajniak
Wydawnictwo: Videograf

"Przez dłuższą chwilę żadne z nich się nie poruszyło. Wszystkie słowa, które chcieli powiedzieć, zawisły w powietrzu. Daniel patrzył na Melę, czując, jak serce ściska mu się z żalu. Łzy na jej policzkach sprawiły, że poczuł coś, czego sam nie umiał nazwać."

Są historie, które zaczynają się cicho. Bez wielkich słów, bez dramatycznych scen. Takie, które przypominają zwykłe życie, trochę rozmów, trochę milczenia, trochę wspólnych chwil. I właśnie dlatego są najgroźniejsze. Bo zanim się zorientujesz… już jesteś w środku.

Ta książka nie prosi o uwagę. Ona ją sobie bierze. Powoli. Niepostrzeżenie. Rozgaszcza się w emocjach, w niedopowiedzeniach, w spojrzeniach, które znaczą więcej niż słowa. A potem zostaje, gdzieś między sercem a myślami.

Mela i Daniel. Dwoje ludzi, którzy „zawsze byli razem”. Przyjaźń tak naturalna, że aż niewidoczna. Tak oczywista, że nikt nie zadaje pytań. Nawet oni sami.

I właśnie tu zaczyna się wszystko.

Bo są relacje, które nie potrzebują definicji… dopóki nie zaczynają boleć.

Wyjazd Daniela na studia nie jest tragedią. To przecież normalna kolej rzeczy. A jednak dla Meli staje się początkiem ciszy, której nie da się zagłuszyć. Pustki, która nie ma nazwy. I tęsknoty, która mówi więcej niż wszystkie niewypowiedziane słowa.

I nagle okazuje się, że „zawsze” wcale nie jest takie pewne.

Autorka z niezwykłą precyzją rozbiera emocje na czynniki pierwsze. Pokazuje moment, w którym przyjaźń zaczyna pękać, nie dlatego, że jest słaba, ale dlatego, że skrywa w sobie coś znacznie silniejszego. Coś, czego bohaterowie boją się nazwać.

Bo nazwanie tego… zmienia wszystko.

A kiedy los dorzuca do tej historii ból i dramatyczne wydarzenia, nie ma już miejsca na ucieczkę. Zostają tylko emocje, surowe, niewygodne, prawdziwe.

I wybory.

Takie, które nigdy nie mają dobrego rozwiązania.

A potem pojawia się Adam.
I nagle przyszłość przestaje być oczywista.

Bo co, jeśli można zacząć od nowa?
Co, jeśli można poczuć coś innego… a może nawet równie silnego?
I czy serce naprawdę potrafi wybierać rozsądnie?

To nie jest historia o trójkącie miłosnym.
To historia o tym, jak bardzo można pogubić się w tym, co się czuje.

Największą siłą tej książki są emocje, nieupiększone, nieprzerysowane, momentami wręcz niewygodne. Autorka pozwala bohaterom popełniać błędy. Milczeć, kiedy powinni mówić. Ranić, kiedy chcą chronić.

I właśnie dlatego są tak prawdziwi.

Nie obserwujesz ich.
Czujesz ich.

Ogromnym atutem jest też rodzina Tylczyńskich, pełna ciepła, ale i napięć. Prawdziwa. Taka, w której miłość nie zawsze jest łatwa, ale zawsze jest obecna. To ona nadaje tej historii głębię i sprawia, że wszystko wydaje się jeszcze bardziej realne.

Do tego dochodzi klimat, wieś, codzienność, zwykłe życie, które wcale nie jest takie proste. Tu nie ma idealnych scen. Jest za to autentyczność, która uderza najmocniej.

Styl autorki? Lekki, naturalny, a jednocześnie pełen emocjonalnej dojrzałości. To jeden z tych tekstów, które czyta się szybko… ale przeżywa długo.

✨ Dlaczego warto?

– bo przypomina, jak cienka jest granica między przyjaźnią a miłością
– bo trafia dokładnie tam, gdzie boli najbardziej
– bo pokazuje emocje, których nie da się oszukać
– bo bohaterowie są niedoskonali… i przez to prawdziwi
– bo to historia, którą się nie czyta — ją się czuje

To opowieść o dorastaniu do prawdy o sobie.
O uczuciach, które wymykają się definicjom.
O wyborach, które zostają z nami na zawsze.

I o tym, że czasem największym błędem jest udawanie, że nic się nie czuje.

💙 To dopiero początek tej historii.
Ale już teraz wiadomo jedno, nie da się przejść obok niej obojętnie.

Link do opinii
Avatar użytkownika - Tesik
Tesik
Przeczytane:2026-04-21, Ocena: 4, Przeczytałem, Mam,

JEDEN ZA WSZYSTKICH, WSZYSCY ZA JEDNEGO

"Jak to możliwe, że coś, co wydawało się niezniszczalne, mogło zniknąć tak szybko?"
Życie bez przyjaźni byłoby niczym najlepsza potrawa, która po spróbowaniu okazuje się pozbawiona smaku. To dzięki przyjaciołom jesteśmy w stanie uwierzyć w siebie, walczyć o lepsze jutro oraz żyć w przekonaniu, że jest w tym wszystkim jakiś sens. Przyjaciel pocieszy, przytuli i zrozumie niczym najlepsza czekolada, która o nic pyta, a jednak poprawia nam humor. Jest on jednak tylko człowiekiem i również popełnia błędy. To od nas zależy czy jesteśmy w stanie je wybaczyć i odbudować relację. Bo czy przyjaźń ma jakąś datę ważności? A może zmienia się wraz z naszym dorastaniem i inaczej zaczynamy ją postrzegać?

"Może to nie zapomnienie jest odpowiedzią, a po prostu zaakceptowanie, że coś się skończyło? Czasem trzeba pozwolić sobie na odejście, żeby móc pójść dalej, choć to niełatwe."
Melania i jej ósemka rodzeństwa wiodą zwyczajne życie rodziny wychowywanej na wsi, gdzie niemal każdy każdego zna, plotki rozchodzą się lotem błyskawicy, a pory roku wyznaczają cykl życia jej mieszkańców. Kiedy wraz z bratem bliźniakiem wkracza w dorosłość, nie spodziewa się, że zmienią się także jej relacje z osobami, które uważała dotąd za najbliższe swemu sercu. Bo czy Daniel, ukochany przyjaciel od zawsze, może nagle tak bardzo się pogubić, iż wyznawane dotąd wartości przestaną mieć dla niego znaczenie? Trudno jej uwierzyć, że parę miesięcy może tak bardzo wpłynąć na zachowanie kogoś, kogo zna się na wylot. Nie rozumie, dlaczego przyjaźń zaczyna ranić, a jedynym wyjściem okazuje się zerwanie kontaktu. Jak wiele można wybaczyć i jak długo można czekać, aż ktoś zrozumie swoje błędy? Bo przecież jesteśmy tylko przyjaciółmi…

Każdy chciałby należeć do takiej rodziny jak Tylczyńscy! Z całą odpowiedzialnością i z całym dobrodziejstwem inwentarza nie zawaham się powiedzieć, że wielodzietna i wielopokoleniowa rodzina jest skarbem, który, gdy raz znaleziony, powinien być pielęgnowany z największą pieczołowitością. Choć można narzekać, że wśród wielu domowników próżno szukać ciszy i spokoju, to jednak ogrom miłości i ciepła rekompensuje wszelkie niedogodności. Kiedy przekroczy się progi domu Tylczyńskich, otula nas aura gościnności, bezpieczeństwa i ciepła. Jako czytelnik, już dawno nie czułam się w tak serdeczny sposób zaproszona do świata bohaterów. I chociaż ich przeżycia są dosyć zwyczajne i przewidywalne, to jednak ich codzienne perypetie przynoszą mnóstwo czytelniczej satysfakcji.

Polecam – dewiza „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego” jest tutaj wciąż żywa.

*Wszystkie cytaty pochodzą z książki Rodzina Tylczyńskich. Jesteście tylko przyjaciółmi?, Monika Klara Krajniak, Wydawnictwa Videograf, 2026

*Współpraca z Wydawnictwem Vodeograf

Link do opinii
Avatar użytkownika - asia_czyta_ksiazki
asia_czyta_ksiazki
Przeczytane:2026-04-19,

Melania dorasta w ciepłym, wspierającym domu otoczona kochającymi rodzicami, licznym rodzeństwem i przyjaciółmi. A najważniejszym przyjacielem jest - Daniel łączy ich naprawdę silna więź już od lat. Gdy chłopak wyjeżdża na studia i zaczyna swoje poważne dorosłe życie stopniowo zaczyna zostawiać Mele samą.

~

Niestety każdy z nich prowadzi swój tok życia, Mela spotka się z pewnym chłopakiem i skupia się na nauce i maturze. Natomiast Daniel imprezuje z nowymi znajomymi a studia schodzą na dalszy plan. Przyjaciele podczas spotkania sylwestrowego bardzo się kłócą.

~

Sytuacja kompiluje się gdy chłopak ponosi naprawdę poważny wypadek. Przyjaciele znów się do siebie zbliżają. Okazuje się, że każdy z nich coś do siebie czuje. Co wydarzy się w życiu bohaterów? Czy uczucie będzie silniejsze od przyjaźni? Jak potoczą się ich dalsze losy?

~

Historia, w której główną rolę odgrywa miłość, ale nie taka prosta lecz lekko skomplikowana. Lekka i przyjemna powieść obyczajowa, która naprawdę wciąga od pierwszych stron i ciężko się od niej oderwać. Autorka pięknie ukazuje oczywiście urok życia na wsi co mi się podoba bo sama mieszkam na małej wsi i wiem jak się czuli bohaterowie.

~

Bardzo polubiłam Daniela i Melanie i kibicowałam im od samego początku mino ich ciężkiej relacji w pewnym momencie. Najważniejsze że wszystko sobie wyjaśnili i jakoś ich relacja się odnalazła.

~

"Jesteśmy tylko przyjaciółmi?" to naprawdę przyjemna i lekka opowieść o nastolatkach wkraczających w dorosłe życie. Jak na debiut literacki to naprawdę jestem bardzo pozytywnie zaskoczona i już wyczekuje kolejnego tomu tej serii. Książka idealna na lekkie spędzenie czasu z książką w weekend przy kubku kawy z pięknym widokiem na wiosenne widoki. 

Dziękuję wydawnictwu Videograf za egzemplarz ♥️ 

Link do opinii

Przeczytałam historię rodziny Tylczyńskich z zapartym tchem i muszę przyznać, że ta opowieść zostawiła we mnie niezwykle ciepły ślad. Rzadko trafiam na debiuty, które z taką lekkością i naturalnością oddają dynamikę wielodzietnej rodziny oraz subtelne przejście między młodzieńczą przyjaźnią a dorosłym uczuciem. Monika Klara Krajniak stworzyła literacką przystań, do której chce się wracać, by ogrzać się przy domowym kominku w Dąbrowie.

To, co w tej książce uderza najmocniej, to jej niesamowita autentyczność. Autorka nie sili się na sztuczne dramaty, zamiast tego maluje obraz życia takim, jakie ono jest - pełnego gwaru, zapachu wsi, rodzinnego chaosu i wzajemnego wsparcia. Relacje między rodzeństwem Tylczyńskich to fundament tej historii. Czuć, że każdy z bohaterów ma swój własny charakter, a ich wzajemna lojalność, mimo drobnych złośliwości, jest wręcz namacalna. To rzadka umiejętność, by stworzyć tak liczną galerię postaci, z których każda wydaje się żywa i potrzebna.

Główna oś fabuły, czyli relacja Melanii i Daniela, to umiejętnie poprowadzony motyw dorastania do miłości. To nie jest gwałtowny wybuch namiętności, tylko powolne, momentami bolesne dojrzewanie do prawdy o własnym sercu. Autorka doskonale uchwyciła ten moment, w którym beztroska młodość kończy się wraz z wyjazdem Daniela na studia. Kontrast między spokojnym życiem Meli, przygotowującej się do matury, a nowym, nieco zgubnym światem chłopaka w dużym mieście, buduje napięcie, które czytelnik odczuwa niemal fizycznie. Zagubienie Daniela, jego błędy i zachłyśnięcie się wolnością są opisane z dużą wyrozumiałością, co sprawia, że mimo jego potknięć, wciąż mu kibicujemy.

Mocną stroną książki jest bez wątpienia jej emocjonalna głębia. Autorka z wielką wrażliwością opisuje momenty kryzysowe, szczególnie nieszczęśliwy wypadek, który staje się katalizatorem zmian. Te sceny są napisane z sercem - czuć w nich ból, poczucie winy, ale i rodzącą się nadzieję. Stylistyka powieści jest przy tym elegancka, a zarazem lekka jak piórko. Narracja płynie swobodnie, unikając zbędnego patosu, co sprawia, że przez te kilkaset stron dosłownie się płynie. To nie jest tylko romans, a saga o wartościach, o szacunku do starszych i o tym, jak ważne jest mieć dokąd wracać.

Jeśli miałabym wskazać na pewne słabości, to momentami tempo historii mogłoby być nieco bardziej zróżnicowane. Pojawiają się drobne powtórzenia opisowe, które nie zawsze wnoszą nową treść, a jedynie nieco spowalniają bieg wydarzeń. Zabrakło mi też nieco szerszego rozwinięcia niektórych wątków pobocznych, które mogłyby jeszcze mocniej osadzić Melę w jej codzienności, zanim świat wywrócił się do góry nogami.

Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak Autorka poradziła sobie z trudnym pytaniem o to, czy przyjaźń damsko-męska istnieje. Pokazała nam, że granica między przywiązaniem a głębszym uczuciem jest cienka i przezroczysta, a jej przekroczenie wymaga ogromnej odwagi. Bardzo polubiłam postać Adama - jego pojawienie się wprowadziło niezbędny zamęt i zmusiło Melę do konfrontacji z samą sobą. To książka, która otula i daje nadzieję, że nawet po najtrudniejszym zakręcie losu, rodzina i prawdziwe uczucie są w stanie posklejać naszą rzeczywistość. Zakończenie zostawia nas z ogromnym niedosytem, ale w tym najlepszym wydaniu - takim, które każe natychmiast wypatrywać kolejnego tomu o losach rodzeństwa. To debiut pełen literackiego słońca.

Link do opinii

Rodzina Tylczyńskich - Monika Klara Krajniak 

 

Dziękuję wydawnictwu Videograf za możliwość przeczytania tej książki.

 

Historia przy której prawie cały czas się uśmiechałam. Książka napisana jest z humorem, ale są też fragmenty powagi i napięcia. To emocjonalny rollercoaster. Nie mogłam się oderwać się od lektury. Podczas czytania skojarzyła mi się seria Bridgertonowie. W tym przypadku widzę, Penelope i Colina. Z przyjaźni do miłości.

 

Lektura, która pokazuje, że nie raz znamy kogoś od zawsze, ale nie umiemy się przyznać, że kogoś kochamy. To wszystko z obawy, że zniszczy to zażyłość jaka jest obecnie. Przedstawia też liczne rodzeństwo, które żyje w harmonii, ale jak to one, potrafi sobie dokuczyć. Ale jak coś się dzieje... To staną za sobą murem, aby pomóc. Widzimy też, jak to rodzina potrafi być złem. W tym przypadku jest to kuzynka. Już od jej opisu wiedziałam, że będą z nią problemy.

 

Melania i Daniel. To postacie, które musiały wiele przeżyć, aby dalej iść.

Nie sposób ich nie lubić. Nie można też zapomnieć o innych. Na przykład Robert i... Jego suchary. 

 

Miłość potrafi być nieprzewidywalana, jeśli się na niej nie skupiamy i idziemy z prądem.

 

Czy polecam?

Oczywiście. To historia, która po ciężkim dniu pozwoli Ci się oderwać od męczących myśli.

 

Z niecierpliwością wyczekuję kolejnego tomu. Dobrze, że ma być już w kolejnym miesiącu.

 

Moja ocena 10/10

 

Cytaty z książki:

 

"Nie rozumiała, jak można miesiącami wzdychać do chłopaka, nie robiąc nic, by przyciągnąć jego uwagę. Była typem realistki, choć może tylko dlatego, że jeszcze nigdy nie przeżyła prawdziwego zauroczenia. Wyobrażała sobie miłość jako coś nagłego, intensywnego, jak błyskawica przecinająca niebo. Nie przyznałaby się do tego głośno, ale chyba gdzieś w środku była marzycielką."

 

"- Kochany braciszku - zaczęła, spoglądając na Patryka z udawaną troską - rozumiem, że jesteś trochę rozdrażniony, bo zamiast spędzać czas z piękną dziewczyną, musisz zadowolić się Robertem... Ale nie martw się, zazdrość to normalna rzecz.

Daniel natychmiast podchwycił ton żartu. Bez wahania objął Melę ramieniem i przyciągnął bliżej siebie.

- Patryk, jakbyś miał problem ze znalezieniem dziewczyny, to daj znać. Popytam tu i tam, może jakaś się zlituje - rzucił z szerokim uśmiechem.

Mela, Daniel i Robert wybuchnęli śmiechem, widząc, jak Patryk kręci głową z miną pełną oburzenia."

 

"Ja i Daniel razem?, pomyślała z uśmiechem na ustach. To nigdy się nie wydarzy."

 

" Skoro on tak szybko zapomniał o niej, to oznacza, że nie był jej prawdziwym przyjacielem. Nie powinna mu wierzyć, kiedy obiecywał, że zawsze znajdzie dla niej czas. No cóż, była naiwna, ale to się na niej zemściło. Już nigdy nie pozwoli sobie na to, aby ktoś tak ją skrzywdził."

 

"To było przykre... wiedzieć, że ktoś, kto wcześniej obiecywał, że zawsze będzie obok, nagle zaczyna traktować cię jak zbędne tło. Tak, to bolało."

 

"Tęsknił za nią. Za jej śmiechem, który potrafił rozjaśnić nawet najbardziej pochmurny dzień, za jej bezpośredniością, która zawsze sprawiała, że wszystko stawało się proste."

 

"Czasami trzeba pozwolić sobie na odejście, żeby móc pójść dalej, choć to niełatwe."

 

"Jak to możliwe, że coś, co wydawało się niezniszczalne, mogło zniknąć tak szybko? Czy będą zdolni do naprawy tej niezwykłej więzi?"

 

"Nikogo nie można zmienić do uczucia."

 

"Każdy pocałunek był jak obietnica, jak zapewnienie, że wszystko, co się między nimi rozwinęło, teraz stało się rzeczywiste i będzie trwało. Każdy dotyk ust był jak odkrywanie tajemnicy. Uczucia, które w nich buzowały, dały o sobie znać. Ich oddechy się splatały, a serca biły w tym samym rytmie, jakby czekały, by się zjednoczyć."

Link do opinii
Avatar użytkownika - goszaczyta
goszaczyta
Przeczytane:2026-04-12,

🌼 „ʀᴏᴅᴢɪɴᴀ ᴛʏʟᴄᴢʏńꜱᴋɪᴄʜ. ᴊᴇꜱᴛᴇśᴄɪᴇ ᴛʏʟᴋᴏ ᴘʀᴢʏᴊᴀᴄɪóᴌᴍɪ?” ᴍᴏɴɪᴋᴀ ᴋʟᴀʀᴀ ᴋʀᴀᴊɴɪᴀᴋ 🌼

 


▪𝗥𝗘𝗖𝗘𝗡𝗭𝗝𝗔 ▪

 


Mieliście kiedyś tak, że po przeczytaniu pierwszej strony książki wiedzieliście, że będzie ona całkowicie wyjątkowa. Mnie się to właśnie przytrafiło przy powieści autorki Moniki Klary Krajniak „Jesteście tylko przyjaciółmi?", która była niezwykłe emocjonującą i angażującą opowieścią o miłości, takiej która zdarza się raz w życiu.

 


Historia skupia się na rodzinie Tylczyńskich, dużej, zżytej i pełnej ciepła, gdzie bliskość i wzajemna pomoc odgrywają najważniejszą rolę. Ich dom tętni życiem, śmiechem, drobnymi sprzeczkami i codziennymi rozmowami, ale przede wszystkim jest miejscem, gdzie nikt nigdy nie zostaje sam ze swoimi problemami. To historia, która otula niczym ciepły kocyk i przypomina, jak wielką siłę ma rodzina.

 


🌿 Pierwsza część opowiada historię Meli i Daniela. Łączy ich przyjaźń, tak silna, że wydaje się być niezniszczalna. Znają się od zawsze, są dla siebie wszystkim i nie wyobrażają sobie życia osobno. Jednak dorosłość niesie ze sobą zmiany, na które nie zawsze są gotowi. Gdy Mela kończy osiemnaście lat, a Daniel wyjeżdża na studia ich świat zaczyna się powoli kruszyć. Nowe znajomości i intensywne życie studenckie wciągają chłopaka coraz bardziej, a dystans między nimi rośnie z każdym dniem. Załamana Mela szuka pocieszenia u Adama. Wszystko się zmienia, gdy Daniel ulega poważnemu wypadkowi. Czy uda im się odnaleźć drogę powrotną do siebie? 🌿

 


Ta książka to debiut autorki. Jednak jej styl pisania jest tak dojrzały, że nie sposób pomyśleć, że to debiut. Od pierwszej strony czułam się oczarowana tą opowieścią, urzekła mnie magia wsi, w którym mieszkali bohaterowie. Jeśli chodzi o charakterystykę postaci, to autorka stanęła na wysokości zadania, stworzyła tak autentycznych, a zarazem sympatycznych bohaterów, że nie sposób ich nie polubić. Podczas czytania pozwoliłam sobie na chwilę wzruszenia i uśmiechu, bowiem autorka stworzyła tak piękną historię, że jestem pod wrażeniem do teraz. Ogromnym atutem tej książki jest autentyczność relacji między bohaterami. Nic nie jest tu przerysowane, dialogi brzmią naturalnie, a emocje przedstawione są w sposób niezwykle prawdziwy i poruszający.

 


„Jesteście tylko przyjaciółmi?” to poruszająca historia o dorastaniu, zmianach i relacjach wystawionych na próbę. O tym, jak łatwo jest się od siebie oddalić i jak trudno czasem znaleźć drogę powrotną. Idealna dla tych, którzy szukają w książkach prawdziwych emocji, które zostają w sercu na długo. Opowiada o relacji między dwojgiem ludzi, którym daleko do ideału. Dlatego dzięki temu ta powieść nie jest tak przekoloryzowana odbiera się ją bardzo osobiście, można nawet pomyśleć, że tą historię stworzyło samo życie.  🫶🏼

 


Tą historią autorka otwiera furtkę na sagę rodzinną, gdzie każdy tom będzie poświęcony każdemu z dziewięciorga rodzeństwa Rodziny Tylczyńskich. 🫶🏼 Już się ich nie mogę doczekać. 🫶🏼

Link do opinii
Avatar użytkownika - FascynacjaKsiazk
FascynacjaKsiazk
Przeczytane:2026-04-07, Ocena: 6, Przeczytałam,

💛„Jesteśmy tylko przyjaciółmi?Rodzina Tylczyńskich.Tom1” to piękna historia bohaterów,którzy od zawsze byli przyjaciółmi i nie potrafili przyznać się do swojego uczucia przed sobą.Uczucia,które rodziło się przez lata i które zostaje wystawione na próbę. Ta próba zostaje naznaczona wieloma popełnionymi błędami i wypowiedzianymi słowami,które dogłębnie ranią. Przez to pozostaje ból i cierpienie. Brak szczerej rozmowy są konsekwencją bycia z dala od siebie,lecz to nie niszczy wszystkiego,ponieważ prawdziwa miłość zniesie wiele. Trzeba tylko chęci i odwagi,aby dać sobie szansę na wspólne chwile.

💛Powieść to również opowieść o wspaniałej relacji rodzeństwa na które zawsze można polegać. Razem tworzą niezawikłaną relacje w której nie tylko często trzeba tłumaczyć,ale daje wsparcie,gdy potrzeba wsparcia i pokonania narastających kłopotów. Obok rodzeństwa jest trudna komunikacja z kuzynką,która czując się lepsza-knuje i oczernia, a to niesie wiele niebezpiecznych momentów dla rodzeństwa Tylczyńskich. Rozmowa i zmierzenie się z kłopotami daje rodzeństwu szansę na spokój i przekonanie się,kto jest przyjacielem,a od kogo warto uciec.

💛„Jesteśmy tylko przyjaciółmi?.Rodzina Tylczyńskich.Tom 1” to ciepła i przyjemna opowieść o sile rodzeństwa,pięknej przyjaźni zrodzonej przez lata oraz walki o uczucie do którego się nie przyznawało.Lektura ukazuje popełniane błędy i złe podjęte decyzje,które niosą konsekwencje.
💛Już wyczekuję drugiego tomu serii,bo jest na co czekać.A was zachęcam do sięgnięcia po tą cudowną historię.Polecam gorąco📖

Link do opinii

❓Czy uważasz, że nasz wiek, doświadczenie życiowe mają wpływ na to jak odbieramy daną książkę? ❓

U mnie taki dylemat pojawił się w trakcie lektury tej powieści. Doszłam do wniosku, że gdybym była nastolatką z pewnością tę książkę czytałabym z większym zainteresowaniem, bardziej by mnie wciągnęła i co za tym idzie bardziej by mi się podobała. Teraz ze względu na wiek, doświadczenia życiowe i upodobania literackie odebrałam ją jako lekkie czytadło, a sama książka niestety, nie wniosła nic do mojego życia, ani do czytelniczego dorobku.

Znaczna większość powieści opisuje historię młodych ludzi, nastolatków w wieku około maturalnym. Dylematy miłosne dwójki głównych bohaterów, rozważania czy "to jest przyjaźń czy to jest kochanie". Postaci jedynie spotkają się na imprezach, na których owe rzeczy się dzieją. I tak przez większą część książki...

W samej lekturze przeszkadzała mi też niejednorodny rytm fabuły. Jedne "rzeczy" rozwleczone jak przysłowiowe flaki z olejem, a drugie opisane szybko i skrótowo. Na przykład bohater długo szykuje się do wyjazdu, idzie na przystanek PKS, po czym kolejne zdanie to już nagły i szybki opis jego balangowania na studiach.

Drugi minus to powtórzenia. Najpierw o tym czytamy, bo opisuje to autorka, a potem czytamy to ... jeszcze kilka razy, bo o tym mówią sobie bohaterowie.

Są jednak i plusy tej powieści. Bardzo podobał mi opis życia rodzinnego tytułowych Tylczyńskich. Życia rodziny wielodzietnej, ich relacji i wartości oraz rodzinnego wsparcia.

No i końcówka. Tutaj dopiero zaczyna się dziać. Fabuła przyspiesza, pojawiają się nowe postaci. To ona daje nadzieję i potencjał na ciekawą lekturę w kolejnych tomach.

Nie skreślam tej książki. Bo wiem, że będę czytelnicy, którym się ona przypadnie do gustu. Jeśli lubisz lekkie obyczajówki, o młodzieżowej tematyce to jest szansa, że ta powieść Ci się spodoba.

Link do opinii
Avatar użytkownika - dzagulka
dzagulka
Przeczytane:2026-06-02, Ocena: 4, Przeczytałam,
Pierwszy tom serii ,,Rodzina Tylczyńskich" jest świetnym ,,zapalnikiem" do tego, aby skończyć z czytelniczą niemocą i oddać się lekturze, która odpręży i wprowadzi w przyjemny nastrój. Książka ta, jest również idealną opowieścią niosącą odpoczynek po bardziej wymagających lekturach. Monika Klara Krajniak pisze lekko. W pierwszej części cyklu pt. ,,Jesteście tylko przyjaciółmi?" pochyla się nad tematem młodzieńczych uczuć i wchodzenia w dorosłość. Przyjaźni, pierwszych, trudnych emocji i tej pierwszej miłości. Autorka bardzo autentycznie i w sposób niezwykle emocjonalny oddaje zawirowania uczuciowe młodych ludzi stojących u progu dorosłości. Snując historię Melanii, Daniela i ich najbliższych, pokazuje jak przyjaźń potrafi niepostrzeżenie przerodzić się w coś znacznie głębszego. Jak marzenia, plany, lęki, złe decyzje mogą wpływać na wybory i rozterki serca. Mela i Daniel od zawsze byli dla siebie bardzo ważni. Przyjacielska relacja, która ich łączyła, była czymś oczywistym, stałym i bezpiecznym. Przyszedł jednak moment, w którym stopniowo zaczęła się ona przeradzać w uczucie trudniejsze do nazwania. Młodzi ludzie przez bardzo długi czas uciekali od myśli, że to, co ich łączy, jest czymś więcej niż tylko przyjaźnią. Ten uczuciowy zamęt sprawia, że bohaterowie muszą zmierzyć się z emocjami, na które nie do końca są gotowi. W ich życie wkraczają pierwsze rozczarowania, tęsknoty, ból, strach, żal i niepewność. Bardzo dużym atutem książki są również relacje rodzinne. Autorka obrazuje je w sposób naturalny, ciepły i pełen wsparcia. Wyjątkowo poruszają więzi między rodzeństwem. Bo choć pełne drobnych sprzeczek i żartów, obfite są we wzajemną troskę, szacunek, lojalność i miłość. Monika Klara Krajniak świetnie oddaje także klimat życia na wsi. Opis codzienności bohaterów, dodaje historii uroku i przyjemnej atmosfery. ,,Rodzina Tylczyńskich. Jesteście tylko przyjaciółmi?" Moniki Klary Krajniak to ciepła, lekka, wzruszająca i pełna życiowych emocji opowieść, która skłania do refleksji nad tym, gdzie leży granica między przyjaźnią a miłością. Czy przyjaźń między kobietą i mężczyzną naprawdę jest możliwa? Czy przyjaźń może przetrwać, kiedy serce zaczyna się upominać o coś znacznie więcej? Odpowiedzi poszukajcie na kartach książki! Ja tymczasem, zabieram się za kolejny tom serii. Coś mi mówi, że będzie się działo...
Link do opinii
Avatar użytkownika - KamaZ03
KamaZ03
Przeczytane:2026-05-13, Ocena: 6, Przeczytałem,

- Sama dobrze wiesz, że przyjaźń między chłopakiem, a dziewczyną istnieje. To normalne, że można się zaprzyjaźnić bez romantycznych podtekstów - powiedziała Emilia, wciąż intensywnie wpatrując się w Melanię. - W końcu ty i Daniel jesteście tylko przyjaciółmi... prawda?

 

 

Rodzina Tylczyńskich. Jesteście tylko przyjaciółmi? to jedna z tych powieści, które nie próbują krzyczeć ani szokować, a mimo to zostają w czytelniku na długo. To historia opowiedziana szeptem - spokojna, czuła, miejscami niemal kojąca w swojej prostocie, a jednocześnie pełna emocji, które narastają powoli i naturalnie, aż stają się czymś bardzo osobistym.

Ta książka ma w sobie wyjątkową zdolność otulania czytelnika. Latem działa jak oddech świeżego powietrza po upalnym dniu - przynosi ulgę, wycisza i pozwala na chwilę zatrzymać się w codziennym chaosie. Zimą natomiast staje się ciepłem, które wlewa się w człowieka powoli, jak herbata wypita w ciszy, kiedy za oknem zapada zmrok. Niezależnie od pory roku daje poczucie bezpieczeństwa i emocjonalnego ukojenia, którego czasem najbardziej brakuje w literaturze obyczajowej.

W centrum opowieści znajduje się rodzina Tylczyńskich - wielowymiarowa, żywa, prawdziwa. To nie jest rodzina idealna, wygładzona czy przewidywalna. Przeciwnie - jej siła tkwi w niedoskonałościach. Bohaterowie potrafią się kłócić, ranić słowem, zamykać w sobie, ale równie mocno potrafią się wspierać, wracać do siebie i stawać za sobą murem, gdy sytuacja tego wymaga. Autorka bardzo wyraźnie pokazuje, że więzi rodzinne nie są tylko pięknymi deklaracjami, ale codzienną pracą, emocjonalnym kompromisem i gotowością do wybaczania.

Na kartach powieści obserwujemy codzienność - zwyczajną, a przez to bliską czytelnikowi. Są tu chwile lekkie, pełne śmiechu i ciepła, ale też momenty trudniejsze, w których pojawia się smutek, żal i konieczność zmierzenia się z konsekwencjami własnych wyborów. To właśnie ta równowaga sprawia, że historia wydaje się tak autentyczna - nie ucieka w przesadę, nie idealizuje życia, ale pokazuje je takim, jakie bywa naprawdę: niejednoznacznym, zmiennym, pełnym emocjonalnych zakrętów.

Ważnym motywem książki jest również relacja między bliskością a poszukiwaniem własnej tożsamości. Bohaterowie próbują odnaleźć swoje miejsce w świecie, jednocześnie pozostając częścią rodzinnej całości. To opowieść o tym, jak trudno czasem pogodzić własne pragnienia z oczekiwaniami innych, ale też o tym, że prawdziwa więź nie musi oznaczać ograniczenia wolności - może być jej bezpiecznym tłem.

Autorka subtelnie prowadzi czytelnika przez temat lojalności, wsparcia i odpowiedzialności za drugiego człowieka. Pokazuje, że relacje nie są wolne od błędów, ale właśnie dzięki nim mogą dojrzewać i stawać się głębsze. W tle tej historii stale obecna jest też nadzieja - cicha, nienachalna, ale wyczuwalna na każdej stronie. To ona sprawia, że nawet trudniejsze momenty nie przytłaczają, lecz prowadzą do refleksji i emocjonalnego ukojenia.

To książka, która nie tylko opowiada historię, ale też buduje nastrój. Zostawia czytelnika z poczuciem ciepła, z refleksją nad własnymi relacjami i z przekonaniem, że szczęście często ukrywa się w zwykłych chwilach - rozmowie, obecności drugiego człowieka, drobnych gestach, które łatwo przeoczyć. Ta historia to nie tylko powieść obyczajowa. To emocjonalna opowieść o więziach, które potrafią być jednocześnie kruche i niezwykle silne. O rodzinie, która mimo swoich pęknięć wciąż pozostaje domem. O życiu, które nie zawsze układa się po naszej myśli, ale wciąż może być dobre - jeśli tylko pozwolimy sobie je zauważyć.

 

 

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - glinka_54_czyta
glinka_54_czyta
Przeczytane:2026-04-21, Przeczytałem,

?Recenzja?

 

Premiera 26.03.2026 r.

 

,,Jesteście tylko przyjaciółmi" - Monika Klara Krajniak

 

Współpraca reklamowa z @videograf.sa

 

Motywy:

- tylko przyjaciele

- skrywane uczucia

- nowe życie

- klimaty wiejskie

- relacje z rodzeństwem

 

Mela i Daniel to para najlepszych przyjaciół, którzy znają od małego i rozumieją jak nikt inny. Kiedy następuje czas zmian: Daniel wyjeżdża na studia i zaczyna studenckie życie: nowi znajomi i imprezy. Przestaje mieć czas dla starych znajomych. Mela stara się jak może ale niestety nie zawsze ma siłę przebicia. Ich kontakt maleje z każdym dniem, a powrotu na chwilę stają się wielkimi kłótniami i płaczem.

 

Czy Daniel zrozumie co w życiu jest najważniejsze?

Czy odważą się dać sobie szanse na miłość?

 

Mela spędza ostatni rok w szkole na przygotowaniach do matury. Ale w jej głowie ciągle siedzi Daniel, ciąży jej brak kontaktu i wszystkie kłótnie oraz bolesne słowa. Jednak los się do niej uśmiecha i stawia na drodze dobrego Adama. Czy Mel da mu szanse? Jest zagubiona w swoich uczuciach i nie wie co ma zrobić. Do tego dochodzi młody wiek, niezrozumienie siebie i wybór życiowej drogi.

 

Wielkim plusem tej historii są relacje rodzeństwa Tylczyńskich, które są tak mocno pozytywne i zaskakujące. Państwo Tylczyńscy mają całkiem fajną gromadkę dzieciaków i to w różnym wieku. Każde jest inne, jedni są żywiołowi i ciągle wszczynają kłótnie, inni spokojny i zrównoważeni. Kłótni, przekomarzanek będzie bezliku, dzięki nim historia jest pełna życia i śmiechu. Autorka pokazała również jak wygląda życie na wsi. Nie jest ono proste, ale pełne wdzięczności i pasji. Dzieciaki nauczone szanowania innych, pracy i przyrody. Kontrastem są dzieci dalszej rodziny, która jest typowo miastowa. I to jakie akcje będą się z nimi działy, to przeszły moje najśmielsze oczekiwania. Wyrachowane i pozbawione kręgosłupa moralnego.

 

Podobała mi się lekkość tej historii oraz to, że porusza zwyczajne problemy jakie mogą wydarzyć się w rodzinie i między przyjaciółmi. Nie zawsze jest kolorowo, czasem emocje idą pierwsze zamiast myślenia ale też potrafią przyznać się do błędu.

 

Na koniec powiem, że już chciałabym poznać koleją postać z rodziny Tylczyńskich i to co może ją czekać.

 

9/10

Link do opinii
Avatar użytkownika - izabela81
izabela81
Przeczytane:2026-04-12, Ocena: 6, Przeczytałam, Mam, 52 książki 2026,

"Jesteście tylko przyjaciółmi?" rozpoczyna sagę Rodzina Tylczyńskich. Tomów będzie pięć, opowiadających o perypetiach miłosnych dziewięciorga rodzeństwa. W tym prym będą wiedli Mela i Daniel. Jednakże w kolejnych częściach bohaterowie z poprzednich tomów będą pojawiać się w tle. Zatem jest szansa, że otrzymamy naprawdę szeroko rozbudowaną historię.

 

Mela przygotowuje się do matury. Sporo czasu spędza o rok starszym Danielem, który postanawia wyjechać do dużego miasta na studia. Oboje twierdzą, że są tylko przyjaciółmi. Ale czy na pewno? Dziewczyna zostaje sama, zaczyna odczuwać pustkę. Wypadek wywraca ich życie do góry nogami. Trzeba zmierzyć się z bólem, poczuciem winy i uczuciami, które próbują wyjść z ukrycia... Gdy pojawia się Adam, sprawy nabierają rumieńców. Kogo wybrać? 

 

Książka jest debiutem Moniki Klary Krajniak, ale czytając zupełnie tego nie czuć. Bardzo szybko wchodzimy w życie rodziny Tylczyńskich i po prostu żyjemy ich problemami, towarzyszymy w codzienności. Autorka pięknie przedstawiła realia i klimat wsi Dąbrowa. Podobało mi się to, że ta cała otaczająca nas technologia została zepchnięta na dalszy plan. Postawiła za to na relacje, które powinny być dla nas najważniejsze. A te w kontekście bohaterów są naprawdę interesujące. Mamy tu do czynienia z rodziną wielopokoleniową. Przyjemnie czytało się o tym, jaki szacunek do dziadków mają młodsi członkowie rodziny. Wzajemna pomoc również jest tu nie bez znaczenia. No i jest to też trochę zwariowana rodzinka.

 

Para głównych bohaterów wchodzi w dorosłość, a co za tym idzie, dopiero uczą się życia. Czekają ich wzloty i upadki, łzy, trudne, często błędne decyzje oraz mierzenie się z ich konsekwencjami. Studia, wolność, wyrwanie się z domu... tak łatwo można wpaść w różnego rodzaju pułapki. Istotne, by potrafić te błędy w porę dostrzec, wyciągnąć odpowiednie wnioski i spróbować je naprawić. Ważne okazuje się być tu zrozumienie, wsparcie i lojalność bliskich. 

 

"Czasami w emocjach, człowiek mówi rzeczy, które nie odzwierciedlają jego prawdziwych uczuć."

 

Autorka porusza motyw przyjaźni, zarówno tej nowej, jak i tej wieloletniej. Stawia też pytanie o to, czy przyjaźń damsko-męska istnieje? Każdy ma w tej kwestii swoje zdanie. Ja wiem, że jest możliwa. Natomiast granica między przyjaźnią a miłością jest cienka. Bardzo łatwo można ją przeoczyć. Czy aby tak nie stanie się w przypadku Meli i Daniela? Czy odważą się stanąć oko w oko z prawdą i własnymi uczuciami? 

 

"Ta cisza między nimi była dla Meli trudniejsza, niż się spodziewała. Myślała o nim codziennie. Nie o ich kłótni, nie o obraźliwych słowach, ale o tamtym pocałunku. Dlaczego to zrobił? Co w niego wstąpiło? Przecież tyle razy żartowali z tego, że wszyscy widzą w nich parę, choć byli tylko przyjaciółmi."

 

"Jesteście tylko przyjaciółmi?" to ciepła, pozytywnie nastrajająca, skrząca humorem i emocjami historia o dojrzewaniu, odkrywaniu siebie, miłości, złamanym sercu, utraconym zaufaniu, tęsknocie, sile rodzinnych więzi, skomplikowanych relacjach, trudnych wyborach i wadze szczerej rozmowy. To powieść o tym, jak niewypowiedziane słowa mogą mieć wpływ na życie. Książka piękna w swojej treści, polecam! Oby więcej takich debiutów.

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - zaczytana__m
zaczytana__m
Przeczytane:2026-04-06, Ocena: 6, Przeczytałem,

Melania ma wokół siebie cudownych ludzi. Dziadkowie, rodzice oraz rodzeństwo są dla niej ogromnym wsparciem w każdej sytuacji. Ogromną rolę w jej życiu odgrywa również Daniel - o rok starszy chłopak z niedalekiego sąsiedztwa, z którym Mela przyjaźni się ,,od zawsze". To on zna każdą tajemnicę dziewczyny, a ona jego. Razem przeżywają radości, a czasami użalają się nad światem. I chociaż każdy uważa ich za pare, a rodzeństwo dziewczyny nie stroni od głupich docinek w ich kierunku, to oni jednak zgodnie twierdza, że jedyne, co ich łączy, to przyjaźń... taka na wieki. 

 

Przychodzi jednak czas, w którym Daniel wyjeżdża. Chłopak rozpoczyna studia daleko od domu. I chociaż obiecuję, że będę często do Meli pisał, dzwonił, a także przyjeżdżał w mirę możliwości, to życie boleśnie te plany weryfikuje. Daniel rozpoczyna tryb życia, o jaki nikt nigdy by go nie podejrzewał. Z każdym dniem coraz bardziej brnie w bagno, z którego nie ma odwrotu. 

 

Mela bardzo przeżywa rozłąkę ze swoim ukochany przyjacielem. Najbardziej uwiera ją fakt, że Daniel zostawił ją dla nowych znajomych i codziennych imprez, zapominając przy tym, co ich łączyło... 

 

W międzyczasie w życiu dziewczyny pojawia się Adam - przystojny chłopak zabiegający o jej względy. Czy jednak uda mu się rozkochać w sobie Melę i sprawić, by zaznała szczęścia, jakiego nigdy wcześniej nie doświadczyła? 

 

Jedno jest pewne - nagły wypadek, który sprawi, że Czytelnikowi na moment sparaliżuje serce, będzie przełomowym momentem dla bohaterów tej historii... 

 

Rodzina Tylczyńskich to bohaterowie, których nie da się nie kochać! Bije od nich ogromne ciepło. Są przykładem rodziny, jaką każdy chciałby mieć. Liczne rodzeństwo jest przykładem wzajemnego szacunku i wsparcia, chociaż wiadomo, że często się ze sobą sprzeczają, jak to w życiu bywa... Z nimi nuda nie jest straszna. 

 

W relacji Meli i Daniela już od samego początku czuć tę niewidzialną iskrę. Napięcie, zazdrość, uczucie, które przez lata rosło w siłę, w końcu próbuje znaleźć wyjście... Niestety ma ono dosyć drastyczny przebieg, którego skutki mogą okazać się tragiczne. Ale jakbędzie w rzeczywistości? Przekonacie się sami! 

 

,,Rodzina Tylczyńskich. Jesteście tylko przyjaciółmi?" to pierwszy tom serii obyczajowej, będący jednocześnie debiutem autorki. To wspaniała powieść o życiu, miłości, przyjaźni oraz o sytuacjach, jakie mogą spotkać młodego człowieka, gdy wpadnie w nieodpowiednie towarzystwo. 

 

Autorka posługuje się prostym językiem, który idealnie pasuje do tej historii. Próżno tu szukać zbędnych urozmaiceń, czy koloryzowania na siłę, co ostatnio często zdarza się w tego typu powieściach. W tym przypadku jest prosto i ... IDEALNIE. Ta książka pokazuje też, że życie potrafi napisać najlepsze historie. 

 

Z ogromną niecierpliwością czekam na kolejny tom o rodzinie Tylczyńskich. Coś czuję, że historia Piotrka będzie równie mocno ciekawa, co historia Melanii. ??

Link do opinii
Inne książki autora
Rodzina Tylczyńskich (#2). Rodzina Tylczyńskich. Tom 2: Skąd ta nienawiść między wami?. Skąd ta nienawiść między wami?
Monika Klara Krajniak0
Okładka ksiązki - Rodzina Tylczyńskich (#2). Rodzina Tylczyńskich. Tom 2: Skąd ta nienawiść między wami?. Skąd ta nienawiść między wami?

Gdy Piotrek dostaje telefon z wymarzonej firmy, jest pewien, że zaczyna się dla niego nowy, lepszy etap. Nie przeczuwa jednak, że wraz z tą szansą przyjdzie...

Zobacz wszystkie książki tego autora
Reklamy